USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Bring Back Kirk
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
theczarek
Użytkownik
#31 - Wysłana: 5 Lip 2006 19:40:45
Jurgen

Czyżbyś się z tym nie zgadzał?
Jurgen
Moderator
#32 - Wysłana: 5 Lip 2006 21:02:54
Znaczy z filozofią D'era zakładającą, że to Klingoni i Federacja staną się częścią Imperium Romulańskiego?
Nie żebym popierał lub się nie zgadzał (zresztą, czy jako zwolennik Wolkan a w konsekwencji i Federacji mógłbym?), tylko wyszła Ci rewelacyjna riposta.
Jako całość:

(Zresztą marzy mi sie moment gdy Klingoni i Romulanie znajdą się w Federacji.)

Z Romulanami może być problem - filozofia D'era zakłada że pewnego dnia Klingoni i Federacja staną się częścia Imperium.
theczarek
Użytkownik
#33 - Wysłana: 5 Lip 2006 21:52:51
Nie - myślałem że znowu jestem w niezgodzie z kanonem.

Ostatnio przeglądałem podreczniki bo będę w prelekcji opowiadał o Imperium. Obawiałem się że znowu jakiś zgrzyt.

Dzięk za uznanie
Jurgen
Moderator
#34 - Wysłana: 5 Lip 2006 22:23:06
Nie - myślałem że znowu jestem w niezgodzie z kanonem.

Nie przypominam sobie, żeby taki lub podobny tekst padł kiedyś w ST (co wskazywałoby na jego niekanoniczność), ale też Romulanie (ani słowami, ani swoim zachowaniem) nigdy mu nie zaprzeczyli.
Picard
Użytkownik
#35 - Wysłana: 7 Lip 2006 09:29:34 - Edytowany przez: Picard
A oto wiekszosc glownych bahaterow ST razem- przynajmniej ich statki:



Musiscie niestety kliknac na obrazek aby moc go zobaczyc gdyz z jakis powodow nie chce sie on ukazac w calej swej okazalosci na forum.
Q__
Moderator
#36 - Wysłana: 7 Lip 2006 10:43:11
Mimo wszystko uważam, że sposób rozumowania który powyzej podałem może być dla Romulan przekonujący, ostatecznie ich bliski sojusz z Klingonami, a potem porozumienie z Federacją dowodzi ich pragmatyzmu,,,

Picard

Akurat moich ulubionych statków tam nie widać
Pah Wraith
Użytkownik
#37 - Wysłana: 9 Lip 2006 10:08:47
Tam wogóle nic nie ma... Przynajmniej teraz...
Alek Roj
Użytkownik
#38 - Wysłana: 9 Lip 2006 11:04:54 - Edytowany przez: Alek Roj
A wracając do tematu, czyli "Bring back Kirk":

Paramount Pictures przedstawia:
Star Trek XX - W poszukiwaniu Enterprise
Dramatyczna akcja rozpoczyna się, gdy 90-letni James T. Kirk nie może sobie przypomnieć, gdzie zostawił Enterprise. Kapitan, z niewiadomych dla siebie przyczyn zignorowany przez Admiralicję, sam podejmuje śledztwo. Wśród podejrzanych są m.in. Romulanie, Ferengi oraz hipotetyczny gang złodziei statków kosmicznych. Rozwiązanie zagadki przychodzi, gdy w ostatniej chwili na pomoc przybywa Spock i przypomina kapitanowi, że ów od dawna już nie dowodzi Enterprise i jest, owszem, kapitanem, ale w stanie spoczynku. Uświadomienie sobie tego faktu wywołuje u Kirka gwałtowną reakcję w postaci zawału. Były dowódca Enterprise przebywa wielobarwny kosmiczny korytarz (scena, trzeba przyznać, trochę zanadto przypomina "Odyseję Kosmiczną 2001" Kubricka), u którego końca wita go dr Mc Coy słowami: "You're dead, Jim".
Jurgen
Moderator
#39 - Wysłana: 9 Lip 2006 11:16:26 - Edytowany przez: Jurgen
Sfilmować to! Sfilmować natychmiast!!!
Szkoda tylko, że Kirk juz nie żyje...
Q__
Moderator
#40 - Wysłana: 9 Lip 2006 15:45:13
Alek Roj

