USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / StarTrek vs StarGate
 Strona:  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
tuvok
Użytkownik
#1 - Wysłana: 26 Lip 2008 00:13:02
Po obejrzeniu wszystkich startreków, szukałem dobrego serialu który byłby wart obejrzenia, i znalazłem zobaczyłem wszystkie StarGate SG-1, następnie StarGate Atlantis, pare filmów StarGate: The Ark of Thruth, StarGate: Continuum.

Nie wiem czemu ten serial jest mało omawiany na tym forum, osobiscie mi sie on bardzo podoba, nawet wydaje mi sie ze jest bardzo podobny do Startrek'a, a czasem i lepszy, zwłaszcza tak od 3 sezonu w góre... (również są statki kosmiczne, odkrywanie itp)

Ja myślę ze każdy startrekowiec powinien go obejrzeć....
Fabuła zawsze przyciąga, co kolejny odcinek jest ciekawy...
I z StarGate praktycznie niezadługo sie zrobił taki świat podobny jak w StarTreku, nakręcone kolejne serie, typu DS9,TNG,VOY to tutaj mamy w StarGate, SG1,ATLANTIS, wkrótce bedzie i UNIVERSE (co cała akcja będzie sie toczyć, cały czas w kosmosie). )

Nie wiadomo kiedy StarTrek bedzie miał nową serie, a w StarGate już mają zamiar kręcić kolejne, więc z braku laku, i pustkę jaką mamy w StarTreku, bo niema nowych serii, warto sobie czymś to zastąpic . Nie wiem ilu z was te seriale oglądało, ale myśle ze warto obejrzeć.

A ze wzgledu ze mało jest tutaj omawiany myśle, ze nie wszyscy zwrócili na niego uwagę.
Eviva
Użytkownik
#2 - Wysłana: 26 Lip 2008 07:21:08
Stargate mnie nie interesuje. Próbowałam ogladać, ale jest to jakoś mało wciągające. Latanie z kałachami po różnych światach, totalitarni wojskowi i glizdy w brzuchu - oto najkrótsza recenzja tego, co widziałam. A że kręcą to seryjnie i nie ustają - "Modę na sukces" też, jak to gdzieś wytknął Q_. Czy to znaczy, że lepsza?
Dla mnie SG1 jest jednostajne i zwyczajnie nudne. Zobaczymy, co będzie dalej, bo mam zamiar pokatować się trochę i spróbować odnaleźć w tym dziele coś pociągającego. W każdym razie, jest tam przynajmniej MacGyver, to juz coś, bo go lubię.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 26 Lip 2008 09:44:32
tuvok

Nie wiem czemu ten serial jest mało omawiany na tym forum

Mało jak mało.. Kilka tematów o nim byś znalazł
Seybr
Użytkownik
#4 - Wysłana: 26 Lip 2008 10:24:46
tuvok

Jak nie oglądałeś BsG to lepiej to obejrzyj. SG-1 to nudny serial, czasem trafi się dobry odcinek, a po 7 sezonie to już bieda, kręcone na siłę.

StarGate Atlantis - bije na głowę SG-1.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 26 Lip 2008 10:40:37
Seybr

Jak nie oglądałeś BsG to lepiej to obejrzyj

No zdecydowanie wyższa klasa (choć jak dla mnie sezon pierwszy wciąż najlepszy).

SG-1 to nudny serial,

Gorzej, że wtórny. Póki łażą przez wrota przypomina "Sliders", potem Treka...
Eviva
Użytkownik
#6 - Wysłana: 12 Paź 2008 15:25:57
Postanowaiłam jednak obejrzeć SG1, korzystając z tego, że AXN puszcza go od początku. No cóż... nie jest aż tak złe, jak mi się wydawało. Owszem, nie jest to TOS, a T'Ilkowi daleko do Spocka, ale mimo wszystko... nie jest tak źle. Wciągnęłam się jakoś, mimo wszelkich obiekcji.
biter
Użytkownik
#7 - Wysłana: 12 Paź 2008 17:09:34
Eviva

