USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Będzie kręcony ST XI
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Havoc
Użytkownik
#31 - Wysłana: 23 Kwi 2006 17:08:35
Jak któryś użyje słowa p'taQ to się domyślimy
Z Romulanami może być problem.
Jurgen
Moderator
#32 - Wysłana: 23 Kwi 2006 20:23:29
beda Klingoni i Romulanie, - po prostu sie nie przedstawia i nie bedziemy wiedziec, ze chodzi o nich

Romulan rozumiem, ale jak Klingoni będą mieli pofałdowane czoła, to na pewno ich poznamy. No chyba, że nie będą mieli, ale wtedy trzeba będzie wytłumaczyć, jak to jest, że najpierw mają gładkie czoła, potem pofałdowane, potem znów gładkie itd.
stargazerklop9
Anonimowy
#33 - Wysłana: 23 Kwi 2006 21:40:49
Swoja drogą, to ciekaw jestem jak twórcy poradzą sobie ze zrobieniem tego filmu. Nie mają wielkiej swobody rozwoju akcji, bo dalsza historia jest już określona. Będą musieli balansować.
Jurgen
Moderator
#34 - Wysłana: 23 Kwi 2006 22:17:54
Będą musieli balansować.

A tam balansować. Jak im kanon nie pasuje do historii, to go zmienią.
stargazer
Użytkownik
#35 - Wysłana: 23 Kwi 2006 22:38:17
J znowu będziemy patrzec jak Spock próbuje zrozumieć ludzkie zachowana....
Pah Wraith
Użytkownik
#36 - Wysłana: 23 Kwi 2006 22:45:48
A na jakiej płaszczyźnie mają balanować? W końcu wiemy bardzo niewiele o przeszłości Kirka - był podrywaczem, przyjaźnił się z Garym Mitchelem i tym kapitanem z "Doomsday Machine" oraz że zdał test "Kobayashi Maru"...
Arthanis
Użytkownik
#37 - Wysłana: 23 Kwi 2006 23:06:16
Ja bym tam wolał jakiś ciekawy konflikt zbrojny w czasach po voyagerze... Jakoś tak, aby fedracja, klingoni i romulanie zjednoczyli się w alce przeciw jakiemus wrogowi... co powiecie na taki mega fuzyjny sześcian borga zbudowany z 20 sześcianów na 20 sześcianów na 20 sześcianów(20x20x20=8000 kostek )? To byłaby zadyma... Mozna by dorzucić do kotła jeszcze dominium i gatunek 8xxx (nigdy nie pamiętam numerka)... No i jeszcze jakąś genialną intrygę Pickarda która pozwaliłaby na pokonanie tego wszystkiego (metody konwencjonalne z przyczyn oczywistych wykluczam ).
Delta
Użytkownik
#38 - Wysłana: 23 Kwi 2006 23:35:28 - Edytowany przez: Delta
[i]Ja bym tam wolał jakiś ciekawy konflikt zbrojny w czasach po voyagerze... Jakoś tak, aby fedracja, klingoni i romulanie zjednoczyli się w alce przeciw jakiemus wrogowi... co powiecie na taki mega fuzyjny sześcian borga zbudowany z 20 sześcianów na 20 sześcianów na 20 sześcianów(20x20x20=8000 kostek )? To byłaby zadyma...

