USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Gdybyś był producentem ,,Star Trek"...
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 12 Paź 2007 17:07:21
Właśnie, co zrobił byś bądź zrobiła by uczynić nowy film bądź serial spod znaku ,,Gwiezdnej wędrówki" możliwie jak najbardziej atrakcyjnym i przyciagnac tym samym jak najwieksze rzesze widzow do kin badź przed telewizory? Czy takie dazenie dało by się pogodzić z szacunkiem dla kanonu i kultywacja tradycji ,,Star Treka", czy tez sa to rzeczy wzajemnie sprzeczne? czy dzis rzecz wartosciowa nie moze jednoczesnie byc rzecza popularna?
Czekam wiec na wasze propozycje podzwigniecia poduladajacej popularnosci ,,Star Trek".
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 12 Paź 2007 17:18:45 - Edytowany przez: Q__
Ja bym zrobił tylko dwie rzeczy:
1. Zaprosiłbym do produkcji "Star Trek" J. Michaela Straczynskiego i pozwolił mu zrealizować ten prequel będący w dodatku pomostem pomiędzy liniami czasu ST i B5 (a jak sie sprawdzi to i kolejne prequele o narodzinach Federacji).
2. Uprosiłbym Ronalda D. Moore'a, żeby wrócił do Treka i nakręcił AND od nowa w realiach ST (w sposób jaki opisałem w topicu "Niedoszły Trek").
A do tego zatrudnił solidnych konsultantów naukowych i fachowca pilnującego spoistości kanonu.
Hazral
Użytkownik
#3 - Wysłana: 12 Paź 2007 17:30:36 - Edytowany przez: Hazral
A ja zrobiłbym ST: Romulans - serial dziejący się równolegle do końcówki DS9 i NEM, oraz później
Osią główną byłby oczywiście senat romulański + dzieje kilku dowódców (i ich rodzin), kilku agentów Talshiar.

PropozycjeQ__ są również ciekawe
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 12 Paź 2007 18:03:29
Hazral

PropozycjeQ__ są również ciekawe

A, dziękuję. (Najzabawniejsze, że seriale o których mówię mogłyby powstać gdyby nie postawa duetu B & B...)
Paradoks
Użytkownik
#5 - Wysłana: 12 Paź 2007 19:18:54
A ja zrobiłbym ST: Romulans - serial dziejący się równolegle do końcówki DS9 i NEM, oraz później
Osią główną byłby oczywiście senat romulański + dzieje kilku dowódców (i ich rodzin), kilku agentów Talshiar.


Podobne założenia ma podobno Horizon, ale z perspektywyy załogi Federacyjnego statku.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 12 Paź 2007 19:51:09
Paradoks

Podobne założenia ma podobno Horizon

A swoja droga zawsze uważałem, ze Romki powinny w końcu wstapić do Federacji...
Picard
Użytkownik
#7 - Wysłana: 12 Paź 2007 21:44:39
Q__

