USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Na pewno chcecie nowego serialu "Star Trek"?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
Autor Wiadomość
Mav
Użytkownik
#31 - Wysłana: 6 Sty 2014 16:57:34
MarcinK:
Poza tym akcja TNG w większości ma miejsce na dość dobrze zbadanych terenach należących do federacji.

Do tego te luksusy panujące na okrętach Federacji, też swoje robią. Nie trzeba być twardzielem, żeby wytrzymać na pokładzie. W blokach są gorsze warunki
Q__
Moderator
#32 - Wysłana: 6 Sty 2014 17:18:58 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
Wiesz, co by było w Treku? Na siłe przyczepili by im jakieś inne nosy czy coś, że niby to są obcy... I pytam sie po co to? Po co na siłę udawać?
Naprawdę Trek powinien dać sobię z tym spokój.

Są dwa dobre powody, oba doskonale widoczne w twórczości Le Guin.
Pierwszy to możliwość uniwersalizacji pewnych problemów bez nachalnego ładowania w to odniesień do ziemskiego konkretu (dobrym przykładem w Treku DS9 "Duet" czy TNG "Sins of the Father").
Drugi - możliwość pobawienia się w wykreowanie fikcyjnych społeczeństw, kultur, a więc posłużenie się antropologią kulturową, jak fizyką w hard SF (flagowy przykład w ST to kultura klingońska - w dużej mierze dzieło Okranda).

MarcinK

MarcinK:
Ale przeciętny mechanik czy inny redshirt?

Tylko przeciętny z punktu widzenia tamtej epoki może oznaczać istnego omnibusa z punktu widzenia naszej.

Mav

Mav:
Nie trzeba być twardzielem, żeby wytrzymać na pokładzie. W blokach są gorsze warunki

Ale za to trzeba być wielkim twardzielem, by nie dać się rozmiękczyć luksusowi...
MarcinK
Użytkownik
#33 - Wysłana: 6 Sty 2014 18:24:26
Q__:
Tylko przeciętny z punktu widzenia tamtej epoki może oznaczać istnego omnibusa z punktu widzenia naszej.

Może i być wszystko wiedzący, ale koleś który specjalnie staje tak by oberwać normalny raczej nie jest.
Q__:
Ale za to trzeba być wielkim twardzielem, by nie dać się rozmiękczyć luksusowi...

Arni coś o tym wie
Mav
Użytkownik
#34 - Wysłana: 6 Sty 2014 19:26:18
Q__:
Pierwszy to możliwość uniwersalizacji pewnych problemów bez nachalnego ładowania w to odniesień do ziemskiego konkretu

I tak w ogólnym rozrachunku chodzi o podjęcie typowo ludzkich problemów, z naszej kultury, a robi się z nich obcych dla picu.

Q__:
Drugi - możliwość pobawienia się w wykreowanie fikcyjnych społeczeństw, kultur, a więc posłużenie się antropologią kulturową

Tylko, że te kultury i tak są przesiąknięte człowiekiem, nie ma w nich nic oryginalnego czy obcego, czyli znowu takie owijanie w bawełnę.

Q__:
Ale za to trzeba być wielkim twardzielem, by nie dać się rozmiękczyć luksusowi...

Z drugiej strony jakbyś był w załodze Enterprise, to po tym co się tam wydarzyło przez te 7 lat, najprawdopodobniej skończył byś z zespółem stresu pourazowego, moczył się po nocach i popadł w alkoholizm
Q__
Moderator
#35 - Wysłana: 6 Sty 2014 23:30:55 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
I tak w ogólnym rozrachunku chodzi o podjęcie typowo ludzkich problemów, z naszej kultury, a robi się z nich obcych dla picu.

Nie, nie dla picu, dla uniknięcia taniej dosłowności, by mówić o niewolnictwie jako takim bez popadania zaraz w mówienie np. o amerykańskim Południu, a więc przypadku niewolnictwa konkretnym (w "Czterech drogach ku przebaczeniu" Le Guin to czarni niewolą białych, a jedni i drudzy wyglądają trochę inaczej od przedstawicieli ziemskich ras) czy by analizować ludobójstwo bez odnoszenia się zaraz do historii IIwś (stąd "Duet" ma Bajoran i Cardassian, a nie - dajmy na to - ex-SS-manna w rękach Mossadu).
Co jest istotne o tyle, że nie grzęźniemy dzięki temu - w w/w konkretnych wypadkach - w obocznych dyskusjach o Murzynach, Ku-Klux-Klanie, Żydach, nazistach, wojnach światowych i secesyjnych, etc.* tylko zostajemy przy zagadnieniach "w stanie czystym".
To takie trochę ekstrahowanie platońskich idei z materialnego konkretu (co mówię nie będąc zwolennikiem platonizmu).

* unikając przy okazji oskarżeń o stronniczość (bo każdy widz jakąś tam wizję tych Murzynów, Ku-Klux-Klanów, Żydów, nazistów, etc. ma, i biada ci, autorze, jeśli twoja odmienna) czy faktograficzne przekłamania

Mav:
Tylko, że te kultury i tak są przesiąknięte człowiekiem, nie ma w nich nic oryginalnego czy obcego, czyli znowu takie owijanie w bawełnę.

