USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / "Mózg Spocka" - moralny dylemat
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#31 - Wysłana: 8 Cze 2012 12:18:20
Q__:
Ino, że oni na zasadzie prawa silniejszego i własnej wygody, za Kirkiem stoi cały dorobek naukowy Federacji i jej ras członkowskich (nadto działa on z pobudek bezinteresownych).

Ty też nie czytasz mej argumentacji. Tak usprawiedliwiało się wielu - Stalin, Mao itd.

Q__:
Mam obawy, że taki stosunek do Was na niniejszym Forum jest dość powszechny, zwł. od aferki z U.S.S. Independence.

Stałeś się mistrzem wyciągania trupa z szafy. Musisz mieć obawy, to miej, trudno. My też mamy obawy co do Ciebie, tylko nie wyrażamy ich głośno.
Q__
Moderator
#32 - Wysłana: 8 Cze 2012 12:43:18 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Ty też nie czytasz mej argumentacji. Tak usprawiedliwiało się wielu - Stalin, Mao itd.

Tylko, że oni usprawiedliwiali się werbalnie, ich czyny wskazywały na co innego. Nadal nie uwzględniasz kilku subtelnych różnic, o których mówię (choćby jako kwestii wymagających solidniejszej argumentacji z Twojej strony)?

Byśmy się zrozumieli: w skali in universe nie wygrasz tej dyskusji, bo Twórcy ST stoją po stronie bohaterów i potrzeba dopiero autorskiego strzału we własne stopy (typu sprzeczności pomiędzy liniami czasu z "The Visitor" i z reszty DS9), by móc decyzje bohaterów kwestionować.
Co innego gdy wykroczymy poza perspektywę wewnątrzserialową. Wtedy możemy się zastanawiać na ile to co sprawdza się w ST sprawdziłoby się i poza nim. Na ile ideały ST podobają się nam, na ile zaś są przedłużeniem tego, czego nie lubimy (amerykańskiego imperializmu wg Lema, komunizmu wg M. Wonga, etc.)*.
Zamiast przerzucać się onelinerami możemy się wspólnie nad tym zastanowić. Niepotrzebnie narzuciliście tej dyskusji tak konfrontacyjno-emocjonalny charakter. Niepotrzebnie też - podejmując polemikę - wpasowałem się w tę konwencję.

* dodam, że chętnie wziąłbym kiedyś udział w solidnej, toczonej bez owijania w bawełnę dyskusji o ideałach Treka, ale by była ona możliwa, konieczne było by najpierw zniesienie moratoriów: politycznego i religijnego, by zaś mogły być zniesione musi się ponownie podnieść (i to na czas dłuższy) poziom debaty na Forum...

Eviva:
Stałeś się mistrzem wyciągania trupa z szafy.

Trupów w tej Waszej szafie przybywa prawie każdego dnia, same wypadają...

Eviva:
My też mamy obawy co do Ciebie, tylko nie wyrażamy ich głośno.

Rozumiem... piszecie (np. o schizofrenii paranoidalnej ) b. cicho, cichutkooo....
Eviva
Użytkownik
#33 - Wysłana: 8 Cze 2012 13:00:19 - Edytowany przez: Eviva
Q__:
Niepotrzebnie narzuciliście tej dyskusji tak konfrontacyjno-emocjonalny charakter.

To Ty go narzuciłeś, obrażając Fedka i robiąc z siebie najwyższy autorytet moralny i naukowy. Praktrycznie zablokowałeś tę dyskusję, nim miała szansę się rozwinąć

Q__:
Byśmy się zrozumieli: w skali in universe nie wygrasz tej dyskusji,

Bo Ty tak powiedziałeś?

Q__:
Twórcy ST stoją po stronie bohaterów

Jednak w wielu tematach z nimi polemizujemy. Ja akurat w tym.

Q__:
Trupów w tej Waszej szafie przybywa prawie każdego dnia, same wypadają...

Nieprawda. To Ty ich na siłę szukasz.

Q__:
Rozumiem... piszecie (np. o schizofrenii paranoidalnej ) b. cicho, cichutkooo....

