USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Nowa kreskówka w świecie "Star Treka"?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  »» 
Autor Wiadomość
TSan
Użytkownik
#91 - Wysłana: 18 Maj 2011 16:29:29 - Edytowany przez: TSan
Toudi

Zagraj, wtedy pogadamy o takiej grafice. Albo w Starcrafcie obejrzyj sobie filmiki pomiędzy misjami. O takiej grafice można mówić, można zrobić w niej serial, ale to już nie będzie Trek.

Picard

Zagraj. Z filmem ma niewiele wspólnego...
Toudi
Użytkownik
#92 - Wysłana: 18 Maj 2011 16:40:12
TSan:
Zagraj,

hmm, czytamy ze zrozumieniem:
Toudi:
Nie grałem. Twórcy ignorują system na którym pracuję, więc ja ignoruje ich.

Picard:
Oj, zdajesz sobie sprawę, że Futurama to pastisz, parodia gatunku SF, że to komedia pełną gębą?

Zdaję sobie sprawę, nie mówię o fabule, ale kresce i jakości animacji. A ta w Futuramie stoi na bardzo wysokim poziomie. I jestem pewien, że gdyby twórcy chcieli, to mogli by zrobić z Futuramy dobry dramat, a postacie narysować bardziej realnie.
Picard
Użytkownik
#93 - Wysłana: 18 Maj 2011 16:42:08
Toudi:
Zdaję sobie sprawę, nie mówię o fabule, ale kresce i jakości animacji. A ta w Futuramie stoi na bardzo wysokim poziomie. I jestem pewien, że gdyby twórcy chcieli, to mogli by zrobić z Futuramy dobry dramat, a postacie narysować bardziej realnie.

Czyli chyba inaczej rozumiemy pojęcie kreska, bo dla mnie oznacza ona właśnie sposób rysowania postaci, częściowo wynikający z konwencji serii.
TSan
Użytkownik
#94 - Wysłana: 18 Maj 2011 16:51:34
Toudi
Picard

No ale wyobrażacie sobie Klingona narysonawego w takiej animacji?
Toudi
Użytkownik
#95 - Wysłana: 18 Maj 2011 17:01:12
Picard, to też dokładność animacji, płynność ruchu, konsekwentność przedstawienia.

TSan, tak, nie mam z tym problemów.
Scimitar
Użytkownik
#96 - Wysłana: 18 Maj 2011 17:06:33
MORRISSONDIABLO
Witam

Picard:
Oooo, Joss Whedon - twórca Firefly - maczał w tym palce? W związku z tym dziękuje, jak najbardziej obejrzę i dam znać, co o tym myślę.

Heh, nawet nie wiedziałem, że Whedon maczał przy tym palce
W takim razie czekam na opinie o filmie.

Picard:
8472

Jedna z długiego szeregu pomyłek, które pojawiły się w Voyku

Picard:
Ale z pewnymi ograniczeniami rzeczywiście trzeba się liczyć, np. z tym, że docinki będą były by znacznie krótsze niż standardowe 40 minut.

Ej, bez przesady, obecnie sporą część animacji robi się w 3D dostosowanym do stylu rysowników postaci, czy kadrów, a to powoduje że kolejne części łatwiej i szybciej się animuje bo tak na dobrą sprawę ma się już gotowe wcześniej wykorzystane modele. Dawniej kłopoty z animacją mogły rzeczywiście wpływać na długość odcinka ze względu na pracochłonność, współcześnie odcinki mogą mieć bez bólu (poza pilotem :P) po 45 minut długości

MORRISSONDIABLO:
-grafika będzie na poziomie np Final Fantasy Advent Children lub Resident Evil Degeneration

Final Fantasy widziałem, i muszę powiedzieć że grzechem tego filmu było całkowite wyanimowanie głównych bohaterów, mimo że nieźle się prezentowało to i tak ziało przez to sztucznością.

MORRISSONDIABLO:
-fabuła nie będzie dotyczyła "dzieła" Abramsa i tej linii czasowej

Jak by to dobrze zrobić to czemu nie?

Picard:
można było by nawet przeboleć gdyby do jej tworzenia zabrali się dobrzy twórcy fantastyki anie trio tandeciarzy Orci, Kurtzman i Abarms.

To zamiast boleć nad tym pomyśl, że w przyszłości (po nagromadzeniu odpowiedniej ilości fanów) w tym samym uniwersum serail robi np. Whedon i Moore

MarcinK:
Matko. To są filmy kinowe i mają większy budżet niż serial, więc taka grafika w serialu nie pojawi się.

Tylko, że od tamtych czasów technologia się mocno zmieniła i stała się bardziej przyjazna, co za tym idzie robienie seriali z użyciem takich technik to juz nie taki wielki problem.

TSan:
Ile razy już mówiłam. NIE TAKĄ animację!

To może najwyższa pora nauczyć się poprawnie wyrażać myśli?

MORRISSONDIABLO:
Ponadto co byście powiedzieli na serial Star Trek traktujący o przygodach... Q?

"Z kamerą wśród humanoidalnych zwierząt"? ;)
Picard
Użytkownik
#97 - Wysłana: 18 Maj 2011 17:20:07
Scimitar:
Heh, nawet nie wiedziałem, że Whedon maczał przy tym palce
W takim razie czekam na opinie o filmie.

A no sprawdziłem na filmwebie.

