USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Treknologia / Długowieczność
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
Lech
Użytkownik
#1 - Wysłana: 28 Sier 2014 05:36:02
Temat chciałbym potraktować na pół trekowo a na pół realnie.

No bo: z jednej strony mamy rasy, które żyją znacznie ponad 100 lat - może niech się znawcy wypowiedzą ile - Vulcanie, Romulanie i Klingoni żyją po 300 lat - dobrze myślę?

Z drugiej strony długość ludzkiego życia w realu waha się w znacznych granicach i wydaje się w dużej mierze zależeć od czynników zewnętrznych - żywności itp. i w sumie nie ma pewności, jakie maximum jest możliwe i czy przypadkiem nie żyjemy dużo krócej, niż byśmy mogli.

Na przykład heavy smokers czyli palacze ekstremiści mają trudności z dobiciem do 60-ki i często rak płuc wykańcza ich dużo wcześniej. Z kolei są przypadki ludzi żyjących na przykład 110 lat, także w Polsce a rekordy oficjalnie niby potwierdzone to bliżej 130 chociaż chodzą słuchy o 150, tyle że w jakichś odosobnionych wioskach w górach itp.

Jako mężczyzna mogę bezpośrednio porównywać i bardziej mnie interesuje zdrowie i długowieczność mężczyzn, z resztą kobiety i tak genetycznie zwykle żyją dłużej więc temat mężczyzn wydaje mi się tu ciekawszy.

No i dam Wam ciekawy przykład - weźmy dwóch osobników podobnych z twarzy, budowy i różnych cech psycho-somatycznych - Andrzej Łapicki i Jay Kordich:

Łapicki (ur. 1924, w tym video ma 86 lat, zmarł w wieku lat 88)
http://www.youtube.com/watch?v=asMHy8EVy4s

Kordich (ur. 1923, w tym video ma 86 lat, żyje nadal i teraz ma 91 lat)
https://www.youtube.com/watch?v=NUdAlxMeQWI

Po co to wklejam? Żeby zilustrować te rozważania jak najbardziej realnymi przykładami oraz pokazać, że wiek nie jest jakimś "wyrokiem boskim" tylko bardziej odzwierciedla stan uszkodzenia organizmu przez czynniki zewnętrzne i osoby zbliżone co do predyspozycji genetycznych mogą różnić się stanem zdrowia pomimo tego samego wieku. Kordich wydaje mi się mieć jasność umysłu i poziom energii lepszy od wielu osób w dużo młodszym wieku.

W jakim wieku byli najstarsi ludzie, których spotkaliście osobiście? Czy znacie osoby które się "nie starzeją"? Ja na to pytanie odpowiem 90 (kobieta), 85 (mężczyzna), 1 osoba "nie starzejąca się" (mężczyzna).
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 28 Sier 2014 12:59:56
Lech

Lech:
długość ludzkiego życia w realu



Niesłusznie pomijasz temat długości ludzkiego życia w ST. Mawy tam wszak sędziwego McCoy'a w pilocie TNG, Kirka nie starzejącego się w Nexusie, różne starzenie się Pike'a w dwu liniach czasu (obstawiam, że w oryginalnej podróżował w jakimś momencie, w wyniku jakiejś awarii, z podświetlną), Scotty'ego "zamrożonego" w buforze Transportera, nieśmiertelnego (jak to możliwe?) Flinta, odmładzanie Transporterem z TAS, pomysły na przedłużenie życia przez przenoszenie umysłu do maszyny, młodniejącego admirała z początków TNG.

Tematów do rozważań sporo.
pirogronian
Użytkownik
#3 - Wysłana: 28 Sier 2014 13:10:53
Nie wspominając o planecie Baku z ST:INS. Sprawa zupełnie przemilczana poza filmem, a przecież to powinien być szał - spełnienie marzenia o wiecznej młodości.
Lech
Użytkownik
#4 - Wysłana: 28 Sier 2014 13:48:51
Przypadków takich jak zamrożenie w transporterze jednak może nie bierzmy pod uwagę bo to żadna długowieczność tylko zamrożenie w czasie i tyle.

Sędziwy McCoy to już inna sprawa - skoro nawet "człowieki" w treku też żyją dłużej niż 100 lat to może jest jakiś powód, dlaczego tak się da.