Nie tyle owijanie w bawełnę, ile tworzenie oryginalnych kultur, które - jako obcoplanetarne - nie muszą na starcie zdawać egzaminu z bycia możliwym obrazem ziemskiej przyszłości, jak też stanowią ogniwo pośrednie pomiędzy Obcością prawdziwą, niepojmowalną, a swojskością... A czasem - jak w TNG "First Contact" czy niektórych historiach/wątkach kirocentrycznych z DS9 - paradoksalnie pozwalają spojrzeć okiem, przebranego za Obcego, człowieka współczesnego na "idealnych" potomków... To wreszcie szansa na zderzenie mentalności różnych, odległych w czasie, epok - jak w "Trudno być bogiem" Strugackich czy - miejscami - w "Kitumbie"...

Mav:
Z drugiej strony jakbyś był w załodze Enterprise, to po tym co się tam wydarzyło przez te 7 lat, najprawdopodobniej skończył byś z zespółem stresu pourazowego, moczył się po nocach i popadł w alkoholizm

Mav
Użytkownik
#36 - Wysłana: 7 Sty 2014 00:38:36 - Edytowany przez: Mav
Q__

Dobra, udowodniłeś sens ludzio-obcych w SF, ale... dla takiego fanatyka realizmu jak ja, ludzio-obcy są nierealistyczni, co utrudnia zaangażowanie się, poważniejszy odbiór. Jednak przede wszystkim w Treku bardzo często ci podrabiani obcy wcale nie spełniają głebszej roli, tylko udają tych niby prawdziwych obcych, co jest kompromitujące dla Treka. Albo są wcisnięci na siłę, jak w odcinku TNG, gdzie Geordi bada zniknięcie załogantki ze stacji. Ogląda jej wideo dzienniki i się zakochuję. Na siłe zrobiono z niej obcego, doklejając jakieś dwa guzy na czole... Bez sensu.
Q__
Moderator
#37 - Wysłana: 7 Sty 2014 01:24:57
Mav

Mav:
Dobra, udowodniłeś sens ludzio-obcych w SF, ale... dla takiego fanatyka realizmu jak ja, ludzio-obcy są nierealistyczni, co utrudnia zaangażowanie się, poważniejszy odbiór.

Toteż - mówiąc między nami - uważam, że najsensowniej użyto tych ludzio-Obcych w TMP, gdzie z jednej strony ładnie pokazano ich kulturową odmienność, mieszcząc się w granicach realizmu-na-miarę-założeń, z drugiej jednak strony nie postawiono ich w centrum fabuły, tylko na drugim planie (mimo tak istotnej roli Spocka i Ilii).
Kor
Użytkownik
#38 - Wysłana: 7 Sty 2014 02:20:18 - Edytowany przez: Kor
Mav

Co jest według Ciebie prawdziwym obcym? Opisz nam takiego. Tylko nie skupiaj się na wyglądzie - opisz obcość pod względem mentalnym i cywilizacyjnym. Jeszcze jedno zastrzeżenie jednak - nie pisz nam o jakiś zwierzątkach, tylko o obcych cywilizacjach.

Stawiam dolary przeciwko orzechom, że racjonalność - taka jak jest wyznaczona rzeczywistością - sprawi, że owi obcy będą coraz bardziej ludźmi im głębiej będziesz się nad tym zastanawiał. A jedyną alternatywą będzie, tak czy inna, odmiana mrówek
Mav
Użytkownik
#39 - Wysłana: 7 Sty 2014 02:25:00 - Edytowany przez: Mav
Q__:
Toteż - mówiąc między nami - uważam, że najsensowniej użyto tych ludzio-Obcych w TMP, gdzie z jednej strony ładnie pokazano ich kulturową odmienność, mieszcząc się w granicach realizmu-na-miarę-założeń, z drugiej jednak strony nie postawiono ich w centrum fabuły, tylko na drugim planie (mimo tak istotnej roli Spocka i Ilii).

To teraz trzeba sobie zadać pytanie: czy bawimy się w odpowiednio, mądrze zrobionych ludzio-obcych, czy w realistycznych obcych (takich, których aktorzy zagrać nie mogą)? Czy może mieszamy? Jaki wybór byłby najlepszy dla ambitnego serialu SF?
Kor
Użytkownik
#40 - Wysłana: 7 Sty 2014 02:29:58 - Edytowany przez: Kor
Mav:
Jaki wybór byłby najlepszy dla ambitnego serialu SF?

Dla serialu survivalowego, thriller itp. - zwierzęcy, obcy obcy. Także dla serialu, który traktuje o epistemologii lub pokrewnych filozoficznych zagadnieniach - tacy obcy mogliby stanowić dobre wyjście. Podobnie - ogólnie dla zobrazowania badawczej eksploracji kosmosu jako takiej, od strony tego, jak mogłoby to wyglądać z perspektywy naukowej i egzystencjalnej (przeżyć).

Dla serialu, który - jak ST - mówi więcej o ludziach takimi jakimi są, o naszej cywilizacji, kulturze, historii, polityce itd. totalnie obcy obcy to jest porażka.

Musisz się zdecydować, czy kręcisz Aliena, Solaris, czy Star Treka.
Mav
Użytkownik
#41 - Wysłana: 7 Sty 2014 02:35:44 - Edytowany przez: Mav
Kor:
Co jest według Ciebie prawdziwym obcym?

Na pewno nie to:
a

Nikt mi nie zapłaci grubej forsy, żebym stworzył jakichś ciekawych obcych, więc wybacz, ale nie będę angażował swoich intelektualnych zasobów, żeby Ci odpowiedzieć na to pytanie

Kor:
Musisz się zdecydować, czy kręcisz Aliena, Solaris, czy Star Treka.