Scimitar:
Ej, bez przesady, obecnie sporą część animacji robi się w 3D dostosowanym do stylu rysowników postaci, czy kadrów, a to powoduje że kolejne części łatwiej i szybciej się animuje bo tak na dobrą sprawę ma się już gotowe wcześniej wykorzystane modele. Dawniej kłopoty z animacją mogły rzeczywiście wpływać na długość odcinka ze względu na pracochłonność, współcześnie odcinki mogą mieć bez bólu (poza pilotem :P) po 45 minut długości

No, to mnie zaskoczyłeś. O tym o czym napisałeś nie miałem pojęcia - myślałem, że krótsze odcinki robi się ze względu na to, że większość kreskówek jest jednak dla dzieci, a nie dlatego, iż istnieją jakieś ograniczenia i trudności w samym procesie animacji.

Scimitar:
To zamiast boleć nad tym pomyśl, że w przyszłości (po nagromadzeniu odpowiedniej ilości fanów) w tym samym uniwersum serail robi np. Whedon i Moore

Moor już robił i dał sobie spokój. A Whedon... na razie facet jest raczej pod wozem niż na wozie - zobaczymy co będzie się działo po Avengers. Ale wątpię by kiedyś wziął się za Treka - nie jego styl, on woli bardziej ułomnych bohaterów niż idealistyczne Picardy i inni.
Zresztą to wszystko tylko marzenia... paramount bowiem nie zależy na jakości.
Doctor_Who
Użytkownik
#98 - Wysłana: 18 Maj 2011 18:07:52 - Edytowany przez: Doctor_Who
Picard

Picard:
O co się rozchodzi? Bo chyba nie wiem o czym piszesz?

Picard

Chodzi mi o rasę Hrathi z przywoływanej przeze mnie animowanej wersji innego uniwersum - Stargate Infinity.

http://stargate.wikia.com/wiki/Hrathi
Hrathi

Mają wybitnie humanoidalny wygląd - nie za daleko idąca konwergencja?

Na gwałt na zdrowym rozumie i biologii jakiego dopuścili się autorzy powołując do życia krzyżówkę między hrathi a człowiekiem spuśćmy zasłonę milczenia. Co jak co, ale założenie kompatybilności fizjologicznej i anatomicznej między homo sapiens a organizmem opartym na kryształach to za daleko idące nagięcie praw natury... I to już nawet nie można tłumaczyć tego ingerencją genetyków.

Co więcej, o ile związek człowieka z Klingonką, Vulcanką, czy nawet Kardasianką jestem w stanie sobie wyobrazić, to pociąg do istoty złożonej z kryształów, o wyglądzie takim jak w podanym linku zakrawa mi na jakąś "-filię". Zgaduję więc że ojciec Ec'co ''poleciał'' na jej, jak to się mówi, wnętrze, a to z założenia nie mogło zbytnio różnić się od ludzkiego bo inaczej nić porozumienia by się nijak nie nawiązała.

Kulturowo natomiast, to to-to nie odróżnia się niczym od niektórych ziemskich ksenofobicznych i surowych plemion i społeczności. I to właśnie jest dla mnie przykład, mimo całkiem dużej dozy sympatii do serialu, kiepskiego wykorzystania potencjału "obcego" Obcego. Nie otrzymaliśmy oprócz egzotycznego wyglądu niczego w SF nowego - mamy kalkę z ''TAS:Yesteryear'' i opowieść o tym jak trudno być ''odmieńcem'' (tylko tutaj gnębiącą stroną są dzieci ziemskie). A przecież sam pomysł na taką rasę otwiera mnóstwo możliwości! Już sam podział płciowy wzorem ludzi to pójście na skuśkę. Weźmy dla kontrprzykładu wprowadzoną przez Aldissa w opowiadaniu "Zabawa w Boga" prymitywną rasę nazwaną przez ziemskich badaczy ''krokodylogłowymi pigmejami'':

Krokodyle głowy chciały mieć
gwizdek, ponieważ wzięły go za coś do jedzenia, a ryby, sądząc po smrodzie, który się tam
wszędzie rozchodzi, są główną pozycją jadłospisu. Lustro i naszyjnik nic im nie mówiły; nigdy
jeszcze nie spotkałem plemienia tak pozbawionego zwykłej, elementarnej próżności.


Co się okazało? Gady były jednopłciowe. Brak płci i samozapłodnienie oznaczał zaś brak jakiegokolwiek zabiegania o względy partnera/ki, brak rytuałów godowych, brak strojenia się i imponowania, czy też nawet dbania o ładny zapach . Dlatego wypróbowane formy kontaktu zawodziły.

Pomyślcie, jak trudno byłoby
takiemu partenogennemu gatunkowi wyobrazić sobie biseksualny rodzaj, jakim jest człowiek.
Leżałoby to prawdopodobnie poza zasięgiem ich możliwości pojmowania – chyba już nam jest
łatwiej wyimaginować sobie czterowymiarową rasę.


Podbijając inteligentniejsze od siebie plemię ssaków (w którym panował rozwinięty dymorfizm płciowy, samce przypominały -zdaniem Ziemian - niedźwiadki, a samice pekińczyki), gady rozdzieliły od siebie płcie. Pigmeje pojęli bowiem na swój rozum w czym tkwi ta jedna fatalna słabość dwupłciowego systemu – że jeśli trzyma się obie płci z dala od siebie, rasa wymiera. Gady zrozumiały że kluczem do zwycięstwa jest rozdzielenie przedstawicieli płci, chociaż sama kryjąca się za płciowością tajemnica pozostała wciąż dla nich nieodgadniona.

Dajmy spokój jednak głupim krokodylom i weźmy chociaż laleczniki, o których Q__ już pisał, więc nie widzę sensu się powtarzać. Czy też chociażby rozmnażających się przez podział Marsjan w Heinleinowskim ''Dublerze''.

