USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / StarTrek vs StarGate
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Logan
Użytkownik
#31 - Wysłana: 7 Lut 2009 22:22:27
Klonowanie mijałoby się z celem. Odcinek był umieszczony w przyszłości a jak wiadomo akcja serialu toczy się mniej więcej równolegle do rzeczywistości.

Serial to serial. Zrobili go amerykanie to oni tam rządzą. Już pisałem wcześniej że w rzeczywistości też by się pewnie nie specjalnie chwalili taką zdobyczą. Na początku Amerykanie sami nie wiedzieli z czym mają do czynienia. Do tego zmagali się z agencjami chcącym położyć łapy na wrotach dla własnych celów. Kto oglądał ten wie w jaki sposób chcieli oni rozwiązywać problemy. No i jak zostało wspomniane w pewnym momencie wprowadzono więcej państw do programu a z czasem dostały one nawet swoje statki więc im dalej idziemy tym większe umiędzynarodowienie.
RaulC
Użytkownik
#32 - Wysłana: 7 Lut 2009 22:58:59
Logan
No i jak zostało wspomniane w pewnym momencie wprowadzono więcej państw do programu a z czasem dostały one nawet swoje statki więc im dalej idziemy tym większe umiędzynarodowienie.
One nie dostały statków. Dostały plany i gotowe technologie jak je zbudować.
Logan
Użytkownik
#33 - Wysłana: 7 Lut 2009 23:13:48
RaulC
Akurat w przypadku rosjan to dostali gotowca Odcinek 9x20. Chyba że zbudowali swój statek w dwa dni Co do innych to masz rację dali im plany i sami sobie zbudowali.
Picard
Użytkownik
#34 - Wysłana: 8 Lut 2009 10:02:23
Logan

Zacznijmy od tego że działa tutaj podświadoma sugestia. Jak polubiłem Cole to nic mnie nie przekona do Pepsi chociaż ostatecznie to ten sam odrdzewiacz.


Zaczynimy od tego, że ja osobiście wole jednak Pepsi od Coli, a różnica pomiędzy SG a ST jest jednak znacznie raczej taka jak między Whiskey a sokiem pomarańczowym.

Stargate ma to do siebie że stara się odwzorować rzeczywstość.

Jak pisałem - wątpię czy w rzeczywistości Ziemianie byli by w obecnej chwili w stanie rozszyfrować działanie obcej technologi, a co za tym idzie nie sądzę by byli oni ją w stanie wykorzystać. Sądzisz, że np. gdyby jakimś cudem Napoleon położył łapki na bombie atomowej to jego naukowcy byli by w stanie zrozumieć działanie tej broni i zbudować jej odpowiednik? Nie ma mowy - odtworzenie takiej technologi wymaga bowiem wiedzy - z zakresu wielu dziedzin nauki - ,której uczeni z doby wojen napoleońskich zwyczajnie nie mieli. To tyle jeśli chodzi o próby odwzorowania rzeczywistości w SG1. Chodź muszę Ci przyznać racje, że cyniczne wykorzystywanie wrót do własnych celów chyba miało by miejsce w rzeczywistości co po raz kolejny pokazuje jednak o ile lepszą wizje świata prezentuje nam Star Trek. Trek oferuje nam bowiem wizje świata, w którym wszyscy chcielibyśmy żyć, SG1 zaś stanowi przedłużenie tych paskudnych aspektów naszej rzeczywistości, na które chyba wszyscy narzekamy - zważywszy, że jedną z rzeczy jakie ludzkość wysłała z pierwszym posłannictwem na obcą planetę była bomba atomowa... Niebyt to dobrze świadczy to o nas jako o gatunku, nieprawdaż?

anda facetów w kolorowych piżamach latająca po galaktyce i ratująca wszechświat od zagłady to dopiero realizm

Ile razy poruszany był w Treku wątek ratowania świata? Dzieje się to coraz częściej ale nie takie są założenia serialu. A ci panowie latają po galaktyce nie teraz ale za trzysta lat - to chyba bardziej realne założenie niż latanie komandosów po galaktyce w obecnej chwili?

Eviva

mczasem w całym tym odcinku o możliwości klonowania ani dudu. Podziwu godna niekonsekwencja.

Tak jak w świetnym filmie Ludzkie dzieci. A mimo tego niedopatrzenia ze strony scenarzystów wspomniany film - jak już pisałem - był bardzo dobry. Tak jak omawiany odcinek SG1 - jeden z najlepszych w całej serii. Jego akurat czepiać się nie będę.
Eviva
Użytkownik
#35 - Wysłana: 8 Lut 2009 11:07:47
Picard

Film "Ludzkie dzieci" bezczelnie zerżnął pomysł z filmu "Amerykański cyborg". I, podobnie jak tamten odcinek, wcale mi się nie podobał. Nie uważam, żeby był świetny - raczej naciągany, nieoryginalny i zwyczajnie głupi
Logan
Użytkownik
#36 - Wysłana: 8 Lut 2009 13:56:31 - Edytowany przez: Logan
Picard
Z odzwzorowaniem rzeczywistości nie chodziło mi o to czy dali by radę to uruchomić czy nie tylko właśnie to o czym piszesz dalej czyli zachowanie technologii dla siebie. I to co było w początkowych sezonach. Współczesne ograniczenia przeciwko zaawansowanej technologii obcych. Swoją drogą było nawet powiedziane że nad komputerem sterującym wrotami pracowano ponad 15 lat więc nie przyszło im to tak od ręki.

