USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Jak Voyager wracał do domu
 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 10 Maj 2008 19:09:47 - Edytowany przez: Picard
Nie dawno udlo mi sie obejrzec taka oto recenzje odcinka VOY Caretaker:
http://www.youtube.com/watch?v=wlV80RZJtJI
Dosc powiedziec,ze nie tylko zaskoczyla mnie opinia tej oosby o wspomnianym odcinku - ale co do oceny Nelixa sie z nim zgadzam! - ale takze jego stosunek do decyzji Jeneway aby zniszczyc stacje Opiekuna chroniac tym samym lud Ocampa. Wszyscy, ktorzy krytykuja powyzsze postanowienie zdaja sie pomijac milczeniem podstawowy fakt- badania nad sposobem dzialania stacji i odkrycie sposobu w jaki zaloga mogla by wrocic za jej pomoca do domu musialo by zajac bardzo duzo czasu, jesli wogole bylo by mozliwe- biorac pod uwage ograniczone srodki jakie miala do dyspozycji pani kapitan. A co Wy na ten temat myslicie- czy popieracie jej sposob postepowania w tym konkretnym wypadku, czy tez raczej zaryzykowalibyscie nie niszczenie instalacji i podlieli sie jej badania narazajac ja na to,ze wpadnie w lapy wroga?
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 10 Maj 2008 20:00:46 - Edytowany przez: Q__
Hmmm.... Z jednej strony fantastyka naukowa to archetyp badania nieznanego, z drugiej jednak - Kirk też dość często bezrefleksyjnie niszczył...

ps. w recenzji b. podobały mi sie ciepłe słowa pod adresem Neelixa
Jo_anka
Użytkownik
#3 - Wysłana: 10 Maj 2008 20:16:44
O ile pamiętam, Kaśka zniszczyła (a ściślej dokończyła dzieło Opiekuna, który zainicjował sekwencje autodestrukcji instalacji, którą przerwał ostrzał Kazonów) stację.
Bo nie mogła jej utrzymać, ani obronić! A gdyby stacja wpadła w ręce Kazonów - ci tym samym zyskaliby kontrolę nad Ocampa!

To były to inne motywy niszczenia, aniżeli te jakimi kierował się Kirk!
Delta
Użytkownik
#4 - Wysłana: 10 Maj 2008 21:19:19
Picard
Wszyscy, ktorzy krytykuja powyzsze postanowienie zdaja sie pomijac milczeniem podstawowy fakt- badania nad sposobem dzialania stacji i odkrycie sposobu w jaki zaloga mogla by wrocic za jej pomoca do domu musialo by zajac bardzo duzo czasu, jesli wogole bylo by mozliwe

Nie według Tuvoka. On się pytał Janeway czy ma uruchomić program odsyłający ich do domu. Nie wspomniał słowem, że będzie to jakiś kłopot.

Picard
ale co do oceny Nelixa sie z nim zgadzam!
Q__
w recenzji b. podobały mi sie ciepłe słowa pod adresem Neelixa

Nie wiem czemu tak go wszyscy nie lubią? IMHO jego upierdliwość mieści się w normie, a dodatkowa para rąk na pokładzie się przydała.

Jo_anka
O ile pamiętam, Kaśka zniszczyła (a ściślej dokończyła dzieło Opiekuna, który zainicjował sekwencje autodestrukcji instalacji, którą przerwał ostrzał Kazonów) stację.

Właśnie. Kaśka była tylko wykonawcą testamentu Opiekuna.

Bo nie mogła jej utrzymać, ani obronić! A gdyby stacja wpadła w ręce Kazonów - ci tym samym zyskaliby kontrolę nad Ocampa!

To też prawda. Z tym, że rzeczywiście wyjściem mogło być zaminowanie stacji Opiekuna, albo poświęcenie jednej osoby z załogi do zniszczenia stacji.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 11 Maj 2008 09:49:59
Delta

Nie wiem czemu tak go wszyscy nie lubią? IMHO jego upierdliwość mieści się w normie, a dodatkowa para rąk na pokładzie się przydała.

Autor recenzji to wyjaśniał przeciwstawiając go takim indywiduom jak Łosiu, Quark czy Odo...