I to jest właśnie to o czym - mam nadzieję - w nowym treku trzeba będzie pamiętać - aby możliwości techniczne animatorów nie przyćmiły tego co najważniejsze. I o tym - mniej więcej - pisałem.
MarcinK
Użytkownik
#99 - Wysłana: 18 Maj 2011 18:51:39
TSan
Jeśli dobrze rozumiem chodzi ci o animację komputerową a nie o tradycyjną?

A więc spójrzmy na "Beast Wars", seria odchodzi od kanonu pozostałych "Transformers" ale przez wielu (w tym mnie) jest uważana za najlepszy serial Transformers.

Inna sprawa że wy od razu jesteście na nie z Animacją. Czemu? TAS może nie był arcydziełem, ale czy nowa seria animowana musi podzielić jego los?

Jest wiele bardzo dobrych animowanych Seriali Science Fiction, kilkakrotnie przytaczane "Wojny Klonów", wypomniane "Beast Wars", "Wojna Planet".
Długo by wymieniać. Chodzi mi oto że serial animowany nie musi być zły, ale wy nawet nie widząc nawet zarysu fabuły lub concept-artów jesteście na nie.
TSan
Użytkownik
#100 - Wysłana: 18 Maj 2011 19:08:37
Scimitar:
To może najwyższa pora nauczyć się poprawnie wyrażać myśli?

Pisałam na początku, potem powtarzałam ze dwa razy...
Picard
Użytkownik
#101 - Wysłana: 18 Maj 2011 20:28:32 - Edytowany przez: Picard
MarcinK:
Inna sprawa że wy od razu jesteście na nie z Animacją. Czemu? TAS może nie był arcydziełem, ale czy nowa seria animowana musi podzielić jego los?

Ja jestem na nie z jednego tylko powodu, kolega tego pana:
http://1.bp.blogspot.com/_NtOfqK5o_Ic/Sjf4pFCXI8I/AAAAAAAAAbU/nirSsNiD5Wc/S220/Vegas100_3019.jpg
odpowiada za projekt. A przeciw samej animacji o czym już pisałem - nic nie mam. Ale znowuż zakładanie, że będzie to najlepszy Trek, tylko dlatego, że będzie on animowany, to z kolej przegięcie w drugą stronę.
TSan
Użytkownik
#102 - Wysłana: 18 Maj 2011 20:29:29
Picard

W każdym razie animacja nie byłaby zła, ale na dłuższą metę... Nie sądzę, by dała radę.
mozg_kl2
Użytkownik
#103 - Wysłana: 18 Maj 2011 20:55:43
Czas a raczej jego brak sprawił, że nie udało mi się odp na wszystkie posty zatem Ciąg dalszy.

Hanz:
To cóż... z dziką wręcz złośliwością zjade owe dzieło, ale PO obejrzeniu a nie PRZED "bo na pewno jest do kitu"

true. zgadzam się w pełni.

Jurgen:
Spokojnie, bo za następny taki wyskok będzie ostrzeżenie

Nasz psedo-moderator ostatnio ma dużo wolnego czasu i postanowił przypomnieć o swoich uprawnieniach. Brawo. Szkoda, zę tak późno.

MORRISSONDIABLO:
Resident Evil Degeneration

Nie przemawia, do mnie tego typu animacja.

TSan:
Ile razy już mówiłam. NIE TAKĄ animację!

Nie strzelaj. Jestem po Twojej stronie

Picard:
Półki co wiadomo kto będzie odpowiedzialny za projekt, a to nie nastraja optymistycznie. gdyby to była inna ekipa to co innego.

Może kto inny będzie scenariusze odcinków robił, Trio Abrams, Orci, Kurtzman ma teraz sporo produkcji na głowie, zeby zajmować się "głupią" bajką.

MORRISSONDIABLO:
Ponadto co byście powiedzieli na serial Star Trek traktujący o przygodach... Q?

Nie kupuje tego. Każdy odcinek i problem moznaby rozwiązać pstryknieciem palcami.

MORRISSONDIABLO:
A dlaczego nie? Nawet na zasadzie boga-psotnika z ludzkim sumieniem i uczuciami

Wypisz wymaluj bajka dla dzieci.

Picard:
mozg_kl2: Picard a nie koszmar z ulicy wiązów

Nie wiem czy widziałeś tą wersje Picarda? Takie miałes skojarzenie czytajać COuntdown. http://images.wikia.com/memoryalpha/en/images/9/92 /Countdown_Picard.jpg rakuje tylko krwawego topora.

Toudi:
Orci ma w tym mieszać, a to źle wróży...

Ale z Was pesymisci.

Scimitar:
Picard: 8472
Jedna z długiego szeregu pomyłek, które pojawiły się w Voyku

Gatunek fajny tylko biologicznie głupi jak but. Wykorzystani, póżniej jako inna wersja zmienych z STO.

Scimitar:
Tylko, że od tamtych czasów technologia się mocno zmieniła i stała się bardziej przyjazna, co za tym idzie robienie seriali z użyciem takich technik to juz nie taki wielki problem.

DOkładnie. Niektóre zachodnie fan filmy majalepsze efekty niż polskie super mega hiper giga produkcje.

Scimitar:
To może najwyższa pora nauczyć się poprawnie wyrażać myśli?

Lub je czytać:p

Tak sobie myśle i myśle(zdarza mi się, wbrew temu co niektorzy piszą), może ten serial będzie taka przybudowką/zapowiedzią do nowego treka? Taką role do najnowszego filmu pełnił komiks Countdown, to ten serial bedzie takatrekową wersja Gotham Knight.
Picard
Użytkownik
#104 - Wysłana: 18 Maj 2011 21:16:12
mozg_kl2:
Nie wiem czy widziałeś tą wersje Picarda? Takie miałes skojarzenie czytajać COuntdown.

