Q__:
pirogronian masz piękne pole do popisu
O, doprawdy, czuję się zaszczycony

Serio? Już się nad tym myśli, a imho loty nadświetlne wokół nas wciąż się odbywają. Energia próżni / fluktuacje próżni / fluktuacje kwantowe są przykładem zasobów energii, która nas otacza, i nawet niektórzy "poważni" naukowcy spekulują o możliwości jej wykożystania. Z tym, że to jest istny szum energetyczny, z w którym zdarzają się wysepki energii spolaryzowanej, w postaci cząstek materialnych, emitujących tą swoją spolaryzowaną energią w postaci pól. Najprostszy sposób na pozyskanie energii z tego szumu, to doprowadzić do wydajnego rytmicznego zderzania się pól magnetycznych, jak choćby w silniku Adamsa czy "baterii telekinetycznej". Wiele innych można znaleźć na
bardzo ciekawym zestawieniu, które niedawno odkryłem (niestety nie po polsku). Urządzenia te mogą mieć tą przyjemną cechę, że pod wpływem zwiększającego się obciążenia samoistnie zwiększają wydajność.
Jeśli chodzi o loty technologię warp, to jest gorzej, bo samo urządzenie do pobierania energii nie wystarczy. Można tu jednak skorzystać z faktu, że wszechświat wypełniony jest różnego rodzaju rezonansami. Fala wyemitowana do rezonansu o tej samej częstotliwości, porusza się po nim z ogromną prędkością (tysiące razy większą niż tradycyjna prędkość propagacji), w dodatku przy minimalnym nakładzie energii. Na tym zjawisku oparta była technologia G-Com, która wykorzystywała otaczający Ziemię rezonans, przez co transmisja na drugi koniec globu odbywała się bez żadnej infrastruktury pośredniczącej, sygnał poruszał się tysiące razy szybciej od światła, a sam nadajnik/odbiornik zużywał tylko 66 miliwatów mocy. Podobne rezonanse mają zapewne miejsce wszędzie w kosmosie, pomiędzy różnymi ciałami niebieskimi lub ich układami. Al Bielek, który twierdzi, że był uczestnikiem eksperymentu Filadelfia i sporo o nim wie, tłumaczył że w istocie cały eksperyment był inspirowany przez Szarych, którzy przez aktywowanie odpowiedniej aparatury dokładnie w danym dniu, chcieli wzmocnić naturalny rezonans pomiędzy Ziemią a ich układem, aby ściągnąć stamtąd dużą flotę statków (tzn Bielek nazywał pewne rzeczy inaczej, ale pozwoliłem sobie użyć własnych określeń). Innymi słowy, tu też wykorzystuje się energię nas otaczającą, gdzie nawet nie trzeba jej w całości utylizować na pokładzie, jak w przypadku zamiany energii próżni w elektryczność.
Tyle pobieżnego przeglądu technologicznego. Oczywiście autorzy Treka nawet pewnie nie brali pod uwagę takich rzeczy, starając się "stąpać twardo po ziemi", zamiast przywoływać pomysły "oszołomów" od free-energy i niszowych teorii fizycznych/spiskowych. Dlatego trudno będzie spójnie połączyć to, co napisałem, z technologią Treka. Zwłaszcza loty warp, które w Treku mogą odbywać się na żądanie w każdym kierunku, gdy tymczasem wg tego, co obecnie wiem, muszą być one skorelowane z całym układem, jakim jest para <punkt startowy, punkt docelowy>.
Ufff, jak mi jeszcze przyjdzie coś do głowy, lub pojawią się pytania, to może coś dopiszę.