Kaśka była tylko wykonawcą testamentu Opiekuna.

Wobec którego nie miała najmniejszych zobowiązań...
Picard
Użytkownik
#6 - Wysłana: 11 Maj 2008 20:30:57
Delta

Nie według Tuvoka. On się pytał Janeway czy ma uruchomić program odsyłający ich do domu. Nie wspomniał słowem, że będzie to jakiś kłopot.

Pytanie tylko skad Tuvok mogl wiedziec jak obslugiwac taka maszynerie- serio GF napotkala ta technologie pierwszy raz w zyciu i juz wie co i jak robic? Jesli sa rzeczy, ktorte wkurzaja mnie w Treku to jedna z nich jest wlasnie to instynktowne rozgryzanie dzialania obcych urzadzen - i o ile jeszcze uwieze, ze mozna bylo nauczyc sie jakos obslugi Bird of Pray - ST III - badź Remanskiego mysliwaca Scorpion - ST Nemesis- to juz instynktownego obslugiwania stacji rasy, z ktorą nasi bohaterowie zetkneli sie po raz pierwszy i to jeszcze takiej, ktora jest dalece bardziej zaawanoswana niz UFP nie moge przelknac. Wyglada,ze mamy kolejnego buraka...

Nie wiem czemu tak go wszyscy nie lubią? IMHO jego upierdliwość mieści się w normie, a dodatkowa para rąk na pokładzie się przydała.

Klopot w tym,ze nie przypominam sobie by byl on w jakis szczegolny sposob przydatny a czesto byl zrodlem klopotow - ten odcinek, w ktorym zastapili mu ukradzione pluca hologramem mnie rozbawil. Ale ja jeszcze z Nelixem moge zyc gorzej bylo zalodze Voyagera, ktora musiala znosic jego kuchnie. A co powiesz na to, ze juz przy pierwszym spotkaniu z zaloga Voyagera Talaxianin im paskudnie sklamal narazajac ich zycie - rzeczywisicie, tak jak recenzent zastanawiam sie jak mozna takiej osobie ufac?

Q__

Kaśka była tylko wykonawcą testamentu Opiekuna.

Wobec którego nie miała najmniejszych zobowiązań...


Czyzby rzeczywiiscie nie bylo wiec podstaw by lamac pierwsza dyrektywe i zostawac w Delcie?
Jurgen
Moderator
#7 - Wysłana: 11 Maj 2008 20:44:52
Czyzby rzeczywiiscie nie bylo wiec podstaw by lamac pierwsza dyrektywe i zostawac w Delcie?

Chciałem tylko zauważyć, że Caretaker zdołał sciągnąć Voyagera do delty. Gdyby więc Kaśka nawiała stamtąd (jakkolwiek buraczane byłoby to rozwiązanie), to stacja Opiekuna wpadłaby w ręce Kazonów. Oni owszem, są prymitywni w porównaniu z Fedkami, ale dysponując czasem, zdołaliby pewnie (w każdym razie ryzyko jest) coś niecoś dowiedzieć się i rozwinąć. A w końcu nawet Borg nie skoczy sobie tak ot do kwadrantu alfa. A gdyby kazoni po tuningu podbili Fedków, to Kaśka mogłaby juz sobie tylko w brode pluć...
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 11 Maj 2008 20:45:24
Picard

Jesli sa rzeczy, ktorte wkurzaja mnie w Treku to jedna z nich jest wlasnie to instynktowne rozgryzanie dzialania obcych urzadzen - i o ile jeszcze uwieze, ze mozna bylo nauczyc sie jakos obslugi Bird of Pray - ST III - badź Remanskiego mysliwaca Scorpion - ST Nemesis- to juz instynktownego obslugiwania stacji rasy, z ktorą nasi bohaterowie zetkneli sie po raz pierwszy i to jeszcze takiej, ktora jest dalece bardziej zaawanoswana niz UFP nie moge przelknac. Wyglada,ze mamy kolejnego buraka...