Darowałem sobie ten komiks, ale ilustracja, którą umieściłeś... Wow, po prostu Wow! Czy ilustrator wiedział, że robił rysunki do Treka, czy zmylono go, że rysuje Conana Barbarzyńce? Argument do koszyczka TSan.

mozg_kl2:
Może kto inny będzie scenariusze odcinków robił, Trio Abrams, Orci, Kurtzman ma teraz sporo produkcji na głowie, zeby zajmować się "głupią" bajką.

Półki co... info na temat serialu pojawiło się na blogu Orciego tak?
Toudi
Użytkownik
#105 - Wysłana: 18 Maj 2011 21:29:03
mozg_kl2:
Ale z Was pesymisci.

Pesymista, realista, trudno odróżnić. ;)
mozg_kl2:
Tak sobie myśle i myśle(zdarza mi się, wbrew temu co niektorzy piszą), może ten serial będzie taka przybudowką/zapowiedzią do nowego treka?

Też już o tym wspominałem, pomysł jeszcze gorszy na zrobienie, niż nie robienie... ;)
Eviva
Użytkownik
#106 - Wysłana: 18 Maj 2011 21:32:01
mozg_kl2:
Toudi:
Orci ma w tym mieszać, a to źle wróży...

Ale z Was pesymisci.

Wiesz, kto to pesymista? To były optymista dobrze poinformowany.
mozg_kl2
Użytkownik
#107 - Wysłana: 18 Maj 2011 21:50:23
Picard:
Darowałem sobie ten komiks, ale ilustracja, którą umieściłeś... Wow, po prostu Wow! Czy ilustrator wiedział, że robił rysunki do Treka, czy zmylono go, że rysuje Conana Barbarzyńce?

Ja podszedłęm do nowego treka, z dużym dystansem ale i czystą kartą. Przeczytałem komiks, oglądnałem film. Nie raz. Co do rysunku to mówie. Koszmar z ulicy wiązów: Powrót rzeżnika. Pierwsze skojarzenie jak czytałem komiks.

Picard:
Argument do koszyczka TSan.

To jest problem animacji. Zła kreska może zabić dobra historię i odwrotnie świetna, wyjątkowa kresa rekompensuje słąbość fabuły.

Picard:
Półki co... info na temat serialu pojawiło się na blogu Orciego tak?

Dokłądnie to był Tweeter. Tyle, że narazie to wygląda na sądowanie gruntu. Jeden projekt neoTASa już był o zabił go sam JJ.
Scimitar
Użytkownik
#108 - Wysłana: 18 Maj 2011 23:07:13
Picard:
Moor już robił i dał sobie spokój. A Whedon... na razie facet jest raczej pod wozem niż na wozie - zobaczymy co będzie się działo po Avengers. Ale wątpię by kiedyś wziął się za Treka - nie jego styl, on woli bardziej ułomnych bohaterów niż idealistyczne Picardy i inni.
Zresztą to wszystko tylko marzenia... paramount bowiem nie zależy na jakości.

Poczekaj aż wytwórni uwidzi się że marka z "dojnej krowy" stała się "gasnącą gwiazdą", wtedy może stwierdzą, że można by zrobić jakiś krótki serial bądź miniserię z pomocą jakiegoś mniej znanego reżysera. Kto wie kto wtedy się do tego dorwie, w końcu kompania może pójść na duże ustępstwa względem głównych bohaterów, świata itp. Co więcej znany nam z DS9 mirror universe to tak jakby Whedonowe klimaty trochę...

Picard:
No, to mnie zaskoczyłeś. O tym o czym napisałeś nie miałem pojęcia - myślałem, że krótsze odcinki robi się ze względu na to, że większość kreskówek jest jednak dla dzieci, a nie dlatego, iż istnieją jakieś ograniczenia i trudności w samym procesie animacji.

Do czasów szerokiego wykorzystania komputerów w animacji, koszty przedsięwzięcia były po prostu duże, stąd się 20 minutowe odcinki brały. Chociaż muszę przyznać że niektórym seriom taka długość odcinka wychodzi na dobre, np. Futurama.

mozg_kl2:
Gatunek fajny tylko biologicznie głupi jak but. Wykorzystani, póżniej jako inna wersja zmienych z STO.

Z wyglądu ok, rzadko zdarza się coś z nieparzystą ilością kończyn, ale poza tym przypominali obcych rodem z SW - niesamowite zdolności telepatyczne, zamiłowanie do eliminowania wszystkiego co słabsze (w myśl tego co Kes udało się wyłapać z przekazu telepatycznego od któregoś z nich: "weak shall perish!"), niemalże pasywne zdolności asymilacji/eliminacji (nie wiadomo co by się z Kimem w końcu stało gdyby doktorek nie wpadł na któryś ze swoich genialnych, federacyjnych pomysłów) i okręty koszące sześciany Borga hurtowo, a na deser okazuje się że gatunek w ogóle z innego wymiaru, bez żadnych problemów dogaduje się z ludźmi

mozg_kl2:
Koszmar z ulicy wiązów: Powrót rzeżnika. Pierwsze skojarzenie jak czytałem komiks.