Cóż, może mam wypaczony gust ale mi się nie podoba ten pomysł. Zaletą Treka była równowaga pomiędzy takimi jatkami a resztą fabuły. Tak przynajmniej było do niedawna. Może podam nie najlepszy przykład, ale miałem okazję jakiś czas temu zagrać w Elite Force II i podobał mi się początkowy klimat gry, zarówno część w Akademii Floty, na pokładzie Enterpirse-E i takiego rodzaju misje jak ta z Romulanami. Ale kompletnie zraziła mnie do niej totalna nawalanka na samym końcu. Co z tego, że wizualnie zrobiona bardzo dobrze jak psuje zabawę odczucie, że po prostu zabrakło pomysłu i najlepszym i najbardziej widowiskowym zakończeniem będzie gigant masakra. Zagrałem raz i mam dość tej gry na bardzo długo. Jeśli filmy ST będą pod takim kątem robione, to wypuszczą ze dwa napakowane widowiskowymi efektami specjalnymi filmy nie posiadające lub niemal nie posiadające krzty ciekawej i dobrze skonstruowanej fabuły. I w efekcie będziemy mieli coś na wzór filmów kręconych na podstawie gier typu Quake. Zresztą już tego w pewnym sensie próbowano. ST Nemesis niemal tak wyglądał, by przyciągnąć nowych widzów do kin. I pewnie jakąś część widzów to zachęciło, ale film nie miał najlepszych recenzji w porównaniu z np. TMP czy ST VI, które nie miały tego rodzaju efektów specjalnych ale miały dobry scenariusz.
Christof
Użytkownik
#39 - Wysłana: 23 Kwi 2006 23:38:26
beda Klingoni i Romulanie,
Jeśli by tak rzeczywiście było, to twórcy wykopali by sobie grób. Napewno nie może byc Romulan. Pamiętam odcinek, w którym Kirk pierwszy raz zobaczył Romulanina. No i pamiętam jego (Kirka) zdziwienie. Przecież chyba nie byłby zdziwiony, gdyby widział Romulanina wcześniej. No, chyba, że ma sklerozę
Arthanis
Użytkownik
#40 - Wysłana: 23 Kwi 2006 23:42:02
Delta:
Ja tam wcale nie uważam żę duża ilośc jatki na ekranie musi od razu oznaczać płytkość fabuły... Ale generalnie się z Tobą zgadzam że ostatnio to właśnie jatką próbuje się łatać dziury w w scenariuszu... Szkoda. Tak czy inaczej uważam że dobry reżyser potrafiłby zrobić film zarówno z dużą ilościa jatki, jak i ciekawym, połnym zawiłości i przkeonującym scenariuszem. Wybór albo-albo między jatką a fabułą nie musi być konieczny, jedno z drugim może wspaniale harmonizować.
Pah Wraith
Użytkownik
#41 - Wysłana: 24 Kwi 2006 00:12:24
eśli by tak rzeczywiście było, to twórcy wykopali by sobie grób. Napewno nie może byc Romulan. Pamiętam odcinek, w którym Kirk pierwszy raz zobaczył Romulanina. No i pamiętam jego (Kirka) zdziwienie. Przecież chyba nie byłby zdziwiony, gdyby widział Romulanina wcześniej. No, chyba, że ma sklerozę

Wystarczy, że za wydarzeniami przedstawionymi w filmie, a dokładniej wielkimi kłopotami (które muszą się przecież pojawić) stać będą Romulanie .Wtedy nawet na ekranie nie będą się musieli pokazać
Delta
Użytkownik
#42 - Wysłana: 24 Kwi 2006 00:16:18 - Edytowany przez: Delta
Arthanis
Tak czy inaczej uważam że dobry reżyser potrafiłby zrobić film zarówno z dużą ilościa jatki, jak i ciekawym, połnym zawiłości i przkeonującym scenariuszem. Wybór albo-albo między jatką a fabułą nie musi być konieczny, jedno z drugim może wspaniale harmonizować.

