USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / StarTrek vs StarGate
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#61 - Wysłana: 12 Lut 2009 11:02:22
Logan

Jednak co do Stargate. Polecam film dokumentalny Stargate SG-1 True Science. Widać w nim że autorzy popierają się wiedzą naukową i nie biorą pomysłów z suf

Jakiś dokument o StarGate kiedyś na TV4 widziałem, ale nie jestem pewien czy był to ten sam, o którym piszesz. Zresztą paradoksalne jest to, że film kinowy miał w sobie więcej wiedzy naukowej niż serial. Właśnie to mnie w tym filmie zauroczyło: pewne informacje o starożytnym Egipcie, którą to cywilizacje osobiście uważam za jedną z najciekawszych kultur starożytnych. Wzmianki o hieroglifach, piśmie hieratycznym, kontrowersje dotyczące okresu datowania powstania Sfinksa i przeznaczenia piramid a nawet wzmianka o tym osobniku:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Howard_Vyse
Dodawały filmowi swego rodzaju realizmu. W SG1 go nie ma - nawet wszyscy napotkani na obcych planetach ludzie mówią po angielsku. W filmie tylko Daniel mógł się porozumieć z tubylcami, a tu potrafi to każdy. Można było się by nawet zapytać wobec tego po co im w drużynie archeolog-lingwista?

o i nie przeczę że trzymanie wrót w tajemnicy jest dobrym posunięciem. Jednak w zaistniałej w serialu sytuacji można by założyć że robią to żeby nie wszczynać paniki. W końcu nie wiadomo jak społeczeństwo zareaguje na wieść że w każdej chwili może pojawić się obcy, który jest w stanie zgładzić ludzkość.


Panika to dopiero by była gdyby ludzie nie wiedzieli nawet, że coś im grozi a, któregoś dnia rzeczywiście doszło by do bezpośredniego ataku obcych na ziemskie metropolie. Panika jak w Dniu Niepodległości - z tą różnicą, że w SG1 przynajmniej prezdydent i pozostałe władze wiedzą o istnieniu programu wrót.

W odcinku 2010 jest ładnie pokazane wtajemniczenie społeczeństwa. Wspomnę że stało się to po kontakcie z jedną z cywilizacji, która pomogła unicestwić głównego wroga. Z tego wnioskuję że jednak gdyby nie zagrożenie projekt byłby ujawniony

W tym odcinku mimo ostrzeżeń z przyszłości nawiązano kontakt z rasą, która chciała wykastrować ludzkość, prawda? Więc nie wszystko złoto co się świeci...
Logan
Użytkownik
#62 - Wysłana: 12 Lut 2009 15:40:27
Ciekawie by się to oglądało jeżeli w każdym 40 minutowym odcinku połowa przeznaczona była na zgłębianie tajników języka obcej cywilizacji. Akurat w tym przypadku gotowy jestem przełknąć to co mamy.

Panika to dopiero by była gdyby ludzie nie wiedzieli nawet, że coś im grozi a, któregoś dnia rzeczywiście doszło by do bezpośredniego ataku obcych na ziemskie metropolie. Panika jak w Dniu Niepodległości - z tą różnicą, że w SG1 przynajmniej prezdydent i pozostałe władze wiedzą o istnieniu programu wrót.
Efekt końcowy byłby pewnie ten sam. Pospolity obywatel wiedząc czy nie wiedząc i tak nie byłby raczej w stanie nic zrobić a tak ma przynajmniej spokój ducha

W tym odcinku mimo ostrzeżeń z przyszłości nawiązano kontakt z rasą, która chciała wykastrować ludzkość, prawda? Więc nie wszystko złoto co się świeci...
To było akurat przez przypadek
Picard
Użytkownik
#63 - Wysłana: 13 Lut 2009 08:31:31
Logan

Ciekawie by się to oglądało jeżeli w każdym 40 minutowym odcinku połowa przeznaczona była na zgłębianie tajników języka obcej cywilizacji. Akurat w tym przypadku gotowy jestem przełknąć to co mamy.