Nie wiem. I to, i to ma swoje plusy i minusy, ale chyba bliżej mi do klimatów SAAB, nBSG oraz wymienionych przez Ciebie Aliena i Solarisa.
Kor
Użytkownik
#42 - Wysłana: 7 Sty 2014 02:40:05 - Edytowany przez: Kor
Mav:
Nie wiem, i to, i to ma swoje plusy i minusy, ale chyba bliżej mi do klimatów SAAB i nBSG.

Czyli to robotów i dziwacznie wyglądających ludzi?

Mav:
Nikt mi nie zapłaci grubej forsy, żebym stworzył jakichś ciekawych obcych, więc wybacz, ale nie będę angażował swoich intelektualnych zasobów, żeby Ci odpowiedzieć na to pytanie

Jasne. Ja stawiam tezę, że nie jesteś po prostu w stanie wymyślić nic cywilizowanego, spójnego logicznie, a skrajnie odmiennego od ludzi lub mrówek w jakimkolwiek niepowierzchownym względzie

Istnieje tego zasadnicza przyczyna - ewolucja nie zmyślała sobie dowolnych dziwactw, lecz dziwactwa odpowiadające racjonalności świata. Stąd więcej między nawet kosmicznie odległymi, zdawałoby się, gatunkami podobieństw, niż różnic.

Między różnymi środowiskami planetarnymi mamy różnicę akcentów, a nie sensu. Takoż samo na Ziemi, między różnymi niszami ekologicznymi. Nie ma znaczenia, że ryba głębinowa świeci jakąś wędką, a przybrzeżna nie. Znaczenie ma to, że część jest drapieżna, a część nie jest, toczy się walka, i są sposoby.

Analogicznie jest z kulturami. Jak już się człowiek wyleczy z pierwotnego dziwowania się czego to ludzie nie wymyślą, odkrywa, że podstawowe zasady kształtujące kultury, podstawowe impulsy, są w gruncie rzeczy takie same, albo bardzo podobne.
Mav
Użytkownik
#43 - Wysłana: 7 Sty 2014 02:46:26 - Edytowany przez: Mav
Kor:
Czyli to robotów i dziwacznie wyglądających ludzi?

SAAB było ograniczone budżetem. Ale ich "pijawy" były owiane tajemnicą, przez co unikały kompromitacji ludzkim naleciałościami. Chodzi mi właśnie o ogólną koncepcje, a nie analizowanie SAAB-a.

nBSG, to też głownie ludzie, a Cyloni robią za grupę stwarzającą presje. To, że Moore namieszał ze "skórami" to inna sprawa.

Kor:
Jasne. Ja stawiam tezę, że nie jesteś po prostu w stanie wymyślić nic cywilizowanego, spójnego logicznie, a skrajnie odmiennego od ludzi lub mrówek w jakimkolwiek niepowierzchownym względzie

Co Ty możesz wiedzieć Może ja jestem kosmitą, który poznaje ludzi, serfując po internecie? Siedzę sobie w swoim międzygwiezdnym okręcie, ukrytym gdzieś w Układzie Słonecznym i sobie z Wami piszę, i na setkach innych stron.

Kor:
nalogicznie jest z kulturami. Jak już się człowiek wyleczy z pierwotnego dziwowania się czego to ludzie nie wymyślą, odkrywa, że podstawowe zasady kształtujące kultury, podstawowe impulsy, są w gruncie rzeczy takie same, albo bardzo podobne.

Popatrz sobie na krokodyla i zastanów się, jakby to było, gdyby osiągnął IQ ludzi? Gady bez poczucia humoru, potrzeby zabawy itd. Obcy mogą mieć kompletnie inny sposób myślenia, bycia, a co za tym idzie, kompletnie inne zasady życia w swojej odmiennej społeczności.
Kor
Użytkownik
#44 - Wysłana: 7 Sty 2014 02:49:49 - Edytowany przez: Kor
Mav:
SAAB było ograniczone budżetem. Ale ich "pijawy" były owiane tajemnicą, przez co unikały kompromitacji

Niech to dobrze zrozumiem. Unikały kompromitacji okazania się ludźmi, albo czymś bardzo podobnym, jeśli im się dobrze przyjrzeć.

Inaczej rzecz ujmując - fajnie jest wierzyć w OBCEGO, nawet jeśli byłoby to kompletnie nielogiczne.

Z tym można się nawet zgodzić. Borg był fajny, póki był tajemniczy. Był filozoficzny. Mimo wszystko - można wątpić, czy można pozostać fajnym i spójnym logicznie po bliższym przyjrzeniu.

Mav:
Siedzę sobie w swoim międzygwiezdnym okręcie, ukrytym gdzieś w Układzie Słonecznym i sobie z Wami piszę, i na setkach innych stron.

I w jaki sposób Cię to odróżnia od nas, poza tym, że siedzisz gdzieś w przestrzeni, na okręcie międzygwiezdnym?

Mav:
Popatrz sobie na krokodyla i zastanów się, jakby to było, gdyby osiągnął IQ ludzi? Gady bez poczucia humoru, potrzeby zabawy itd.

Znam masę ludzi bez poczucia humoru. Inteligentny gad bez takiego poczucia, byłby czymś w rodzaju nie bawiącego się w pozory psychopaty.

Mav:
Gady bez poczucia humoru, potrzeby zabawy itd. Obcy mogą mieć kompletnie inny sposób myślenia, bycia, a co za tym idzie, kompletnie inne zasady życia w swojej odmiennej społeczności.