Ja również tak uważam, ale tu już nie chodzi tylko o reżysera. Ważna jest długość filmu. Z jednej strony nie może nużyć widza swą rozwlekłością. Z drugiej musi zamieścić jak najbardziej atrakcyjną dla widza treść. Do tego dochodzi koszt jego produkcji, który również zależny jest m.in. od długości.
Porównaj TMP i Nemesis. Pierwszy trwa dużo ponad 2 godziny drugi ma niecałe dwie. Gdyby scenarzyści wysilili się i dodali trochę fabuły na karmę dla fanów, Nemesis byłby świetnym filmem. Ale wysiłek kosztuje (nieraz trzeba nająć droższego scenarzystę), a ponieważ ostatnimi czasy łatwo w tej branży wciska się różne buble, to film okrojono ze "zbędnej" treści i zostały same efekty specjalne. I przy okazji, wbrew pozorom efekty specjalne nie są najdroższą częścią filmu (przynajmniej w większośći przypadków). Na przykład Nemesis. Patrick Stewart wziął za niego 14 mln USD i jeszcze narzekał, że za mało. A całość budżetu (nie licząc późniejszej reklamy) to było jakieś 60 mln USD. Czyli 1 aktor zgarnął 1/4 budżetu. A reszta obsady i ludzi odpowiedzialnych za tworzenie flimu? Przecież też nie pracowali za darmo. Jak jeszcze doliczysz forsę na rekwizyty, wynajem transportu, studia itp. to ile zostanie na efekty, które i tak są bardzo dobre?.
Pah Wraith
Użytkownik
#43 - Wysłana: 24 Kwi 2006 00:27:49
Zresztą spójrzcie na FC - tam mega-bitka była własciwie wprowadzeniem do fabuły. Reszta, mimo iż ważyła równowartość kilkuset kg ołowiu , była raczej starciem psychologicznym (z dozą historycznego filmu dokumentalnego )
Arthanis
Użytkownik
#44 - Wysłana: 24 Kwi 2006 01:34:40
Delta:
W dobie grafiki komputerowej efekty specjalne i wielkie bitwy kosmiczne nie są ani problemem, ani wyzwaniem(byle były ciekawe), ani przedsięwzięciem kosztownym. Film nie powiniem być ani przestrzelany (ew. przefazerowany ), ani przegadany. Sztuka odnaleźć właśnie ten złoty środek... A znam parę tajkich filmów w ciekawe wątki fabularnie i niesamowite efekty specjalne rewelacyjnie się przeplatają, tak że i jednych i drugich jest tyle, ile być powinno. FC bardzo mi się podobał, ale pozostawił pewien nieodsyt bitew kosmicznych. W NEM odwrotnie, Efekty były spoko, ale fabuła jakś taka płytka... Jakby tak połączyć co najlepsze...
Tuki Anvareth
Anonimowy
#45 - Wysłana: 24 Kwi 2006 03:52:52
W dobie grafiki komputerowej efekty specjalne i wielkie bitwy kosmiczne nie są ani problemem, ani wyzwaniem(byle były ciekawe), ani przedsięwzięciem kosztownym.

Sluszna uwaga... a patrzac na ten fragment:
"Jeszcze na początku kwietnia Jendresen mówił: Nie chodzi nam tylko o to, aby zaspokoić ciekawość wiernych fanów i tylko ich. Chcemy przede wszystkim zachęcić do "Star Treka" nowych odbiorców."

Nowi odbiorcy -> x< powiedzmy 15.
Pachnie mi zabawa w stylu nowej trylogii SW (vide Mroczne Widmo i piepshony Jar Jar Binks)
No coz, takie mamy czasy, dzieci do kin przyciagnac trzeba. Moze kiedys jak podorosna siegna po poprzednie filmy.