Nie widziałem SG Atlantis ale za SG-1 jej twórcy powinni zostać spaleni. jak można było zniszczyć taki wspaniały film. i dlaczego kolejny film SG ma nawiązywać do serialu? niech wyrzucą serial i zrobią kontynuacje filmu pierwszego
Picard
Użytkownik
#8 - Wysłana: 12 Paź 2008 17:44:03
tuvok

Nie wiem czemu ten serial jest mało omawiany na tym forum

Moze dlatego, ze StarGate ma wlasne forum?

jest bardzo podobny do Startrek'a, a czasem i lepszy, zwłaszcza tak od 3 sezonu w góre...

Nie do konca moge sie z Toba zgodzic! To co razi mnie w SG - szczegolnie po powtornej lekturze tej serii na AXN SF - to fakt, ze o ile w Star Trek mamy do czyniania z Federacją stanowiacą owoc wspolpracy roznych ras to o tyle w StarGate pierwsze skrzypce graja...Stany Zjednoczone! Widziałem swego czasu ostatni odcinek serii SG1 i nie wynikało z niego aby rzad USA ujawinił tajemnice wrot opinii publicznej czy tez podzielił się z innymi krajami znaleziskami spoza planety. Niby w Atlantis mamy juz do czyniania z miedzynarodowym zespołem ale wcale nie znaczy to, że Stany wtajemniczyły reszte krajów w to co robią z wrotami i dały im równy do nich dostęp. Balon amerykanskiej pychy jest wiec w tym serialu straszenie napecznialy... Ale ogolnie nie oglada sie tego źle - jesli przymknac oko na ten amerykański nacjonalizm i to, że wiele pomysłów z serialu jest iście niedorzecznych - ot, taka fajna, kosmiczna przygodówka.
reyden
Użytkownik
#9 - Wysłana: 12 Paź 2008 19:03:53
Oglądałeś całość czy tylko początki i końcówkę ??

Bo widzę że twoja wiedza w kwesti stanu tajności programu jest niedokładna .

Poza USA o Wrotach i reszcie wie kilka innych krajów :

- Rosja - początkowo w tajemnicy prowadzili własny program z pomocą informacji dostarczanych przez pułkownika Maybourna i oryginalnych wrót z Gizy które potem wylądowały w Atlantyku ( 3x22 , 4x01 ) , potem wraz z USA ujawnia program innym krajom ( 6x17 ) , mieli nawet własnego X-304 ( przełom 9 i 10 sezonu ) .

- Chiny , też mają własnego X-304 , ale nic o nim nie wiadomo .

- Francja i Anglia .

Co do nadzoru nad programem to gdzieś od drugiej połowy 6 sezonu jest on kontrolowany przez miedzynarodową organizację cywilno-wojskową -IOA .
Eviva
Użytkownik
#10 - Wysłana: 12 Paź 2008 19:09:58 - Edytowany przez: Eviva
reyden
Picard

To wszystko nie takie ważne. Po prostu nie ogląda sie to tak źle, jak mi się kiedyś wydawało. Jest nawet całkiem miłe, choć conieco głupie. A ja lubię oglądać coś, co mnie wciąga, choc minimalnie. To pozwala oderwać się od pszennoburaczanej rzeczywistości, która mnie otacza niczym siec gigantycznego pająka (ciekawe tak na marginesie, czemu pajączka wielkości slonia lub chociaż doga nie wykorzystano w TOSie, byłoby troche horroru).
Picard
Użytkownik
#11 - Wysłana: 12 Paź 2008 19:15:27 - Edytowany przez: Picard
reyden