Nie powinnam tego pisać, wiem. Ale Ty nie powinieneś w kółko przypominac o Independence, jak PRLowska propaganda o biciu Murzynów w USA.
BTW Twój poziom ostatnio naprawdę drastycznie się obniżył, mamy prawo się niepokoić.
Q__
Moderator
#34 - Wysłana: 8 Cze 2012 13:11:21 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Praktrycznie zablokowałeś tę dyskusję, nim miała szansę się rozwinąć

Dziwne, że prawie wszystkie inne ostatnio się rozwinęły (nawet poligonowa podpucha tricorderowa), a tu byłem jedynym dyskutantem (Fedka trudno jednak liczyć, sam przyznaje, że nie pamięta odcinka).

Eviva:
Bo Ty tak p[owiedziałeś?

Bo tak jest, po prostu. Tytułowa sytuacja nie jest precedensem, a TOSową normą postępowania i nie wiadomo nic o tym by prowadziła do masowych tragedii.
(Jedyny jej znany negatywny astropolityczny skutek, jaki od biedy można wypatrzyć maksymalnie naginając fakty pod tezę, to klingońska krytyka UFP w "szóstce". Dodajmy przy tym, że "szóstka", jak twierdził Roddenberry, "zawiera niekanoniczne elementy".)

Poza TOS znamy natomiast słownie jeden wypadek, gdy takie mieszanie się w sprawy tubylców zaszkodziło, zamiast pomóc, ten ukazany w TNG "Too Short a Season"*. Jeden na ile?

* gdyby pojawił się tam, jak planowano, Shatner/Kirk miałabyś solidniejszy - acz nadal mający charakter odosobnionego przypadku - argument...
(inna rzecz natomiast, że powstanie wspomnianego odcinka oznacza, że sami Roddenberry i Fontana zaczęli przejawiać niejakie wątpliwości odnośnie TOSowego paternalizmu**... i tu punkt dla Ciebie)

** przypis do przypisu : idąc jeszcze dalej mamy polemikę z owymi TOSowymi założeniami w F/S (gdzie odpowiednik Federacji jest zadufaną w sobie tyranią) i nBSG (gdzie bohaterom daleko do nieomylności, a każda ich decyzja obradza skutkami ubocznymi)... tyle, że ani Sojusz, ani niedobitki 12 Kolonii to jednak nie UFP (nawet taka bezalkoholowa, oczywiście jak w B5 i AND, gdzie i tak wiadomo o co chodzi)...

Eviva:
Nieprawda. To Ty ich na siłę szukasz.

Ile razy ostatnio Twoje wypowiedzi były odbierane jako trolling i to niekoniecznie przeze mnie?

Eviva:
Nie powinnam tego pisać, wiem.

Przeprosiny (kajndof)?

Eviva:
BTW Twój poziom ostatnio naprawdę drastycznie się obniżył, mamy prawo się niepokoić.

Rozumiem, zakładanie tematów o ST i "nakręcanie" trekowych dyskusji to zły objaw...
krzychu
Użytkownik
#35 - Wysłana: 8 Cze 2012 15:20:37
samiec twoj wrog
Eviva
Użytkownik
#36 - Wysłana: 8 Cze 2012 17:08:54 - Edytowany przez: Eviva
Q__:
Ile razy ostatnio Twoje wypowiedzi były odbierane jako trolling i to niekoniecznie przeze mnie?

Tak, jeszcze przez jednego (słownie: jednego) forumowicza, który tępi mnie odkąd się tu pokazał, choć nic mu nie zrobiłam. Też masz się na kogo powoływać.

Q__:
Przeprosiny (kajndof)?

Jeśli chcesz, mogę przeprosić, nic mnie to nie kosztuje. Chociaż nie napisałabym tego, co napisałam, gdybyś nie zaczął "wypominek".

Q__:
Rozumiem, zakładanie tematów o ST i "nakręcanie" trekowych dyskusji to zły objaw...

