Q__:
"Avatar" mnie akurat średnio rusza, ale to, co Cameron wypracował w zakresie zdjęć podwodnych kręcąc "The Abyss" - to było coś. Poziom innowacyjności na miarę "Odysei...". Niestety - bez następców.
Avatar to... taki sobie film, ale wystarczy spojrzeć na materiały zza kulis dowolnego Hollywood blockbustera po Avatar żeby zrozumieć, że studio nie tylko za spektakl wyłożyło grube setki milionów, a i być nie może nie spodziewało się przy otwieraniu portfela, że ten konkretny spektakl im się zwróci (maraton tego filmu w box office nie przeczy temu - filmy tak od dawna nie zarabiały na tamtym etapie, i do dziś w ten sposób nie zarabiają. Nietypowe). R&D kosztuje, a R&D, które ma szansę przynieść 'jakiś' grosz? Say no more.
Spokojnie zaliczyłbym innowacje Avatar za bardziej znaczące niż te z The Abyss - po prostu jako szerzej adaptowalne - ale jeśli pojawiają się pierwsze przebąkiwania o podwodnych scenach to podejrzewam, że doświadczenie z The Abyss nie zmarnowało się ;)