A kto każe im przez 40 minut rozszyfrowywać obcy język? W filmie Daniel uczył się go z zapisków, które pokazała mu jego przyszła żona i nie pokazywali tej nauki. Po to mają lingwistę-archeologa aby na coś im się w trakcje misji przydał, prawda? Pewne uproszczenia są oczywiście konieczne - jak automatyczny translator w Star Trek - ale jeśli widzę, że nasza drużyna spotyka ludzi porwanych z Ziemi w starożytności i dosłownie każdy członek SG1 umie z owymi ludźmi gawędzić równie swobodnie jak rozmawiał by z kimś kto od urodzenia uczył się angielskiego - to zasadne jest pytanie czy scenarzyści czasami nie biorą nas za idiotów?

Efekt końcowy byłby pewnie ten sam. Pospolity obywatel wiedząc czy nie wiedząc i tak nie byłby raczej w stanie nic zrobić a tak ma przynajmniej spokój ducha

To po ataku Japończyków na Pearl Harbour władze ukrywały przed obywatelami fakt wojny z Japonią? Albo w trakcje zimnej wojny kwestia możliwej infiltracji społeczeństwa przez komunistów nie była powszechnie znana? Trochę paniki w obu przypadkach było ale ostatecznie USA jakoś się przez nią nie załamało...

To było akurat przez przypadek

Nie specjalnie bo mieli ostrzeżenie z przyszłości. Inna sprawa, że na tej kartce, którą SG1 wysłała ze swoich czasów prócz kordynatów planety powinni napisać nazwę rasy, której należy się strzec. Ale to już takie drobne zastrzeżenie - bo oba wspominane przez Ciebie odcinki akurat mi się podobały.
Logan
Użytkownik
#64 - Wysłana: 13 Lut 2009 19:11:09
No dobra ale jakby to wyglądało. SG-1 przybywa na planetę Daniel prowadzi konwersacje z tubylcami a reszta bezmyślnie strzela do Jaffa nie rozumiejąc ani słowa. No to dzięki ja postoję

To po ataku Japończyków na Pearl Harbour władze ukrywały przed obywatelami fakt wojny z Japonią? Albo w trakcje zimnej wojny kwestia możliwej infiltracji społeczeństwa przez komunistów nie była powszechnie znana? Trochę paniki w obu przypadkach było ale ostatecznie USA jakoś się przez nią nie załamało...

Wojna z jednym z państw na Ziemi lub nawet światowa to jedno a kosmici dysponujący technologią zdolną zgładzić ludzkość to drugie. Tym bardziej że walki w większości nie toczą się na naszym terytorium.
Picard
Użytkownik
#65 - Wysłana: 23 Lut 2009 08:40:23
Logan

No dobra ale jakby to wyglądało. SG-1 przybywa na planetę Daniel prowadzi konwersacje z tubylcami a reszta bezmyślnie strzela do Jaffa nie rozumiejąc ani słowa. No to dzięki ja postoję

A czemu nie? Tak było w filmie i serio przeszkadzało Ci to w czymś? Każdy członek zespołu powinien mieś jakieś szczególne zadanie Daniel rozmowę z tubylcami i rozwiązywanie zagadek a'la Indiana Jones, Sam rozszyfrowywanie obcej technologii a reszta to spece od walenia w pysk. Jest w tym coś złego?

Wojna z jednym z państw na Ziemi lub nawet światowa to jedno a kosmici dysponujący technologią zdolną zgładzić ludzkość to drugie. Tym bardziej że walki w większości nie toczą się na naszym terytorium.

Inna jest tylko skala zagrożenia - jego istota pozostaje ta sama: przeciwnik, który chce nas zniszczyć. Na walkę z takim wrogiem warto społeczeństwo przygotować. I sądzę, że świat by się od tego nie zawalił - wręcz przeciwnie.
Logan
Użytkownik
#66 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:08:12
A czemu nie? Tak było w filmie i serio przeszkadzało Ci to w czymś? Każdy członek zespołu powinien mieś jakieś szczególne zadanie Daniel rozmowę z tubylcami i rozwiązywanie zagadek a'la Indiana Jones, Sam rozszyfrowywanie obcej technologii a reszta to spece od walenia w pysk. Jest w tym coś złego?