swoja droga zawsze uważałem, ze Romki powinny w końcu wstapić do Federacji

Po co Ci oni w Federacji? Wrogosci i wzajemniej podejrzliwosci oraz oskarzen Ci brakuje, to spojrzyj na polski sejm- Federacji w takie bagiensko nei pakuj, niech sie nim polscy parlamentarzysci i Romulanie ciesza.
A tak na serio- to po pierwsze: nie jestem zwolennikiem wszech-Federacji, lubie roznice istniajace miedzy rasami, ktore tak pieknie akcentuje nasz ulubiony serial, dwa: predzej juz uwieze,ze Kardasjanie wstapia do Federacji- oni juz chyba oberwali od wszystkich i szans na samodzielna stworzenie przez nich potegi w galaktyce praktycznie nie ma.
Alek Roj
Użytkownik
#8 - Wysłana: 12 Paź 2007 21:53:01 - Edytowany przez: Alek Roj
Picard
co zrobił byś bądź zrobiła by uczynić nowy film bądź serial spod znaku ,,Gwiezdnej wędrówki" możliwie jak najbardziej atrakcyjnym i przyciagnac tym samym jak najwieksze rzesze widzow do kin badź przed telewizory?
Na pewno zacząłbym od tego, że jeszcze raz obejrzałbym cały kanon w chronologicznej kolejności. Pewnie też równolegle (anonimowo) udałbym się na parę konwentów tak ST, jak i ogólnie SF, podyskutowałbym z fanami i z dziećmi sąsiadów (w sensie: jakie/które odcinki i filmy lubią najbardziej i dlaczego), poszperał po forach www... Pewnie też przy okazji znalazłbym jednego czy dwóch zakręconych fanów-ekspertów i zatrudnił jako konsultantów od kanonu. Może poodwiedzałbym ośrodki dla weteranów marynarki i lotnictwa US-Army i posłuchał opowieści pensjonariuszy. Po prostu poszukałbym inspiracji.
Sukcesywnie pisałbym (bądź zamawiał u scenarzystów) szkice różnych historii, czytał je sam, dawał do czytania różnym ludziom o różnym stopniu utrekowienia, a także naukowcom, by wytykali ewentualne buraki (gdybym miał odpowiedni budżet, może zaangażowałbym nawet samego Hawkinga lub Kraussa?).
Wierzę, że z czasem narodziłaby się z tego ciekawa historia. Lub wiele historii, jeśli planowałbym serial.
Co do wyboru czasu i miejsca, w jakich miałaby toczyć się akcja, też uważnie słuchałbym fanów - pewnie w w/w dyskusjach dowiedziałbym się, czyje dalsze losy najbardziej ich ciekawią - ale nie znaczy to, że nie miałbym też własnego zdania. Jednak chyba nie byłby to prequel (zresztą wątpię, by wiele osób tak naprawdę tego chciało). W miarę dostępności aktorów chciałbym kontynuować przygody jednego lub więcej bohaterów kanonu. Być może byłyby to nowe przygody Picarda i załogi Enterprise, a może Rikera i Deanny na okręcie Titan? Niewykluczone, że "los" zetknąłby wszystkie te postacie raz jeszcze... Gdyby to było możliwe, reżyserowałby Frakes.
Ogólnie chciałbym czegoś, co dałoby sie odbierać "na różnych poziomach": by pod względem tempa akcji i widowiskowości dorównywało "Insurrection" i "First Contact", dramatyzmem - "Search for Spock", trzymało w napięciu jak "Wrath of Khan", chwilami bawiło jak "I Mudd" i "Voyage Home", ale w podtekście miało tło intelektualne na miarę "The Motion Picture" (i urodę plastyczną tegoż)...
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 12 Paź 2007 22:04:58
Picard

Po co Ci oni w Federacji? Wrogosci i wzajemniej podejrzliwosci oraz oskarzen Ci brakuje

IMHO Federacja by ich "wyłagodziła", tak jak zdołała wyciszyć Worfa. Zreszta spójrz na wojowniczych Andorian i pyszałkowatych Tellarytów, którzy też idealnie się w niej zmieścili. Ba moim zdaniem w Federacji znalazłoby isę nawet miejsce dla Borg, gdyby tylko Kolektyw zrezygnował z asymilowania siłą.

predzej juz uwieze,ze Kardasjanie wstapia do Federacji

Sądząc z plotek i newsów o STO - wstapia (i dobrze).

Alek Roj

Ogólnie chciałbym czegoś, co dałoby sie odbierać "na różnych poziomach": by pod względem tempa akcji i widowiskowości dorównywało "Insurrection" i "First Contact", dramatyzmem - "Search for Spock", trzymało w napięciu jak "Wrath of Khan", chwilami bawiło jak "I Mudd" i "Voyage Home", ale w podtekście miało tło intelektualne na miarę "The Motion Picture" (i urodę plastyczną tegoż)...

Ba, kto by nie chciał...
Alek Roj
Użytkownik
#10 - Wysłana: 12 Paź 2007 22:12:45
Q__
Ba, kto by nie chciał...

Sądząc po "Nemesis", jego twórcy chyba nie chcieli... Albo chcieli, ale nie mogli...
Picard
Użytkownik
#11 - Wysłana: 12 Paź 2007 22:28:37
Alek Roj

Bardzo ciakwe i konstruktywne postulaty wysowasz pod adresem tworcow ,,Star Trek"- mysle,ze gdybys posluchali twoich wytycznych kolejny Trek mial by szansce nie tylko zadowolic stara widownie ale i zaskarbic sobie sympatie nwej rzeszy odbiorcow. Szczegolnie podobal mi sie fragment traktujacy o sluchaniu opowiesci weteranow- dodal bym jeszcze do tego historie badaczy glebin i astronautow- bo podobno najlepsze scenariusze zazwyczaj pisze samo zycie.