Ale ja nie chcę gubić połączenia ze światem realnym - może da się nie tylko w treku, może ja, Q i pirogronian możemy żyć 150 lat i dożyć początków dwudziestego drugiego wieku tylko o czymś nie wiemy - może nieświadomie uszkadzamy czymś swoje ciało albo nie dostarczamy mu jakichś ważnych składników odżywczych?
pirogronian
Użytkownik
#5 - Wysłana: 28 Sier 2014 14:05:53
Lech:
może ja, Q i pirogronian możemy żyć 150 lat i dożyć początków dwudziestego drugiego wieku tylko o czymś nie wiemy - może nieświadomie uszkadzamy czymś swoje ciało albo nie dostarczamy mu jakichś ważnych składników odżywczych?

Z pewnością tak jest i mógłbym się trochę rozpisać na ten temat*, ale dla mnie meritum jest gdzie indziej: ks Rodzaju, 3 rozdział. A potem ewangelia wg Jana 3: 16. Tyle w temacie

* choć pewnie większość będzie znana: naturalna, zrównoważona dieta, zrównoważony światopogląd i nastawienie do świata, zdrowe środowisko, w tym elektromagnetyczne i dźwiękowe, etc.
Queerbot
Użytkownik
#6 - Wysłana: 28 Sier 2014 14:36:18
pirogronian:
ale dla mnie meritum jest gdzie indziej: ks Rodzaju, 3 rozdział. A potem ewangelia wg Jana 3: 16.

Masz na myśli to, że długowieczność czy wieczne życie owszem są w ludzkim zasięgu, ale po śmierci i nieco innego rodzaju?
pirogronian
Użytkownik
#7 - Wysłana: 28 Sier 2014 14:46:16
Queerbot:
Masz na myśli to, że długowieczność czy wieczne życie owszem są w ludzkim zasięgu, ale po śmierci i nieco innego rodzaju?

Wbrew powszechnemu mniemaniu, Biblia wcale tego nie uczy (nie w stosunku do wszystkich)

Co do większości: Psalm 115: 16 (gwoli przykładu, takich miejsc jest wiecej)
Co do mniejszości: ks Objawienia 4: 9 (od razu paralele do drugiego tematu, założonego przez Lecha: Rząd światowy )
Queerbot
Użytkownik
#8 - Wysłana: 28 Sier 2014 15:13:58
pirogronian:
Co do mniejszości: ks Objawienia 4: 9 (od razu paralele do drugiego tematu, założonego przez Lecha: Rząd światowy )

Objawienie znam dość dobrze, ale tego fragmentu akurat nie mogę zidentyfikować, tam akurat jest mowa o prezbiterach wokół Baranka itp. Chodzi Ci o te fragmenty z Bestią, drugą Bestią, wizerunkiem Bestii i światem, który urządzają a potem o Nowe Jeruzalem, które zstępuje z Niebios?

No cóż, Objawienia nie tykam, bo to najdziwniejsza i prawie że gnostyczna z ksiąg biblijnych, poza tym boję się klątwy, którą rzuca w niej Jan na każdego, kto coś w niej zmieni, dopisze albo odejmie ;-p
pirogronian
Użytkownik
#9 - Wysłana: 28 Sier 2014 15:42:13
Tak, chodzi o tych "prezbiterów", i o to, co mają robić (koniec wersetu).

Queerbot:
No cóż, Objawienia nie tykam, (...), poza tym boję się klątwy, którą rzuca w niej Jan na każdego, kto coś w niej zmieni, dopisze albo odejmie ;-p

Obawiam się, że równoważnym grzechem jest jej ignorowanie Pamiętaj o przypowieści o minach.
Queerbot
Użytkownik
#10 - Wysłana: 28 Sier 2014 16:02:43
pirogronian:
Tak, chodzi o tych "prezbiterów", i o to, co mają robić (koniec wersetu).

O to, że oddają cześć jedynie prawdziwie wiecznemu Stwórcy? Czyli uważasz, że ewentualna długo-długo wieczność nie jest przymiotem człowieka i że ewentualne próby przedłużenia życia albo wyeliminowania śmierci w ogóle są z góry skazane na porażkę, bo integralnym elementem życia człowieka jest śmierć albo że byłyby obrazą Stworzenia?
pirogronian
Użytkownik
#11 - Wysłana: 28 Sier 2014 16:06:15 - Edytowany przez: pirogronian
Niee, przeczytaj uważnie końcówkę. Nie wiem jak u ciebie, w moim przekładzie brzmi ona tak:
"uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami, i mają królować nad ziemią."
Mają być: Królestwem (forma władzy), kapłanami (forma pośrednictwa), i mają panować nad Ziemią (czyli władza i pośrednictwo będzie sprawowana w stosunku do Ziemi).