Z bombą atomową i Napoleonem to zły przykład. W obecnych czasach mamy o wiele większy potencjał do rozgryzienia podobnej technologii niż w czasach napoleońskich kiedy pewnie mieliby trudności z obsługą odtwarzacza DVD.

A do Treka jak napisałem się nie czepiałem. Chodziło o to że zawsze można znaleźć dziurę w całym tylko po co to robić.
Picard
Użytkownik
#37 - Wysłana: 8 Lut 2009 21:55:58
Eviva

Film "Ludzkie dzieci" bezczelnie zerżnął pomysł z filmu "Amerykański cyborg". I, podobnie jak tamten odcinek, wcale mi się nie podobał. Nie uważam, żeby był świetny - raczej naciągany, nieoryginalny i zwyczajnie głupi

Jaki cyborg? Nie znam tego ale czy to nie zalatuje czasami lekkim kiczem a'la TOS a akcją w stylu Chucka Norrisa? A Ludzkie dzieci to świetny film z przesłaniem - szkoda, że go nie doceniasz, ale cóż takie jest życie, jednym coś się podoba drugim zaś nie.

Logan

Zaczynimy od mojego przykładu: Z bombą atomową i Napoleonem to zły przykład. W obecnych czasach mamy o wiele większy potencjał do rozgryzienia podobnej technologii niż w czasach napoleońskich kiedy pewnie mieliby trudności z obsługą odtwarzacza DVD.

Po tym co napisałeś widzę, że nie zrozumiałeś o co mi chodziło. Zastosowałem tu swego rodzaju analogie: technologia bomby atamowej była by dla uczonych doby Napoleona równie niepojęta jak dla nas była by technologia potrzebna do zbudowania okrętu gwiezdnego. Zwyczajnie nie posiadamy wystarczającej wiedzy by powielić wynalazki stworzone przez cywilizacje znacznie bardziej zaawansowaną niż nasza. Wątpię nawet byśmy powielić odpowiednik obcego odtwarzacza DVD a co dopiero zbudowali własny gwiazdolot. Inaczej przedstawia się sprawa z wrotami - to urządzenie nie tylko było zbudowane przez obcych, ale też pomyślane było tak aby jego obsługa nie nastręczała wielkich trudności. Korzystając z twojego przykładu: większość ludzi wie jak korzystać z odtwarzaczy DVD, ale nie wielu umiało by taką maszynę skonstruować. Tak samo jest z wrotami - wierzę, że ludzie byli by w stanie nauczyć się jej obsługiwać, ale nie sadze by sami byli w stanie jej skonstruować, ani tym bardziej, że byli by w stanie stworzyć - w istocie rzeczy - bardziej od nich skomplikowane statki gwiezdne.

Z odzwzorowaniem rzeczywistości nie chodziło mi o to czy dali by radę to uruchomić czy nie tylko właśnie to o czym piszesz dalej czyli zachowanie technologii dla siebie.

Jeśli tak to muszę przyznać Ci racje. Problem w tym, że to - jak dla mnie - świadczy właśnie o wyższości Treka jak, iż pokazuje on ludzkość wspólnie współpracującą dla swojego dobra, a nie egoistyczne zapędy mocarstw, przenoszone w przestrzeń kosmiczną. Zresztą ciekawe jest, że przy całym mocarstwowym zadęciu Stanów nie postanowiły one jeszcze w serialu użyć swojej futurystycznej technologii do podporządkowania sobie reszty świata w imię tzw. szerzenia demokracji...
Darklighter
Użytkownik
#38 - Wysłana: 9 Lut 2009 09:09:57
Jeśli tak to muszę przyznać Ci racje. Problem w tym, że to - jak dla mnie - świadczy właśnie o wyższości Treka jak, iż pokazuje on ludzkość wspólnie współpracującą dla swojego dobra, a nie egoistyczne zapędy mocarstw, przenoszone w przestrzeń kosmiczną.