W filmie mi to nie przeszkadzało ale serial ma ponad 200 odcinków. Z czasem wszystko może się przejeść.

Inna jest tylko skala zagrożenia - jego istota pozostaje ta sama: przeciwnik, który chce nas zniszczyć. Na walkę z takim wrogiem warto społeczeństwo przygotować. I sądzę, że świat by się od tego nie zawalił - wręcz przeciwnie.

W razie ataku i tak społeczeństwo mogłoby jedynie szerzyć panikę. Po co więc ujawniać to i zmuszać ludzi do życia w stresie To smutna prawda ale ludzie to panikarze
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#67 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:39:04 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
W razie ataku i tak społeczeństwo mogłoby jedynie szerzyć panikę. Po co więc ujawniać to i zmuszać ludzi do życia w stresie To smutna prawda ale ludzie to panikarze


Po za tym żyjemy w bardzo zagmatwanym świecie. Czy wszyscy by stanęli ramię w ramie przeciwko wrogowi z zewnątrz, niektóre kraje na własna rękę by próbowały się porozumieć z obcymi i mieć z tego korzyści?? Jeszcze w tym stuleciu interesy narodowe będą przeważały nad interesem globalnym i każdy będzie czekał na potknięcie drugiego.Po za tym rożne ruchy religijne mogły by wykorzystać obcych jako instrument szerzenia m.in Armagedonowych wizji .
Eviva
Użytkownik
#68 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:39:57
Logan
To smutna prawda ale ludzie to panikarze

No dobra, ale czy ukrywanie przed nimi wszystkiego to takie dobre rozwiązanie? Potem w nic już nie wierzą, i twierdzą, że rządy permanentnie ich okłamują (co jest zresztą świętą prawdą).

W razie ataku i tak społeczeństwo mogłoby jedynie szerzyć panikę.

Nieuprzedzone tak. Ale uprzedzone mogłoby zostać w jakiś sposób przygotowane - obrona cywilna, zaopatrzenie, zaplecze medyczne, coś Ci to mówi?
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#69 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:42:37
Eviva

Nieuprzedzone tak. Ale uprzedzone mogłoby zostać w jakiś sposób przygotowane - obrona cywilna, zaopatrzenie, zaplecze medyczne, coś Ci to mówi?

mówisz o globalnej mobilizacji?? kto by ją sponsorował, organizował, kto by koordynował wszelkie działania. Czyżby najlepszy i najmądrzejszy naród świata??
Eviva
Użytkownik
#70 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:44:38
FederacyjneMSZ

Nie bądź taki mundry. W obliczu takiego zagrożenia wziąłby się za to rząd każdego kraju, jak zawsze, gdy na serio grozi wolna.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#71 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:47:15 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Eviva

Nie bądź taki mundry. W obliczu takiego zagrożenia wziąłby się za to rząd każdego kraju, jak zawsze, gdy na serio grozi wolna.


taka możliwość by była prędzej przy dwubiegunowym podziale siły ( USA vs ZSRR) tylko dwóch partnerów dominujący w swoich blokach wojskowych którzy szybko się by dogadali. Dzisiaj mamy silnie spolaryzowaną scenę międzynarodową, wielu aktorów, którzy dbają o własne interesy.
Eviva
Użytkownik
#72 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:49:51
FederacyjneMSZ

A nie uważasz, że gdyby groziło tak globalne niebezpieczeństwo, to wszystko inne uległoby przewartościowaniu? Zbyt schematycznie to widzisz. Ja choć trochę wierzę w ludzkość - umiałaby się skonsolidować.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#73 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:51:38
Eviva

A nie uważasz, że gdyby groziło tak globalne niebezpieczeństwo, to wszystko inne uległoby przewartościowaniu? Zbyt schematycznie to widzisz. Ja choć trochę wierzę w ludzkość - umiałaby się skonsolidować.