A w kwestii tytułowej długowieczności, to ew Jana wskazała wyraźnie, ze jest ona jak najbardziej w zasięgu, ale nie naszych technicznych możliwości, tylko, że tak powiem, bo dokonaniu odpowiedniego wyboru moralnego.
Queerbot
Użytkownik
#12 - Wysłana: 28 Sier 2014 16:49:27
pirogronian:
Niee, przeczytaj uważnie końcówkę.

Ok, ok - już wiem. Inny rozdział, inny wers: 5:10 No cóż, mogę jedynie powiedzieć, że strasznie cieszy mnie fakt, że korzystasz z Przekładu Nowego Świata i że księgę tytułujesz po polsku, a nie po grecko-polsku (tak zupełnie na marginesie, to ta "apokalipsa" narobiła strasznie dużo zamieszania, trochę się zawsze śmieję, kiedy słyszę o "filmie apokaliptycznym").

A resztę mogę jedynie zostawić teologom.
pirogronian
Użytkownik
#13 - Wysłana: 28 Sier 2014 17:23:14
Fakt, polskie nazewnictwo dużo wyjaśnia. Nie zapomnę szoku, jakiego doznałem w gimnazjum, kiedy usłyszałem o księdze Koheleta, albo lepiej - Eklezjastesa .

Queerbot:
A resztę mogę jedynie zostawić teologom.

Którą resztę? Resztę Biblii? Mnie się wydaje, że każdy chrześcijanin powinien być teologiem (a każdy człowiek chrześcijaninem ). Tego by sobie raczej życzył Bóg, i w tym celu kazał ją spisać (co jest w niej wielokrotnie wspominane).
Queerbot
Użytkownik
#14 - Wysłana: 28 Sier 2014 17:32:07
pirogronian:
Którą resztę? Resztę Biblii? Mnie się wydaje, że każdy chrześcijanin powinien być teologiem (a każdy człowiek chrześcijaninem ). Tego by sobie raczej życzył Bóg, i w tym celu kazał ją spisać (co jest w niej wielokrotnie wspominane).

Ale są tacy, którzy NIESTETY chrześcijanami nie są, tym bardziej nurtu badackiego, i tytułową długowieczność mogą rozpatrywać jedynie w oparciu o źródła nieco mniej dostojne od Świętej Skryptury ;)
Lech
Użytkownik
#15 - Wysłana: 28 Sier 2014 18:09:16 - Edytowany przez: Lech
No od trochę niespodziewanej strony odpowiedzieliście ale każda droga do prawdy i rozumu jest dobra więc i tu zajrzę i się wypowiem ale dopiero jak cokolwiek przeanalizuję bo do nurtu badackiego faktycznie się nie zaliczam ale zdecydowanie do nurtu otwartego na starożytność.

Zaznaczę tu jednak, że długowieczności nie należy mylić z "nieśmiertelnością". Uwięźnięcie na zawsze w ciele, które już się sypie, niezależnie od tego czy sypie się już w okolicach 50-ki (palacze hurtownicy) czy nawet około 100-ki, to chyba jednak niezbyt wesoła perspektywa. Jeśli ta "nieśmiertelność" miałaby polegać na utrzymywaniu w stanie używalnym tylko jednego ciała w nieskończoność, to moim zdaniem trochę błędne założenie (chociaż często promowane przez dość ograniczoną metodologicznie materialistyczną naukę). Nieśmiertelni to my jesteśmy bo przecież jesteśmy świadomością a ciałem tylko kierujemy a nie jesteśmy swoim ciałem - tak ja to widzę i tego nikomu nie narzucam oczywiście.

Z drugiej strony jednak przecież i w Biblii są jakieś wzmianki o osobnikach żyjących nawet po 1000 lat. Ciekawe co na to nurt badacki - ale jeśli należy to rozumieć jakoś mniej "metaforycznie" a bardziej dosłownie to może czegoś tu jednak nie do końca rozumiemy co do biologii człowieka. W sumie "przyjęło się" i jest w "dobrym tonie" rozwalanie swojego ciała przez cały czas - alkohol, papierosy, kawa, niedożywienie - w niektórych częściach świata to są zjawiska nieznane i tam podobno ludzie zbliżają się do wieku McCoya tylko jest to skrzętnie tuszowane bo taka wiedza mogłaby wzbudzić "niepokoje społeczne".
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 28 Sier 2014 18:34:48
pirogronian

pirogronian:
ew Jana wskazała wyraźnie, ze jest ona jak najbardziej w zasięgu, ale nie naszych technicznych możliwości, tylko, że tak powiem, bo dokonaniu odpowiedniego wyboru moralnego.