Chcesz powiedzieć, że o wyższości filmów decyduje to w jakim cacy-ślicznym obrazku ludzkość pokażą, a nie scenariusz, gra aktorska, kunszt reżyserski? Idąc dalej tym torem myślenia, zaryzykujesz stwierdzenie, że ST jest lepszy niż "Chłopcy z ferajny" czy "Ojciec Chrzestny", bo pokazuje ludzi dążących do wyższej idei a nie barbarzyńskich mafiosów?
Picard
Użytkownik
#39 - Wysłana: 9 Lut 2009 10:45:51
Darklighter

Chcesz powiedzieć, że o wyższości filmów decyduje to w jakim cacy-ślicznym obrazku ludzkość pokażą, a nie scenariusz, gra aktorska, kunszt reżyserski? Idąc dalej tym torem myślenia, zaryzykujesz stwierdzenie, że ST jest lepszy niż "Chłopcy z ferajny" czy "Ojciec Chrzestny", bo pokazuje ludzi dążących do wyższej idei a nie barbarzyńskich mafiosów?

Tu już mieszasz pewne pojęcia. Raz: porównujesz zupełnie różne gatunki filmu, które spełniają całkiem różne zadania i absolutnie nic ich nie łączy. To tak jakbyś chciał w ten sposób przyrównać do siebie powiedźmy Milczenie owiec i komedie z Luis deFinesem. Nieco bezzasadne porównanie, nieprawdaż? Ja osobiście kino gangsterskie lubię ale nie ma zamiaru przykładać do niego tej samej miary co do SF bo to miało by się z celem. Dwa: nic nie poradzę na to, że w SF wolę optymistyczną wizje przyszłości, taką która raczej daje nadzieje, na lepsze jutro niż ją odbiera! Lubie też w filmach z tego gatunku czysto hipotetyczne spekulacje na temat możliwych dróg rozwoju gatunku ludzkiego i tego w jakim stopniu i w jaki sposób będzie na ów rozwój oddziaływała technologia. SG1 zaś całkowicie przemilcza ten aspekt - chodź z racji ciekawego konceptu osadzenia akcji serialu w czasach współczesnych miał by teoretycznie większą możliwość ukazania wzmiankowanych zagadnień niż nasz poczciwy ST. Wrota... skupiają się natomiast wyłącznie na przygodach drużyn SG, pomijając całkiem ciekawy aspekt wpływu kosmicznych technologi i obcych ras na dzieje naszego gatunku - czyli kosmos swoją drogą, w domu wciąż po staremu. To właśnie decyduje o tej wyższości ST - oczywiście moim zdaniem, ma się rozumieć.
Darklighter
Użytkownik
#40 - Wysłana: 9 Lut 2009 11:31:15
Ja osobiście kino gangsterskie lubię ale nie ma zamiaru przykładać do niego tej samej miary co do SF bo to miało by się z celem(...)Dwa: nic nie poradzę na to, że w SF wolę optymistyczną wizje przyszłości, taką która raczej daje nadzieje, na lepsze jutro niż ją odbiera!

Ano właśnie. Dlatego też należało tak napisać od razu tj. "ja wolę/bardziej do mnie przemawia", a nie stawiać ogólnik o wyższości tego s-f nad innym. Blade Runner przykładowo nie jest "happy, utopian fairy tale" a jego miejsce wobec...no właśnie, dalszy komentarz jest zbędny.
Picard
Użytkownik
#41 - Wysłana: 9 Lut 2009 11:39:38
Darklighter

no właśnie. Dlatego też należało tak napisać od razu tj. "ja wolę/bardziej do mnie przemawia", a nie stawiać ogólnik o wyższości tego s-f nad innym. Blade Runner przykładowo nie jest "happy, utopian fairy tale" a jego miejsce wobec...no właśnie, dalszy komentarz jest zbędny.

Ale to chyba oczywiste, że każdy na tym forum pisze o swoich gustach i upodobaniach, a nie o prawdach objawionych! Ja np. nie trawie tego Blade Runnera tak jak nigdy nie przekonałem się - i chyba nie przekonam - do Odysei kosmicznej.
Logan
Użytkownik
#42 - Wysłana: 9 Lut 2009 14:32:32
Picard
No to obaj się nawzajem nie zrozumieliśmy. W serialu było powiedziane o czym chyba nawet pisałem że oni tego nie konstruowali tylko bezczelnie wpychali zdobyczne technologie w statek. Jak dla przykładu hiper napęd, który dostaliśmy od Asgardu. A budowa samej powłoki statku to chyba żaden problem.

Wrota... skupiają się natomiast wyłącznie na przygodach drużyn SG, pomijając całkiem ciekawy aspekt wpływu kosmicznych technologi i obcych ras na dzieje naszego gatunku - czyli kosmos swoją drogą, w domu wciąż po staremu. To właśnie decyduje o tej wyższości ST - oczywiście moim zdaniem, ma się rozumieć.
Tu się nie zgodzę. Były odcinki w których odnoszono się do dzielenia się technologią i wiedzą z innymi mocarstwami i ich odniesienia do tematu. To że trzymają wszystko w tajemnicy przed społeczeństwem ... no cóż nie od razu ludzkość zacznie latać po galaktyce na wycieczki.