Jest to burak stanowiaący (niestety) jedna z najstarszych trekowych tradycji :]]]

(Często pożyteczny dla przebiegu fabuły, ale skrajnie głupi i nierealistyczny.)
Psyker
Użytkownik
#9 - Wysłana: 11 Maj 2008 21:05:57
Przyjaciele, ale przecież nie tło jest ważne, ale wartości, jakie są przekazywane . Oto istota science fiction.
Jurgen
Moderator
#10 - Wysłana: 11 Maj 2008 21:16:18
Psyker

Podyskutować sobie nie można? W końcu po raz pierwszy od dawnapojawił się temat "trekowy". I to od razu dwa (opętanie Dukata i stacja Opiekuna).
Delta
Użytkownik
#11 - Wysłana: 11 Maj 2008 22:14:11
Q__
Wobec którego nie miała najmniejszych zobowiązań...

A bo to pierwszy raz załoga Floty ulitowała się nad zagrożonymi? Łysy też tak robił. Nawet Archer tak robił, co jego charakterowi chyba można zaliczyć na plus.

Picard
Jesli sa rzeczy, ktorte wkurzaja mnie w Treku to jedna z nich jest wlasnie to instynktowne rozgryzanie dzialania obcych urzadzen

To jest faktycznie minus ST.

gorzej bylo zalodze Voyagera, ktora musiala znosic jego kuchnie.

Przecież ich nie otruł. W ciągu tych 7 lat chyba dostosował się do gustów załogi inaczej by go w końcu wywalili z kuchni.

A co powiesz na to, ze juz przy pierwszym spotkaniu z zaloga Voyagera Talaxianin im paskudnie sklamal narazajac ich zycie - rzeczywisicie, tak jak recenzent zastanawiam sie jak mozna takiej osobie ufac?

Skłamał, bo ich nie znał, chciał przy okazji pozałatwiać swoje interesy i miał pełne prawo sądzić, że jak im powie to mu nie pomogą. Trzeba brać poprawkę na warunki w jakich żył do czasów spotkania "Voyagera", Poza tym miał doprowadzić do odnalezienia drogi do Ocampa? I doprowadził (przypadkiem mu wyszło).

Czyzby rzeczywiiscie nie bylo wiec podstaw by lamac pierwsza dyrektywe

Z tą Pierwszą Dyrektywą to też przesada. Skontaktowali się z Opiekunem, z Kazonami i z Ocampa jedynie tych ostatnich mogłaby obejmować Pierwsza Dyrektywa, bo Kazoni i Caretaker byli odpowiednio zaawansowanymi rasami (Dyrektywa najczęściej zabrania kontaktu z cywilizacjami prewarpowymi, a Kazoni i Opiekun znają tą technologię). Co do Ocampa, to patrząc z punktu widzenia Pierwszej Dyrektywy, która nie tylko zabrania kontaktu z cywilizacjami na poziomie pre-warp, ale też nakazuje naprawę szkód, Kaśka dokładnie to zrobiła. Niszcząc stację Opiekuna doprowadziła do utrzymania równowagi, którą zachwiało pojawienie się załogi "Voyagera". Co by było gdyby "Voyager" nie pojawił się w Kwadrancie Delta? Opiekun wyciągnąłby kopyta zapewniając wcześniej maksymalne zapasy dla Ocampa i bezpieczną izolację od ich wrogów, po czym wysadziłby stację by nikt nie mógł jej przejąć i zagrozić Ocampa. Pojawienie się Kaśki i wtrącenie się w sprawy miejscowych doprowadziło do tego, że stacja nie zostałaby zniszczona, czyli zachwiałoby równowagą jaka istniała i miała nadal istnieć. Kazoni zdobyliby stację Opiekuna i załatwili Ocampa. Zniszczenie stacji przez Kaśkę doprowadziło do sytuacji jaka miała być (zgodnie z PD, szkoda została maksymalnie jak to możliwe naprawiona) po czym Kaśka z kolegami znikła z tego terytorium zostawiając sprawy samym sobie czyli naturalnemu rozwojowi (wspominane przez PD zasada o nie ingerencji).

