Eviva:
Janeway po prostu starała się chronić swoją załogę i żeby to zrobić, gotowa była pokumać się z samym diabłem. Przypominała w tym Kirka.
Znowu: spockowy utylitaryzm: potrzeby większości... Jeśli ceną za zbawienie galaktyki od Borg było by przedłużenie Voyagerowi drogi do domu, to życie jednej załogi nie miało by większego znaczenia. Kirk nigdy też nie zrobił czegoś równie kontrowersyjnego jak to czego dopuściła się pani kapitan. I mam uważać więc, że sądzisz, iż istnieją okoliczności, w których nawet pakt z diabłem jest uzasadniony?
reyden:
Kwestia oceny samego paktu z Borg - w momencie kiedy zawierała ten pakt Janeway myślała że to 8472 są największym zagrożeniem dla naszej galaktyki , większym nawet niż Borg .
Nie miała powodu tak myśleć, bo jak mówię przeciwko 8472 Doktor stosunkowo szybko opracował odpowiednią broń. Przeciwko Borg to się nie udało.
reyden:
A torpedy transfazowe i generator pancerza to co ?
Deux ex machina, która pojawiła się pod sam koniec serialu, by umożliwić happy end.

Kiedy Janeway zawierała wspominaną umowę te gadżety nie były jeszcze dostępne.
A Ty jak myślisz - istnieją okoliczności, w których zawieranie takiej umowy z metaforycznym diabłem jest uzasadnione?