Jeśli tak to muszę przyznać Ci racje. Problem w tym, że to - jak dla mnie - świadczy właśnie o wyższości Treka jak, iż pokazuje on ludzkość wspólnie współpracującą dla swojego dobra, a nie egoistyczne zapędy mocarstw, przenoszone w przestrzeń kosmiczną
Weź jednak pod uwagę że Trek to odległa przyszłość. Może i kiedyś ludzkość się pojedna ale jak na naszą rzeczywistość to takie ukazanie świata jest jak najbardziej trafne [moim zdaniem oczywiście ] No i raczej w tym aspekcie nie widzę żadnej wyższości Treka. To dalej pozostają dwa różne światy.
Eviva
Użytkownik
#43 - Wysłana: 9 Lut 2009 14:39:02
Logan

Poruszyłeś ważną kwestię - SG1 odnosi się do naszych czasów, dlatego jest nam jakoś bliższe niż Star Trek. To, co tam widzimy - gry polityczne, zawistnych prominentów, rozgrywających własne gierki, wielkie korporacje nastawione na zysk i żądne władzy, zwykły bandytyzm pod przykrywką wielkich haseł, egoistycznych miliarderów mających gdzieś wszystko oprócz własnej osoby, antagonizmy między narodami i rządami, ślepymi na rzeczywiste zagrożenie... to wszystko znamy z autopsji. Między innymi dlatego właśnie wole Trek. Pozwala mi oderwać się tego całego paskudztwa.
Logan
Użytkownik
#44 - Wysłana: 9 Lut 2009 17:23:01
To ciekawe ja właśnie za to lubię SG-1 Ale Treka też lubię. Fakt że zacząłem od SG więc jestem mu bardziej przychylny ale nie umniejszam ST. Zwłaszcza mojego ulubionego DS9
Picard
Użytkownik
#45 - Wysłana: 9 Lut 2009 17:41:25 - Edytowany przez: Picard
Eviva

Między innymi dlatego właśnie wole Trek. Pozwala mi oderwać się tego całego paskudztwa.

Do tego właśnie zmierzam i to starałem się przekazać w mojej wcześniejszej wypowiedzi - Trek jest znacznie bardziej optymistyczny niż SG i jest to jeden z powodów dla, którego bardziej lubię ST.

Logan

Jak dla przykładu hiper napęd, który dostaliśmy od Asgardu. A budowa samej powłoki statku to chyba żaden problem.

Jakoś do dziś nie wiemy nawet jak zabrać się za taką budowę. Daj Bus menom instrukcje budowy tankowca i wszystkie potrzebne do jego skonstruowania elementy i zobacz czy sobie poradzą z tym zadaniem. Przepaść między ludźmi a takimi Asgard jest mniej więcej taka sama jak między nami a tymi przykładowymi Buszmeniami. Sami Asgard zresztą twierdzili przez długi czas, że ludzie nie są gotowi na przyjęcie ich technologi - i w SG 1 widać ślady ideałów ST, w tym pierwszej dyrektywy.

le jak na naszą rzeczywistość to takie ukazanie świata jest jak najbardziej trafne [moim zdaniem oczywiście ] No i raczej w tym aspekcie nie widzę żadnej wyższości Treka. To dalej pozostają dwa różne światy.

Czy ja wiem? Nawet w takim efekciarskim Dniu Niepodległości - de facto będącemu filmem autorstwa tych samych ludzi, którzy odpowiedzieli byli za filmowy StarGate - ludzie zjednoczyli się w obliczu groźby obcych. Uważam, że jest to zarówno bardziej optymistyczne jak i lepsze założenie, niż kontynuowanie podłych konfliktów ludzko-ludzkich jakie znamy z naszych czasów. Może przez jeden, dwa sezony, ale później gdy zagrożenie ze strony Goa'Uld stało się realne... Nie chciał byś np. dowiedzieć się jak ujawnienie programu wrót wpłynęło by na opinie publiczną, jak zdeterminowało by dalszy rozwój społeczeństwa? Jak Ty byś zareagował gdybyś dziś dowiedział się, że taki program istnieje naprawdę - czy nie jest to ciekawsze niż kolejna potyczka drużyny SG z kolejnym wypasionym wrogiem?
Logan
Użytkownik
#46 - Wysłana: 9 Lut 2009 19:43:53 - Edytowany przez: Logan
Picard
I znowu się nie zgodzę. Ten przykład do mnie nie przemawia. Nie porównywałbym buszmena który od dnia narodzin uczy się jedynie przetrwania w dziczy za pomocą dzidy do kogoś komu całe życie wypełniła nauka. W tej kwestii jestem zdania że jednak po wielu próbach udałoby się rozbujać taką technologię. Zwłaszcza że większość tej technologii dostaliśmy w tym przypadku w postaci gotowca i większa część wiedzy w tym temacie opiera się na zapoznaniu z obsługą. Co do tego budowania powłoki statku. W tym przypadku uważam że z pomocą wskazówek Asgardu dalibyśmy jednak radę. W Stargate Atlantis jest ładnie pokazane że jeden z Asgardczyków lata jednym ze statków i pomaga w jego obsłudze tłumacząc działanie niektórych elementów.