W sumie komiks za bardzo opierał się na dość ogranych schematach, tzn. każda historyjka kończyła się wrednym cliff hangerem, a jak już bohaterowie danego odcinka popadali w tarapaty to w ostatniej chwili pojawiali się ci dobrzy i wszystkich ratowali. Do tego wszystkiego dostosowano również kreskę, stąd Picard wyszedł jak wyszedł (inna sprawa, że jego twarz jest dość trudna do dobrego powielenia, wiem z własnego doświadczenia ;) ), ogólnie miam wrażenie, że Countdown został napisany dla grupy wiekowej wczesne liceum...

mozg_kl2:
To jest problem animacji. Zła kreska może zabić dobra historię i odwrotnie świetna, wyjątkowa kresa rekompensuje słąbość fabuły.


Ale nie zawsze, komiks TNG: "The Gorn Crisis" (czy jakoś tak) mimo dobrych rysunków był strasznie słaby.
Picard
Użytkownik
#109 - Wysłana: 18 Maj 2011 23:58:16 - Edytowany przez: Picard
Eviva:
Wiesz, kto to pesymista? To były optymista dobrze poinformowany.



Scimitar:
Poczekaj aż wytwórni uwidzi się że marka z "dojnej krowy" stała się "gasnącą gwiazdą", wtedy może stwierdzą, że można by zrobić jakiś krótki serial bądź miniserię z pomocą jakiegoś mniej znanego reżysera. Kto wie kto wtedy się do tego dorwie, w końcu kompania może pójść na duże ustępstwa względem głównych bohaterów, świata itp. Co więcej znany nam z DS9 mirror universe to tak jakby Whedonowe klimaty trochę...

Dla mnie Whedon najbardziej pasuje do czasów pre-TOS gdy ludzkość nie była jeszcze ,,idealna" i uczyła się ciągle na swoich błędach, a wyżej wzmiankowany twórca znany jest w końcu z tego, że lubi rozwój postaci. Ale niepotrzebnie wdaje się w jałowe spekulacje. Wszystko to o czym piszesz to nawet nie spekulacje tylko - wybacz za określenie - pobożne życzenia, nie poparte cieniem jakiegoś dowodu. Więc takie domysły są cokolwiek niezasadne. Nie wiem czy, ktokolwiek kiedykolwiek przejmie pałeczkę od obecnego Trio, wiem natomiast, że to ono dziś sprawuje piczę na Trekiem, wiem na co owych ludzi stać i w związku z tym nie spodziewam się po ST w ich wykonaniu niczego dobrego. Zresztą niespecjalnie Cię rozumie gdy piszesz: zamiast boleć nad tym pomyśl, że w przyszłości (po nagromadzeniu odpowiedniej ilości fanów) w tym samym uniwersum serial robi np. Whedon i Moore? Mam rozumieć, że to czy w przyszłości za Treka wezmą się inni, lepsi twórcy, uzasadniasz od popularności ,,dzieła" Abramsa? A co jedno ma do drugiego? Dziwna teoria.

Scimitar:
Do czasów szerokiego wykorzystania komputerów w animacji, koszty przedsięwzięcia były po prostu duże, stąd się 20 minutowe odcinki brały. Chociaż muszę przyznać że niektórym seriom taka długość odcinka wychodzi na dobre, np. Futurama.

Co do Futuramy to zgoda - dłuższe filmy z tej serii, nie były już bowiem tak zabawne.
mozg_kl2
Użytkownik
#110 - Wysłana: 19 Maj 2011 13:35:51
Scimitar:
wtedy może stwierdzą, że można by zrobić jakiś krótki serial bądź miniserię z pomocą jakiegoś mniej znanego reżysera. Kto wie kto wtedy się do tego dorwie, w końcu kompania może pójść na duże ustępstwa względem głównych bohaterów, świata itp.

Wariant BSG raczej odpada. Ja jestem bardziej za Star Trekiem którego tworzą fani. Technika poszłą do przodu, Paramonunt nie gnebi fanfilmów, więc why not. Jest dziennikrstwo obywatelskie, czemu nie ma powstać kino tego typu.

Scimitar:
Co więcej znany nam z DS9 mirror universe to tak jakby Whedonowe klimaty trochę...

Bardziej niż trochę.

Scimitar:
bez żadnych problemów dogaduje się z ludźmi

Jak to w treku. Jeszcze mówi łądnie po angielsku.

Picard

Ja bym chętnie zobaczył JMS tworzącego treka. Plany był ale Paramount sięwypiął
Picard
Użytkownik
#111 - Wysłana: 19 Maj 2011 13:57:29
mozg_kl2:
Ja bym chętnie zobaczył JMS tworzącego treka. Plany był ale Paramount sięwypiął

też słyszałem taką plotkę. jeśli jest ona prawdziwa i już raz Straczynskiemu odmówiono to nie ma raczej co liczyć, by został on zaangażowany w przyszłości do robienia Treka.
Havoc
Użytkownik
#112 - Wysłana: 19 Maj 2011 21:25:04
Picard:
Dla mnie Whedon najbardziej pasuje do czasów pre-TOS gdy ludzkość nie była jeszcze ,,idealna" i uczyła się ciągle na swoich błędach,

A kiedy ludzkość jest "idealna"?
Picard
Użytkownik
#113 - Wysłana: 20 Maj 2011 00:12:53
Havoc:
A kiedy ludzkość jest "idealna"?

W Star Treku jest bliska ideału, nie sądzisz?
Scimitar
Użytkownik
#114 - Wysłana: 20 Maj 2011 01:47:06 - Edytowany przez: Scimitar
Picard:
Mam rozumieć, że to czy w przyszłości za Treka wezmą się inni, lepsi twórcy, uzasadniasz od popularności ,,dzieła" Abramsa? A co jedno ma do drugiego? Dziwna teoria.