Czyżby? Z pewnością nie chciałbym z nimi wypić piwa, ale podejrzewam, że istnieją racjonalne zasady organizacji i że są one niezależne od tego, czy jesteś gadem czy ssakiem. Jeśli więc jesteś bytem racjonalnym, obowiązuje cię np. teoria gier, czy rachunek prawdopodobieństwa. I jesteś świadomy, że cię obowiązuje. Nawet bez świadomości teoretycznej. Po prostu na zasadzie praktycznych poprawek zwiększających funkcjonalność.
Mav
Użytkownik
#45 - Wysłana: 7 Sty 2014 02:57:45 - Edytowany przez: Mav
Kor:
I w jaki sposób Cię to odróżnia od nas, poza tym, że siedzisz na statku kosmicznym, na okręcie międzygwiezdnym?

Moje IQ jest tak wysokie, że bez problemu mogę udawać człowieka. A co mnie różni od Was i tak nie zrozumiesz

Kor:
Niech to dobrze zrozumiem. Unikały kompromitacji okazania się ludźmi, albo czymś bardzo podobnym, jeśli im się dobrze przyjrzeć.

Inaczej rzecz ujmując - fajnie jest wierzyć w OBCEGO, nawet jeśli byłoby to kompletnie nielogiczne.

Tak, jak pijawy zdjęły maski i zaczęły gadać, to sprawa się pogorszyła. Ciężko stworzyć wiarygodnych obcych, więc jedną z metod jest ograniczenie ich kontaktów do określonego minimum.

Kor:
Znam masę ludzi bez poczucia humoru. Inteligentny gad bez takiego poczucia, byłby czymś w rodzaju nie bawiącego się w pozory psychopaty.

Chodzi o zupełnie inny tok myślenia, inne potrzeby, inne postrzeganie świata, z innym kodem moralnym, coś odmiennego.
Kor
Użytkownik
#46 - Wysłana: 7 Sty 2014 03:05:30 - Edytowany przez: Kor
Mav:
Tak, jak pijawy zdjęły maski i zaczęły gadać, to sprawa się pogorszyła. Ciężko stworzyć wiarygodnych obcych, więc jedną z metod jest ograniczenie ich kontaktów do określonego minimum.

Inaczej. Dla Ciebie obcy są z definicji niewiarygodni, jak przypominają ludzi. Ja stawiam tezę, że realni obcy, jeśli mieliby być cywilizowani, muszą przypominać ludzi. De facto więc - Ty nie szukasz wiarygodnych obcych, tylko obcych związanych z Twoją fantazją o totalnej obcości, obcości radykalnej.

Mav:
Chodzi o zupełnie inny tok myślenia, inne potrzeby, inne postrzeganie świata, z innym kodem moralnym.

Jaki inny tok myślenia? Jakie inne potrzeby? Żreć muszą, gzić się muszą. Jakie inne postrzeganie świata? Świat jest jeden. A jego interpretacji filozoficznych i wśród ludzi są tysiące. Inny kodeks moralny? W ludzkim świecie są setki różnych kodeksów moralnych. Powierzchownie różnice są szokujące. Jak się temu głębiej przyjrzysz, są pozorne. Bo są określone podstawowymi zasadami: jak rozmnażanie płciowe, odrębność jednostek, życie stadne, umiejscowienie czasowe i przestrzenne, ograniczone zasoby itd.

Tak czy owak kończysz na rozkładaniu i składaniu w inne konfiguracje znanych cech, zachowań i postaw. Jak nie ze świata ludzkiego, to ze świata zwierząt. Co pierwszy nazwałbyś niewiarygodnym.

Dlatego właśnie ludzi i kino sci-fi tak fascynują roboty. Bo są dowolnie - choćby absurdalnie - programowalne. Mogą więc sobą wyrażać, swoim zachowaniem, dowolny ludzki absurd myślowy. Istota żywa, jako efekt ewolucji, jest natomiast światowo dostosowana.

Wniosek z tego jest taki, że totalitaryzm sytuuje się w płaszczyźnie robota. I o tym jest Borg.

Borg wszelako, jako oderwanie płaszczyzny robotycznej w człowieku (ludzkiej skłonności do abstrakcji) i jej niezależne ubytowienie, nie pozwala na powiedzenie najważniejszej rzeczy. Totalitaryzm jest autodestrukcją. Jest autodestrukcją, bo takie oderwanie nigdy nie istnieje - zawsze, poza poziomem abstrakcji, istnieje natura. I jeśli abstrakcja próbuje zaprzeczać naturze, przemienia się w zbrodnię. Jest po prostu próba zgwałcenia realiów. Nie istnieje Borg jako coś zewnętrznego, to w nas jest Borg i to my sami swoją Borgowską stroną jesteśmy w stanie doprowadzić się do ruiny.
Mav
Użytkownik
#47 - Wysłana: 7 Sty 2014 03:20:47 - Edytowany przez: Mav
Kor:
Inaczej. Dla Ciebie obcy są z definicji niewiarygodni, jak przypominają ludzi. Ja stawiam tezę, że realni obcy, jeśli mieliby być cywilizowani, muszą przypominać ludzi. De facto więc - Ty nie szukasz wiarygodnych obcych, tylko obcych związanych z Twoją fantazją o totalnej obcości, obcości radykalnej.

Nie uznaję obcych w stylu Dax, czy Wolkan... Sorry, ale w identyczne kopie z małymi, idiotycznymi detalami nie uwierzę.