Łącząc to z perspektywą in universe wyjdzie na to, że najmoralniejszą postacią w ST jest Bones (mimo tego, co wiemy z piątki). Cóż, zawsze mówiłem, że wyglądał mi na krypto-chrześcijanina.
pirogronian
Użytkownik
#17 - Wysłana: 28 Sier 2014 21:14:59 - Edytowany przez: pirogronian
Lech:
w Biblii są jakieś wzmianki o osobnikach żyjących nawet po 1000 lat. Ciekawe co na to nurt badacki

Długie żywoty mieli ludzie przed potopem - kto czytał księgę Rodzaju, ten być może zauważył, że czas życia gwałtownie po nim zmalał (do tego stopnia, że musiał nastąpić wysyp śmierci jednocześnie ludzi z wielu pokoleń). Wytłumaczeniem są przypuszczalnie diametralnie różne warunki przed i po potopie (sama Biblia zawiera pewne szczegóły, jak np tęczę jako znak przymierza, co sugeruje, że wcześniej jej nie widywano, oraz proroctwo, że od tej pory "lato i zima, zimno i gorąco, dzień i noc nigdy nie ustaną"). Różne gałęzie nauki (ale nie tej "głównego nurtu") badają zagadnienie od różnych stron - przypuszczalnie przed potopem panowało wyższe ciśnienie, wyższe stężenie tlenu, i byliśmy lepiej chronieni przez promieniowaniem kosmicznym.

Q__:
wyjdzie na to, że najmoralniejszą postacią w ST jest Bones (mimo tego, co wiemy z piątki). Cóż, zawsze mówiłem, że wyglądał mi na krypto-chrześcijanina.

Tak, pamiętam jego pieklenie się w sprawie Genesis

Lech:
Uwięźnięcie na zawsze w ciele, które już się sypie

Dlatego pierwotnie człowiek miał być uwięziony w ciele, który by się nie sypało. Z resztą, to jest logiczne - ciało dlatego umiera, że się z czasem coraz bardziej sypie. Jeżeli ma nie umierać, to się sypać nie może.
Lech
Użytkownik
#18 - Wysłana: 28 Sier 2014 21:51:55
Mi się wydaje, że przed Potopem była jedna zasadnicza różnica - obfitość zwierząt i roślin, które zostały w tej katastrofie zniszczone. Nie dość, że było ich mniej to jeszcze być może zostały utracone jakieś gatunki o szczególnych właściwościach.

Nie spodziewałem się aspektu biblijnego w tym wątku ale bardzo ciekawy i tu się zdaję na znawców - różne smaczki związane z tłumaczeniami oraz rozumieniem kultury judeo-chrześcijańskiej szczególnie mi się tu wydają cenne.

Z drugiej strony jakoś niezbyt się cieszy powodzeniem aspekt realu - żadnych przykładów spotkanych osobiście osób długowiecznych albo nie-starzejących się?

A jak to było z innymi rasami w treku - równo po 300 czy np. Klingoni najdłużej? Właśnie sprawdziłem, że McCoy przedstawiony w trakcie inspekcji Enterprise-D w TNG wg. Memory Alpha miał 137 lat.
Queerbot
Użytkownik
#19 - Wysłana: 28 Sier 2014 22:56:47
pirogronian

Lech

A nie przyszło Wam do głowy, że to może być metafora oddalania się od Boga, jakiejś gradacji moralnej czy duchowej doskonałości? Bo to, co teraz uprawiacie ładując w to ciśnienie, promieniowanie kosmiczne, faunę i florę, to jest dla mnie dokładnie to, za co ganię Treka, B5, nBSG w podchodzeniu do metafizyki, symboli, metafor i duchowości.
pirogronian
Użytkownik
#20 - Wysłana: 28 Sier 2014 23:20:19
Duchowość idzie z ciałem w parze (bądź co bądź myślimy mózgiem, który jest cielesny). Nie widzę więc sprzeczności. A co do szczegółów typu promieniowania, ciśnienia etc to odnosiłem się do kwestii spadku żywotności po potopie.
Lech
Użytkownik
#21 - Wysłana: 29 Sier 2014 04:21:50 - Edytowany przez: Lech
A mi się wydaje, że wiem o co chodzi Queerbotowi - żeby nie próbować sprowadzać treści duchowej do kategorii materialistyczno-scjentystycznych czyli np. jeśli jest omawiane dobro, które jest kategorią duchową, to nie przychodzić z miarką i nie próbować zmierzyć dobra w milimetrach albo zważyć w gramach z dokładnością do iluś miejsc po przecinku bo to nie z tej bajki i takie coś nie ma sensu.