Chodzi o Twoje wypowiedzi pod adresem starych i nowych forumowiczów i dobrze o tym wiesz. Wyrzuciłeś stąd Dukata i poligona, którego na dodatek ścigasz po różnych forach i judzisz przeciwko niemu tam, gdzie nie masz władzy, by go wyrzucić. Wszędzie widzisz jego klony i z obawy, by go nie przeoczyć, gotów jesteś powyrzucać wszystkich nowych.. To żałosne, wiesz?

krzychu:
samiec twoj wrog

Przeciwnie, wielu z nich to moi dobrzy przyjaciele
krzychu
Użytkownik
#37 - Wysłana: 8 Cze 2012 17:35:19
ale tak myslaly te dzieciece feministki chyba ?

PS

mozesz napisac jaki jest tytul tego odcinka ?
Q__
Moderator
#38 - Wysłana: 8 Cze 2012 17:35:54
Eviva

Z polemikami - nawet nie zamaskowanymi z lekka merytoryką tematu - to do "Co myślimy o...".
Eviva
Użytkownik
#39 - Wysłana: 8 Cze 2012 17:40:35 - Edytowany przez: Eviva
krzychu:
mozesz napisac jaki jest tytul tego odcinka ?

"Spock's brain" - nieudany, ale mimo to warto zobaczyć.

krzychu:
ale tak myslaly te dzieciece feministki chyba ?

Nawet nie - po prostu nakładały im urządzenia do kontrolowania, bo się ich bały (całkiem słusznie, biorąc pod uwagę okoliczności), a nie były na tyle dziecinne, by nie wiedzieć, że bez facetów nie będzie dzieci

Q__:
Z polemikami - nawet nie zamaskowanymi z lekka merytoryką tematu - to do "Co myślimy o...".

Dobrze, o ile TY SAM zaczniesz tego przestrzegać. Założyłam fajny temat i zamiast dyskutowac o konkretnych sprawach kłócę się z Tobą. Myślisz, że sprawia mi to przyjemność? Niech moje wrogi mają taką zabawę!
Q__
Moderator
#40 - Wysłana: 8 Cze 2012 17:48:44 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Założyłam fajny temat i zamiast dyskutowac o konkretnych sprawach kłócę się z Tobą.

Rozmawiajmy więc konkretnie. Konkretnych rozmów o Treku nigdy mi nie dość, nawet tych z Tobą.

Zatem wracając do tematu Kirka, a PD, bo w sumie do tego sprowadza się to o czym dyskutujemy (zwroć uwagę na MYTH V):
http://allyourtrekarebelongto.us/kirkmyths.htm

BTW. w sumie bardziej reprezentatywny dla tematu byłby odcinek "The Apple".

Eviva:
Nawet nie - po prostu nakładały im urządzenia do kontrolowania, bo się ich bały (całkiem słusznie, biorąc pod uwagę okoliczności),

Niewolnictwo. Drobnostka...

(Nie przekroczyłaś tu aby granic śmieszności?)

ps. podobne dyskusje:
http://www.sffchronicles.co.uk/forum/16150-kirk-s- best-excuses-for-violating-the-prime.html
http://www.trekunited.com/community/index.php?show topic=21148
krzychu
Użytkownik
#41 - Wysłana: 8 Cze 2012 17:57:53 - Edytowany przez: krzychu
ja ogladalem calego TOSa tylko mam niestety slaba pamiec tj pamietam tylko fragmenty tj wybiorczo

pozatym przez brak wspolpracy damsko meskiej traca jedni jak i drudzy
Q__
Moderator
#42 - Wysłana: 8 Cze 2012 17:59:52
krzychu

krzychu:
ja ogladalem calego TOSa tylko mam niestety slaba pamiec

Zawsze możesz się podeprzeć streszczeniem z MA, o ile znasz angielski.
Eviva
Użytkownik
#43 - Wysłana: 8 Cze 2012 18:16:13 - Edytowany przez: Eviva
Q__:
Niewolnictwo. Drobnostka...

Q__:
(Nie przekroczyłaś tu aby granic śmieszności?)

