Picard:
Moja teoria jest taka, że Data zawsze miał emocje, ale nie zdawał sobie z tego sprawy.
I ja zawsze tak myślałam. Albo że miał niewielkie przejawy emocji. Jak możliwa jest np. przyjaźń bez jakichkolwiek emocji, albo etyczne i moralne postępowanie bez choćby ich cienia? Jak możliwy jest rozwój jego jako myślącej jednostki, indywidualności? Wiele sytuacji uważam że pokazało iż jest zdolny do choćby niewielkich emocji.
Teoretycznie Wolkanie mówili o sobie, że nie okazują emocji i w sumie często niektórzy z nich moim zdaniem byli mniej emocjonalni niż Data

Jednak też pada często stwierdzenie, że to nie tak że nie mają w ogóle. Tylko tłumią je, bo były dla nich zbyt wyniszczające, ale w jakimś stopniu one w nich są.
Picard:
czy psychika maszyn jaką ukazano w ST, a w szczególności psychika Daty ma jakikolwiek sens z naukowego punktu widzenia?
Tak realnie myślę, że nie. Z resztą konsekwencje powstania takiej maszyny zyskującej świadomość i podświadomość byłyby zgubne. Nie sądzę, że społeczeństwo samo z siebie dojdzie do takiego ładu jaki pokazany jest w Treku na ziemi (brak głodu, używek, pieniędzy, itp.), choć to piękne założenie i warto do tego dążyć. Może wtedy byliby zdolni sobie poradzić z budzącą się nową sztuczną formą życia.
pirogronian:
Oczywiście zdarzają się i ludzie, którzy pozbawieni są sporej ilości mechanizmów kojarzonych z emocjami, jak np współczucie czy tzw intuicja.
Za to często są pochłonięci przez inne emocje, które wypierają inne czyli nienawiść, gniew, skrzywiona lubość w sprawianiu bólu i mordowaniu, itp. Są to wtedy odchylenia psychiczne.
A swoją drogą przypomina mi się odcinek z VOY kiedy to Voyager trafił na przewoźników więźniów i jeden z nich był okrutnym mordercą. Okazało się, że ma zerwanie jakieś połączenia w mózgu (chyba to tak było) i po operacji stał się współczujący, zrozumiał co robił i wykazywał niezwykły intelekt. Ciekawe czy rzeczywiście takie przypadki miały miejsce? Czy to może być tylko kwestia operacji, czy tez potrzebna jest kompleksowa rehabilitacja umysłu?