Ale powstaje pytanie czy samo pojęcie potopu należy w Biblii do warstwy duchowej, symboli i metafor czy warstwy faktów historycznych związanych ze starożytnością - bo Biblia jest także po części dokumentem historycznym ze starożytności, nie tylko przekazuje treści duchowe ale też miejscami zwyczajnie mówi o postaciach historycznych, o których wspominają także inne źródła. No i o potopie mówi epos o Gilgameszu (nawet cytowany przez Picarda w TNG) i różne inne starożytne dokumenty więc można przypuszczać, że to odniesienie do realnego zdarzenia historycznego - ale nie musi tak być i ja próbuję nie popadać w scjentystyczną arogancję i się przy tym nie upieram. Bo oprócz przesadnego i aroganckiego scjentyzmu istnieje jeszcze pułapka prezentyzmu czyli próba nakładania na inne epoki i inne kultury kategorii z własnej współczesności.

Mi się jednak wydaje, że myśli są częścią naszej świadomości a mózg jest tylko ich materialnym "odbiornikiem", "wyrazicielem". Bo inaczej nasze myśli to reakcje chemiczne i spięcia elektryczne w neuronach - a to byłby materializm i ciasny scjentyzm właśnie. Ktoś tu wspominał o znalezionym niedawno "wyłączniku" - dla mnie to nie jest wyłącznik świadomości tylko wyłącznik mózgu. I takie wyłączenie to jak wyłączyć telewizor - odbiornik jest wyłączony, ale ma się to nijak do "nadajnika" czyli niematerialnej duszy.
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 29 Sier 2014 07:45:14 - Edytowany przez: Q__
Trzy łyżki dziegciu od cynicznego moda:

1. jak tak czytałem Waszą (serio, to całkiem interesującą) dyskusję o biblijnych przekładach to naszły mnie jakieś takie kosmate skojarzenia:
http://www.youtube.com/watch?v=kmgbAnQQAQM

2. związek pomiędzy długowiecznością/dobrym stanem zdrowia do późnej starości, a moralnością jednostki nie jest koniecznie tak prosty, jak chce(sz) pirogronian(ie):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksandra_Zajączek

3. Lech ("Ty Le...le...lechu, ty Le...le...lechu, Le...le...lechu ty", jak mawiał Kryszak w kabarecie)... deklarowanie, że kto myśli inaczej niż Ty - a identycznie co noblista Crick np. - jest automatycznie ciasny umysłowo, nawet gdy ciut zamaskowane, naprawdę nie sprzyja wymianie poglądów, a jeśli ktoś się poczuje obrażony gotowe się skończyć ostrzeżeniem; naprawdę, poczytaj nasz regulamin (i moje moderatorskie uwagi) z mniejszą dezynwolturą...

No, to miłej dyskusji
Lech
Użytkownik
#23 - Wysłana: 29 Sier 2014 08:43:11
No to po kolei:

Aleksandra Zajączek księżna herbu Świnka (1754 - 1845) - czyli 91 lat a więc jeśli chodzi o sam lifespan to jak na kobietę nic nadzwyczajnego, pełno jest pod moim blokiem babć 80+ które właśnie czasem dociągają początków 90-ki. No ale jeśli zachowała "młody" wygląd to faktycznie. Zwróciłem uwagę na ten fragment: "Generałowa Zajączkowa była słynna ze swojej urody, którą zachwycała do później starości. Według przekazów sekretem jej młodości były [...] spożywanie tylko zimnych i surowych posiłków, a dla utrzymania dobrej kondycji codzienne dziesięciokilometrowe spacery." Specjalnie przyciąłem w tym miejscu żeby pokazać te dwa czynniki, które teraz są zawzięcie promowane w kręgach fitnessowo-dietetycznych jako skuteczne i ciekawi mnie czy tak próbowaliście i co o tym myślicie ale jakoś praktycy się nie wypowiadają.


Jeśli chodzi o ilustrację tezy, że wcale człowiek dobry nie jest nagradzany długim żywotem bo długie żywoty często mają ludzie źli, trafny byłby chyba taki men:

Erich Priebke (1913-2013) - czyli równo 100! lat – niemiecki zbrodniarz nazistowski, szef Gestapo w Brescii, odpowiedzialny za wykonanie egzekucji 335 Włochów w 1944.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Erich_Priebke

O nobliście jakimś tam Cricku nie miałem zielonego pojęcia, to wynik jedynie mojej zwyczajnej, przyziemnej obserwacji i dedukcji zarówno z tego co czytam jak i z tego co obserwuję z życia codziennego. To chyba proste jest i w odróżnieniu od Cricków itp. nie chcę za to żadnych Nobli.

