Q__:
Cóż, jest w tym pewna myśl, warta głębszych analiz.
No tak, przy czym debata powinna odbyć wśród przedstawicieli państw członkowskich EU i większych struktur. My możemy sobie zrobić dysputę akademicką, która raczej świata nie zmieni.
Doctor_Who:
Dopiero zamierzam zacząć oglądać DSC, ale widać nie doczytałeś ;).
Jest to możliwe. ;) Założyłem, że Pilota już masz za sobą...
Doctor_Who:
Z drugiej strony oprócz wspomnianych tendencji centralistycznych mamy w naszym świecie tendencje separatystyczne, co trochę ciągnie świat w dwie strony - czego dobrym przykładem jest chociażby Europa w przeciągu ostatniego roku.
To jest coś zupełnie innego. To dwojaki problem. Problem polityczny. Większość tych faszyzujących (nie bójmy się używać tego słowa, patriotyzm i ruchy separatystyczne to dwie zupełnie różne sprawy) polityków robi to z populistycznych pobudek. Chcą zyskać na głosy tych, którym stworzenie wspólnot nie zmieniło życia.
No i problem społeczny, gdzie ludzie boją się zmian. Bo to tworzenie dużych bytów z małych, zawsze powoduje zmiany. A zmiany nie zawsze i nie dla wszystkich są dobre. (Sam osobiście mocno nie cierpię zmian).
W Europie wzmocnienie tych ruchów wywołał brexit. Czyli blef premiera UK, gdzie niestety ludzie powiedzieli sprawdzam. No i do tego hossa na rynku, też na to wpływa, bo wszyscy byli in plus. Potem fala ruszyła przez europę. Ale jak już widać, ruchy te zaczynają się hamować. Francja jako pierwsza się oparła. Niemcy i Austria też nie dały się ponieść tym ruchom (choć tu wciąż echa WWII mogą działać).
Ale wracając do tematu:
Doctor_Who:
Tak samo jak np. Japończyk i Niemiec do pracy czy na oficjalnych spotkaniach biznesowych, choć różni z twarzy chodzą, ubrani w podobnych garniturach [być może nawet uszytych przez tych samych Włochów ;)], nawet jeżeli ów Japończyk w obrębie swojej grupy np. inicjacji przyjęcia do jakiegoś zaibatsu założyłby raczej kimono. Acz nie jest to regułą - przedstawiciele niektórych nacji arabskich czy afrykańskich wszak preferują swoje tradycyjne stroje, również w kontaktach międzynarodowych.
Zgadza się, nadal Ziemia jest mocno podzielona i różne piętna kulturowe są obecne. Choć Arabowie zdaje się odwrócili się od garniturów po Arabskiej Wiośnie. I też nie wiadomo na jak długo. Tu jest obecnie problem wpływów religii, gdzie Islam próbuje dominować mocniej niż przed ową Wiosną.
Jednak gdy spojrzymy na branżę, która będzie nas reprezentować w kosmosie. To proszę, zdjęcie ze zmiany dowództwa w Afganistanie. Czy bez narodowych barw, poznacie kto z jakiego kraju jest?

Pewno przemowa też jest w jednym języku (NATO, to chyba ENG będzie, nie?). Więc tak samo pewno będzie w kosmosie.