Co do wątku z ujawnieniem projektu. Widać to w jednym z odcinków kiedy jeden z bohaterów znalazł się w alternatywnej rzeczywistości. Dalej jednak nie widzę z tego korzyści. Wojsko i tak trzymałoby na tym łapę z tą różnicą że ludzie byliby świadomi i raczej by na tej wiedzy specjalnie nie skorzystali.

ludzie zjednoczyli się w obliczu groźby obcych. Uważam, że jest to zarówno bardziej optymistyczne jak i lepsze założenie, niż kontynuowanie podłych konfliktów ludzko-ludzkich jakie znamy z naszych czasów.
Ale te konflikty międzynarodowe są bardzo ważne w serialu. Gdyby wszystkie narody się zjednoczyły było by ładnie, cukierkowo i wszyscy by znowu narzekali i mówili 'ocho, jasne, akurat ... teraz wiem dlaczego to sci fi ' To miałoby się nijak do rzeczywistości.
W odcinku w któym ujawniają projekt innym narodom jest fajna konwersacja. Bodajże pomiędzy Rosją a Chinami 'dajmy Amerykanom wolną rękę, będą wkładać w to masę pieniędzy a my dostaniemy gotowe projekty' jakie to ludzkie
Borlog
Użytkownik
#47 - Wysłana: 9 Lut 2009 20:13:34
Hmm przygoda SG-1 w moim przypadkuy wiele zawdzięcząła filmowi który mimo płytkiej fabuły miał jednak pewien "klimat".
Serial wykorzytsując markę filmu wciagnął mnie z początku lecz potem mnie odrzucił - brak klimatu filmu (albo Kurta Russela)
Bo zniknął nagle język koptyjski i śniadolicy egipcjanie (cóż z tego że grali ich meksykanie) zastąpieni przez jakiś kanadyjskich białasów i paru murzynów gadających po angielsku. Pustynne planety znikły zastąpione kanadyjskimi lasami.
Fajnego obcego zastąpiła plejada wężowych stworków WTF?
Urok superłotra jaki miał RA został rozmyty na rzecz bandy pajaców którzy potrafili już tylko w nieskończoność naśladować świecenie slepiami i gadanie zmienionym głosem.
Do tego amerykańska nauka histori bo wikingi, słowianie , żyli w tej samej epoce co egipcjanie i kreteńczycy gdy wszystkie ludy goauldy z tauri porywali.....

Do tego poziom coraz bardziej zniżał w stronę herculesów i xen.
asgardczycy, super mc o'neil, anubisy, baale ori i te ich super stateczki szybciutko zbudowane to już było za wiele.
Do tego ta pochwała amerykanizmu niosącego białym ludom demokrację, gromiacego podłych despotów wyposażonych w hiper technologie i wielkie armie -widać goauldy powiny zatrudnić w swoich armiach talibów i rebeliantów Irackich by pokonac te małe drużyny Team America.

Jak dla mnie za dużo tu skoków nad rekinem.....
Eviva
Użytkownik
#48 - Wysłana: 9 Lut 2009 20:16:38 - Edytowany przez: Eviva
Borlog

Masz u mnie plus dodatni za najcelniejszą recenzję SG, jaką kiedykolwiek przeczytałam.
Picard
Użytkownik
#49 - Wysłana: 10 Lut 2009 09:26:30
Logan

I znowu się nie zgodzę. Ten przykład do mnie nie przemawia. Nie porównywałbym buszmena który od dnia narodzin uczy się jedynie przetrwania w dziczy za pomocą dzidy do kogoś komu całe życie wypełniła nauka.

Masz prawo tak myśleć - widać nic Cię nie przekona ani przykład z Napoleńskimi naukowcami próbującymi rozgryźć działanie broni atomowej i starającymi się ją powielić, ani ci Buszmeni przed, którymi postawiono zadanie zbudowania współczesnego tankowca. Ja więc króciutko spuentuje moje wcześniejsze wypowiedzi: nie jest możliwe by cywilizacja stosunkowo mało rozwinięta przyswoiła sobie wiedzę i umiejętności kultury znacznie bardziej zaawansowanej, gdyż poziom nauki tej pierwszej nie pozwalał by nawet na zrozumienie podstawowych zasad działania danego wynalazku. I tak jak uczeni doby Napoleona nie mieli pojęcia o rozszczepianiu atomów, tak i my obecnie nie mielibyśmy pojęcia o działaniu statku gwiezdnego. Zwyczajnie nasz poziom wiedzy nie pozwala nam na nawet wyobrazić sobie takiego hipotetycznego pojazdu. Jego zbudowanie wymagało by przełomu w tak wielu dziedzinach, że trudno sobie to wyobrazić. Obcy mogli by nas uczyć jak posługiwać się ich technikom tak samo jak my moglibyśmy uczyć mrówki abecadła.