Masz racje, ze widziałe właściwie jedynie ostatni odcinek 10 serii. O tym ,że Rosjanie mają własny program SG wiem - ale jak piszesz rozwijał się on niezalenie od amerykanskiego. Wiem tez o zaangazowaniu innych panstw - patrz co napisalem o Atlantis ale nadal wydaje mi sie ono stanowoczo zbyt male i niewystarczajace. Przeciez odkrycie takiego wynalazku jak wrota moglo by gruntownie zmienic nasz swiat, w nie mniejszym stopniu niz pierwszy lot warp Phoenixa, a tu mamy nadal stare, miedzypanstwowe gierki z wszechwładnymi Stanami na czele stawki. I nie uwazasz, ze opinia publiczna zasluguje jednak aby wiedziec co wybrane przez nia rzady wyprawiaja? Wogole jak w budzecie da sie ukryc wielki - sila rzeczy wydatek - utrzymiania dzialania osrodka SG i budowy statkow gwiezdnych?
Eviva
Użytkownik
#12 - Wysłana: 12 Paź 2008 20:05:53
Picard

Tego typu seriale nie odznaczają się naogół wielką konsekwentnością, bo gdyby się miały odznaczać, to by ich pewnie wogóle nie było. Ale fakt, że w SG są buraczki nie mniejsze niż w naszym poczciwy, starym TOSie.
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 14 Paź 2008 16:06:17
biter

Nie widziałem SG Atlantis ale za SG-1 jej twórcy powinni zostać spaleni. jak można było zniszczyć taki wspaniały film.

Film był taki sobie. Przyzwoita rozrywka, ale nie przesadzajmy.

Picard

To co razi mnie w SG - szczegolnie po powtornej lekturze tej serii na AXN SF - to fakt, ze o ile w Star Trek mamy do czyniania z Federacją stanowiacą owoc wspolpracy roznych ras to o tyle w StarGate pierwsze skrzypce graja...Stany Zjednoczone!

Zważywszy na to, że rzecz dzieje isę współcześnie i na to kto wszedł w posiadanie pierwszych Wrót, nie jest to nielogiczne...

Eviva

To wszystko nie takie ważne. Po prostu nie ogląda sie to tak źle, jak mi się kiedyś wydawało. Jest nawet całkiem miłe, choć conieco głupie. A ja lubię oglądać coś, co mnie wciąga, choc minimalnie. To pozwala oderwać się od pszennoburaczanej rzeczywistości

Czyli traktujesz to jako czystą, bezrefleksyjną rozrywkę?

Tego typu seriale nie odznaczają się naogół wielką konsekwentnością

A szkoda.

bo gdyby się miały odznaczać, to by ich pewnie wogóle nie było.

Czy ja wiem?
Eviva
Użytkownik
#14 - Wysłana: 14 Paź 2008 18:48:36
Q__
Czyli traktujesz to jako czystą, bezrefleksyjną rozrywkę?

Nie, wcale nie. Chcę jednak czasem przejść do rzeczywistości, w której jest inaczej niż w pracy, czy w domu. A że przy okazji może to mnie czegoś nauczyć, do czegoś zmotywować czy jakoś zainspirować - no, tym lepiej.
Mówisz o czystej rozrywce, jakby to było coś strasznie złego. A czasem i to jest potrzebne.

Czy ja wiem?

A ja wiem.
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 16 Paź 2008 16:05:25
Eviva

Mówisz o czystej rozrywce, jakby to było coś strasznie złego. A czasem i to jest potrzebne.

Bo SG jakoś mi nigdy nie pasowało. Ale nie, to nie jest złe, w końcu uwielbiam grę w DOOMa i komiksy o superbohaterach...
Picard
Użytkownik
#16 - Wysłana: 16 Paź 2008 16:31:32
Q__

Zważywszy na to, że rzecz dzieje isę współcześnie i na to kto wszedł w posiadanie pierwszych Wrót, nie jest to nielogiczne