Załóżmy, że po ST XI pojawia się sporo nowych, młodych fanów. Potem powstaje kolejny film, znów przybywa fanów, następnie serial. W skutek dalszego zużywania się marki wytwórnia zastanawia się jakby tu jeszcze choć trochę z Treka $ wydoić. Konwencjonalny serial może być klapą, w związku z czym oferują kilku odcinkową mini serię, ewentualnie jeden sezon dobrze zapowiadającemu się/mało znanemu reżyserowi i/lub scenarzyście.
Innymi słowy jest szansa, że w momencie jak Trek po raz kolejny będzie mieszany z błotem (tym razem przez większość zainteresowanych), lub będzie widać znaczący spadek zainteresowania uniwersum, wytwórnia będzie gotowa wysondować rynek czymś nowym, a jak okaże się to klapą to zrezygnować z dalszej produkcji Treka i być może odsprzedać prawa do marki komuś innemu.

Picard:
Wszystko to o czym piszesz to nawet nie spekulacje tylko - wybacz za określenie - pobożne życzenia, nie poparte cieniem jakiegoś dowodu

Wybaczam, ale nie uznaje - to było coś na kształt scenariusza pewnych wydarzeń (zresztą rozpisane wyżej) oparty na tym czego uczono mnie na marketingu w trakcie studiów.

mozg_kl2:
Ja jestem bardziej za Star Trekiem którego tworzą fani. Technika poszłą do przodu, Paramonunt nie gnebi fanfilmów, więc why not. Jest dziennikrstwo obywatelskie, czemu nie ma powstać kino tego typu.

Też byłbym za tym, gdyby jeszcze np. przeprowadzali konkurs na najlepiej zapowiadający się serial fanowski i załóżmy, że w ramach nagrody zgodzili by się na wsparcie w jego realizacji (udostępnienie specjalistów od grafiki, post produkcji, dźwięku, pomieszczeń, itp, albo po prostu wsparcie finansowe w pewnym zakresie) no to byłaby nowa jakość, bo samych fanfilmów i fanseriali już trochę jest i nie zawsze są dobrze zrealizowane.
Poza tym póki dalej będzie dominowało podejście w stylu zaróbmy ile się da na każdym mm kwadratowym taśmy filmowej, no to daleko z innowacjami nie zajedziemy...

Picard:
też słyszałem taką plotkę. jeśli jest ona prawdziwa i już raz Straczynskiemu odmówiono to nie ma raczej co liczyć, by został on zaangażowany w przyszłości do robienia Treka.

Kto wie co się zdarzy w przyszłości, nie wiemy w jakie tarapaty może popaść Paramount i jak desperacko będzie potrzebował nowe podejścia do pewnych zagadnień...
Picard
Użytkownik
#115 - Wysłana: 20 Maj 2011 02:23:10 - Edytowany przez: Picard
Scimitar:
Innymi słowy jest szansa, że w momencie jak Trek po raz kolejny będzie mieszany z błotem (tym razem przez większość zainteresowanych), lub będzie widać znaczący spadek zainteresowania uniwersum, wytwórnia będzie gotowa wysondować rynek czymś nowym, a jak okaże się to klapą to zrezygnować z dalszej produkcji Treka i być może odsprzedać prawa do marki komuś innemu.

Widzisz wszystko to o czym piszesz to spekulacje poparte... no, właściwie niczym. Tak po prostu chciał byś aby się stało, co wcale nie oznacza, że będzie to miało miejsce. Ta teza nawet nie trzyma się kupy z jednego prostego powodu: jeśli coś co wyprodukowałeś przy minimalnym wysiłku - intelektualnym i twórczym - się sprzedało, to stawianie na coś ambitniejszego było by samobójstwem. A patrząc po obecnych tzw. filmach akcji, taki chłam publice się nigdy nie nudzi: patrz na ilość tego typu filmów, patrz ile one zarobiły? Co z tego, że wszyscy wiedzą, że np. Transformers 2 to tragiczny film, co z tego, że zbierał on cięgi od krytyków, skoro zarobił grube miliony dolarów? Myślisz, że Paramout pójdzie teraz do Starczynskiego, Whedona albo Moora i poprosi ich by zastąpili Bay'a? Albo jeszcze lepszy przykład: zobacz jakie cięgi zebrał Terminator Salvation - tak od krytyków, jak i w box officeie? To zamiast pójść po rozum do głowy i zamiast gościa o nazwisku McG's - jak można się tak nazywać? -, którego jedynym osiągnięciem były Aniołki Charliego, do kontynuacji zatrudnia jeszcze lepszego delikwenta, gościa, który realizował Szybkich i wściekłych V. O, to jest kino z wysokiej półki, i niezbity dowód na to, że studia uczą się na własnych błędach i gotowe są postawić na coś ambitniejszego

Scimitar:
Wybaczam, ale nie uznaje - to było coś na kształt scenariusza pewnych wydarzeń (zresztą rozpisane wyżej) oparty na tym czego uczono mnie na marketingu w trakcie studiów.

Sorry, ale to tylko bajanie.

Scimitar:
Kto wie co się zdarzy w przyszłości, nie wiemy w jakie tarapaty może popaść Paramount i jak desperacko będzie potrzebował nowe podejścia do pewnych zagadnień...

Znowu tylko i wyłącznie, nie poparta niczym spekulacja.
mozg_kl2
Użytkownik
#116 - Wysłana: 20 Maj 2011 08:40:26
Picard:
też słyszałem taką plotkę

To nie jest plotka. http://www.jmsnews.com/msg.aspx?id=1-17119

Picard:
jeśli jest ona prawdziwa i już raz Straczynskiemu odmówiono to nie ma raczej co liczyć, by został on zaangażowany w przyszłości do robienia Treka

Nie chcieli twóce maja tfurców. Tymnie mniej zobaczyłbym czasy post ENT np wojne romulanska by JMS. Przynajmniej od początku do końca wszystko byłoby zaplanowane.

