Kain:
Rozumiem że jest piątek wieczorem i różne rzeczy się w takim momencie spożywa - ale o co właściwie chodzi w powyższym fragmencie? Dlaczego wskrzeszony hominid miał by by być "niekompletny" i dlaczego ktoś miał by z niego robić widowisko?
"Niekompletny"? No tak, bo homindy musiały być niekompletne, by w zestawieniu z homo sapiens były upośledzone intelektualnie, a jednocześnie niektóre na tyle inteligentne, by być pewnie w stanie to odczuć. Dlaczego widowisko? No tak, wskrzesimy taki gatunek i damy mu spokojnie żyć oddając mu część Afryki. Nikt nie będzie się nim interesował, nikt nie będzie go badał, nie znajdą się chętni by mu zrobić sekcję czy rezonans magnetyczny, a w najlepszym razie strzelić fotkę. Media nie istnieją, turyści też nie, kłusownictwo także. Środowisko też się nie zmieniło i bez problemu sprosta potrzebom takiego stworzenia.
Jeśli nawet byłoby możliwe zapewnienie mu spokojnych warunków życia, bez jakiejkolwiek negatywnej ludzkiej ingerencji, bez negatywnego wpływu populacji takich hominidów na ekosystem, co w żadnym punkcie nie przystaje do doświadczeń ludzkości związanych z ochroną już istniejącej przyrody i kłóci się z logiką (taki gatunek, gdyby jednak odnalazł się w środowisku, dokonałby szybkiej ekspansji), to po co go wtedy wskrzeszać?
Reprezentujesz totalne oderwanie od rzeczywistości i idealistyczne, często zwyczajnie pokrętne, rozumowanie.
Np. następny akapit:
Kain:
Dodajmy do tego badania nad prądem i silnikami odrzutowymi - to też może być zagrożeniem dla każdego prawego amisza i jego spokojnej osady
to zwykłe Straw Man fallacy (i to wyjątkowo kiepskiego sortu), nieformalny błąd argumentacji (http://en.wikipedia.org/wiki/Straw_man). Bo oczywiście badania nad prądem elektrycznym, czy silnikami odrzutowymi grożą jakąś pandemią, a konieczność ścisłej kontroli nad pewnymi badaniami wirusów wynika z dbałości o samopoczucie Amiszów. Dzięki, teraz już wiem dlaczego jej obecnie podlegają. Reszta reprezentuje ten sam, albo jeszcze niższy poziom.
W istocie, nie pij więcej.
PicardJeśli się jeszcze zastanawiałeś co mam na myśli mówiąc o oderwanym od rzeczywistości idealizmie, który może prowadzić do działań amoralnych oraz zagrozić istnieniu ludzkości, to teraz masz - jak mi się wydaje - jasne zobrazowanie. Najgorsze jest to, że takie postawy występują nie tylko na startrekowych forach internetowych. Występują też wśród ludzi mających realne wpływy.
Część z nich trudno odbierać inaczej, niż jako nazizm naukowy (nazizm nauki). W imię uzurpowanej "bezwzględności" badania naukowego, znikają wszelkie inne racje. Jest coś niepokojącego w tym, że sam realny nazizm bazował na pseudonauce i sporej części środowiska naukowego Niemiec (szczególnie nauk jakoś tam biologicznych). Co warto zauważyć, w odczuciu społecznym nie była to pseudonauka. W tym odczuciu było to rzeczywiste ustalenie naukowe w związku z którym nagle wszystko inne przestawało się liczyć. To wystarczyło, by uzasadnić wymordowanie milionów osób.
I jak w ogólnym rozrachunku jestem wrogiem postmodernizmu, to w pewnych płaszczyznach, w tym właśnie w tej, ruch ten doskonale zdiagnozował chorobę naszej cywilizacji.