Nie mowie,ze nie ale mimo wszystko autorzy sporo przesadzili z odmalowywaniem potegi swojego kraju przez co kazdy nie-Amerykanin bedzie sie smial z SG-1 do rozpuku. Miejscami mam wrecz wrazenie, ze mamy do czyniania z filmem propagandowym U.S Army -wstap do lotnictwa, mamy statki gwiezdne! Szczeze powiem nie wiem skad one sie wziely, ale wygladaja tak jakby zostaly wybudowane przez Amerykanow, wspolczesnie, z dostepnych obecnie materialow, a ich zalogi -, ktore rzecz jasna wczesniej nigdy nie latały w kosmos! - nie ustepuja profesjonalizmowi personelowi Gwiezdnej Floty. Widzicie juz co mnie tak smieszy w przypadku tego serialu? No i jeszcze kompleks superbohaterów, o którym wspominałeś: początkowo SG-1 miało być grupą badaczy, poznających obce światy. W przypadku tego serialu mielismy tez do czyniania z pewnym nowum, jak, iz nasi bohaterowie mieli napotykać na innych planetach przedstawicieli zmiemskich kultur, uprowadzonych tam dawno temu przez obcych - serial wiec mogl pelnic tez pewnego rodzaju role edukacyjną, pokazujac statystycznemu widzowi jak zylo sie iles tam stuleci przed Chrystusem. Pół biedy, że zazwyczaj te ludzkie kultury nie wiele miały wspolnego z ich rzeczywistymi pierwowzorami i tak były one ciekawsze niz watek ratowania swiata, ktory krolował w ostatnich sezonach serii. Praktycznie od piatego sezonu w zwyż serial skupia się jedynie na konfrontowaniu SG-1 z coraz to nowymim wypasionymi wrogami. Nie musze chyba dodawac jakie jest to monotonne? Serial jest wiec mocno nie rowny i jednak do Treka duzo mu brakuje...
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 16 Paź 2008 17:33:02
Picard

Nie mowie,ze nie ale mimo wszystko autorzy sporo przesadzili z odmalowywaniem potegi swojego kraju

Zwłaszcza w dalszych sezonach, gdzie obce echnologie weszły do masowego użytku.
Picard
Użytkownik
#18 - Wysłana: 16 Paź 2008 18:11:07
Q__

Zwłaszcza w dalszych sezonach, gdzie obce echnologie weszły do masowego użytku

No właśnie o to mi chodzi! I nie wie ktoś może jak oni pobudowali sobie statki gwiezdne?
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 16 Paź 2008 18:34:10
Picard

No właśnie o to mi chodzi! I nie wie ktoś może jak oni pobudowali sobie statki gwiezdne?

Ale to mniej amerykocentryzm, a bardziej brak realizmu (tak błyskawiczne "rozgryzienie" i rozwinięcie znalezionych/zdobycznych technologii to jednak skrajny brak realizmu. (Niestety, w FC było podobnie.)
Eviva
Użytkownik
#20 - Wysłana: 16 Paź 2008 18:47:30
Q__

SG jest amerykocentryczne z natury rzeczy, ale mimo to ogląda się to lepiej niż myślałam. Zresztą może powoduje mną rozpacz, że to nie jest jakaś kontynuacja TOSu, a co gorsza, że nie ma na to żadnych widoków. W takiej sytuacji i SG1 dobre, w myśl starej prawdy, że na bezbabiu i chłop baba.
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 16 Paź 2008 18:55:04
Eviva

na bezbabiu i chłop baba

Aż tak daleko w szukaniu towarów zastępczych bym się nie posuwał
Eviva
Użytkownik
#22 - Wysłana: 16 Paź 2008 18:58:38
Q__

Aż tak daleko w szukaniu towarów zastępczych bym się nie posuwał


Co też zabrzmiało dwuznacznie.
Ech, tylko tak się mówiło w towarzystwie, w którym się kiedyś rozrywałam po godzinach. Może zresztą SG1 po prostu osładza mi stary, dobry MacGyver, kto wie? Oczywiście, że do Treka ani się to umywa, ale też żaden z Treków nie miał aż dziesięciu sezonów, n'est-pas?
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 18 Paź 2008 13:32:47
Eviva

Oczywiście, że do Treka ani się to umywa, ale też żaden z Treków nie miał aż dziesięciu sezonów, n'est-pas?