po pierwsze niektóre kraje mogły by to uznać za żart albo prowakacje by wprowadzić powszechną mobilizacje sił. Masz przykład kryzysu finansowego, każdy się zajmuje własnym podwórkiem, a skala jest globalna tego kryzysu.
Eviva
Użytkownik
#74 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:53:50
FederacyjneMSZ

Nie sądzisz, że kryzys finansowy a atak Obcych to trochę różne rzeczy? Ci, co by nie uwierzyli, przekonaliby sie po pierwszej bombce czy co tam by rzucono. Nie, trzymanie społeczeństwa w nieświadomości to najgorszy wybór.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#75 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:55:10
Eviva

Nie sądzisz, że kryzys finansowy a atak Obcych to trochę różne rzeczy?

skala tego kryzysu jest globalna i dotyka każdego człowieka.
Eviva
Użytkownik
#76 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:57:50
FederacyjneMSZ

Epidemia kataru tez jest globalna i tez dotyka w zasadzie każdego, a jednak nie porównałabym jej do ataku Obcych.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#77 - Wysłana: 23 Lut 2009 14:59:03
Eviva

Epidemia kataru tez jest globalna i tez dotyka w zasadzie każdego,

tylko że instrumenty potrzebne do wyleczenia kataru są szeroko dostępne.....
Picard
Użytkownik
#78 - Wysłana: 23 Lut 2009 15:02:31 - Edytowany przez: Picard
Logan

W filmie mi to nie przeszkadzało ale serial ma ponad 200 odcinków. Z czasem wszystko może się przejeść.

Logika i sensowność fabuły też?

W razie ataku i tak społeczeństwo mogłoby jedynie szerzyć panikę. Po co więc ujawniać to i zmuszać ludzi do życia w stresie To smutna prawda ale ludzie to panikarze

Jedni by panikowali drudzy zaciągali by się do wojska, w razie konieczności organizowali ruch oporu. Powiadomienie społeczeństwa za w czasu otworzyło by przed nim zupełnie nowe drogi rozwoju niż tylko bierne czekanie na to co los przyniesie. Zresztą to społeczeństwo wybiera polityków i ma prawo sprawować kontrole nad ich poczynaniami jeśli, któreś z nich się nie spodoba można delikwenta usunąć z zajmowanego stanowiska. A tak władze USA w SG1 postępują jak nijaki Nixon - stawiają się ponad prawem dla własnych korzyści
Eviva
Użytkownik
#79 - Wysłana: 23 Lut 2009 15:05:55
FederacyjneMSZ
tylko że instrumenty potrzebne do wyleczenia kataru są szeroko dostępne.....

Bidoku, katar jako taki jest nieuleczalny do dziś, można jedynie łagodzić objawy. A wizja społeczeństwa, czekającego nieświadomie jak barany w rzeźni na najgorsze, to nie jest zbyt pociągające, nie mówiąc juz o tym, ze kompletnie bezsensowne.
Logan
Użytkownik
#80 - Wysłana: 23 Lut 2009 21:20:19 - Edytowany przez: Logan
Polecam obejrzeć 1x21 There But For the Grace of God i film Stargate Continuum. Doskonale tam widać że po przybyciu obcych nie ma miejsca na organizowanie ruchu oporu ani niczego w tym stylu. Przylatują robią rozpierduchę i po robocie.

Swoją drogą nie wiem jak społeczeństwo miałoby tworzyć ruch oporu przeciwko wrogowi, który niszczy wszystko z przestrzeni kosmicznej

Zresztą to społeczeństwo wybiera polityków i ma prawo sprawować kontrole nad ich poczynaniami jeśli, któreś z nich się nie spodoba można delikwenta usunąć z zajmowanego stanowiska. A tak władze USA w SG1 postępują jak nijaki Nixon - stawiają się ponad prawem dla własnych korzyści

Mieszkamy na tej samej planecie? Chyba sam w to nie wierzysz. Rzeczywistość rysuje to o czym mówisz w nieco innych barwach.
Eviva
Użytkownik
#81 - Wysłana: 23 Lut 2009 21:22:09
Logan