Ogólnie chciałbym czegoś, co dałoby sie odbierać "na różnych poziomach": by pod względem tempa akcji i widowiskowości dorównywało "Insurrection" i "First Contact", dramatyzmem - "Search for Spock", trzymało w napięciu jak "Wrath of Khan", chwilami bawiło jak "I Mudd" i "Voyage Home", ale w podtekście miało tło intelektualne na miarę "The Motion Picture" (i urodę plastyczną tegoż

Trudno to pogodzic, szczegolnie w jednym filmie- zauwaz ile roznych tytulow wymieniles, tylu ich bylo trzeba by ukazac wszystkie wspomiane przez Ciebie watki, srodki wyrazu artystycznego i przeslanie. Natomiast stworzenie serialu spelniajacego powyzsze kryteria nie jest nie mozliwe- wiecej nawet z takimi seriami mieliscmy juz do czyniania i mam nadzieje, ze jeszcze bedziemy mogli podziwiac cos podobnego.

Q__

IMHO Federacja by ich "wyłagodziła", tak jak zdołała wyciszyć Worfa

Worf zaadoptowal sie w Federacji tylko dlatego,ze wychywywany byl przez ludzi- ale i tak wstrzasajace jest np. to,ze kazal swojemu synowi, Aleksandowi patrzyc na smierc swojej matki i,ze jego ulubionym programem w holodeku byla holo-powiesc o zdobywaniu pewnego klingonskiego miasta gdzie wciala sie w role zdobywcy wycinajacego w pien wszystkich mieszkancow tejze osady. Przecietny Klingon to jednak- wedle ludzkich norm- nieprzecietny psychol i tak byc powinno. A jak dla mnie bardziej prawdopodobne jest,ze to Romulanie zdominowali by Federacje, a nie, ze to ona by ich ,,rozcienczyla".

Borg, gdyby tylko Kolektyw zrezygnował z asymilowania siłą

Toz Borg chce Federacji tylko ona nie chce sie jakos na te ,,zaślubiny" zgodzic.
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 12 Paź 2007 23:17:51
Alek Roj

Sądząc po "Nemesis", jego twórcy chyba nie chcieli... Albo chcieli, ale nie mogli...

Bo chcieli pójść "pod publiczkę"...

Picard

dodal bym jeszcze do tego historie badaczy glebin i astronautow- bo podobno najlepsze scenariusze zazwyczaj pisze samo zycie.

Zwłaszcza astronautów...

Natomiast stworzenie serialu spelniajacego powyzsze kryteria nie jest nie mozliwe- wiecej nawet z takimi seriami mieliscmy juz do czyniania i mam nadzieje, ze jeszcze bedziemy mogli podziwiac cos podobnego.

Owszem, przydałoby nam się nowe TNG - tzn. serial mający najlepsze cechy TNG i o tyle lepszy od poprzedników o ile TNG był lepszy od TOS,

Worf zaadoptowal sie w Federacji tylko dlatego,ze wychywywany byl przez ludzi- ale i tak wstrzasajace jest np. to,ze kazal swojemu synowi, Aleksandowi patrzyc na smierc swojej matki i,ze jego ulubionym programem w holodeku byla holo-powiesc o zdobywaniu pewnego klingonskiego miasta gdzie wciala sie w role zdobywcy wycinajacego w pien wszystkich mieszkancow tejze osady.

IMHO pomiędzy wizerunkiem Worfa w TNG, a jego obrazem w DS9 jest znacząca różnica...

A jak dla mnie bardziej prawdopodobne jest,ze to Romulanie zdominowali by Federacje, a nie, ze to ona by ich ,,rozcienczyla".

Nie wierzysz w siłę ideałów Federacji...

Toz Borg chce Federacji tylko ona nie chce sie jakos na te ,,zaślubiny" zgodzic.

Nie o takim zjednoczeniu mówię...
dahaka
Użytkownik
#13 - Wysłana: 13 Paź 2007 10:17:58 - Edytowany przez: dahaka
Q__
Owszem, przydałoby nam się nowe TNG - tzn. serial mający najlepsze cechy TNG i o tyle lepszy od poprzedników o ile TNG był lepszy od TOS

też się pod tym podpisuję no i mogę dodać, że trochę więcej ciekawych plenerów mogli by zrobić bo w TNG sporo kamieni było
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 13 Paź 2007 11:49:40
dahaka

i mogę dodać, że trochę więcej ciekawych plenerów mogli by zrobić bo w TNG sporo kamieni było