W Stargate Atlantis jest ładnie pokazane że jeden z Asgardczyków lata jednym ze statków i pomaga w jego obsłudze tłumacząc działanie niektórych elementów

Nie znam zbyt dobrze tego serialu chodź znacznie bardziej mi się on podoba niż SG1 - więc wytłumacz mi jedną kwestie: czy Asgard czasami nie wyginęli? Chodź pewnie miało to miejsce później niż wydarzenia, o których piszesz...

Widać to w jednym z odcinków kiedy jeden z bohaterów znalazł się w alternatywnej rzeczywistości. Dalej jednak nie widzę z tego korzyści. Wojsko i tak trzymałoby na tym łapę z tą różnicą że ludzie byliby świadomi i raczej by na tej wiedzy specjalnie nie skorzystali.

To jakiś brak wyobraźni twórców. Sądzę, że społeczeństwo po ujawnieniu prawdy wymusiło by jakieś zmiany. Nie wierzę zresztą, że udostępnienie zdobycznej techniki nie wpłynął jakoś na rozwój naszej cywilizacji. A postęp w medycynie, metodach podróżowania, programie kosmicznym nie miał by miejsca?

dyby wszystkie narody się zjednoczyły było by ładnie, cukierkowo i wszyscy by znowu narzekali i mówili 'ocho, jasne, akurat ... teraz wiem dlaczego to sci fi ' To miałoby się nijak do rzeczywistości.

Tak? Myślisz, że ludzkość nie zjednoczyła by się w obliczu wspólnego zagrożenia? W końcu: myślisz, że inne mocarstwa pozwoliły by Ameryce narażać całą planetę i podjeły by ryzyko, że to Statny posiądą najwięcej obcej technologii.
Hanz
Użytkownik
#50 - Wysłana: 10 Lut 2009 10:38:45
Nie znam zbyt dobrze tego serialu chodź znacznie bardziej mi się on podoba niż SG1 - więc wytłumacz mi jedną kwestie: czy Asgard czasami nie wyginęli? Chodź pewnie miało to miejsce później niż wydarzenia, o których piszesz...
- więc wytłumacz mi jedną kwestie: czy Asgard czasami nie wyginęli? Chodź pewnie miało to miejsce później niż wydarzenia, o których piszesz...


Zostawili hologram ktory mial pomoc przyswoic technologie, objasnic co do czego itp. Pierwzy raz pojawiasie to raczej w ostatnim odcinku SG1 (lub cos kolo tego) kiedy to Asgard odaje ludziom cala technologie i wiedze jaka dysponuje.
Logan
Użytkownik
#51 - Wysłana: 10 Lut 2009 12:47:48 - Edytowany przez: Logan
nie jest możliwe by cywilizacja stosunkowo mało rozwinięta przyswoiła sobie wiedzę i umiejętności kultury znacznie bardziej zaawansowanej, gdyż poziom nauki tej pierwszej nie pozwalał by nawet na zrozumienie podstawowych zasad działania danego wynalazku. I tak jak uczeni doby Napoleona nie mieli pojęcia o rozszczepianiu atomów, tak i my obecnie nie mielibyśmy pojęcia o działaniu statku gwiezdnego. Zwyczajnie nasz poziom wiedzy nie pozwala nam na nawet wyobrazić sobie takiego hipotetycznego pojazdu. Jego zbudowanie wymagało by przełomu w tak wielu dziedzinach, że trudno sobie to wyobrazić. Obcy mogli by nas uczyć jak posługiwać się ich technikom tak samo jak my moglibyśmy uczyć mrówki abecadła.

Już wspominałem że oni nie budowali tylko dostali gotowce. To tak że nie zbudowałbyś samochodu od podstaw ale jak ci dadzą gotowca to chyba będziesz umiał nim jeździć bez zgłębiania wiedzy o mechanice.

Nie znam zbyt dobrze tego serialu chodź znacznie bardziej mi się on podoba niż SG1 - więc wytłumacz mi jedną kwestie: czy Asgard czasami nie wyginęli? Chodź pewnie miało to miejsce później niż wydarzenia, o których piszesz...

Wyginięcie Asgardu ma miejsce później. No i jak pisze Hanz zostawiają później hologram który miał objaśniać działanie technologii.

To jakiś brak wyobraźni twórców. Sądzę, że społeczeństwo po ujawnieniu prawdy wymusiło by jakieś zmiany. Nie wierzę zresztą, że udostępnienie zdobycznej techniki nie wpłynął jakoś na rozwój naszej cywilizacji. A postęp w medycynie, metodach podróżowania, programie kosmicznym nie miał by miejsca?