Kor:
aki inny tok myślenia? Jakie inne potrzeby? Żreć muszą, gzić się muszą. Jakie inne postrzeganie świata? Świat jest jeden. A jego interpretacji filozoficznych i wśród ludzi są tysiące. Inny kodeks moralny? W ludzkim świecie są setki różnych kodeksów moralnych. Powierzchownie różnice są szokujące. Jak się temu głębiej przyjrzysz, są pozorne. Bo są określone podstawowymi zasadami: jak rozmnażanie płciowe, odrębność jednostek, życie stadne itd.

Tak czy owak kończysz na rozkładaniu i składaniu w inne konfiguracje znanych cech, zachowań i postaw. Co pierwszy nazwałbyś niewiarygodnym.

Podałem Ci ten przykład z krokodylem, żeby pokazać różnice w zachowaniu ssaków, czyli nas (zabawa, silny wachlarz emocji, radość z seksu, humor) z gadami, które są kompletnie inne. I gdyby hipotetycznie założyć, że to gady stały się inteligentne, to pozostałyby wierne swojemu zachowaniu, tak, jak my pozostaliśmy ssakami.

Czyli można założyć, że mogłyby nie mieć w ogóle czegoś takiego jak filmy, teatry, kabarety, całego przemysłu rozrywkowego, bo zwyczajnie nie miały by takich potrzeb. Zero śmiechu, surowa powaga, wyleganie się w termicznych kapsułach, brak takich różnic charakterów, poglądów jak u ludzi. Mogłyby być ciekawe świata, ale nie popadałyby w jakieś zachwyty nad teoretycznym istnieniem innych cywilizacji, jak się znajdą, to się znajdą. Mogłyby w ogóle nie stworzyć handlu, walut itd.

Ciężki temat. Gadamy o czymś, o czym tak naprawdę nie mamy pojęcia. Możemy sobie myśleć o jakichś zasadach przy tworzeniu inteligencji, o stałych, które są konieczne do stworzenia cywilizacji technicznych, a tak naprawdę to wszystko może się okazać nic nie warte.
Kor
Użytkownik
#48 - Wysłana: 7 Sty 2014 03:23:43 - Edytowany przez: Kor
Mav

Tak, tylko te Twoje gady byłyby smutnym człowiekiem. I tak jest zawsze. I o to mi chodzi. Nie ma radykalnej obcości. Świat jest racjonalny i jego wytwory są racjonalne. Nie ma - przynajmniej w makroświecie - bytów, których nie dałoby się przewidzieć. Nie tyle wczuć się w nie - bo takie istnieją - ale przewidzieć opisowo, pod względem zachowań, nazwać np. od tej strony - że brakuje im humoru, albo od takie, że są to jakieś ptaszyska.

Dlatego ja nie wiem co to jakoby miałby być wiarygodny obcy. Sprowadza nam się to do tego, że nie byłby humanoidalny i wyglądał bezczelnie. Tylko wówczas odpada cały zestaw przesłań i analiz. Ponieważ człowiek np. nie jest w stanie przejmować się czymś, co nie ma odpowiedniej mimiki.

Nadaje się więc to do jakiegoś filmu o badaniach, jakiegoś thrillera, jakiegoś survival horroru, nie nadaje się do filmu z gatunku Star Trek.

Mav:
Ciężki temat. Gadamy o czymś, o czym tak naprawdę nie mamy pojęcia. Możemy sobie myśleć o jakichś zasadach przy tworzeniu inteligencji, o stałych, które są konieczne do stworzenia cywilizacji technicznych, a tak naprawdę to wszystko może się okazać nic nie warte.

Nie, nie, nie, nie. To jest kompletna bzdura. Możemy to bardzo dobrze wiedzieć. To się rozgrywa na dość wysokim i ogólnym poziomie abstrakcji. Natomiast wątpienie, że coś tutaj wiemy, polega właśnie na złudzeniu. Na złudzeniu zakładającym niezdrową tęsknotę za obcym (bo świat się znudził; co się określa mianem melancholii), oraz na takim złudzeniu, że zawsze trzeba znać szczegóły, żeby rozumieć ogólne prawidłowości (suponowana niewiedza jest tutaj Mekką chęci łudzenia się).

To jest wyraz zwykłej ludzkiej skłonności do szukania baśni. Wiara w Boga jest niepomiernie bardziej racjonalna, niż takie tęsknoty za obcym. Właściwie tęsknota za obcym jest infantylną, popkulturową wiarą w boga współczesnej, dekadenckiej kultury. W podstawach mamy to samo - chcemy by było coś więcej, potrzebujemy określać się przez i tęsknić za czymś więcej. Bo sami sobie się wydajemy, w wierze w Boga - niewystarczający; w infantylnej wierze popkultury - nudni.
Mav
Użytkownik
#49 - Wysłana: 7 Sty 2014 03:40:00 - Edytowany przez: Mav
Kor:
Sprowadza nam się to do tego, że nie byłby humanoidalny i wyglądał bezczelnie. Tylko wówczas odpada cały zestaw przesłań i analiz. Ponieważ człowiek np. nie jest w stanie przejmować się czymś, co nie ma odpowiedniej mimiki.

No i właśnie tu dobrze trafiłeś - brak ludzkiej twarzy, automatycznie odrzuca typowo ludzkie zachowanie. I dla mnie w tym jest klucz. Gdy stworzymy zupełnie inna twarz, to nic z naszych zachowań nie pasuję i może to powinno Ci dać do myślenia? Bo chyba się zgodzisz, że jeśli wylądują jacyś obcy, to Spock ze swoimi uszami raczej z tego statku nie wyjdzie... Ale coś wyjdzie i chyba będzie się jakoś zachowywać, komunikować, prawda?