Byle nie tak "ziemiopodobnych" jak w DS9 i Trekach duetu B & B, z jawnie ziemskimi drzewkami i krzaczkami.
Picard
Użytkownik
#15 - Wysłana: 13 Paź 2007 11:54:58
Q__

pomiędzy wizerunkiem Worfa w TNG, a jego obrazem w DS9 jest znacząca różnica

Poza tym,ze wspomiana postac ewoluowała- co oczywiste- nie widze wielkich roznic, w charakterze pana Worfa. Przeciez to w TNG kazal synowi ogladac smierc K'Ehleyr i na wlasna reke postanowil zemscic sie na jej moredrcy- co uszlo mu plazem. Swoja droga ciekawy jest ten kodeks honorowy klingonow- niby Worf byl okryty hanba co uniemozliwialo mu normalne funkcjonowanie w Imperium, a jednoczesnie przyslugiwalo mu jednak prawo pomszczenia partnerki. Rozstrzygniecie tych kwestii bedzie ciekawie prezentowalo sie w moim tekscie o Klingonach, ktory wlasnie przygotowuje i mam nadzieje niedlogo Wam go wyslac- jego przygotowanie to fascynujace, ale i nieco czasochlonne zajecie.

Owszem, przydałoby nam się nowe TNG - tzn. serial mający najlepsze cechy TNG i o tyle lepszy od poprzedników o ile TNG był lepszy od TOS

Kazdy by chcial

Nie wierzysz w siłę ideałów Federacji

Nie wierzysz w sile Romulanskiego sprytu- to byl by spisek, zawladnac Federacja wchodzac w jej szeregi, taki kon troianski, znaczy sie romulanski.

Nie o takim zjednoczeniu mówię

w takim razie to zla wola ze strony Federacji- czemu teraz dajesz wyraz- nie dopuszcza do tego zjednoczenia, bo biedny Borg tak bardzo stara sie by doszlo ono do skutku...
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 13 Paź 2007 12:02:36
Picard

Poza tym,ze wspomiana postac ewoluowała- co oczywiste- nie widze wielkich roznic, w charakterze pana Worfa. Przeciez to w TNG kazal synowi ogladac smierc K'Ehleyr i na wlasna reke postanowil zemscic sie na jej moredrcy

Z tym, ze w TNG (przynajmniej w czasach Roddenberry'ego) był biologicznie Klingonem, a kulturowo bardziej Fedkiem jednak, podczas gdy w DS9 nagle zaczyna sie utożsamiać z kli8ngońską kulturą której (na logikę) nie miał okazji poznać z autopsji. Toż to jakis dziwaczny kulturowy determinizm biologiczny, coś na kształt razismu wręcz...

Nie wierzysz w sile Romulanskiego sprytu- to byl by spisek, zawladnac Federacja wchodzac w jej szeregi, taki kon troianski, znaczy sie romulanski.

Romulanie pewnie by wychodzili z tej pozycji, ale (jak twierdził Lem w "GOLEMie XIV") odpowiednio rozwinięty umysł mozę zastąpic intuicyjną etyke chłodną kalkulacją, a skutek praktyczny i tak będzie podobny... Tak więc sądzę, że (wszystko jedno z jakiej motywacji) Romulanie koniec konców działaliby nia rzecz Federacji...

w takim razie to zla wola ze strony Federacji- czemu teraz dajesz wyraz- nie dopuszcza do tego zjednoczenia, bo biedny Borg tak bardzo stara sie by doszlo ono do skutku...

Bo biedny Borg stosuje przymus a to wyklucza dobrą wole?
Christof
Użytkownik
#17 - Wysłana: 13 Paź 2007 13:08:00 - Edytowany przez: Christof

Toz Borg chce Federacji tylko ona nie chce sie jakos na te ,,zaślubiny" zgodzic.


Odnośnie wcześniejszej wypowiedzi - niewiem czy w Federacji znalazłoby się miejsce dla Borga. Jestem natomiast w 100 % pewny, że w Kolektywie znalazłoby się miejsce dla Federacji

Proble tylko w tym, że Federacja nie chce wstąpić do Kolektywu

A skoro już jesteśmy przy Borgu - czy zastanawialiście się kiedyś czemu (nie wliczając oczywiście niedomyślności scenarzystów) nie zaatakował on jeszcze Dominium ?? A może już kiedyś próbował i się sparzył ??
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 13 Paź 2007 13:21:06
Christof

niewiem czy w Federacji znalazłoby się miejsce dla Borga. Jestem natomiast w 100 % pewny, że w Kolektywie znalazłoby się miejsce dla Federacji



A może już kiedyś próbował i się sparzył ??

