tuvok:
Ostatnio na internecie pojawia sie kolejna data konca swiata.
(...) wszystko zgadza sie z Objawieniem pisanym w biblii.
Z samym Objawieniem być może, choć wątpię, czy z Biblią. Ato choćby z powodu takiego fragmentu:
„O dniu owym lub godzinie nie wie nikt — ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.(Marka 13: 32)
tuvok:
Wedlug apokalipsy wszystko ma byc podobne do tych dni co w dniach Noego.
Czyli wielkie kataklizmy.
Nie kojarzę, żeby w Apokalipsie było coś o dniach Noego. Ale gdy Jezus o tym wspominał, raczej nie kataklizmy miał na myśli:
Jakie bowiem były dni Noego, taka też będzie obecność Syna Człowieczego. Bo jacy byli w owych dniach przed potopem — jedli i pili, mężczyźni się żenili, a kobiety wydawano za mąż, aż do dnia, gdy Noe wszedł do arki, i nie zwrócili na nic uwagi, aż przyszedł potop i zmiótł ich wszystkich — tak będzie z obecnością Syna Człowieczego. Wtedy dwaj będą w polu: jeden będzie wzięty, a drugi pozostawiony; dwie będą mleć w żarnach: jedna będzie wzięta, a druga pozostawiona. Dlatego czuwajcie, gdyż nie wiecie, którego dnia wasz Pan przyjdzie.(Mateusza 24: 37-42. W ogóle polecam cały ten rozdział.)
A co do samej katastrofy "a'la Noe", Bóg wyraził się bardziej subtelnie:
(...) Już nigdy nie będę złorzeczył ziemi z powodu człowieka, gdyż skłonność serca człowieka jest zła od samej jego młodości; i już nigdy nie zadam ciosu wszystkiemu, co żyje, tak jak to uczyniłem. Przez wszystkie dni istnienia ziemi siew i żniwo, i zimno, i gorąco, i lato, i zima, i dzień, i noc nigdy nie ustaną”.
(Rodzaju 8: 21, 22)
Nie ma tu mowy, że "nie będzie katastrof". Wygląda raczej na to, że Bóg zaingeruje, żeby zachować Ziemię przed człowiekiem. Aczkolwiek nie każdym, inaczej po co komu Biblia?
tuvok:
Inne mysli jakie mam, to mam wrazenie ze Bog niechce bysmy podrozowali w kosmosie, i mieli ta cudowna technologie podrozy miedzy planetarna.
Wkoncu dojdziemy do takiego etapu gdzie sami staniemy sie bogami (za 10000 lat). A boga to moze rozgniewac, skoro powiedzial ze Bog jest tylko jeden.
W takim razie niepozwoli nam na to, i zesle nam katastrofe zanim nimi sie staniemy. Wiec nic z tego z marzen nt. podrozy miedzygwiezdnych niestety.
Widziałem zajęcie, które Bóg dał synom ludzkim, by się nim zajmowali. Każdą rzecz pięknie uczynił w jej czasie. Nawet czas niezmierzony włożył w ich serce, żeby człowiek nigdy nie zgłębił dzieła, które prawdziwy Bóg uczynił od początku do końca.(Kaznodzieji 3: 10, 11)
I ujrzałem całe dzieło prawdziwego Boga, jak ludzie nie potrafią zgłębić dzieła czynionego pod słońcem; bez względu na to, jak bardzo ludzie się trudzą, by dociec, nie mogą tego zgłębić. A choćby nawet powiedzieli, że są na tyle mądrzy, by wiedzieć — nie zdołaliby tego zgłębić.(Kaznodzieji 8: 17)
IMHO, jest to wyraźny sygnał, że będziemy mieć nieskończenie wiele czasu na poznawanie otaczającego nas (wszech)świata, i nigdy go całego nie poznamy, bo inaczej co byśmy dalej robili? Nie widać też nałożonych na nas żadnych ograniczeń, czy to terytorialnych, czy też technologicznych. Bóg nie boi się, że mu dorównamy. Coś takiego próbował nam (i dalej pewnie próbuje) wcisnąć Diabeł. Co z tego wyszło, wszyscy wiemy. A po szczegóły zapraszam do księgi Rodzaju, 3-ego rozdziału.