Scimitar:
Załóżmy, że po ST XI pojawia się sporo nowych, młodych fanów. Potem powstaje kolejny film, znów przybywa fanów, następnie serial. W skutek dalszego zużywania się marki wytwórnia zastanawia się jakby tu jeszcze choć trochę z Treka $ wydoić. Konwencjonalny serial może być klapą, w związku z czym oferują kilku odcinkową mini serię, ewentualnie jeden sezon dobrze zapowiadającemu się/mało znanemu reżyserowi i/lub scenarzyście.

Widze sprzecznośc. Seria jest dojną krowa i dają ja jakiemuś NN. Marka już dawno sie zuzyła. Bardziej nie będzie. Kto wie, możę dożyjemy czasów kiedy na pytanie: Czy oglądałeś Treka? Panie odpowiedz a którą wersję? Będzie Old Trek zwany też trekiem nerdów, Abrams Trek zwany trekiem błskającym, i neo trek.

Scimitar:
będzie widać znaczący spadek zainteresowania uniwersum

Problem w tym że zainteresowanie trekiem jest w miarę równe.

Scimitar:
Też byłbym za tym, gdyby jeszcze np. przeprowadzali konkurs na najlepiej zapowiadający się serial fanowski i załóżmy, że w ramach nagrody zgodzili by się na wsparcie w jego realizacji (udostępnienie specjalistów od grafiki, post produkcji, dźwięku, pomieszczeń, itp, albo po prostu wsparcie finansowe w pewnym zakresie) no to byłaby nowa jakość, bo samych fanfilmów i fanseriali już trochę jest i nie zawsze są dobrze zrealizowane.

Taka politykę prowadzi Lucas. Co roku jest konkurs na jalepszy fan film, ktory dostaje od niego nagrodę. Żeby wygrać to naprawdę trzeba siępostarać a nie założyć wiado na głowę. WIdziałęm zwycięski film z zeszłęgo roku. Zęby z podłogi trochę zbierałem. Paramount na to nie pojdzie z jednego powodu. Monopolisty podważył by swoj monopol i przyznaj siedo słąbości.

Picard:
Co z tego, że wszyscy wiedzą, że np. Transformers 2 to tragiczny film, co z tego, że zbierał on cięgi od krytyków, skoro zarobił grube miliony dolarów?

Krytycy już tacy są płącą im za krytykowanie wszystkiego. Transformers 2 był słąby tutaj raczej zadziałał efekt przyzwoitej jedynki. Zresztą film dostał 3 maliny. Pozatym to klasyczny popcorn movie, na wakacje, gdzie słowo destany pojawia sięco 2 sekundy ale nic nei oznacza. Człowiek ma się zrelaksować na urlopie.

Picard:
zobacz jakie cięgi zebrał Terminator Salvation - tak od krytyków, jak i w box officeie?

C'mon. Ile można? Aż tak Cię boli ten film. BTW nie odniósł on porażki w boxoffice. Zwrócił się prawie w 100 procentach.

Picard:
McG's - jak można się tak nazywać?

A jak można nazwać się Picard? McG to skrót od nazwiska McGnity. Weż możę spasuj już z gnebieniem tego goscia.

Picard:
którego jedynym osiągnięciem były Aniołki Charliego

So? Cameron kręcac T1 miał tylko na swoim koncie Pirania II powrót latajacych potworów.

Picard:
realizował Szybkich i wściekłych V.

TO już zakrawa na manie prześladowcza. Jest taki gatunek filmów jak film akcji uwaga AKCJI, ktory to gatunek charakteryzuje się uwaga masą akcji w filmie. Fast Five jest swietny w tej kwesti, zresztą całą seria trzyma poziom wysoki jak na film akcji. Picard błągam CIe daj ludzią życ. Nie każdy chce ogladac przemyślenia Spock, i start statku przez 15 minut.
Picard
Użytkownik
#117 - Wysłana: 20 Maj 2011 10:55:39
mozg_kl2:
To nie jest plotka

Dzięki, miło wiedzieć, że coś o czym tu dyskutujemy nie jest w sferze plotek, domysłów.

mozg_kl2:
Nie chcieli twóce maja tfurców. Tymnie mniej zobaczyłbym czasy post ENT np wojne romulanska by JMS. Przynajmniej od początku do końca wszystko byłoby zaplanowane.

Nie najgorszy pomysł. Szkoda, iż wątpliwe jest abyśmy kiedyś zobaczyli to o czym piszesz.

mozg_kl2:
Idziałęm zwycięski film z zeszłęgo roku. Zęby z podłogi trochę zbierałem

Mógłbyś zalinkować? Ciekaw jestem tegoż filmu?

mozg_kl2:
Transformers 2 był słąby tutaj raczej zadziałał efekt przyzwoitej jedynki. Zresztą film dostał 3 maliny. Pozatym to klasyczny popcorn movie, na wakacje, gdzie słowo destany pojawia sięco 2 sekundy ale nic nei oznacza. Człowiek ma się zrelaksować na urlopie.

Widzę, że mamy zupełnie inne zapatrywanie na relaks. Jak ja bym miał to oglądać, to resztę włosów bym sobie w głowy wyszarpnął. To jest właśnie problem w podejściu do tzw. filmów rozrywkowych - z góry zakładanie, iż muszą być one głupie.

mozg_kl2:
Aż tak Cię boli ten film. BTW nie odniósł on porażki w boxoffice. Zwrócił się prawie w 100 procentach.

