USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Normy moralne i prawne a efektywność
 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 10 Kwi 2008 16:53:35
Na taki temat mozna rozmyślać po obejrzeniu odcinka TNG The Pegasus. Co myślicie na temat postępowania głownych postacii tgoż epizodu - czy admirał Eric Pressman miał racje podejmując się wzięcia udziału w nielegalnym eksperymencie a następnie w probie jego reaktywacji? Czy taz racja stoji po stronie kapitana Picarda, ktory sprzeciwiał sie podobnym przedsięwzięciom? Czy polityka Federacji w kwestii stosowania kamuflażu jest sluszna czy tez uważacie za zasadne naginanie przez nia przepisow dla dobra calej organizacji? Jak daleko pragmatyzm może przeważać nad prawem i moralnoscia by nie stal sie on niczym wiecej niz tylko zwyczajną zbrodniom? Czy spotkaliście sie z wyborem podobnej natury w prawdziwym zyciu? W koncu jakiego pierwszego ofeciera rzyczylibyscie sobie miec jako kapitanowie statku - spolegliwego ulubienca Pressman'a czy człowieka, ktory jak Will Riker zdolny jest do przeciwstawienia sie waszemu zdaniu?

Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 11 Kwi 2008 02:11:27
Picard

czy tez uważacie za zasadne naginanie przez nia przepisow dla dobra calej organizacji?

Pomijając już fakt, że admirał Pressamn nie budzi wielkiej sympatii jako postać, uważam, że stosowanie przez okręty GF kamuflażu jest w pełni zasadne.
Jurgen
Moderator
#3 - Wysłana: 11 Kwi 2008 14:50:51
Q__, Picardowi o co innego chodziło.

Picard
Ja powiem tylko tak: nie chciałbyś stanąć przed prokuratorem czy innym "organem scigania" albo przed sądem, który naginałby prawo, żeby szybciej czy lepiej załatwić sprawę. Zwłaszcza, że lepeij oznaczałoby tu lepiej wg tego organu, a niekoniecznie lepiej dla Ciebie.
Domko
Użytkownik
#4 - Wysłana: 11 Kwi 2008 16:42:19
Naginanie prawa do swojego widzimisię jest czymś niedobrym - i o tym IMHO opowiada ten odcinek.

Jak dla mnie jeden z lepszych odcinków - pokazuje, że niektórzy nadinterpretują znaczenie dobra Federacji.

A z takich zgrzytów to kolejny admirał, który okazuje się być po niewłaściwej stronie barykady. Czasem mam wrażenie, że pojawienie się admirała na Enterprise-D czy E zawsze oznacza, że będzie on antagonistą załogi (odcinki "Ro Laren", "Pegasus" czy film "Insurrection").
Madame Picard
Moderator
#5 - Wysłana: 21 Kwi 2008 19:55:40
Odcinek ciekawy, dobrze poprowadzony, trzymający w napięciu, ale jednocześnie tak rozczulająco idealistyczny, jak tylko Trek potrafi być. Wiara w to, że można powstrzymać wyścig zbrojeń za pomocą umów, że wszyscy w Federacji (z wyjątkiem jednej niesubordynowanej jednostki) się do tych umów honorowo stosują, jest tak rozbrajająco naiwna, że... chyba trzeba po prostu ją przyjąć z całym dobrodziejstwem trekowego inwentarza i nie zadawać kłopotliwych pytań o to, jak to możliwe.
Madame Picard
Moderator
#6 - Wysłana: 24 Kwi 2008 19:34:44
Nie edytuję, bo chcę podbić temat.

Przyszło mi do głowy takie skojarzenie i jestem ciekawa, czy Wam też: czy historia Rikera nie przypominała Wam czasem Lorda Jima? Tamten też pod wpływem impulsu uciekł z ginącego statku, na którym powinien był zostać, a po latach dostał szansę na odkupienie winy. Co o tym sądzicie?
Picard
Użytkownik
#7 - Wysłana: 24 Kwi 2008 19:58:12
Madame Picard

Wiara w to, że można powstrzymać wyścig zbrojeń za pomocą umów

Nikt nie mowi, ze wyscig zbrojen moze byc w ten sposob powstrzymany w koncu Federacja zbroji sie na potege - pomijajac nawet epizody DS9 gdzie pojawily sie nowe rodzaje uzbrojenia takie jak torpedy kwantowe - pod koniec TNG tez przeprowadzano testy nowego, skuteczniejszego uzbrojenia na Enterprise-D. Tu chodźi jedynie o honorowe poszanowanie umow - nazwijmy je miedzynarodowaymi chodź w istocie sa one miedzy rasowe. Jesli wszystkie strony np. zobowiazaly sie do nieuzywania broni podprzestrzenej - patrz wspomniany film Insurrection- to wszytskie sie do tego porozumienia stosuja za wyjatkiem miedzygwiezdnych rozbojnikow, z ktorymi we wzmiankowanym filmie nie wiadomo czemu Federacja sie przyjaźni. Jesli UFP zobowiazalo sie nie korzystac z kamuflarzu to powinno tej umowy przestrzegac.

Lorda Jima

Z przykroscia i pewna doza wstydu przyznac musze, ze nie czytalem.
Spohkh
Użytkownik
#8 - Wysłana: 24 Kwi 2008 20:19:58
No cóż, Spock i Kirk też normalnie gwizdnęli Romulanom ich wynalazek... to nie było specjalnie fair, zwłaszcza wobec pewnej pięknej i seksownej Romulanki. A mimo to racja moralna była ponoć po ich stronie.
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Normy moralne i prawne a efektywność

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!