Akurat w tej kwestii to było kilka razy wspomniane że wprowadzają niektóre technologie do użytku. Z tym że bez przesady. Poza tym sam pisałeś chyba o I dyrektywie nie chcąc skazić społeczeństwa ograniczają dostęp do technologii

Tak? Myślisz, że ludzkość nie zjednoczyła by się w obliczu wspólnego zagrożenia? W końcu: myślisz, że inne mocarstwa pozwoliły by Ameryce narażać całą planetę i podjeły by ryzyko, że to Statny posiądą najwięcej obcej technologii.

Przecież tak właśnie jest. Dokładnie od 6 sezonu. Inne kraje mają swój wkład ale to i tak Stany rozdają karty.
Spock
Użytkownik
#52 - Wysłana: 10 Lut 2009 15:15:25 - Edytowany przez: Spock
Stargate jest bardzo fajne ale star trek lepszy TOS króluje
Picard
Użytkownik
#53 - Wysłana: 10 Lut 2009 17:53:49 - Edytowany przez: Picard
Logan

Już wspominałem że oni nie budowali tylko dostali gotowce. To tak że nie zbudowałbyś samochodu od podstaw ale jak ci dadzą gotowca to chyba będziesz umiał nim jeździć bez zgłębiania wiedzy o mechanice.

Tj. dostali gotowe statki z instrukcją obsługi? Nadal jest mało prawdopodobne by umieli z nich skorzystać, ale jednak jest to już odrobinę bardziej realne.

Akurat w tej kwestii to było kilka razy wspomniane że wprowadzają niektóre technologie do użytku. Z tym że bez przesady. Poza tym sam pisałeś chyba o I dyrektywie nie chcąc skazić społeczeństwa ograniczają dostęp do technologii

Jakie np. technologie wprowadzili do codziennego użytku? Popatrz na medycynę - ile można było by zdziałać z tym urządzeniem naręcznym jakie do celów medycznych stosowali Goa'Uld, a w skrajnych przypadkach również z sarkofagiem ( tak wiem, że na dłużą metę jego stosowanie jest szkodliwe ale w terminalnych przypadkach było by wskazane). Albo chociaż Tokra i ich symbionty mające właściwości lecznicze - wyleczyły ojca Sam z raka, w zamian za to, będzie on dzielił ciało z Selmakiem. Ale reszcie ludzkości odmawia się skorzystania z tych dobrodziejstw. Jak myślisz w jakim świetle stawia to cały program SG? Skoro ludzie i tak nie przyjmują się swego rodzaju pierwszą dyrektywą to przynajmniej powinni udostępnić całość swych zdobyczy ogłowi społeczeństwa.

Przecież tak właśnie jest. Dokładnie od 6 sezonu. Inne kraje mają swój wkład ale to i tak Stany rozdają karty.

Dlatego właśnie ST jest lepszy - bardziej optymistyczny i jednocześnie bardziej realny, bo naprawdę nie sądzę by inne mocarstwa pozwoliły by sobie na opisaną przez Ciebie sytuacje.
Logan
Użytkownik
#54 - Wysłana: 10 Lut 2009 18:51:57
Jakie np. technologie wprowadzili do codziennego użytku?

Jakoś nic konkretnego nie przychodzi mi do głowy ale musiałbym sobie odświeżyć.

Do urządzenia leczniczego potrzeba specjalnego składnika we krwi. A sarkofag z racji formuły serialu nie mógł zostać sporwadzony na Ziemię. Byłoby w tym zero dramatyzmu jakby każdego bohatera można było wskrzesić

Dlatego właśnie ST jest lepszy - bardziej optymistyczny i jednocześnie bardziej realny, bo naprawdę nie sądzę by inne mocarstwa pozwoliły by sobie na opisaną przez Ciebie sytuacje.

A obce cywilizacje pozwalają sobie żeby to Ziemianie grali pierwsze skrzypce w Federacji optymistyczne owszem ale realne?

Trzeba nadmienić że jakie by to nie było to jest sci fi. Naciągnięcia są konieczne. Niech mi ktoś pokaże serial fantastyczny, który nie byłby w jakims stopniu naciągnięty. Jakoś nie wyobrażam sobie że cały serial Stargate opierał się na nieudanych próbach uruchomienia wrót.
Eviva
Użytkownik
#55 - Wysłana: 10 Lut 2009 20:01:30
Logan
Jakoś nie wyobrażam sobie że cały serial Stargate opierał się na nieudanych próbach uruchomienia wrót.