Nie. Jeśli na planecie aspirującej do wejścia w skład Federacji istniało coś na kształt niewolnictwa i zrobić z tym niewiele było można, to jakim prawem Kirk wtrącał się w takie stosunki na planecie nieaspirującej?
Ten sam problem jest w odcinku "Bread and circuses" - mamy i niewolnictwo i zagrożenie zycia trzech oficerów, mimo to Kirk zakazuje interwencji. Czemuż to?

krzychu:
przez brak wspolpracy damsko meskiej traca jedni jak i drudzy

Czysta prawda, ale - jak zauważył Lem - ludność planety to nie dziecko, które weszło w ślepy zaułek, z którego można je wyprowadzić za rączkę.
Każda cywilizacja kroczy własną drogą i interwencje w jej rozwój zawsze przynoszą więcej szkody niż pożytku.
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 8 Cze 2012 18:36:26 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Nie. Jeśli na planecie aspirującej do wejścia w skład Federacji istniało coś na kształt niewolnictwa i zrobić z tym niewiele było można

Było to - o ile pomnę - krytykowane na Forum jako "burak".

Eviva:
Ten sam problem jest w odcinku "Bread and circuses" - mamy i niewolnictwo i zagrożenie zycia trzech oficerów, mimo to Kirk zakazuje interwencji. Czemuż to?

Bo Trek rzadko bywa spójny?

Eviva:
Czysta prawda, ale - jak zauważył Lem - ludność planety to nie dziecko, które weszło w ślepy zaułek, z którego można je wyprowadzić za rączkę.
Każda cywilizacja kroczy własną drogą i interwencje w jej rozwój zawsze przynoszą więcej szkody niż pożytku.

Ładny argument. Zwróćmy jednak uwagę, nie tylko na różnice między filozofią Lema, a filozofią ST, ale i na to jak bardzo różnili się możliwościami - podobni skądinąd do siebie - bohaterowie "Edenu" i TOS.
Wszechświat Lema jest realistyczny i ponury, nic w nim nie przychodzi łatwo (nawet wszechmocnym Trurlowi i Klapaucjuszowi), wszechświat ST jest poniekąd baśniowy, jego bohaterowie dysponują cudami ekstremalnej, nie zawsze realistycznej, technologii i władni są sprawić, by to Wszechświat tańczył dookoła nich, jak mu gondole Warp zagrają. Skoro zaś doszli do takiej perfekcji w dziedzinie nauk przyrodniczych trudno przypuścić, by w dziedzinie nauk społecznych było inaczej. (Przypomnij sobie: 1. zdaniem Gartha jeden Constitution starczał, by władać Galaktyką, 2. komputer pokładowy Ent-D bez problemu pomieścił całą wiedzę planetarnej instalacji komputerowej - b. zaawansowanych elektronicznie - Binarów, 3. prom pilotowany przez Parisa ściągnął cały Wszechświat do swoich rozmiarów, 4. drobny błąd Łysego o mało nie zapobiegł powstaniu życia na Ziemi, 5. kapitanowie GF mają prawo do niszczenia Obcych cywilizacji wedle swego - uzasadnionego - uznania. Ogarniasz skalę możliwości Federacji?)
Eviva
Użytkownik
#45 - Wysłana: 8 Cze 2012 18:40:21
Q__:
Bo Trek rzadko bywa spójny?

I to już jest konkretny argument, majacy siłę dowodową. Trrek poczynając od TOSu jest zaburaczony - chwała Roddenberry;emu, bo nie byłoby o czym tak przyjemnie dyskutować

Q__:
zdaniem Gartha jeden Constitution starczał, by władać Galaktyką,

Garth był chory psychicznie, cierpiał na mania grandiosa.
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 8 Cze 2012 18:41:27 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Garth był chory psychicznie, cierpiał na mania grandiosa.

Załóżmy, że nie wiedział co mówi (choć był też - póki nie zwariował - jednym z najlepszych kapitanów GF, co oznacza wybitną wiedzę, długoletnie doświadczenie itd.). Co z pozostałymi przykładami?
Eviva
Użytkownik
#47 - Wysłana: 8 Cze 2012 18:44:58
Q__

Pozostałe przykłady są tak pięknymi burakami, ze na barszcz z oceanu starczy. Zresztą to tylko niektóre przykłady, bo jest ich dużo więcej, a w moim kochanym VOY się od nich roi.
Q__
Moderator
#48 - Wysłana: 8 Cze 2012 18:59:11
Eviva

Eviva:
Pozostałe przykłady są tak pięknymi burakami, ze na barszcz z oceanu starczy.