Może uznał je za niewart asymilacji? A może Dominium i Kolektyw toczą krawwą, wyniszczającą walkę po przeciwnej stronie Galaktyki?
Jurgen
Moderator
#19 - Wysłana: 13 Paź 2007 13:51:32
Odnośnie wcześniejszej wypowiedzi - niewiem czy w Federacji znalazłoby się miejsce dla Borga. Jestem natomiast w 100 % pewny, że w Kolektywie znalazłoby się miejsce dla Federacji

czy zastanawialiście się kiedyś czemu (nie wliczając oczywiście niedomyślności scenarzystów) nie zaatakował on jeszcze Dominium ?? A może już kiedyś próbował i się sparzył ??

Ja raczej myślę, że po prostu jeszcze się nie spotkali. Byc może Borg ma jakies wiadomości o Dominium (po spotkaniu Fedkówz Dominium na 100% ma), byc może wysyłał pojedyncze sześciany (co na Dominium jest raczej za mało), ale do prawdziwej walki o ich asymil;ację jeszcze nie doszło.
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 13 Paź 2007 13:56:15
Jurgen

ale do prawdziwej walki o ich asymil;ację jeszcze nie doszło

Jeśli tak, pewnie wyniszczą się nawzajem, a niedobitki pójdą schronić się "pod skrzydła" Federacji.
Picard
Użytkownik
#21 - Wysłana: 13 Paź 2007 14:09:22
Q__

Z tym, ze w TNG (przynajmniej w czasach Roddenberry'ego) był biologicznie Klingonem, a kulturowo bardziej Fedkiem jednak

Z czego to wywnioskowałeś? W odcinkach trzeciej serii- kiedy to G.R jeszcze zyl i byl producentem serii o przygodach zalogii Nastepnego Pokolenia- pojawia sie watek przybranych rodzicow Worfa i owi panstwo Rożenko- gdyz tak sie nazywali, wspominaja, ze w mlodosci wszytsko z czym mial do czyniania Worf musialo byc Klingonskie, szczegolnie potrawy. We wczesniejszym sezonie II wspomniany Klingon przechodzil tez bolesny rytuał stanowiacy czesc jego rodzimej kultury polegajacy na gdzania painstickiem- jakos malo Federacjny to obyczaj. Wogole Worf zawsze niezwykle szanowal i kultywowal zwyczaje swojego ludu- stad tez nie wiem czemu twierdzisz,ze byl bardziej Fdekiem niz Klingonem czystej krwi?

Romulanie koniec konców działaliby nia rzecz Federacji

moim zdaniem tylko wowczas gdy zawladnaili by ja- swoja droga zpozoru pokojowa ,,integracja" byla by bardziej przebiegla i skuteczniejsza droga podboju.

Bo biedny Borg stosuje przymus a to wyklucza dobrą wole

Ale Borguś nie chcce stosowac przymusu- to inni odmawiajac mu prowokuja go do brutalizacji metod...
Picard
Użytkownik
#22 - Wysłana: 13 Paź 2007 14:15:13
Christof

zastanawialiście się kiedyś czemu (nie wliczając oczywiście niedomyślności scenarzystów) nie zaatakował on jeszcze Dominium ??

Był taki watek na forum- wydaje mi sie wysoce malo prawdopodobne by Borg (...) już kiedyś próbował i się sparzył . pamietajmy,ze Federacja ostatecznie, wraz z sojusznikami odnisla zwyciestwo w wojnie z Dominium, natomiast w silowej konfrontacji- nie liczac futurystycznego Voyagera rzecz jasna - z Borg Flota nigdy nie wyszla zwyciesko. Prosta droga dedukcji mozna wiec doisc do wnisko,ze gdyby Borg zaatakowal Dominium to jego mieszkancy siedzieli by juz w alkowach. Wiec raczej obie nacje jeszcze sie ze soba nie spotkaly...
Jurgen
Moderator
#23 - Wysłana: 13 Paź 2007 14:44:52
Jeśli tak, pewnie wyniszczą się nawzajem, a niedobitki pójdą schronić się "pod skrzydła" Federacji.

A może (parafrazując jednego z bohatrów Władcy Pierścieni) zwycięzca wyszedłby z tej wojny jeszcze silniejszy i pozbwiony wątpliwości. A wtedy...
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 13 Paź 2007 15:01:44
Picard

stad tez nie wiem czemu twierdzisz,ze byl bardziej Fdekiem niz Klingonem czystej krwi?