A czemu nie? mógłby to być dobry, komediowy serial sf.
Logan
Użytkownik
#56 - Wysłana: 10 Lut 2009 21:09:35
Eviva
Raczej 10 sezonów o grupie nieudaczników by się nie sprawdziło na dłuższą metę
Hanz
Użytkownik
#57 - Wysłana: 11 Lut 2009 10:52:00 - Edytowany przez: Hanz
A w sumie to czemu by nie MagGy... O'Neil probujacy odpalic wrotaz za pomaca spinki do wlosow i 3 zapalek bylby ciekawym widokiem. Obcych brak, ale obejdzie sie, wystarczy emo Hammond
Picard
Użytkownik
#58 - Wysłana: 11 Lut 2009 19:57:35
Logan

Do urządzenia leczniczego potrzeba specjalnego składnika we krwi. A sarkofag z racji formuły serialu nie mógł zostać sporwadzony na Ziemię. Byłoby w tym zero dramatyzmu jakby każdego bohatera można było wskrzesić

Co do tego składnika krwi to owszem wiem o nim. Ale skoro umieli stosować terapie genową dzięki, której ludzie zyskiwali umiejętność obsługiwania technologii Starozytnych, to również zduplikowanie takiego składnika krwi - chyba coś co pozostawiał po sobie symbiot? - nie było by problemem. Nie jestem pewien nawet czy im się to nie udało. Co do sarkofagu - można było by go pozyskać bądź chociaż powielić technolgie - skoro jakimś cudem udało im się powielić statki. A powrót do życia bohaterów nie jest żadną nowością - ile razy Daniel Jackson wracał z zaświatów? Inna sprawa, że chodzi mi nie tyle o życie bohaterów co o ratowanie milionów innych ludzi, którym ta technologia - z jakiś bliżej nie wytłumaczonych, a egoistycznych - powodów nie jest udostępniona.

obce cywilizacje pozwalają sobie żeby to Ziemianie grali pierwsze skrzypce w Federacji optymistyczne owszem ale realne?

Raz: widzimy tylko mały wycinek Federacji, nie wiadomo ile kapitanów, ile ambasadorów i ważniaków rekrutuje się z grona innych ras. Np. prezydent UFP zawsze jest obcym - tak w ST VI jak i w DS9. Dwa: pogląd na to czemu stolica Federacji znajduje się na Ziemi wyłożyłem w innym temacie: V'Ger bił w Ziemie, sonda wielorybia odwiedziła Ziemie, Borg dwa razy atakował Błękitną planetę, podobnie rzecz miała się z B'reenami podczas wojny z Dominium. Nie dziwota, że obcy nie chcą tak często odwiedzanej stolicy u siebie...

w jakims stopniu naciągnięty. Jakoś nie wyobrażam sobie że cały serial Stargate opierał się na nieudanych próbach uruchomienia wrót.

Wrota to jedno - to prostsze w obsłudze urządzenie - a powielenie statków to co innego.
Logan
Użytkownik
#59 - Wysłana: 11 Lut 2009 21:49:46
No dobra nie jestem autorytetem w kwestii Treka więc w tym temacie mogę się mylić.

Jednak co do Stargate. Polecam film dokumentalny Stargate SG-1 True Science. Widać w nim że autorzy popierają się wiedzą naukową i nie biorą pomysłów z sufitu.

Co do powielania statków to mając gotową technologię z użyciem odpowiednich materiałów można ją jednak odtworzyć. A nie da się ukryć że w SG mają do takowych dostęp.

No i nie przeczę że trzymanie wrót w tajemnicy jest dobrym posunięciem. Jednak w zaistniałej w serialu sytuacji można by założyć że robią to żeby nie wszczynać paniki. W końcu nie wiadomo jak społeczeństwo zareguje na wieść że w każdej chwili może pojawić się obcy, który jest w stanie zgładzić ludzkość.

Co innego byłoby pewnie gdyby w pierwszym odcinku przez wrota przybył taki Asgard a nie grupa obcych żołnierzy, która wymordowała pilnujących urządzenia żołnierzy uprzednio porywając jednego z nich w celu zrobienia z niego nosiciela dla obcej formy życia

W odcinku 2010 jest ładnie pokazane wtajemniczenie społeczeństwa. Wspomnę że stało się to po kontakcie z jedną z cywilizacji, która pomogła unicestwić głównego wroga. Z tego wnioskuję że jednak gdyby nie zagrożenie projekt byłby ujawniony.
Hanz
Użytkownik
#60 - Wysłana: 11 Lut 2009 22:00:16
z jakiś bliżej nie wytłumaczonych, a egoistycznych - powodów nie jest udostępniona.

Ladnie jest to tez pokazane kiedy Daniel otrzymawszy wiedze pozawlajaca skutecznie chronic ziemie przed atakiem, pierwsze co robi po skonczeni uinstalacji obronnych to... niszczy Moskwe, gdyz rosjanie zazadali dostepu do tej technologii - tak w ramach ostrzezenia - wtajemniczenie spoleczenstwa z innej strony. Czego tez szuka caly czas SG1? Technologi pozwalajacej sie obronic przed wrogiem; wprawdzie przy okazji tez innej ale priorytetem jest bron lub cos w tej materii.
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / StarTrek vs StarGate

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!