Żadnych ukrytych ataków w moich słowach nie ma, piszę po prostu to co myślę i koniec - wiem, to "bardzo rzadkie w dzisiejszych czasach". Zdaję sobie też sprawę, że na naszych krajowych forach jest moda na:

1. pisanie nie merytoryczne tylko ciągłe silenie się na dowcip i szydzenie absolutnie ze wszystkiego, przez co trudno cokolwiek poczytać na temat

2. ciagłe, jawne i zawoalowane atakowanie siebie nawzajem

Ale ja ani jednego ani drugiego nie uprawiam. Na Twoje uwagi nie bardzo reaguję z tego prostego powodu, że po prostu nie do końca rozumiem "o co Ci kaman" i trudno mi przewidzieć, które fragmenty mojej wypowiedzi przeczytasz między wierszami doszukując się jakiegoś drugiego i trzeciego dna, których tam nie ma (przynajmniej w moim zamierzeniu nie ma).

Widzę u Ciebie jako Jaśnie Wielmożnego Imć Moderatora takie śmieszne wahanie: z jednej strony masz ochotę czerpania przyjemności z moich nieszablonowych wypowiedzi (ale na zasadzie jakiegoś perwersyjnego guilty pleasure) a z drugiej strony swędzą Cię nożyczki cenzorskie, żeby moje wypowiedzi cenzurować jako "nietelewizyjne", zbyt bezpośrednio wykładające kawę na ławę itd.

Takie coś łatwo przybiera kierunek zakwalifikowania osobnika jako trolla a ja bycie trollem sobie wypraszam bo oglądam Treka od 1991 roku a na fora wchodzę żeby wymieniać myśli a nie wzniecać wojny. Jeśli zamiast dążenia do prawdy i sensownej dyskusji wolisz "poprawność polityczną" to tnij bez uprzedzenia cokolwiek Ci się podoba, jeśli zauważę, że takie cięcie wypaczy sens mojej wypowiedzi to uznam, że forum jest dla mnie nieodpowiednie i w przeciwieństwie do trolli opuszczę forum natychmiastowo, nieodwołalnie i bez słowa.
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 29 Sier 2014 09:20:55 - Edytowany przez: Q__
Lech

Spokojnie. Za poglądy (póki mieszczą się w granicach polskiego prawa) to ja jeszcze nikogo tu nie ukrzywdziłem, na punkcie sposobu ich ekspresji jestem jednak, po paru takich wyczulony. Jednym słowem: obojętna mi moderatorsko treściowa pigułka, byle polewa słodka, bez domieszki goryczki moja jest najmojsza i trutki moje oponenty gupie som .
Wyczujesz ten styl z czasem. Ba, już chyba zaczynasz wyczuwać (vide finał Twojego posta o vimanach i UFO).

Nożyczki jednak mnie nie świeżbią; nie ma u nas praktycznie obyczaju cięcia.

(Aha: i nie traktuj tego na zasadzie, że coś do Ciebie mam, uznaj to wszystko raczej za część standardowego "przyuczania Newbies do naszych standardów", takiego - bez Twojej urazy - kocenia trochę. pirogronian świadkiem, że jest ono krótkie i nieuciążliwe, jeśli efekt daje.)

Do tego się jednak nie przyznawaj:
Lech:
O nobliście jakimś tam Cricku nie miałem zielonego pojęcia

Nasładzać się augmentami, a nie wiedzieć kto odkrył strukture DNA?
Lech
Użytkownik
#25 - Wysłana: 30 Sier 2014 08:06:03 - Edytowany przez: Lech
W finale postu o vimanach (Urzeczywistnianie SF. Osiagnecia wspólczesnej nauki i techniki) wyłożyłem łopatologicznie prawdy dla mnie oczywiste - ja NIGDY nikogo nie zmuszam do swoich poglądów, swoje wypowiadane opinie itp., nawet najbardziej dosadne i "żarliwe", traktuję jako robocze, aktualne jedynie na daną chwilę i podlegające weryfikacji i ewolucji, często sam od nich mogę odejść ale nie pod wpływem gróźb a pod wpływem faktów. Szkoda, że to nie działa w drugą stronę - nawet moderacja w tej formie jaką tu opisałeś jest w pewnym sensie zmuszaniem mnie na siłę do przyjęcia czyichś poglądów.