To tylko przykład. A ze zwróceniem się kosztów w 100%... wiesz filmy kręci się raczej po to by na nich zarobić, a nie po to by koszty się zwracały. Porównaj to z zyskami filmów Cemerona: T2, Tytaniciem i Avatarem.

mozg_kl2:
A jak można nazwać się Picard? McG to skrót od nazwiska McGnity. Weż możę spasuj już z gnebieniem tego goscia.

Nie spasuje bo mu się należy! A Picard to przecież nie moje nazwisko, to forumowa ksywka. Nie wiem po co facet używa takich skrótów, chyba po to by być bardziej cool.

mozg_kl2:
So? Cameron kręcac T1 miał tylko na swoim koncie Pirania II powrót latajacych potworów.

Tak, ale on wymyślił Terminatora i walczył o jego realizacje, a pan McG przyszedł na gotowe. Zresztą już na ten temat rozmawialiśmy.

mozg_kl2:
Jest taki gatunek filmów jak film akcji uwaga AKCJI, ktory to gatunek charakteryzuje się uwaga masą akcji w filmie. Fast Five jest swietny w tej kwesti, zresztą całą seria trzyma poziom wysoki jak na film akcji. Picard błągam CIe daj ludzią życ. Nie każdy chce ogladac przemyślenia Spock, i start statku przez 15 minut.

Ale Terminator to też takie właśnie przemyślenia. i spłycanie go w imię bezmyślnej rozrywki nie jest niczym dobrym. OK, wracajmy do tematu kreskówki w świecie ST.
MarcinK
Użytkownik
#118 - Wysłana: 20 Maj 2011 13:57:38
Zauważyłem że wielu z was chce kontynuacji starej serii. Ale jest problem, otóż seria się już praktycznie wypaliła, nie jest spójna i stała się niszowa.

ST"XI przyciągnął do treka nowe pokolenie fanów więc po co wracać do kontynuacji pierwszej serii treka, jak można wykożystać kurę znoszącą złota jajka (ST IX) i stworzyć drugą serię, w której nie popełniono by tylu błędów co w pierwszej.

Jakie błędy? A więc TNG, jak ma się do TOS? Ile nowo poznanych w TOS-ie ras pojawia się później? Można je policzyć na placach.

Druga seria będzie o wiele spójniejsza i dzięki temu nie będzie tak często mieszana z błotem.
Picard
Użytkownik
#119 - Wysłana: 20 Maj 2011 14:10:06 - Edytowany przez: Picard
MarcinK:
ST"XI przyciągnął do treka nowe pokolenie fanów więc po co wracać do kontynuacji pierwszej serii treka, jak można wykożystać kurę znoszącą złota jajka (ST IX) i stworzyć drugą serię, w której nie popełniono by tylu błędów co w pierwszej.

A Ty znowu o tym samym - zakładałeś już taki temat, temat który został zamknięty jeśli się nie mylę. Ale jeśli chcesz się w to bawić: jacy nowi fani? Bo ludzie, którzy obejrzeli i zapłacili za film to jeszcze nie fani. Jak zobaczę, że ludzie ci wgłębiają się w uniwersum, interesują się nim, poszerzają swoją wiedzę na jego temat, oglądają i kupują każdą możliwą serie ST, to wtedy pogadamy o nowych fanach. Półki co tego szału na Treka nie widzę, widzę tylko, że nowy film na siebie zarobić, ale to wszystko.

MarcinK:
akie błędy? A więc TNG, jak ma się do TOS? Ile nowo poznanych w TOS-ie ras pojawia się później? Można je policzyć na placach.

TNG i TOS maja się tak do siebie, że dzieją sie w tym samym uniwersum, że w tym pierwszym występują gościnnie postacie z tego drugiego itp. Że nie pokazywali tych samych ras? To dobrze, zważywszy, że hasło Treka to śmiało podążać, tam gdzie nikt jeszcze nie dotarł, a nie powielać to co już było. Kosmos jest nieskończenie wielki i odkrywanie nowych rzeczy jest tam jak najbardziej możliwe, nie trzeba skupiać się na tym co już znamy.

MarcinK:
Druga seria będzie o wiele spójniejsza i dzięki temu nie będzie tak często mieszana z błotem.

Na jakiej podstawie tak twierdzisz mistrzu? Bo półki co nowy film jest zaburaczony, że ho,ho.
Toudi
Użytkownik
#120 - Wysłana: 20 Maj 2011 15:17:57 - Edytowany przez: Toudi
Picard:
Na jakiej podstawie tak twierdzisz mistrzu?

Za mało sarkazmu, nie zrozumie. ;)

MarcinK:
Jakie błędy? A więc TNG, jak ma się do TOS? Ile nowo poznanych w TOS-ie ras pojawia się później? Można je policzyć na placach.

Jak ci już Picard napisał, poza tym, skoro można je policzyć, to olbrzymi plus. Pokazuje, że serie są względem siebie zależne. A że nie wszystkie, to jeszcze większy plus, to w końcu nie miała być kalka, czy obecnie zwie to się REMAKE.

MarcinK:
Druga seria będzie o wiele spójniejsza i dzięki temu nie będzie tak często mieszana z błotem.

Jeśli drugą odsłonę ma zaczynać film JJA, to zdaje się one zebrał już więcej błota niż poprzednia 40 letnia historia Treka, razem wzięta. Więc twój argument jest ... obalony.

edit: MarcinK masz zadatki na dobrego Trolla. Już tyle razy obiecywałem sobie, żeby mieć cię na ignor, ale ciągle mnie prowokujesz. ;)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Nowa kreskówka w świecie "Star Treka"?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!