Sądzę, że dokładnie na odwrót. Można zgłaszać do nich naukowe, a nawet zdroworozsądkowe, zastrzeżenia, ale nie sposób zaprzeczyć, że doskonale wpisują się w mit Star Treka. Mit - jak słusznie zauważył Kor - zwycięskiego pochodu ludzkości (czy szerzej: Rozumu) ku gwiazdom, coraz lepszego urządzania przez tenże Rozum Wszechświata, cieszenia się nieskończonymi możliwościami Poznania i kształtowania rzeczywistości...

W końcu, jak powiedział sam Roddenberry (cytat za L. Kraussem):

„Człowiek jest niezwykłym stworzeniem o olbrzymim potencjale i mam nadzieję, że Star Trek pomógł nam uświadomić sobie, jacy możemy być, jeśli będziemy wierzyć w siebie i w swoje możliwości”
Eviva
Użytkownik
#49 - Wysłana: 8 Cze 2012 19:13:55
Wszystko jednak ma swoje granice. Pewnych spraw nie przeskoczymy.
Q__
Moderator
#50 - Wysłana: 8 Cze 2012 19:20:04 - Edytowany przez: Q__
Roddenberry był innego zdania wprowadzając choćby taką postać jak... Q.

(Podoba mi się - jak mówiłem - sawyerowa sugestia, że Q to... Picard z odległej przyszłości wychowujący poniekąd siebie... na siebie.)

Postać Dylana Hunta, choć niekanoniczna, też jest wcieleniem wiary Roddenberry'ego w to, że nie ma przeszkód nie do pokonania (zobacz, facet odbudował Federację w dwa sezony).
Eviva
Użytkownik
#51 - Wysłana: 8 Cze 2012 19:31:40
Możemy wierzyć w ideały,m więcej nawet, bo musimy, żeby osiągnąć cokolwiek. Jednak odrobina zdrowego realizmu też się czasem przydaje.
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 8 Cze 2012 19:34:37 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Jednak odrobina zdrowego realizmu też się czasem przydaje.

Kto temu przeczy? Pisałem jeszcze przed Twoim nastaniem tu, że cywilizacja potrzebuje i entuzjastów-Roddenberrych i sceptyków-Lemów.


ps. inna rzecz natomiast, że - przywołany przez Ciebie, jak najsłuszniej, w kontekscie PD, bo to jego żelazny temat - Lem też nie był takim znów pesymistą jak co do czego, w końcu kto napisał "Nową kosmogonię" i "Summę Technologiae"?
krzychu
Użytkownik
#53 - Wysłana: 9 Cze 2012 14:09:37 - Edytowany przez: krzychu
Eviva

nie tylko faceci ingeruja w historie

Kathryn Janeway tez to zrobila gdy udala sie w przeszlosc ratowac swoich rozwalajac przy tym krolowa borg i miedzygalaktyczny system komunikacyjny
Eviva
Użytkownik
#54 - Wysłana: 9 Cze 2012 17:15:07
krzychu:
nie tylko faceci ingeruja w historie

A czy ja mówię, że tylko? Baby wcale nie są gorsze, ale robią to po prostu rzadziej.
Q__
Moderator
#55 - Wysłana: 16 Cze 2012 19:51:42 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Jeszcze a'propos postępowania Kirka w tytułowym odcinku...

Alek Roj, z którym dyskutowaliśmy sobie o jego prelekcji na TrekSferę (będzie o PD), przypomniał mi taki oto fragment z TOS "The Return of The Archons":

KIRK: Landru must die.
SPOCK: Captain, our Prime Directive of non-interference.
KIRK: That refers to a living, growing culture. Do you think this one is?