Sam sobie przeczysz. Raz mówisz o filmach, a raz od rzeczywistości. Rzeczywistość ma się nijak do filmów, a na temat tego, co "by było" guzik wiesz. Jak chcesz być nieświadomy, to Twoja sprawa. Ja wolałabym wiedzieć.
Logan
Użytkownik
#82 - Wysłana: 23 Lut 2009 21:26:42
Eviva
To nie ja zacząłem mieszać jedno z drugim. A o zależności rzeczywistość-film już pisałem. Na temat tego co by było w rzeczywistości też. I nie piszę jaki chciałbym być tylko w tym wypadku jak jest w filmie. Poza tym co ja bym wolał a co rząd by powiedział to dwie różne sprawy
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#83 - Wysłana: 24 Lut 2009 11:38:26
Eviva

Z drugiej strony rządy zobowiązane są do ochrony swoich obywateli. Taka prawda mogła by pozbawić poczucie bezpieczeństwa obywateli oraz rozbić prawidłowe funkcjonowanie organizmu państwowego.

Widocznie twórcy serialu zaczerpnęli z pewnej myśli pradziadka ( nieświadomego swoich prawnuków) komunizmu czyli Towarzysza Platona

"rządzący w państwie mają prawo kłamać"
Picard
Użytkownik
#84 - Wysłana: 25 Lut 2009 13:59:49
Logan

Polecam obejrzeć 1x21 There But For the Grace of God i film Stargate Continuum. Doskonale tam widać że po przybyciu obcych nie ma miejsca na organizowanie ruchu oporu ani niczego w tym stylu. Przylatują robią rozpierduchę i po robocie.
Swoją drogą nie wiem jak społeczeństwo miałoby tworzyć ruch oporu przeciwko wrogowi, który niszczy wszystko z przestrzeni kosmiczne


Nie kojarzę tych odcinków - oamiętam tylko epizod dziejący się w alternatywnej rzeczywistości gdzie przedostał się Daniel i gdzie Ziemia atakowana była przez Apofisa. Nie tyle z przestrzeni kosmicznej ale z powierza atakował on tam cele rządowe i wojskowe, o ile dobrze pamiętam ludności jeszcze nie ruszał. A ona została przez swoje władze porzucona jak Polacy przez swój rząd w 1939 - zarówno w II wojennej rzeczywistości jak i w SG1, władze wybrały exodus mając w nosie co stanie się z szaraczkami. Tyle jeśli chodzi o rzekomą obronę społeczeństwa przed obcymi. W dodatku nie raz widzieliśmy w filmie i serialu na czym polega okupacja Guldów, jak także to, że powstanie przeciw nim jest jak najbardziej możliwe i nie raz dochodziło do skutku. Guld nie niszczą zazwyczaj ludności z orbity - zabijanie potencjalnych niewolników, a co za tym idzie samego powodu wszczęcia inwazji, to kiepski interes.

Chyba sam w to nie wierzysz. Rzeczywistość rysuje to o czym mówisz w nieco innych barwach.

Eee, znaczy się na twoje wersji Ziemi nie wybiera się tego kto rządzi i jeśli taki delikwent nie jest przyłapany na jakimś znaczącym kłamstwie bądź szwindlu to praktycznie nie ma szans na reelekcje?
Logan
Użytkownik
#85 - Wysłana: 25 Lut 2009 17:03:21
Eee, znaczy się na twoje wersji Ziemi nie wybiera się tego kto rządzi i jeśli taki delikwent nie jest przyłapany na jakimś znaczącym kłamstwie bądź szwindlu to praktycznie nie ma szans na reelekcje?

To znaczy że wybiera się tego kto rządzi ale tego co już potem robi to raczej oficjalnie się nie da kontrolować. Rządy robią szwindle i kłamią i jakoś specjalnie nikt się nie kwapi do usuwania ich ze stołka. W SG-1 też mamy do czynienia z rządową organizacją starającą się przejąć wrota dla własnych korzyści. A taki program Stargate to raczej nie szwindel. Jego głównym celem jest zbieranie technologii potrzebnej do obrony planety.