A ciekawe jak ma się "kocenie" do polskiego prawa a może szerzej etyki i wewnętrznego kompasu moralnego? Dla mnie od prawa literalnego, które często jest pełne wewnętrznych sprzeczności i niedoskonałości i jest często niedbałym lub cynicznym ludzkim wytworem, zmiennym, o wiele ważniejszy jest uniwersalny "kompas moralny", w którym widać na zasadzie logiki i zdrowego rozsądku, co krzywdzi innych ludzi a co nie. To co w jednym kraju jest potępiane, 100 metrów dalej po przekroczeniu granicy kolejnego kraju staje się czymś dobrym a nawet "obowiązkiem". Za to taka zwykła logika i zdrowy rozsądek z jednym jedynym prawem "nie krzywdzić" albo hipokratesowsko "nie szkodzić" sięga poza hipokryzję pisanego, niedoskonałego prawa.

Gloryfikacja "kocenia" przyprawia mnie o wymioty, podobnie jak kilka innych rzeczy. Przecież wywodzi się to ze zjawiska fali powstałego w armii rosyjskiej, bezsensownego dręczenia fizycznego i psychicznego, które rozkłada armię rosyjską od środka, podobnie jak alkohol, o czym sami kiedyś pisali jacyś żołnierze rosyjscy. Zjawisko spopularyzowane w polskich filmach z połowy lat 90-tych, które miały to zjawisko zdemaskować i napiętnować a nie gloryfikować. Zastanów się nad tym.

To tyle w temacie nie na temat, ja wolałbym wrócić do dyskusji o długowieczności ale coś cienko się dyskutuje kiedy to jakiś temat tabu a użytkownicy poza oburzeniem niewiele się wypowiadają tak jak by ich nie interesował realny świat w tym kontekście i realne namacalne przykłady.

Ja jednak znów spróbuję i trekowo i realnie - niedawno na nowo odkryłem pewien odcinek TOS-a i poświęcę mu nowy wątek albo odnajdę stary temat jeśli taki powstał. A mianowicie jest tam postać romulańskiej komandor, podobała mi się aktorka. Poniżej prezentuję jej wizerunek z czasów TOS-a i obecny. Jeszcze niżej zdjęcie Annette Larkins, kobiety "nie starzejącej się" - ale nie na zasadzie przypadku, Larkins postępuje podobnie jak generałowa Zajączkowa.

Joanne Linville b. 1928

W czasach TOS-a - wiek 40

http://superstarbirthday.com//wp-content/gallery/j oanne-linville/Joanne-Linville-hd-wallpaper.jpg

Rok 2013 - wiek 85

http://img.spokeo.com/public/900-600/joanne_linvil le_2013_08_18.jpg

Annette Larkins - wiek 70, z mężem w tym samym wieku - mąż prowadził inny tryb życia niż żona:

http://www.thefruitdoctor.com/wp-content/uploads/2 013/06/Annette-Larkins1.jpg

Wklejam nie żeby zaszokować ale żeby w końcu pobudzić do naukowej i rzeczowej a nie tabuistycznej dyskusji. Jestem daleki od "trashowania" aktorki, w końcu przecież mi się podoba jej "portrayal" w TOS-ie. Ale pragnę nieśmiało zasugerować, że "wiek", który wielu ludzi traktuje jak wyrok, to w istocie nic innego jak uszkodzenie ciała niewłaściwym odżywianiem, stresem itd. Ciało oczywiście zawsze w końcu zacznie się sypać, ale po ilu latach to nastąpi zależy w dużej mierze od nas samych.
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 30 Sier 2014 09:07:30
Lech

Lech:
W finale postu o vimanach (Urzeczywistnianie SF. Osiagnecia wspólczesnej nauki i techniki) wyłożyłem łopatologicznie prawdy dla mnie oczywiste - ja NIGDY nikogo nie zmuszam do swoich poglądów, swoje wypowiadane opinie itp., nawet najbardziej dosadne i "żarliwe", traktuję jako robocze, aktualne jedynie na daną chwilę i podlegające weryfikacji i ewolucji, często sam od nich mogę odejść ale nie pod wpływem gróźb a pod wpływem faktów.

Jest to piękne credo, które przynosi Ci zaszczyt. Serio.

Lech:
nawet moderacja w tej formie jaką tu opisałeś jest w pewnym sensie zmuszaniem mnie na siłę do przyjęcia czyichś poglądów.

Nie, Mój Drogi. Jest wyłącznie zmuszeniem Cię do zaakceptowania faktu, że kto inny ma prawo czuć się na niniejszym forum ze swoimi poglądami równie dobrze, co Ty ze swoimi.
Chcesz kogoś przekonać, że jego opine są błędne? Proszę bardzo, od tego jest dyskusja, ale... zastosuj tu własne piękne credo i do siebie - przekonuj, argumentuj, nie stygmatyzuj i obrażaj (bo to formy pozamerytorycznej presji).