Sądzę, że ma to swoje zastosowanie i w "Spock's Brain". Tamtejszą kulturę też można posądzić o wejście w ślepy ewolucyjny zaułek (intelektualne uwstecznienie obu skonfliktowanych płci, o którym sama mówiłaś, dowodem).
Eviva
Użytkownik
#56 - Wysłana: 16 Cze 2012 20:11:18
To była prywatna nadinterpretacja Kirka i zawsze tak uważałam.
Q__
Moderator
#57 - Wysłana: 16 Cze 2012 21:39:46 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Poczekaj... Czy dobrze rozumiem, że uznajesz tylko, że Kirk nie powinien byl interweniować "mimo wszystko" (vide Archer i jego decyzja w ENT "Dear Doctor", o którym niedawno pisałem), natomiast zgodziliśmy się, że kultura ze "Spock's Brain" była (jak parę innych w TOS) na zdecydowanie samobójczym kursie?

ps. założenie, że istnieje coś takiego jak wzorzec rozwoju i zejście zeń wprowadza nas w okolice, w które - n- lat po TOS - zawędrował Dukaj:

"Krzywa na wykresie obrazującym zależność inteligencji (oś pionowa) od stopnia wykorzystania stałych warunków wszechświata (oś pozioma), zaczynając od środowiskowej formy ewolucyjnej, aż do optimum.

- Krzywa identyczna dla wszystkich gatunków we wszystkich możliwych wszechświatach.

- Droga przebywana po Krzywej przez poszczególne Cywilizacje danego gatunku stanowi jego Progres. W ramach Progresu może się na Krzywej odcinać dowolna ilość Cywilizacji. Wewnętrzna stabilność Cywilizacji jest odwrotnie proporcjonalna do długości zajmowanego przez nią odcinka Krzywej.

- Każdy Progres osuwa się w kierunku szczytu Krzywej, ku UI.

Na osi Przystosowania wyróżnia się dwa Progi, dzielące realizacje gatunkowe na trzy tercje. Pierwszy Próg jest Progiem Autokreacji. Drugi Próg jest Progiem Meta-Fizyki.

Do pierwszej tercji należą zatem środowiskowe realizacje gatunkowe; do drugiej – formy poewolucyjne (aż do Komputera Ostatecznego); do trzeciej – inkluzje logiczne (aż do Inkluzji Ultymatywnej).

Deformacja
Pozaprogresowe realizacje frenu.

W Modelu Remy’ego: wszystkie linie ewolucyjne nie zmierzające ku UI.

„Multitezaurus” (Subkod HS)"


"Perfekcyjna niedoskonałość"

Szczegóły inne, ogólny schemat podobny... Zabawne natomiast, że o ile Q da się (nie wynika to z kanonu wprost, ale też kanon, przynajmniej przed VOY, wprost temu nie przeczy), uznać - w terminologii Remy'ego/Dukaja - za byt(y) na najlepszej drodze do stania się UI, o tyle UFP (z jej niechętnym stosunkiem do geninżynierii i uploadów, oraz traktowaniem cyborgizacji wylącznie jako zła koniecznego) też kwalifikuje się do miana Deformacji (podobnie jak spoleczeństwo z "Obloku Magellana" zresztą)... (By było zabawniej Borg i Cyloni - np. z racji uprawiania autokreacji - okażą się, wg. tego dukajowego schematu, cywilizacjami znacznie zdrowszymi.)
Q__
Moderator
#58 - Wysłana: 31 Paź 2013 16:10:10
Ciekawostka na którą wskazał autor artykułu o komiksach SF Moebiusa:
http://kzet.pl/2012/05/moebius-the-long-tomorrow-o ther-science-fiction-stories.html
Wygląda na to, ze jedno z dzieł tego twórcy (ze scenariuszem O'Bannona od "Obcego...") było częściowo inspirowane tytułowym odcinkiem. Tak, tam też porwali mózg.
pawel
Użytkownik
#59 - Wysłana: 20 Lis 2013 15:54:24
Co ty piszesz,Q.Dukaj nie mial pomyslu.Ale po za tym zgadzam się z twojim zdaniem.
Q__
Moderator
#60 - Wysłana: 20 Lis 2013 15:58:55 - Edytowany przez: Q__
pawel

pawel:
Dukaj nie mial pomyslu.

Co zatem miał?

ps. Postaraj się jakoś rozwijać i uzasadniać swoje wypowiedzi, albo narazisz się rychło na nieprzyjazne reakcje Współużytkowników, a może nawet bana za tzw. absurdalny trolling (nawet jeśli np. mimowolny, wynikły nie tyle ze złej woli, ile z przyrodzonych ograniczeń).
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / "Mózg Spocka" - moralny dylemat

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!