Nie kojarzę tych odcinków - oamiętam tylko epizod dziejący się w alternatywnej rzeczywistości gdzie przedostał się Daniel i gdzie Ziemia atakowana była przez Apofisa. Nie tyle z przestrzeni kosmicznej ale z powierza atakował on tam cele rządowe i wojskowe, o ile dobrze pamiętam ludności jeszcze nie ruszał. A ona została przez swoje władze porzucona jak Polacy przez swój rząd w 1939 - zarówno w II wojennej rzeczywistości jak i w SG1, władze wybrały exodus mając w nosie co stanie się z szaraczkami. Tyle jeśli chodzi o rzekomą obronę społeczeństwa przed obcymi. W dodatku nie raz widzieliśmy w filmie i serialu na czym polega okupacja Guldów, jak także to, że powstanie przeciw nim jest jak najbardziej możliwe i nie raz dochodziło do skutku. Guld nie niszczą zazwyczaj ludności z orbity - zabijanie potencjalnych niewolników, a co za tym idzie samego powodu wszczęcia inwazji, to kiepski interes.

Tu mały błąd. Odcinek który opisujesz to właśnie There But For the Grace of God i tam właśnie atakowali ludzkość. Wystarczy przyjrzeć się mapie na którą patrzy Daniel. Niszczyli wtedy całe miasta. Poza tym nie zauważyłem żeby Goa'uld brakowało niewolników żeby musieli ich porywać akurat z Ziemi
Co do tego opuszczania społeczeństwa przez rząd. To się chyba racej nie zmieni.
Picard
Użytkownik
#86 - Wysłana: 25 Lut 2009 21:27:13
Logan

To znaczy że wybiera się tego kto rządzi ale tego co już potem robi to raczej oficjalnie się nie da kontrolować. Rządy robią szwindle i kłamią i jakoś specjalnie nikt się nie kwapi do usuwania ich ze stołka. W SG-1 też mamy do czynienia z rządową organizacją starającą się przejąć wrota dla własnych korzyści. A taki program Stargate to raczej nie szwindel. Jego głównym celem jest zbieranie technologii potrzebnej do obrony planety.


Podałem Ci wyżej przykład Nixona nie tylko jako ,,pana szwindla" ale także jako prezydenta, któremu ów szwindel nie uszedł na sucho i zmuszony był podać się do dymisji. Czyli jednak w demokracji można pozbawić rządzącego władzy nawet nie czekając do przyszłych wyborów. Gdyby program wrót był jawny to społeczeństwo mogło by głosować na te partie, które będą ów program prowadziły po myśli owego społeczeństwa. A tak nie - władza, w swej nieskończonej mądrości uznaje, że ona ma decydować czy ludzie, którzy ich wybrali mają prawo wiedzieć o tak doniosłym programie czy nie. W każdym razie gdybym ja np. miał w rodzinie kogoś chorego na raka i po zgonie takiej osoby dowiedział się bym, że rząd rozmyślnie ukrywał sposób na uleczenie mojego bliskiego - udostępniając jednocześnie taką możliwość rodziną członków zespołów SG - to pierwszy poleciał bym z pochodnią, do siedziby odpowiedniej siedziby rządowej, która była odpowiedzialna za tą decyzje... A co do samej obronności: możliwe, że gybyśmy pozostawili wrtota zakopane po pierwszym urzyciu zamiast przy nich grzebać, żadnego zagrożenia by nie było - w końcu obcy dawali nam spokój przez tysiące lat, widać nie byliśmy warci podboju.