Wątpliwym jest, żeby coś np. takiego:
a

Gestykulowało jak człowiek, opowiadało kawały, czy było smutne, tak jak człowiek. Ale jakoś myśleć i zachowywać by się musi, prawda? Więc jak to może myśleć, w jakich kategoriach, jak jego mózg przetwarza dane?

Jak obcy to czytają, to niech wylądują kolo mnie jak będę w nocy szedł z psem, bo chciałbym w końcu się dowiedzieć, jak wyglądają, jak się zachowują i jak myślą!

Kor:
, nie, nie, nie. To jest kompletna bzdura. Możemy to bardzo dobrze wiedzieć. To się rozgrywa na dość wysokim i ogólnym poziomie abstrakcji. Natomiast wątpienie, że coś tutaj wiemy, polega właśnie na złudzeniu. Na złudzeniu zakładającym niezdrową tęsknotę za obcym (bo świat się znudził; co się określa mianem melancholii),

A możne to zwykła skromność? Może Ty za bardzo wierzysz w naszą inteligencje? Jakby nagle Twoje IQ podskoczyło sto razy, to mógłbyś się zdziwić. Zdziwić jakie głupoty gadałeś i jak Ci się wydawało, że coś wiesz.
Eviva
Użytkownik
#50 - Wysłana: 7 Sty 2014 07:22:32
Podsumowujuąc dyskusję jedynym naprawdę obcym Obcym byby ktoś w typie oceanu Solaris - porozumienie pożądane prawdowodobnie z obu stron, tylko że w praktyce okazuje się niemożliwe.
Kor
Użytkownik
#51 - Wysłana: 7 Sty 2014 10:25:07 - Edytowany przez: Kor
Mav:
A możne to zwykła skromność? Może Ty za bardzo wierzysz w naszą inteligencje? Jakby nagle Twoje IQ podskoczyło sto razy, to mógłbyś się zdziwić. Zdziwić jakie głupoty gadałeś i jak Ci się wydawało, że coś wiesz.

IQ mogłoby mi sobie podskoczyć i o współczynnik idący w miliony. I nadal (a+b)^2 wynosiłoby a^2 + 2ab + b^2. Kolejny raz odlatujesz w jakieś nihilistyczne poniżanie siebie z tęsknoty za Obcym

Świat rządzi się pewnymi prawami i istota żywa, powstała na drodze ewolucji, nie może sobie tego faktu ignorować. To jest pewnik.

Podobnie pewnikiem jest, że przy pewnych przesłankach np. fizyka świata, życie w stadzie, konieczność współdzielenia zasobów; pewne sposoby organizacji są skuteczniejsze, niż inne. Nawet tam gdzie nadal się kłócimy o to, czy lepsze jest takie, czy inne rozwiązanie, rozumiemy przynajmniej w dużej mierze, gdzie przebiega linia sporu.

Jeśli mamy płeć żeńską i męską i kazirodztwo jest szkodliwe biologicznie (co wynika z kwestii ewolucyjnych), to w kulturze zaistnieją takie, a nie inne metody wiązania się w pary. Tych metod będzie wiele, ale wiemy, że pewne będą wykluczone chociażby dlatego, że prowadziłyby do związków kazirodczych. I jeśli inny gatunek też będzie miał dwie płcie, obowiązywać go będą te same prawidła. Jeśli będzie miał ich inną liczbę, nietrudno jest stworzyć model matematyczny, który przewidzi i wyjaśni inne zorganizowania.

Obcość za każdym razem okaże się pozorna, bo będzie możliwa do wyjaśnienia. I nie ma w tym absolutnie nic dziwnego. Istoty żywe są wynikiem praw działania świata, które są powszechne.

Mav:
No i właśnie tu dobrze trafiłeś - brak ludzkiej twarzy, automatycznie odrzuca typowo ludzkie zachowanie. I dla mnie w tym jest klucz.

Klucz do czego? Do dobrego filmu? Czy przeciwnie - do filmowej porażki. Filmy się tworzy dla widzów, którzy - o ile się orientuję - należą do gatunku homo sapiens.

Przygody miłosne kosmicznych meduz, skończyć się mogą wyłącznie niekontrolowanym wybuchem śmiechu. Te meduzy mogą sobie być bardzo inteligentne i przeżywać cierpienia młodego Wertera. Jest to absolutnie bez znaczenia dla istoty, która nie jest czystą jaźnią, ale posiada też fizyczność i związane z nią ograniczenia (m.in. w postaci potrzeby identyfikacji mimicznej, mowy ciała).

Coś naprawdę obcego, może być asumptem do rozważania siebie w zetknięciu z czymś takim, albo po prostu wrogiem. Niczym więcej. Jedyna trzecia możliwość polega na tym, że coś jest obce pozornie. Ale o tym pisałem na samym początku. A Ty to byś nazwał niewiarygodnym obcym, bo ostatecznie objawił by Ci się za pozornymi różnicami, jakiś nieco dziwny, ale jednak człowiek.

Mav:
Więc jak to może myśleć, w jakich kategoriach, jak jego mózg przetwarza dane?

A w jakich, według Ciebie, kategoriach to ma przetwarzać dane? W kategoriach świata, rzecz jasna. Dokładnie więc tak samo, jak my.

