| Serial: | The Next Generation | | Tytuł: | Contagion | | Tytuł polski: | Inwazja | |   | | Numer sezonu: | 2 | | Numer odcinka: | 11 | | Numer produkcyjny: | 137 | | Data premiery w USA: | 02-04-1989 | | Data gwiezdna: | 42609.1 | |   | | Reżyseria: | Joseph L. Scanlan | | Scenariusz: | Beth Woods | | Muzyka: | Dennis McCarthy | |   | | Ocena odcinka: | 9.1 | | Liczba oceniających: | 129 | | Oceń w skali 1 - 10: | |
|
|
| Cytat: | Riker: Fate - it protects fools, small children and ships called Enterprise. |
OpisEnterprise udaje się do strefy neutralnej na spotkanie z siostrzanym okrętem USS Yamato, który ma poważne problemy techniczne.
Recenzja Jest to jeden z najlepszych odcinków drugiego sezonu. Ma wszystko to,
co dobry odcinek mieć powinien: mocny wstęp, ciekawe, niebanalne
rozwinięcie i naturalne (czyt. nie ma sztucznego happy endu).
zakończenie.
Pojawienie się USS Yamato bardzo korzystnie wpływa na odbiór
federacyjnej rzeczywistości. W niektórych odcinkach można bowiem
odnieść wrażenie, że Enterprise jest jedynym, dużym statkiem
Federacji. Tymczasem tu pojawia się się jej okręt siostrzany. Efekt
trochę psuje czynnik ludzki - kapitan Yamato. Motywy jego działania
owszem wydają się słuszne, jednak fakt że nie poinformował o nich
Federacji już przekonujący nie jest. Czy odpowiedzialny kapitan
statku klasy Galaxy działałby do tego stopnia samowolnie? Naruszenie
Strefy Neutralnej jest rzekomo dość poważnym wykroczeniem tymczasem
zarówno Enterprise jak i Yamato zdają się zupełnie nie przejmować tym
faktem. Co więcej - nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek Picard
został choćby upomniany przez dowództwo z powodu naruszenia Strefy
Neutralnej. No nic - posiadacze co bardziej sprawnych wyobraźni z
pewnością potrafią wymyślić jakies mądre wytłumaczenie tego faktu.
Kiedy na tapecie jest Strefa Neutralna automatycznie pojawiają się
też Romulanie. Niestety, podobnie jak w przypadku kapitana USS
Yamato, kapitan Romulan również jest dość nieodpowiedzialna. Dwa duże
statki Federacji w Strefie Neutralnej, a ona leci im wesoło na
spotkanie. Sama. Wezwać posiłki? Po co - jesteśmy niezwyciężeni -
załatwimy sami dwa statki klasy Galaxy! No ale może zwyczajnie nie
znam się na zwyczajach Romulan. Może oni tak lubią.
Zarzuty można też wysnuć pod adresem technologii, która pojawia się w
tym odcinku. Zasada na jakiej dochodzi do interakcji dwóch kompletnie
różnych od siebie systemów oprogramowania jest dość niejasna. Co
więcej - widz, który ma większe od obiegowego pojęcie o komputerach
może być nieco zawiedziony płytkim podejściem do tej kwestii. Nie
każdy treker jest jednak informatykiem więc nie wypada się czepiać.
Zakończenie jest bardzo "skompresowane" w czasie. O ile cały odcinek
rozwija się w odpowiednim tempie to końcówka niepotrzebnie
przyspiesza. Można odnieść wrażenie, że reżyser był zmuszony upchnąć
finał w kilku ostatnich minutach żeby zmieścić się w serialowej
normie (45).
Podsumowując - jest to odcinek zdecydowanie ponadprzeciętny. Rzec
można - dobry. W porównaniu z poprzednim (2x10 The Dauphin) jest
wręcz bardzo dobry. To solidny, dobrze opowiedziany odcinek TNG.
Mądrości życiowych w nim wprawdzie nie uświadczysz jednak
scenariuszem się nie zawiedziesz. Końcowa ocena: 7,36.
Mateusz Nowaczewski
Kolejną recenzję odcinka można znaleźć pod adresem:
http://trekkies-log.blogspot.com/2019/07/contagion.html
Pliki wideoZwiastun odcinka (3 MB)
|