I to mi wygląda na potwierdzenie tezy Kopernika, że "pieniądz gorszy wypiera lepszy". (Ale chyba rozumiem przyczynę - kolejne odsłony SG symulują związek z rzeczywistościa - nawiązując do naszych czasó i realnych instytucji, świat Treka w pewnym momencie stał się jeszcze jednym never-neverlandem.)
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#24 - Wysłana: 26 Sty 2009 20:51:01
Picard


Niby w Atlantis mamy juz do czyniania z miedzynarodowym zespołem ale wcale nie znaczy to, że Stany wtajemniczyły reszte krajów w to co robią z wrotami i dały im równy do nich dostęp. Balon amerykanskiej pychy jest wiec w tym serialu straszenie napecznialy...

O bardzo przepraszam. Chociaż zamerykanizowanie w różnych filmach odbieram negatywnie w przypadku SG A mam gdzieś gwałcenie przez hamburgerów sprawiedliwości społecznej. Są Kanadyjczycy, Niemce, Rosjanie, Szkoci, Czesi, Nippończycy. Sama obsada i twórcy są w (chyba )przeważającej mierze kanadyjscy co baaardzo, ale to bardzo dobrze robi serialowi. Te "niby" to wg mnie bardzo duży krok naprzód. A dlaczego?

Po pierwsze mamy (umiarkowany) współudział wielu narodowości (jakby NATO z kilkoma znajomymi ale nic to). WSPÓŁPRACUJĄ TU I TERAZ - nie w bliższej niedookreślonej przyszłości, nie w dalszej niedookreślonej przyszłości, nie w tragicznej niedookreślonej przyszłości po wojnie, zarazie czy co tam ludzie sobie wysmażyć potrafią.

Nawet (pierwsza) szefowa ekspedycji (że złośliwie powiem, że jej rola oznacza się do mówienia 2-3 zwrotów czyli yes, go i good luck). Jest specem od stosunków międzynarodowych (a nie jakimś psycho-astro-kseno-egzo-bio-fizyko-chemikiem), czyli eksploracja ekslploracją, ale wzięto pod uwagę różne różniaste antagonizmy w obrębie samej ekspedycji.

Militarny aspekt jest fajnie pociągnięty z jednej strony mamy jełopowatych marines (którzy na szczęście szybko giną lub przynajmniej szybko starzeją się T - 1000, Everett) z drugiej w Siły powietrzne (Sheppard, Caldwell), które w przeciwieństwie do piechoty morskiej używają bardziej skomplikowanych urządzeń niż spust i operowanie zawleczkami, więc nie zawsze są tak zburaczali. Tu, w tym miesjcu hamburgeryzmu jest najwięcej, ale główny (militarny) bohater: giwera P-90 to Europejczyk z krainy czekolady: Belg.

Nie wiem czemy ilekroć oglądam SG1 czuję się jakbym oglądał Ksenę albo innego Herkulesa+ cienkie tłumaczenie+ McGyver, którego głównym zadaniem jest nierozumienie czegokolwiek wokół, dzieki czemu Blondyna może Mu oraz za jego pośrednictwem innym półgłówkom oglądającym szoł wyjaśnić co zaszło na ekranie. No i ten czarny smutas. I jeszcze drrrrrażniąca lekarka!