Psyker
Przyjaciele, ale przecież nie tło jest ważne, ale wartości, jakie są przekazywane

O to to.
Jo_anka
Użytkownik
#12 - Wysłana: 11 Maj 2008 22:23:44 - Edytowany przez: Jo_anka
tym, że rzeczywiście wyjściem mogło być zaminowanie stacji Opiekuna,
Delta
Szczerze powiedziawszy nie przypominam sobie użycia środków wybuchowych w Treku, min itp. po stronie Federacji. (może to wynika z podkreślania pokojowości Federacji? )

Pytanie tylko skad Tuvok mogl wiedziec jak obslugiwac taka maszynerie- serio GF napotkala ta technologie pierwszy raz w zyciu i juz wie co i jak robic? ...
...A co powiesz na to, ze juz przy pierwszym spotkaniu z zaloga Voyagera Talaxianin im paskudnie sklamal narazajac ich zycie - rzeczywisicie, tak jak recenzent zastanawiam sie jak mozna takiej osobie ufac?

Picard

I co więcej cywilizacji z innej galaktyki!!!

A co do Neelixa może Kaśka wierzyła w zbawczy wpływ Kes!
A pozatym nie mieli żadnych map tego regionu galaktyki!

Przecież ich nie otruł. W ciągu tych 7 lat chyba dostosował się do gustów załogi inaczej by go w końcu wywalili z kuchni.

Jeszcze lepszy okaz nastał po Neelixie - ten miał skłonność do dramatycznego nazewnictwa potraw typu zupa 'Czerwony Alarm'.
Delta
Użytkownik
#13 - Wysłana: 11 Maj 2008 22:47:04 - Edytowany przez: Delta
Jo_anka
Szczerze powiedziawszy nie przypominam sobie użycia środków wybuchowych w Treku, min itp. po stronie Federacji.

Były. Zaminowanie korytarza podrzestrzennego do Gammy w DS9. Wysadzenie statku Borg przez Archera i Reeda w ENT, Archer wiozący materiał wybuchowy by zniszczyć broń Xindi, załoga Voyagera użyła ich przy zdobywaniu cewki transwarp z okrętu Borg w Dark Frontier. Ale rzeczywiście tego rodzaju broń zaczęła pojawiać się w późnych Trekach, wcześniej nie wspominano o takich rozwiązaniach. Może rzeczywiście z powodu pokojowego nastawienia Federacji? W końcu miny do podstępne paskudztwo.

A co do Neelixa może Kaśka wierzyła w zbawczy wpływ Kes!

Koniec końców nawet Kes z biednym Neelixem nie wytrzymała.

Eycja:

Jo_anka
Jeszcze lepszy okaz nastał po Neelixie - ten miał skłonność do dramatycznego nazewnictwa potraw typu zupa 'Czerwony Alarm'.

To już była chyba działka następcy Neelixa -Chell'a. Jedzenie dla ekstremistów. Neelix był bardziej podstępny -zupa z korzeni leola nie brzmi tak groźnie, a przysmakiem raczej nie była.
Jo_anka
Użytkownik
#14 - Wysłana: 11 Maj 2008 23:00:09
Delta

Masz rację z zaminowaniem korytarza DS9. Archer i jego gromadka stosowała rozwiązania militarne na wpółziemski, na wpółfederacyjne.

W 'pełnym' Treku, to tylko DS9 i Voy....
Czyli późny Trek, a i to w przypadku przyparcia do muru.
Delta
Użytkownik
#15 - Wysłana: 11 Maj 2008 23:05:47
Jo_anka
Archer i jego gromadka stosowała rozwiązania militarne na wpółziemski, na wpółfederacyjne.

Z drugiej strony Archer&Co mieli spory wpływ na ukształtowanie się Federacji, więc pewnie także na metody przez nią stosowane (to pewnie przez Archera Federacja jest czasem tak naiwna ). Materiały wybuchowe w takiej postaci powinny być chyba nadal w użyciu w czasach TOS czy TNG. No ale skoro scenarzyści uparli się rozwiązywać wszystko za pomocą deflektora, torped i dyplomacji to reszta nie była potrzebna.
Jo_anka
Użytkownik
#16 - Wysłana: 11 Maj 2008 23:09:06
Fakt!
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 12 Maj 2008 10:34:59
Jo_anka

Archer i jego gromadka stosowała rozwiązania militarne na wpółziemski, na wpółfederacyjne.
W 'pełnym' Treku, to tylko DS9 i Voy...