Tu mały błąd. Odcinek który opisujesz to właśnie There But For the Grace of God i tam właśnie atakowali ludzkość. Wystarczy przyjrzeć się mapie na którą patrzy Daniel. Niszczyli wtedy całe miasta. Poza tym nie zauważyłem żeby Goa'uld brakowało niewolników żeby musieli ich porywać akurat z Ziemi

Fakt, zniszczony był chyba Kair itp. - ale może wróg miał jakiś ku temu powód, może bał się, że zostawił w Egipcie jakąś swoja technologię, która pomogła by w stawianiu mu oporu? Nie wiem, w każdym razie i tak głownym celem były obiekty rządowe, wojskowe itp. A co do niewolników i nosicieli symbiontów - taki jest przecież głowny cel podboju Guldów: taki był on w filmie i serialu. Ra sprowadzał ludzi na Abydos by wykopywali mu ten jego minerał dzięki, któremu mógł się odradzać, inni władcy porywali inne nacje na przestrzeni lat w podobnych celach - więc chyba trochę mijasz się z prawdą pisząc, że ludzkość nie była potrzebna paną G.
Logan
Użytkownik
#87 - Wysłana: 25 Lut 2009 22:03:56 - Edytowany przez: Logan
W każdym razie gdybym ja np. miał w rodzinie kogoś chorego na raka i po zgonie takiej osoby dowiedział się bym, że rząd rozmyślnie ukrywał sposób na uleczenie mojego bliskiego - udostępniając jednocześnie taką możliwość rodziną członków zespołów SG - to pierwszy poleciał bym z pochodnią, do siedziby odpowiedniej siedziby rządowej, która była odpowiedzialna za tą decyzje...

Nie pamiętam akurat żeby znaleźli taki lek. Ale właśnie takie podejście ludzi może być decyzją o utajnieniu programu. Jak by nie było środki z niego są ograniczone a na Ziemi trochę ludzi mieszka. Jakby wszyscy naraz chcieli zacząć z niego korzystać to Goa'uld pewnie by uciekli w popłochu a ludzie rozgrabili by co się da i dalej byłoby im mało

w końcu obcy dawali nam spokój przez tysiące lat, widać nie byliśmy warci podboju.

Dawali spokój bo nie chciało im się lecieć a wrota były zakopane Jak nasi zrobili rozpierduche na Abydos dopiero im się przypomniało o Ziemi a wtedy na zakopywanie było już za późno

Fakt, zniszczony był chyba Kair itp. - ale może wróg miał jakiś ku temu powód, może bał się, że zostawił w Egipcie jakąś swoja technologię, która pomogła by w stawianiu mu oporu? Nie wiem, w każdym razie i tak głownym celem były obiekty rządowe, wojskowe itp. A co do niewolników i nosicieli symbiontów - taki jest przecież głowny cel podboju Guldów: taki był on w filmie i serialu. Ra sprowadzał ludzi na Abydos by wykopywali mu ten jego minerał dzięki, któremu mógł się odradzać, inni władcy porywali inne nacje na przestrzeni lat w podobnych celach - więc chyba trochę mijasz się z prawdą pisząc, że ludzkość nie była potrzebna paną G

Chyba jednak tam były trochę większe zniszczenia niż tylko Kair. Z tego co pamiętam były dosyć spore. A z niewolnikami i nosicielami do tej pory sobie radzili i raczej konkretnie Ziemianie nie byli im do tego celu wybitnie potrzebni.
Picard
Użytkownik
#88 - Wysłana: 26 Lut 2009 16:14:55
Logan

Nie pamiętam akurat żeby znaleźli taki lek. Ale właśnie takie podejście ludzi może być decyzją o utajnieniu programu. Jak by nie było środki z niego są ograniczone a na Ziemi trochę ludzi mieszka. Jakby wszyscy naraz chcieli zacząć z niego korzystać to Goa'uld pewnie by uciekli w popłochu a ludzie rozgrabili by co się da i dalej byłoby im mało