Lech:
Dla mnie od prawa literalnego, które często jest pełne wewnętrznych sprzeczności i niedoskonałości i jest często niedbałym lub cynicznym ludzkim wytworem, zmiennym, o wiele ważniejszy jest uniwersalny "kompas moralny", w którym widać na zasadzie logiki i zdrowego rozsądku, co krzywdzi innych ludzi a co nie. To co w jednym kraju jest potępiane, 100 metrów dalej po przekroczeniu granicy kolejnego kraju staje się czymś dobrym a nawet "obowiązkiem". Za to taka zwykła logika i zdrowy rozsądek z jednym jedynym prawem "nie krzywdzić" albo hipokratesowsko "nie szkodzić" sięga poza hipokryzję pisanego, niedoskonałego prawa.

Zgadzam się tu z Tobą, ale to temat na inną dyskusję.

Był - zdaje się - kiedyś jakiś topic o prawie?

Lech:
Gloryfikacja "kocenia"

Uchowaj Borg! Nic takiego nie gloryfikuję. Po prostu czasem - podobnie jak Ty - lubię nazwać rzeczy po imieniu, a faktem jest, że każde ceniące się forum w jakimś stopniu selekcjonuje i przyucza na starcie Newbies (co ma swoje - także etyczno-estetyczne, stąd użyłem nazwy, jakiej użyłem - minusy, ale alternatywą jest widmo onetyzacji).

W każdym razie ogólnie podobał mi się Twój post, więc nie rozkładam Ci dłużej tematu offtopem. Miłej zabawy na forum.
Lech
Użytkownik
#27 - Wysłana: 30 Sier 2014 09:21:52
Twoja mania wielkości nie przypomina Q. On się jednak umiał tym bawić. U ciebie to jest smutne i szare, w stylu kaprala znęcającego się nad szeregowcem. Większość tego "obrażania" jakoś nikogo nie uraziła, sam to tylko "wnioskowałeś" na podstawie chyba tylko sobie znanych kryteriów. A jeśli na forum trekowym czyli z założenia ludzi o trochę bardziej otwartych i obiektywnych umysłach, trochę bardziej zdystansowanych od różnych głupiutkich tabu, nie można nawet słowa napisać bo zaraz ktoś podbiega i wyrywa pióro z ręki, to tym smutniejsze. Tak, rozwaliłeś mi wątek ale nie tylko ten jeden. Tak pisać chyba nikt nie będzie, jest różnica między poznawaniem przez newbie zwyczajów konkretnego forum a "przywalaniem się" zadufanego w sobie i zakompleksionego kolesia do niektórych użytkowników. Może zaciągnij się do wojska, tam będziesz sobie kocił do woli - chociaż nie mam pewności czy tam się jeszcze tak robi, bo niszczenie żółnierzom psychiki źle wpływa na jakość ich działań, które w warunkach prawdziwej wojny mają być fachowe i kompetentne a nie obarczone jakimiś uszkodzeniami psychicznymi zrobionymi bo komuś się nudziło w jednostce.

Dalej nie muszę już nic pisać. Sam wiesz co teraz zrobię - tak jak zapowiedziałem.
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 30 Sier 2014 09:43:40
Lech

Na poprawę humoru zwizualizuj mnie sobie w tej postaci:
http://www.youtube.com/watch?v=5b1q-IlxGrk
I nie zakładaj, tak łatwo, że nikt Ci nie odpisze. Sądzę bowiem, że wniosłeś tu dość świeżej myśli by było się do czego odnosić. Szkoda jednak byś dobrowolnie odmówił sobie udziału w zainicjowanych tak dialogach.
pirogronian
Użytkownik
#29 - Wysłana: 30 Sier 2014 10:32:07
Q__:
2. związek pomiędzy długowiecznością/dobrym stanem zdrowia do późnej starości, a moralnością jednostki nie jest koniecznie tak prosty, jak chce(sz) pirogronian(ie):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksandra_Zajączek

Chyba spłycileś sprawę... :/
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 31 Sier 2014 15:36:04 - Edytowany przez: Q__
pirogronian

A, bo jestem aroganckim scjentystą i prostackim materialistą o mentalności sadystycznego kaprala... Ale... chętnie - wobec tego - poznam Twoje kontrargumenty wskazujące na potwierdzoną statystycznie wysoką korelację pomiędzy dokonanymi wyborami moralnymi, a długością życia...
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Treknologia / Długowieczność

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!