W sumie smutne - bohaterowie też się starzeją i umierają... Chyba dlatego producenci postanowili zabić Kirka póki był jeszcze "na chodzie" by oszczędzić nam takich pomysłów... Choć z drugiej strony, jako odcinek, nie cały film to by było dobre, życiowe i baardzo smutne...
Alek Roj
Użytkownik
#41 - Wysłana: 9 Lip 2006 19:13:03 - Edytowany przez: Alek Roj
Q__
Choć z drugiej strony, jako odcinek, nie cały film to by było dobre, życiowe i baardzo smutne...

...A najgorsze, że również groteskowe. Tragikomiczne. Sam smutek nie jest jeszcze najsmutniejszy. Najsmutniej się robi, gdy smutek staje się... śmieszny.

Co mnie zainspirowało do tego pomysłu? Anegdota o frontmanie The Doors. Legenda głosi mianowicie, że J. D. Morrison - choć akurat z przyczyn jak najbardziej pijackich - pewnego dnia zapomniał, gdzie zaparkował był swego forda. Ponieważ na biednego nie trafiło, po bezskutecznych poszukiwaniach poszedł po prostu do salonu samochodowego i kupił nowy wóz.

Drugie źródło inspiracji - to scena ze "Spokojnie, to tylko awaria", w której kamera pokazuje plakat reklamujący dwudziestą którąś część serii "Rocky").

Cała reszta wymyśliła się już sama.
Q__
Moderator
#42 - Wysłana: 9 Lip 2006 19:36:33
Tragikomiczne.

Jak samo życie... Zresztą tragikomedię życia najlepiej ilustrują powieści Kurta Vonneguta. Zarówno te wczesne będące SF jak i np. moja ulubiona "Matka noc"
Alek Roj
Użytkownik
#43 - Wysłana: 9 Lip 2006 20:47:04 - Edytowany przez: Alek Roj
Jurgen
Szkoda tylko, że Kirk juz nie żyje

Aha, bo zapomniałem wspomnieć o:
Star trek XII - Powrót Kirka
Profesor Yerak - Wolkan w sile wieku (w sile wieku jak na Wolkana oczywiście) - kieruje katedrą biologii Uniwersytetu im. Suraka na Wolkanie. Któregoś dnia ku swemu zaskoczeniu dowiaduje się, że jest pół-człowiekiem, a konkretnie nieślubnym (zgodnie z tradycją rodzinną) synem niejakiego Davida Marcusa oraz jego wolkańskiej koleżanki ze studiów, z którą David wspólnie świętował otrzymanie dyplomu i oboje trochę nadużyli trunków niewiadomego pochodzenia. Po nieznanym sobie (i nawzajem) ojcu Yerak dziedziczy kluczyk do tajnej skrytki bankowej. Jej zawartością okazuje się dokumentacja projektu Genesis.
Yerakh uznaje za logiczne podjęcie kontynuacji projektu. Udoskonala go, eliminując zeń protomaterię oraz znacznie ograniczając zasięg "rażenia".
Naukowiec konstruuje udoskonaloną torpedę Genesis i wiezie ją niewielkim transportowcem do miejsca nowego eksperymentu. Niestety, podczas mijania planety Veridian III dochodzi do awarii i statek gubi wiadomą torpedę (inspiracja: film "Dzień, w którym wypłynęła ryba").
Dochodzi do lokalnego efektu Genesis na pustyni, gdzie pochowany jest Kirk. Kapitan zostaje ożywiony, ale zachowuje wiek, w którym z życiem się pożegnał. Jak się potem okaże, dzieje się tak, ponieważ leżąc w grobie zdążył już był mocno zgnić i większość energii Genesis poszła na odwrócenie tego procesu.
Kirkowi udaje się uruchomić komunikator i nadać sygnał, który wyłapuje jedna z sond. Spock, dowiadując się o tajemniczym sygnale z planety, z której nie mógł być nadany, w swoim logicznym umyśle łączy w całość wszystkie fakty (poznane z różnych źródeł, a nam już znane). Natychmiast porzuca misję na Romulusie, aby odwdzięczyć się przyjacielowi za niegdysiejsze ocalenie i wydostać go z pułapki. I oczywiście ma wiele przygód tak niezwykłych i wspaniałych, że jak na razie przekraczających możliwości nawet mojej wyobraźni.
Jurgen
Moderator
#44 - Wysłana: 9 Lip 2006 21:07:47
No tak, to wiele wyjaśnia.
Alek Roj
Użytkownik
#45 - Wysłana: 9 Lip 2006 21:09:36 - Edytowany przez: Alek Roj
Aha, i jest też alterenatywna wersja scenariusza "Star trek XII", w której dodany zostaje wątek statku USS Titan.
Początek jak w pierwszej wersji - do czasu, gdy Yerak gubi torpedę. Z tą różnicą, że Genesis nie spada na planetę, lecz dryfuje w kosmosie. Jednocześnie USS Titan leci na Veridian III z zadaniem ekshumacji ciała Kirka, który ma być pochowany w Alei Zasłużonych Gwiezdnej Floty. W drodze powrotnej Titan zderza się ze zgubioną przez Yeraka torpedą i z zewnątrz porasta cholera wie czym, a wewnątrz wszyscy (łącznie z Rikerem i Deanną) mają po ok. 5-u lat, z wyjątkiem wskrzeszonego Kirka, który z przyczyn podanych wyżej (stan rozkładu!) jest jedynym dorosłym na pokładzie, zdolnym odstawić statek na najbliższą stację kosmiczną, a załogę do przedszkola. Kirk musi więc sam sobie poradzić nie tylko ze statkiem, ale i z chmarą nieznośnych dzieciaków. I oczywiście ma w drodze wiele niezwykłych przygód, bo we wszystko wmieszają się Romulanie, Kardasjanie, Ferengi, Borg i kogo jeszcze tylko chcecie.
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 9 Lip 2006 21:39:05
Alek Roj