Nie rozumie twojego toku rozumowania: uważasz, że dobrze się dzieje, że np. tata Sam dostał możliwość wyleczenia z raka w zamian za stanie się nosicielem Tok'Ra a reszcie ludzkości odmawia się wyboru pomiędzy byciem nosicielem, a śmiercią? Czy takie postępowanie to nie przejaw skrajnego i niezrozumiałego egoizmu? Ilekroć któryś członek SG1 ma jakieś większe problemy zdrowotne wzywany jest, któryś z sojuszników na pomoc - np. Daniel był napromieniowany wzywano Tok'Ra aby mu pomogli - a szaraczkom leczenia się odmawia. Niby czemu? Technologia do ich uleczenia przecież jest dostępna ale rząd z jakiś niewytłumaczalnych powodów ją ukrywa. I ja nie mówię tu o leczeniu kataru za pomocą sarkofagu - mowa o przypadkach terminalnych, beznadziejnych, czym członkowie SG1 różnią się od nich, że zasłużyli sobie na specjalne traktowanie?

Chyba jednak tam były trochę większe zniszczenia niż tylko Kair. Z tego co pamiętam były dosyć spore. A z niewolnikami i nosicielami do tej pory sobie radzili i raczej konkretnie Ziemianie nie byli im do tego celu wybitnie potrzebni.

Nie wydaje mi się abyś miał w tej kwestii racje - aczkolwiek mogę się mylić gdyż ekspertem w dziedzinie Sg nie jestem - wystarczy bowiem spojrzeć na to ile szczepów ludzkich zostało porwanych z Ziemi i umieszczonych na innych planetach. Nosicielami Guldów też zawsze są ludzie - Guldowie porzucili używanie w tym celu Unasów na rzecz naszego rodzaju, jako, iż podobnież łatwo nas zregenerować. O tej ostatniej kwestii mówił wspominał zresztą Ra w filmie...
Logan
Użytkownik
#89 - Wysłana: 27 Lut 2009 10:12:42
Picard
Źle mnie zrozumiałeś. Nie uważam że to dobrze. Pisałem wcześniej że nie uważam za dobry pomysł trzymania projektu w tajemnicy i w podobnej sytuacji chciałbym wiedzieć. Ale trzeba być realistą. Tak w filmie jak i w rzeczywistości istnieje małe prawdopodobieństwo że rząd podzieliłby się takim znaleziskiem ze społeczeństwem a przynajmniej nie od razu. Do czego zmierzam ... nie usprawiedliwiam tutaj działania rządu tylko uważam że pod tym względem sytuacja w serialu jest dość realistycznie oddana. Pod uwagę można wziąść jeszcze fakt że tak naprawdę nad programem władzę sprawuje wojsko a jako że to wojskowa operacja jest utajniona.
Picard
Użytkownik
#90 - Wysłana: 28 Lut 2009 18:25:41
Logan

Źle mnie zrozumiałeś. Nie uważam że to dobrze. Pisałem wcześniej że nie uważam za dobry pomysł trzymania projektu w tajemnicy i w podobnej sytuacji chciałbym wiedzieć. Ale trzeba być realistą. Tak w filmie jak i w rzeczywistości istnieje małe prawdopodobieństwo że rząd podzieliłby się takim znaleziskiem ze społeczeństwem a przynajmniej nie od razu. Do czego zmierzam ... nie usprawiedliwiam tutaj działania rządu tylko uważam że pod tym względem sytuacja w serialu jest dość realistycznie oddana. Pod uwagę można wziąść jeszcze fakt że tak naprawdę nad programem władzę sprawuje wojsko a jako że to wojskowa operacja jest utajniona.

Niby dobrze Cię zrozumiałem, ale wciąż uważam, iż opisywane postępowanie rządu było by z jego strony draństwem i krańcową nielogicznością zarazem. Nie wiem czy rzeczywiście takie postępowanie miało by miejsce w rzeczywistości - znając polityków jest to możliwe. Jednak ja nie lubię gdy bohaterowie danego serialu stają po złej stronie barykady: do agentów Muldera i Scully Z Archiwum Xmiałem większą sympatię - mimo, że ich serial też miał więcej upadków niż wzlotów - bo chcieli ujawnić matactwa rządu. A drużyna SG1 przez pryzmat ich spiskowania już tak ciepłych uczuć nie budzi...
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / StarTrek vs StarGate

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!