ALe SG1 było nawozem, na któym wyrosła pieczarka (SGA).
A dlaczego SGA jest dobre?:
1. Fakt współpracy międzynarodowej, przedstawiony jest wg mnie wiarygodnie.
2. Samice- zarówno stała obsada jak i pojedyńcze odcinki pod tym względem naprawdę robią wrażenie (nawet Blondi z SG1 wygląda w SGA znacznie lepiej) (w tym Oskar za najlepiej wyglądająca broń masowej zagłady)
3. Duzo odniesień do Treka, i jeszcze fakt, że największy admirator treka to wrednota i przepraszam za wyrażenie, ale przech*j absolutny. Swoją drogą ciekawy przekrój geeków/nerdów.
4. Dialogi Shepparda i Mckaya i ich niektóre onelinery to absolutne mistrzostwo świata.
5. McKay ze swoją siostrą- genialne.
5. Może nie ma dużo filozofii, ale akcja płynie wartko i nie nurzy.
6. Postanowili zrobić 100 odcinków, 5 sezonów
, tyle zrobili-
7. Za jaja z CSI brawa i oklaski.


Nawet nie drażniło mnie, że obowiązującym językiem w galatyce Pegaza jest angielski- a powinno
Logan
Użytkownik
#25 - Wysłana: 27 Sty 2009 14:19:58 - Edytowany przez: Logan
Zacznijmy od tego że działa tutaj podświadoma sugestia. Jak polubiłem Cole to nic mnie nie przekona do Pepsi chociaż ostatecznie to ten sam odrdzewiacz.

Stargate ma to do siebie że stara się odwzorować rzeczywstość.
Ktoś napisał że opinia pubiczna powinna znać prawdę. Bo akurat gdyby taki program zaistniał w rzeczywistości to by się tym pochwalili najpierw sami wyciągneliby z niego korzyści a potem zamknęli żeby nikt się nie dowiedział skąd mają.
Co do kwestii ukrywania wydatków na program jakbyś obejrzał pierwszy sezon to wszystko by się rozjaśniło. Morał: nie oceniaj książki po okładce.

Budowanie statków i brak realizmu. Pokażcie mi realistyczny serial sci fi
Gdybym nie lubił Treka napisałbym tak.
Banda facetów w kolorowych piżamach latająca po galaktyce i ratująca wszechświat od zagłady to dopiero realizm
Na szczęście go lubię więc nie napiszę

No i przy bliższym poznaniu łatwo można wywnioskować że jednak ludzie w tych statkach zbudowali jedynie powłokę cała elektronika i wszelkie typy napędów systemów podtrzymywania życia itp itd są zdobyczne.

No i nie wiem jak się ma tłumaczenie filmu do jego oceny. To już chyba trzeba się czepiać naszych tłumaczy a nie serialu. Zawsze można kupić anglojęzyczne wydanie i problem z głowy.
Eviva
Użytkownik
#26 - Wysłana: 6 Lut 2009 15:12:14
A ja wam tera co powiem:

Wyławiacie buraki w Star Trek - jest tych buraków już całe buraczysko, burak na buraku i burakiem pogania.
Tymczasem ja znalazłam piękny burak w SG1. Otóż, jak każdy uważny widz wie, w pewnyym momencie Jack O'Neill ostrzega z przyszłości, by nie podróżowac pod jakiś tam adres, gdyż mieszkająca na tej planecie rasa to zdradliwi dranie, którzy pod pozorem szczepienia na długowieczność sterylizują populację danej planety, by ja potem bezkrwawo przejąć. W tejże przyszłości odkrywa to Samantha Carter i wpada w panikę, a z nią inni - ludzka rasa ginie. I teraz pytanie: a od czego inżynieria genetyczna? Klonowanie poszło się bujać? Już teraz na dobrą sprawę umiemy to robić, a oni? Wystarczyłoby jajeczko małpy czlekokształtnej i komórka człowieka, żeby, zgodnie z teorią, powstał embrion ludzki, gdyż materiał genetyczny dominujący będzie ludzki. Poza tym wystarczyłoby przez wrota sprowadzić jakichkolwiek humanoidów z innej planety - jest ich do diabła i trochę. Proces możnaby z łatwością przeprowadzić po wywaleniu łobuzów z naszej planety - bić się nie lubię, to wiadomo od początku, wolą podstęp. Tymczasem w całym tym odcinku o możliwości klonowania ani dudu. Podziwu godna niekonsekwencja.
Darklighter
Użytkownik
#27 - Wysłana: 6 Lut 2009 15:41:43 - Edytowany przez: Darklighter
Eviva
Nie myl buraków dotyczących niespójności świata z tymi, które dotyczą szukania tzw. "logicznych rozwiązań".