Bo jednak brzydziło go okrucieństwo rodaków? Bo widok dzikeij Klingonki podarowanej mu przez Q (a w sumie przez Rikera) wzbudził w nim odrazę? Bo często powstrzymywał swój klingoński temprament w imię federacyjnych zasad?

Zresztą "federacyjność" to ine kwestia pochodzenia, to kwestia ideałów.

moim zdaniem tylko wowczas gdy zawladnaili by ja- swoja droga zpozoru pokojowa ,,integracja" byla by bardziej przebiegla i skuteczniejsza droga podboju.

O ile rzecz jasna Romulanie są we wszystkim tak najlepszy jak twierdzą... A wiele razy widzielismy fakty temu przeczące...

natomiast w silowej konfrontacji- nie liczac futurystycznego Voyagera rzecz jasna - z Borg Flota nigdy nie wyszla zwyciesko

Z drugiej jednak strony (fakt, że z woli scenarrzystów) z Dominium Federacja toczyła aż nazbyt wyniszczajacą wojne, podczas gdy z Borgiem poradziłą sobie.. Kaśka.

Jurgen

A może (parafrazując jednego z bohatrów Władcy Pierścieni) zwycięzca wyszedłby z tej wojny jeszcze silniejszy i pozbwiony wątpliwości. A wtedy...

A wtedy i tak ostatecznie uległby Federacji. Bo wszak to o niej opowiada Star Trek.
Pah Wraith
Użytkownik
#25 - Wysłana: 13 Paź 2007 15:05:35
Patrząc na tytuł tematu doszedłem do wniosku że właściwie jestem
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 13 Paź 2007 15:07:11
Pah Wraith

Patrząc na tytuł tematu doszedłem do wniosku że właściwie jestem

Z tym, że Ty zaoferujesz nam swą wizję ST w postaci znacznie sympatyczniejszej niż lista "pobożnych życzeń".
Jurgen
Moderator
#27 - Wysłana: 13 Paź 2007 15:11:18
A wtedy i tak ostatecznie uległby Federacji. Bo wszak to o niej opowiada Star Trek.

Fakt, w końcu Frodowi Nazgule też powinni klepnąć w pierwsej księdze, a jakoś sześć przetrwał.
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 13 Paź 2007 15:14:53
Jurgen

Fakt, w końcu Frodowi Nazgule też powinni klepnąć w pierwsej księdze, a jakoś sześć przetrwał

Co to ja mówiłem o Scenarzystach i Autorach - niewidocznej acz omnipotentnej rasie stanowiacej czynnik sprawczy nie tylko w universum ST?
Picard
Użytkownik
#29 - Wysłana: 13 Paź 2007 16:16:10
Q__

Bo jednak brzydziło go okrucieństwo rodaków? Bo widok dzikeij Klingonki podarowanej mu przez Q (a w sumie przez Rikera) wzbudził w nim odrazę

Tak jak sugerowałeś obejrzałem jeszcze raz scene, o ktorej mowiles a jaka rozegrala sie w ,,TNG: Hide and Q" i nie wiedze tam oznak odrazy ze strony Worfa. Przemoc zdaje sie byc czescia klingonskich rytułałów godowych jak i ich pozycia seksualnego wogole- podobniez wedle Klingonow zlamianie obojczyka w noc poslubna dobrze wrozy malrzenstwu - wiec w swietle tych faktow nie widze aby worf okazywal jakas odraze. Był agresywny bo tak zachowuja sie w podobnych sytuacjach Klingoni- zreszta w ,,TNG: In Theory" sam mowil,ze Klingoni nie dbaja o zwiazki, oni zdobywaja... To mowi samo za siebie.
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 13 Paź 2007 16:19:02 - Edytowany przez: Q__
Picard

i nie wiedze tam oznak odrazy ze strony Worfa

Wszelka interpretacja będzie tu subiektywna, ale ja widzę ją wyraźnie (za każdym razem gdy oglądam ten odcinek).

Był agresywny bo tak zachowuja sie w podobnych sytuacjach Klingoni-

Przede wszystkim był niezainteresowany, a to róznica. (Swoja drogą twierdzenie, że jeśłi był Klingonem, to choćby pękł nie byłby w stanie zachować się inaczej jest rasizmem czystej wody, sprzecznym z ideałami Treka.)
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Gdybyś był producentem ,,Star Trek"...

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!