Tak czy inaczej z calej futrzanej duszy zycze Wam, aby po obejrzeniu nie cisnelo sie na usta "Mialo byc tak pieknie, a wyszlo jak zawsze."
cezary
Użytkownik
#46 - Wysłana: 24 Kwi 2006 11:36:04
Warto zwrocic uwage, ze w ST4 (Voyage Home) nie zginal ani jeden bohater (ani nawet anty-bohater, jako ze takiego w zasadzie nie bylo).
A mimo to ciekawym scenariuszem i humorem film zebral wielkie grono fanow.
Film powinno sie tworzyc od dobrego pomyslu na dobra historie. Nie mozna wychodzic z zalozenia, ze wpieprzymy do filmu 3 epickie bitwy "jakich jeszcze nie bylo w zadnym filmie" i kilka ladnie renderowanych wybuchow spowoduje uwielbienie filmu przez masy.
Szczegolniej, ze Trek nie ma latwych fanow - TOS i TNG nauczyly wielu widzow, ze wielka bitwa i ladny wybuch zdarza sie raz na sezon (o ile w ogole), wobec tego Trek przyciagal ludzi, ktorym bliskie byly problemy zalogi, rozumial zawilosci spotkan miedzykulturowych i tym podobnych, "trywialnych" spraw.
Jesli jednak kreci sie film nie dla fanow, a zeby przyciagnac do kin nowych widzow, nie mozna oczekiwac cudow. Zgraja przyzwyczajona do wizualnej papki Spilberga czy jego podobnych z milionem klonow "Gladiatora" przychodzi do kina zobaczyc nowe efekty specjalne.
I taki tez bedzie 11 film, jezeli bedzie krecony dla nowych widzow
Domko
Użytkownik
#47 - Wysłana: 24 Kwi 2006 11:46:11
Czasami trzeba wstawić np. jakąś walkę, aby poniekąd iść z modą. Ale IMHO twórcy treka przesadzają z tym...
Arthanis
Użytkownik
#48 - Wysłana: 24 Kwi 2006 11:57:22
Ale niekoniecznie obecność 3 epickich bitew musi oznaczać uszczuplenie fabuły... Zgadzam się że ładne bitwy to nie przepis na hicior, ale chyba przyjemnie się ogląda wielką, epicka bitwę jako tło do zmagań głównych bochaterów? Nie jestem zwolennikiem "przestrzelania" całego filmu, ale chciałbym jednak na te ładne wybuchy trochę sobie popatrzeć Byle by tylko nie odbyło się to kosztem łabuły, rzecz jasna. Bo bezmyślną nawalankę to już mieliśmy w Wojnach Gwiezdnych 1-3 (nowa saga) i jakoś specjalnie długo filmy te w pamięć nie zapadły... A niektórzy wręcz jak najszybciej starali się o nich zapomnieć
Jurgen
Moderator
#49 - Wysłana: 24 Kwi 2006 14:03:16
Kluczem jest fabuła. Jeżeli logicznie wynikają z niej epickie bitwy, to powinny być - przykład np. Władcy Pierścieni czy (z naszego podwórka DS9), a nie powinno być tak, że każdy problem rozwiązuje się walką (niekoniecznie tymi epickimi bitwami - jak np. w Enterprise), czy wręcz stwarza się problem wymyslając mega-hiper-super wypasionego wroga. Jeden Borg w galaktyce wystarczy.
szwagier
Użytkownik
#50 - Wysłana: 24 Kwi 2006 14:27:43
Jedna rzecz mnie już ciekawi...
czym oni będą tam latać? Constitution chyba jeszcze nie było jak byli w akademii. Mam na kompie galerie okrętów federacji z okresu 2160-2260, gdzie na końcu jest constitution. Reszta prezentuje się bardzo ciekawie. Oczywiście wątpie by to były statki kanoniczne ale....
No i wnętrza... te przyciski i światełka..hmmm... ciekawie co zrobią skoro w ENT mieliśmy LCD, jakoś muszą nawiązać do czasów Kirka z TOS i zmienić wszystkiego nie mogą, zwłaszcza że w późniejszych seriach (np. DS9) widzieliśmy czasy z TOS bez zmian i technologie też. Juz widzę te stosy płaskich ekranów LCD na śmietniku, które zamieniono na piękne szare pudełka z kolorowymi światełkami (ukłon dla twórców ENT)

Coś dziwnie czuję że do filmu dołążą rasy znane tylko z ENT żeby jakoś połączyć to z TOS-em.
Alek Roj
Użytkownik
#51 - Wysłana: 24 Kwi 2006 16:23:01 - Edytowany przez: Alek Roj
Pah Wraith
W końcu wiemy bardzo niewiele o przeszłości Kirka - był podrywaczem, przyjaźnił się z Garym Mitchelem i tym kapitanem z "Doomsday Machine" oraz że zdał test "Kobayashi Maru"...
Wiemy też, że w młodości "wpakował się w kłopoty". Nie wiemy w jakie. To byłby punkt wyjscia do ciekawej fabuły...
Delta
Użytkownik
#52 - Wysłana: 24 Kwi 2006 18:49:06 - Edytowany przez: Delta
czym oni będą tam latać? Constitution chyba jeszcze nie było jak byli w akademii.