Pytanie: Czy było coś wspomniane o tym, czy na Ziemi z serialu klonowanie jest legalne?. Bo na naszej to wiem jak jest. Zatem krótko: tak czy nie, bez spekulacji.

PS. Już prędzej dopatrywałbym się braku pomocy ze strony Asgardów i innych w tej kwestii. Tutaj dopatrywałbym się braku logicznego rozwiązania. No chyba, że ta rasa przyćmiewała potęgą wszystkich poznanych dotąd sojuszników ziemian.
Pah Wraith
Użytkownik
#28 - Wysłana: 6 Lut 2009 16:33:32
Darklighter
Pytanie: Czy było coś wspomniane o tym, czy na Ziemi z serialu klonowanie jest legalne?. Bo na naszej to wiem jak jest. Zatem krótko: tak czy nie, bez spekulacji.

Wiesz, myślę, że w obliczu całkowitej anihilacji rodzaju ludzkiego warto byłoby te jeden raz przymknąć oko, nie sądzisz?
Logan
Użytkownik
#29 - Wysłana: 7 Lut 2009 16:15:15
W tym odcinku akurat chodziło o koncepcję cofnięcia w czasie wydarzeń. Jak już bym miał się przyczepić to mógłbym w tym i paru innych odcinkach do paru innych rzeczy ale akurat Stargate to mój ulubieniec więc się czepiał nie będę
RaulC
Użytkownik
#30 - Wysłana: 7 Lut 2009 17:26:28
Picard
Eviva
Akurat też uważam, ze wiekszość SG-1 to proamerykańska propaganda. Jednak od pewnego momentu wkraczają i inne państwa. Ruskie pożyczaja na mocy umowy wrota. Co do technologii to nie wiem czy ktoś zauważył, że w rozgryzaniu pomogli zarówno Tok'ra jak i Asgardczycy. Ci drudzy nawet dali transportery i osłony do pierwszego 303. Ruskie spili produkt gotowy na mocy umowy i zmniejszyli koszty o połowę. Było to w którymś odcinku nawet powiedziane. Akurat w tym gdzie Rosjanie i Amerykanie ujawniają istnienie wrót Chińczykom, Kanadyjczykom (to nie byli Angole) i Francuzom. Niemniej zgadzam się, ża od 7 sezonu scenariusz był nieco pisany na siłę i wymyslenie Ori było przesadne. Tak samo jak wywalenie z obsady Andersona bo jego postać przez długo ciągnęła serial. SGA oglądałem zaledwie 1 sezon i też miał nieco nudnawe odcinki wśród 23, ale niektóre były ciekawe. Jednak ogólnie się to ogląda dosyć dobrze. Wkurza mnie jednak retrospekcja w większości odcinków 9 sezonu. (10 jeszcze nie oglądałem).
Co do buraków to widzę tam więcej niż ten jeden chociaż ukazywanie starożytnych kultur, choćby miały mniej wspólnego niż nam mówią na lekcjach historii, z rzeczywistością jest ciekawe. Jednak wprowadzenie postaci asgardów jako małych, szarych co to w Rosewell się rozbili było dobre. Może dzięki takim serialom ludzie, jak wreszcie obcy wyladują na Ziemii oficjalnie, nie zaczną najpierw do nich strzelać a potem zadawać pytania. I to nalezy traktować w kategoriach pozytywów.
Co do klonowania, to może nie było legalne, ale scenarzyści poszli z koncepcją w inną stronę niż szukanie rozwiązań ex post, a więc w stronę prewencji. W końcu zapobieganie częstokroć jest tańsze od leczenia
 Strona:  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / StarTrek vs StarGate

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!