Myślę, że Tobie by się przydały lekcje antropologii i kulturoznawstwa. Na Ziemi istnieją ludy, które np. kolory będą kategoryzować jako zimne lub ciepłe. Nic ponadto. Szokujące nie? A niby dlaczego? Takie kategoryzowanie występuje tez u nas, a inne - najwidoczniej - tym ludom nie jest potrzebne. Obcość? Gdzie tam. Wystarczy pokazać tym ludziom nasz styl i od razu następuje pełne zrozumienie. Bo są to istoty racjonalne. Rozumieją racje.

Pouczające są też np. przypadki osób głuchych i niewidomych od urodzenia, które poznały język poprzez dotyk. Wydawałoby się - co my mamy wspólnego z osobą, która w tak odmienny sposób odbiera świat. Okazuje się - niemal wszystko mamy z taką osobą wspólne. Bodźce to materia. To tylko sygnały wejściowe. Język to kwestia związków formalnych. Forma jest natomiast narzucona przez otaczającą nas rzeczywistość, związki występujące realnie w świecie, logiczny i matematyczny porządek rzeczywistości.

Pozory, pozory, pozory.

Eviva:
Podsumowujuąc dyskusję jedynym naprawdę obcym Obcym byby ktoś w typie oceanu Solaris - porozumienie pożądane prawdowodobnie z obu stron, tylko że w praktyce okazuje się niemożliwe.

Coś w tym rodzaju. Nieprzekraczalna tajemnica. Tylko też nie przypadkiem Solaris to jest filozoficzna książka poruszająca tematy epistemologiczne. Jeśli o czymś takim chcemy mówić, to jak najbardziej możemy rozważać hipotezę totalnej obcości, obcości filozoficznej. I przeglądać się w tym jak w lustrze.

To jest dobra hipoteza do badania granic poznania, psychologii zetknięcia z radykalnie niewiadomym, wynikających z tego społecznych reperkusji w cywilizacji ludzkiej itp. Nie musimy się zresztą oglądać w tym na realia - to jest hipoteza w pewnym sensie metafizyczna.

Ale kiedy chcemy zrobić film o polityce, wojnach, kulturach, filozofiach, humanistycznych ideałach, to taki obcy nie bardzo się do czegokolwiek nadaje. Bo co tu rozważać? Tolerancję wobec galarety? Cywilizację przelewania się z miejsca w miejsce?
Kor
Użytkownik
#52 - Wysłana: 7 Sty 2014 14:14:42
Eviva

Tak w ogóle, wracając do tematu muzycznego, co powiesz na to:

http://w649.wrzuta.pl/audio/7bQC4vWMz1j/oscar_pete rson_-_mack_the_knife

Zakładam, że znasz "standardowe" wykonania.
Mav
Użytkownik
#53 - Wysłana: 7 Sty 2014 14:27:31 - Edytowany przez: Mav
Kor

Myślę, że nie bierzesz pod uwagę, że jesteś ograniczony, jak i inni ludzie, do możliwości i mechaniki działania swoje mózgu. Analizujesz zachowania obcych, poprzez swój wachlarz psychologicznych cech. A nie możesz być ponad nie.

Mogą istnieć obcy, którzy w ogóle nie działają na zasadzie emocji, nie ma u nich czegoś takich stanów w zachowaniu, jak smutny czyt wesoły, takie stany nie istnieją, nie znają czegoś takiego. I gdyby nas spotkali, to nigdy nie zrozumieliby dla czego, gdy jakiś człowiek poślizgnie się o skórkę od banana, to u innych wywołuję to dziwną reakcje, skurcze mięśni twarzy, pewne dźwięki i gesty, a innym razem niesienie pomocy. Mogliby skatalogować to zachowanie, ale nigdy go nie zrozumieć, bo ich mózg nie zna takiej reakcji i nie potrafi jej symulować.

Tak samo oni mogą mieć pewne mechanizmy działania mózgu, które dla nas będą kompletnie niezrozumiałe, jak dla nich nasz humor, czy zmiany nastroju. A nie potrafimy ich wymyślić dla potrzeb SF, bo myślimy tak, jak każe nam mózg. Spróbuj sobie wyobrazić nowy kolor. Nie potrafisz. Ciągle przychodzą Ci do głowy te, które znasz. Niech kolory symbolizują nasze myślenie, cechy psychologiczne. To, co Ty robisz, to szufladkowanie obcych przez pryzmat znanych Tobie kolorów, nie biorąc pod uwagę, że mogą być inne. I dowiesz się o nich dopiero jak spotkasz tych obcych, ale to nie znaczy, że będziesz w stanie je zrozumieć.

Dlatego nie potrafimy obco wyglądającemu kosmicie przypisać unikalnego dla niego zachowania, bo automatycznie chcemy mu wcisnąć nasze zachowania, naszą gestykulacje, nasz sposób konstruowania zdań i komunikacji. To jest dowód na to, że nie potrafimy wyjść z ram naszych procesów myślowych i jedyne, co potrafimy, to odjąć takiemu kosmicie z naszych cech, czyli zrobić go ciągle smutnym lub wrednym.
Kor
Użytkownik
#54 - Wysłana: 7 Sty 2014 14:34:06 - Edytowany przez: Kor
Mav

Myślę, że - sorry - ale tak myślę - bredzisz. Bo marzysz o takich obcych. Marzysz o całkowitej obcości, bo nudzi cię, nie wystarcza ci, ludzkość. A jako osoba nowoczesna, nie możesz dopuścić metafizycznych odpowiedzi. Stąd roją Ci się obcy.

