Q__Doceniam próbę rehabilitacji i transkrypty

.
...i teraz żałuję, że nie miałem nagrywarki w czasach PULSu, bo nie musiałbym się głowić. Nie znalazłem tego w necie, więc zostaję dwie opcje - tłumacz i moja pamięć, obie zawodne. Pozostaje mi przejrzeć odcinki i przypomnieć sobie - patrząc po scenach - w którym z nich nieszczęsna liczba miała rzekomo paść i porównać z oryginalnym tekstem.
Na dobrą sprawę już w roku 1956 dysk IBM Model 350 miał pojemność 5MB, (a że nie licząc obudowy miał rozmiary pralki Frani, to inna sprawa) więc wizja megabajtów w latach 60 nie była znowu aż taka fantastyczna.
Z drugiej strony, dla przykładu screenshot (robiony współcześnie z emulatora) z gry The Hobbit wydanej w roku 1982 ma więcej kilobajtów niż cała gra razem wzięta.
http://static.tvtropes.org/pmwiki/pub/images/theho bbit1982_7429.jpgPrzy okazji odkryłem, że zdaje się - wg mojego internetowego
riserczu - jakieś 50 MB było wymienione w nowelizacji TWoK. Wyobraźcie sobie Projekt Genesis zmieszczony na takiej przestrzeni.
Tak czy owak, to IMHO ciekawy przyczynek do dyskusji na temat do jakiego stopnia w nowych odsłonach wieloletnich serii trzymać się kanonu, nawet jeśli wychodzą z tego bzdury, czy też złożyć kanoniczność na ołtarzu zdroworozsądkowego podejścia.
Dla przykładu - potrafimy już tworzyć
hologramy 3D lepszej jakości (fajny gest robi ten pan, tak poza tym) niż w
Star Wars, ale tam pewnie wciąż w imię konwencji będą miały te urocze zakłócenia i glitche.