Była "Enterprise" wyszedł z doku w 2245 (pomimo tego, że nie jest to data kanoniczna, to najczęściej się ją podaje), a prezecież nie był pierwszym okrętem tej klasy. Poza tym to okazja dla wzbogacenia kanonu o "nowe" klasy.
szwagier
Użytkownik
#53 - Wysłana: 24 Kwi 2006 18:59:44
Była "Enterprise" wyszedł z doku w 2245 (pomimo tego, że nie jest to kanon, to najczęściej się ją podaje), a prezecież nie był pierwszym okrętem tej klasy. Poza tym to okazja dla wzbogacenia kanonu o "nowe" klasy.

U.S.S. Constitution opuścił dok w 2242... rzeczywiście spojrzałem na chronologię i jak Kirk wstąpił do Akademii to Constitution i Enterprise już sobie pare lat latały Co może rodzić ciekawe scenariusze...
Delta
Użytkownik
#54 - Wysłana: 24 Kwi 2006 19:35:18
jak Kirk wstąpił do Akademii to Constitution i Enterprise już sobie pare lat latały Co może rodzić ciekawe scenariusze...

Zwłaszcza że podobno Spock służył na "Enterprise" jako kadet...
Jurgen
Moderator
#55 - Wysłana: 24 Kwi 2006 20:14:38
Zauważcie jednak, kiedy Enterprise trafił do Akademii - gdy uznano, że nie nadaje się już do służby (po misji z V'gerem). Dklatego sądzę, że Spock i KIrk będą (ewentualnie) latać na jakimś sprzęcie z demobilu.
szwagier
Użytkownik
#56 - Wysłana: 24 Kwi 2006 22:41:01
Zauważcie jednak, kiedy Enterprise trafił do Akademii - gdy uznano, że nie nadaje się już do służby (po misji z V'gerem). Dklatego sądzę, że Spock i KIrk będą (ewentualnie) latać na jakimś sprzęcie z demobilu.

NX-01.. chroń Panie Boże
Jo_anka
Użytkownik
#57 - Wysłana: 24 Kwi 2006 23:09:42
NX-01.. dekoracje juz maja opracowane i gotowe do ponownego zlozenia!

To bylaby slodka zemsta losu na wszystkich malkontentach nienawidzacych Entka.
Delta
Użytkownik
#58 - Wysłana: 24 Kwi 2006 23:40:52
Na NX-01 to może trochę za odległe czasy (prawie 100 lat) ale mógłby być jakiś tam Daedalus czy coś podobnego...
Poza tym "Entek" trafił pewnie do muzeum i nie dadzą go chyba w łapki kadetów. Ale fakt, wielu z tych, na których widok okrętu Archer'a działa jak płachta na byka byłoby zapewne "bardzo szczęśliwych", zwłaszcza, gdyby poszli do kina nie wiedząc kompletnie nic o tym co ich tam czeka
Zresztą, nie chcę krakać, ale może być tak, że nie bedzie, żadnego okrętu dla kadetów, tylko jakieś symulatory w rodzaju "Kobayashi Maru", wtedy zatęsknimy i za "Entkiem".
szwagier
Użytkownik
#59 - Wysłana: 25 Kwi 2006 00:24:17
Daedalus mi się zawsze kojarzył z Discovery z Odyseji kosmicznej. Za piękny nie jest, więc pewnie go na pierwszy plan nie dali, skoro chcą przyciągnąć nowych fanów
szwagier
Użytkownik
#60 - Wysłana: 25 Kwi 2006 00:26:44
Przecież były też inne NX-y
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Będzie kręcony ST XI

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!