Vzyli w serialach epigońskich stosowano takie rozwiązania, w RC nie...

Delta

No ale skoro scenarzyści uparli się rozwiązywać wszystko za pomocą deflektora, torped i dyplomacji

I co więcej - zobacz jak to perfekcyjnie działało.
Jo_anka
Użytkownik
#18 - Wysłana: 12 Maj 2008 13:04:53
Archer i jego gromadka stosowała rozwiązania militarne na wpółziemski, na wpółfederacyjne.
W 'pełnym' Treku, to tylko DS9 i Voy...

Vzyli w serialach epigońskich stosowano takie rozwiązania, w RC nie...

Q__

Zastosowanie ich w Entku było logiczne, bo serial miał opisyać okres przejściowy - po pierwszym kontakcie, a przed założeniem Federacji.

A co do innych seriali epigońskich i RC, to sam Roddenbery miał mieć pomysł na na świat post-federacyjny (jeżeli tym miałaa być Andromeda ). Więc Federacja w jego zamyśle nie mogła być monolitem i musiała mieć rysy, inaczej by nie runęła!...
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 12 Maj 2008 14:41:10
Jo_anka

Zastosowanie ich w Entku było logiczne, bo serial miał opisyać okres przejściowy - po pierwszym kontakcie, a przed założeniem Federacji.
A co do innych seriali epigońskich i RC, to sam Roddenbery miał mieć pomysł na na świat post-federacyjny (jeżeli tym miałaa być Andromeda ). Więc Federacja w jego zamyśle nie mogła być monolitem i musiała mieć rysy, inaczej by nie runęła!...


No i przegadała mnie
Picard
Użytkownik
#20 - Wysłana: 12 Maj 2008 19:40:33
Delta

Skłamał, bo ich nie znał, chciał przy okazji pozałatwiać swoje interesy i miał pełne prawo sądzić, że jak im powie to mu nie pomogą

Ale czemu mieli by mu nie pomoc skoro sami i tak musieli zejsc na powierzchnie i sonfrontowac sie z Kazonami jesli chcieli odzyskac swoich ludzi. Moim zdaniem Nelix zachowal sie w tej sytuacji nieco bezmyslnie bo mogl zaoferowac swoja pomoc w zamian za to,ze zaloga Voyagera pomoze jemu odbic Kes. Niezalenie od jego intencji po takim ,,wystepie" mial bym powazne watpliwosci by znow zaufac temu Talaxianinowi.

Przecież ich nie otruł

A czy kots tam sie na zgage nie leczyl po spozyciu jego potraw?

Jurgen

opętanie Dukata

A gdzie to drugie gdzie? A jesli chesz mozge znow zaczac produkowac tematy - dla mnie to jak mawiaja, no problem!
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 12 Maj 2008 19:49:50
Picard

Moim zdaniem Nelix zachowal sie w tej sytuacji nieco bezmyslnie

Co dla niego buyło raczej normą... :]

A gdzie to drugie gdzie? A jesli chesz mozge znow zaczac produkowac tematy - dla mnie to jak mawiaja, no problem!

A produkuj, przynajmniej będą o ST.
Delta
Użytkownik
#22 - Wysłana: 12 Maj 2008 20:12:45
Picard
Ale czemu mieli by mu nie pomoc skoro sami i tak musieli zejsc na powierzchnie i sonfrontowac sie z Kazonami jesli chcieli odzyskac swoich ludzi.

Bo ich nie znał, a każdy sądzi według siebie. Neelix nie wychował się na jednym z idealnych światów Federacji miał prawo podejrzewać, że nikt mu bezinteresownie nie pomoże. Poza tym był tylko wynajęty nie znał ich i nie obchodzili go oni. A do konfrontacji z Kazonami nie musiało dojść. Kaśka by się z nimi dogadała, w końcu cena zapłacona wodą czy innymi zapasami nie była dla niej wygórowana. Neelix spartaczył sprawę, bo postanowił działać na własną rękę i zaatakował Kazonów (odnoszę wrażenie, że uznał, że Janeway się nie dogada i on straci okazję).