Ty byś sie na scenarzystę ST nadawał .

Niestety prawdą jest, że niektóre wątki ST (i ich zbytnia "komiksowość" - to w komiksach bohaterowie zmartwychwstają) aż sie proszą o parodię... Zresztą nieszczęśny ST III (podobnie jak lepszy ST II) nie był dziełem Roddenberry'ego więc lepiej było by wywalić je poza kanon, jak "piątke" i mieć z głowy "efekt Genesis"...
Alek Roj
Użytkownik
#47 - Wysłana: 9 Lip 2006 21:55:30
Q__
nieszczęśny ST III (podobnie jak lepszy ST II) nie był dziełem Roddenberry'ego więc lepiej było by wywalić je poza kanon, jak "piątke"
Tylko, że wtedy ST IV nie miałby logicznego uzasadnienia. (skąd sąd, skąd Bounty?)
Q__
Moderator
#48 - Wysłana: 9 Lip 2006 22:20:34
Alek Roj

Od biedy zawsze coś by się wymyśliło
Jo_anka
Użytkownik
#49 - Wysłana: 10 Lip 2006 00:48:50 - Edytowany przez: Jo_anka
"Dzien, w którym wyplynela ryba".

Ciesze sie, ze ktos jeszcze pamieta ten film. Byla to jedna z lepszych tragikomedii jakie widzialam!

Alek Roj,

Pozatym gratuluje wyobrazni, niezle sie ubawilam czytajac Twoje szkice scenariuszy. Ale w przypadku 'Genesis wersja Titan' zapomniales wspomniec o jeszcze jednym zrodle inspiracji: "Gliniarz w przedszkolu"!
Slovaak
Użytkownik
#50 - Wysłana: 10 Lip 2006 01:43:58
Widziałem ten filmik


Skad go można ściągnąc?
Domko
Użytkownik
#51 - Wysłana: 10 Lip 2006 13:05:11
Najśmieszniejsze jest to, że propozycje Aleka Roja są zgodne z duchem treka i byłyby normalnymi scenariuszami, które pasowałoby do konwencji. Choć na pierwszy rzut oka (i na drugi ) brzmią bardzo zabawnie.
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 10 Lip 2006 13:20:43
Domko