A nie wypracowałeś nawet podstaw rozumowania formalnego, przynajmniej w pewnych kwestiach. Jesteś na poziomie myślenia konkretnego. Tj. fantastycznym.
Mav
Użytkownik
#55 - Wysłana: 7 Sty 2014 14:40:55
Kor:
Myślę, że - sorry - ale tak myślę - bredzisz. Bo marzysz o takich obcych. Marzysz o całkowitej obcości, bo nudzi cię, nie wystarcza ci, ludzkość. A jako osoba nowoczesna, nie możesz dopuścić metafizycznych odpowiedzi. Stąd roją Ci się obcy

Nie marzę o żadnych dziwnych obcych. Nie nudzi mi się ludzkość. Kompletnie żle trafiasz z oceną. Jak dla mnie może mi wyjść Spock ze spodka, przynajmniej będzie łatwiej. Po prostu biorę pod uwagę inną budowę mózgu, inne procesy myślenia, nieznane nam.

Ty natomiast jesteś pewny swego. Wiesz wszystko na temat psychologii, nic Cie nie zaskoczy, jaki by tu obcy nie wylądował, Ty go zrozumiesz bez problemu. Dla mnie jest to zwykła przesadna pewność siebie, zadufanie bym nawet powiedział.
Kor
Użytkownik
#56 - Wysłana: 7 Sty 2014 14:42:57 - Edytowany przez: Kor
Mav

Nie. Ja jestem po prostu świadomy matematyki i fizyki, w przełożeniu na byty. Ty nie bardzo. I nadal utrzymuję, że to - Twoja postawa - wynika z tego co powiedziałem. Chyba nie sądziłeś, że zmienię zdanie bo temu zaprzeczysz

Obcy mogą być bardzo dziwni, różnić się od tego do czego jesteśmy przyzwyczajeni na wiele sposobów. Chodzi po prostu o to, że nie będą się różnić radykalnie. Będzie się dało ich zrozumieć. To takie banalne.
Mav
Użytkownik
#57 - Wysłana: 7 Sty 2014 14:53:42 - Edytowany przez: Mav
Kor:
fizyki

Gratuluje wiedzy z fizyki. Czyli wszystko już wiemy, wszystkie teorie są prawdziwe, wszystko zostało naukowo zbadane? Za 50 lat to połowa z tej Twojej świadomości fizyki może zostać obalona.

Kor:
matematyki

Poproszę wzór na poczucie humoru, na kawał, który będzie się wszystkim podobał. Bo wiesz, ja nie wiem, co to jest humor, ale jestem dobry z matematyki, więc czekam.

Kor:
I nadal utrzymuję, że to - Twoja postawa - wynika z tego co powiedziałem

A jednak się mylisz i to tylko dowodzi, do czego prowadzi zbytnia pewność siebie. Znudziła mi się ludzkość, świetnie. Marze o obcych... I dlatego obalam filmiki i historie o UFO, bo marze o nich.
Kor
Użytkownik
#58 - Wysłana: 7 Sty 2014 14:55:57
Mav:
Gratuluje wiedzy z fizyki. Czyli wszystko już wiemy, wszystkie teorie są prawdziwe, wszystko zostało naukowo zbadane? Za 50 lat to połowa z tej Twojej świadomości fizyki może zostać obalona.

Ta, jasne

Mav:
Poproszę wzór na poczucie humory, na kawał, który będzie się wszystkim podobał. Bo wiesz, ja nie wiem, co to jest humor, ale jestem dobry z matematyki, więc czekam.

To inne poczucie humoru, albo jego brak, stanowią radykalną obcość? Ciekawe - muszę zmienić zdanie o swoich znajomych, chyba nie są ludźmi!

Mav:
A jednak się mylisz i to tylko dowodzi, do czego prowadzi zbytnia pewność siebie. Znudziła mi się ludzkość, świetnie. Marze o obcych... I dlatego obalam filmiki i historie o UFO, bo marze o nich.

Oczywiście, że tak. Szukasz sztucznej ciekawości w świecie.
Mav
Użytkownik
#59 - Wysłana: 7 Sty 2014 15:06:05 - Edytowany przez: Mav
Kor:
Ta, jasne

No najnowsze teorie mówią coś, że w całym wszechświecie wcale nie muszą obowiązywać te same prawa fizyki. Tak samo czają się, żeby obalić teorie Einsteina.

Kor:
To inne poczucie humoru, albo jego brak, stanowią radykalną obcość? Ciekawe - muszę zmienić zdanie o swoich znajomych, chyba nie są ludźmi!

Ta, jasne, nigdy się nie zaśmiali, nie próbowali rozbawić dziewczyny, i kompletnie nie rozumieją tego zjawiska. Bądź poważny. I przede wszystkim nie używaj takich tanich zagrywek.

Kor:
Oczywiście, że tak. Szukasz sztucznej ciekawości w świecie.

Nie, ja po prostu w odróżnieniu od Ciebie nie mam ryzykownego przeświadczenia, że zrozumiałem cały wszechświat i nic mnie już w nie zaskoczy. Nie wiem czy Ci pogratulować, czy raczej współczuć?
Eviva
Użytkownik
#60 - Wysłana: 7 Sty 2014 15:07:51
Kor:
Zakładam, że znasz "standardowe" wykonania.

"Mackie Majcher"? Znam to w kilku wersjach "Opera za trzy grosze" Bertholda Brechta. Co to jednak ma wspólnego z nowym serialem "Star trek"?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Na pewno chcecie nowego serialu "Star Trek"?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!