A czy kots tam sie na zgage nie leczyl po spozyciu jego potraw?

A mieli, mieli. I to niejedną.

A gdzie to drugie gdzie?

Mniej więcej od tego miejsca.
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=6&topic=900&page=23#15

Tradycyjny Offtop.

Q__
No i przegadała mnie

Bo nie sposób Jo_ance odmówić logicznego podejścia do problemu.
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 12 Maj 2008 20:45:21
Delta

A mieli, mieli. I to niejedną.

Pytanie czy to efekt jego kuchni, czy wpływ lokalnej roślinności na żołądki załogi. (Cholera i ja do bronię??? )
Delta
Użytkownik
#24 - Wysłana: 12 Maj 2008 20:58:42
Q__
Pytanie czy to efekt jego kuchni, czy wpływ lokalnej roślinności na żołądki załogi.

Możliwe, że obydwie te rzeczy. Jeśli dobrze pamiętam, to Neelix przyprawiał wolkańską zupę bo wydawała mu się mdła. Tuvok ledwie przełknął. Z drugiej strony nie każda "obca" żywność jest odpowiednia dla ludzkich żołądków. Przecież są i ziemskie potrawy, które przyprawiają o zgagę.
A skoro jesteśmy przy żywności. Przez jakiś czas Neelix pomagał załodze w uchronieniu się przed trującymi roślinami. Wolałbym pluć jak Chakotay po korzeniach leola niż najeść się tych ładnych jabłek jakie znalazł ktoś z załogi.

Cholera i ja do bronię???

To świadczy o obiektywizmie.
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 12 Maj 2008 21:09:12
Delta

To świadczy o obiektywizmie.

Obiektywizm obiektywizmem, a wszyscy wiemy, że "Neelixa do wora..."
Picard
Użytkownik
#26 - Wysłana: 13 Maj 2008 18:33:32
Delta

Bo ich nie znał, a każdy sądzi według siebie. Neelix nie wychował się na jednym z idealnych światów Federacji miał prawo podejrzewać, że nikt mu bezinteresownie nie pomoże

Chwila, chwila- a kto powiedzial, ze mowa tu o bezinteresowanej pomocy? On zaoferowal by swoja pomoc w konfrontacji z Kazonami i odszukaniu zalogantow a oni by mu w zamian pomogli odbic Kes. Reka, reke myje. W kazdym razie ja od nieco irytujacego Nelixa wolalem biednego Tuvixa, ktorego kapitan postawila odstrzelic w imie ,,wiekszego dobra". Szkoda - bo fajny byl.

A mieli, mieli

Widzisz- biedaki. I znow kuchnia Tuvixa byla lepsza.

Tradycyjny Offtop

No, to juz wiem o czym powinien byc pierwszy z moich Trekowych tematow...
Delta
Użytkownik
#27 - Wysłana: 13 Maj 2008 20:32:16
Picard
Chwila, chwila- a kto powiedzial, ze mowa tu o bezinteresowanej pomocy? On zaoferowal by swoja pomoc w konfrontacji z Kazonami i odszukaniu zalogantow a oni by mu w zamian pomogli odbic Kes.

A jakby się skumali z Kazonami i olali Neelixa? Dlatego lepiej mu było korzystać z okazji bo mógł zakładać, że mu się druga nie trafi.

W kazdym razie ja od nieco irytujacego Nelixa wolalem biednego

Ja też. Ale Neelix mi nie przeszkadza na swój sposób nawet może daje się polubić.

Tuvixa, ktorego kapitan postawila odstrzelic w imie ,,wiekszego dobra".

A niektórzy wątpią w jakość Kaśki jako kapitana. Ciekawe kto by się odważył podjąć taką decyzję będąc na jej miejscu.

Widzisz- biedaki. I znow kuchnia Tuvixa byla lepsza.

Tuvixa lepsza, ale z drugiej strony lepsza kuchnia Neelixa niż żadna, o czym przekonali się Paris i Kim siedząc przez jakiś czas w więzieniu (VGR: The Chute).

No, to juz wiem o czym powinien byc pierwszy z moich Trekowych tematow...

O offtopicach?
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Jak Voyager wracał do domu

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!