Co do propozycji Aleka Roja masz rację...
Alek Roj
Użytkownik
#53 - Wysłana: 10 Lip 2006 15:59:09
Najśmieszniejsze jest to, że propozycje Aleka Roja są zgodne z duchem treka i byłyby normalnymi scenariuszami, które pasowałoby do konwencji.
Sam się często zastanawiam, w jakim stopniu Star Trek jest na serio, a w jakim nie. Np. od dawna mam podejrzenia, że dowództwo Gwiezdnej Floty mieści się w San Francisco, bo nazwa tego miasta skraca się jak... SF. Podobnie zresztą, jak i samo StarFleet.
Q__
Moderator
#54 - Wysłana: 10 Lip 2006 16:05:50
Sam się często zastanawiam, w jakim stopniu Star Trek jest na serio,

Spójrzmy jak jest z ST IV, film jest do śmiechu, ale czy jego tematyka jest błaha i nie daje do myślenia?
Alek Roj
Użytkownik
#55 - Wysłana: 10 Lip 2006 16:21:38 - Edytowany przez: Alek Roj
Q__
Spójrzmy jak jest z ST IV, film jest do śmiechu, ale czy jego tematyka jest błaha i nie daje do myślenia?

Stąd moje pytanie: w jakim stopniu?
Oczywiście, że ST porusza ważne problemy. Ale jednocześnie - pomijajac, ile w nim humoru - pewne pomysły mogą się wydawać groteskowe, czy pastiszowe. Zastanawiam się, na ile jest to świadome.
Utkwiła mi w pamięci reklama ST1 (aka TMP), na końcu której wykorzystano fragment sceny, gdzie Shatner... mruga. Zastanawia mnie, ile w ST takich "mrugnięć okiem" do widza: "ja wiem i ty wiesz, że to trochę naciągane; pośmiejmy się razem".
Ale może to już temat na inny temat?
Q__
Moderator
#56 - Wysłana: 10 Lip 2006 16:47:02
Alek Roj

może to już temat na inny temat?

Zatem załóż topic pt. "Na ile Star Trek jest serio?" czy coś w tym guście. Chętnie się wypowiem na ten temat...
Q__
Moderator
#57 - Wysłana: 11 Lip 2006 11:36:42
Alek Roj

Nie wytrzymałem i sam założyłem topic o którym była mowa... Zapraszam...
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=1158
Picard
Użytkownik
#58 - Wysłana: 12 Lip 2006 10:57:31 - Edytowany przez: Picard
Alek Roj

Drugie źródło inspiracji - to scena ze "Spokojnie, to tylko awaria", w której kamera pokazuje plakat reklamujący dwudziestą którąś część serii "Rocky").

No i wykrakałeś: http://www.filmweb.pl/Trailer?trailer.id=15317

W tej cześci Rocky przebywa w spokojnym domu staraości, którego idyliczną atmosfere zakłuca jeden z pensjonariuszy, były gubernator stanu California Arnold Schwarzenegger. Jedynym sposobem na rozstzrygniecie konfliktu miedzy oboma panami jest mecz bokserski o tytuł mistrza domu seniora. Sędziować ma podobno sam William Shatner.
Q__
Moderator
#59 - Wysłana: 12 Lip 2006 12:26:49
Picard

Widzę, że też umiesz pastisze wymyślać... Mnie bardziej pociągało wymyślanie ciągów dalszych i crossoverów w stylu bardziej serio: np. transludzie z "Dywanów Wanga" przybywają na Heorot (z cyklu Nivena), Lobo walczy w Kosmosie z Metabaronem... No dobra i tak mi z tego zwykle pastisz wychodził...
Picard
Użytkownik
#60 - Wysłana: 22 Lis 2006 21:33:54 - Edytowany przez: Picard
Q__

Zresztą nieszczęśny ST III (podobnie jak lepszy ST II) nie był dziełem Roddenberry'ego więc lepiej było by wywalić je poza kanon, jak "piątke" i mieć z głowy "efekt Genesis"...

Uwielbiam te filmy wiec w zadnym wypadku nie zgadzam sie na wyrzucenie ich z kaknonu, maja tam zostac- Make it so!

to w komiksach bohaterowie zmartwychwstają

Nigdy w nich tego nie lubilem- procz wielu innych rzeczy, ktore mi w nich przeszkadzaly...
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Bring Back Kirk

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!