USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / ENTek - wady i i zalety
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
Autor Wiadomość
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#31 - Wysłana: 18 Mar 2007 23:32:23
gaius
No własnie nie tak całkiem nic! Od czasu misji w Expense, szczególnie odcinka Anomaly, gdy chciał wyrzucić jakiegoś obcego przez śluzę, Archer nawet ostry się zrobił.
Od tego odcinka zawsze gdy wchodził do celi do jakiegoś xindi czy sulibana, myślałem że będzie ich kołem łamał albo przypiekał.



Ach sorki, z tą sluzą myślałem że pekne. Ze śmiechu. Dla m,nie było to doskonale nieprzekonujące.


Tu obrażasz jedna z bardziej wyrazistych postaci w dziejach SF.

nie potrzbnie z dużej litery. Miało być w znacznie anemiczny nikt


Dodam tylko jeszcze, że jeśli chodzi o ostatni odcinek to mi się podobał tylko tytuł (no i po raz pierwszy Trip- znakomity na 20 sekund przed śmiercią zarządził
Delta
Użytkownik
#32 - Wysłana: 18 Mar 2007 23:34:00
Gaius
ale wobec pewnych problemów powinni mieć już utarte schematy działania, chociażby w oparciu o doświadczenie wojskowe.

No więc właśnie pomysł świetny wykonanie ze strony twórców nieszczególne (z pewnymi wyjątkami). Ale co do tych utartych schematów. To miał być pierwszy okręt na którym wykonywano misje eksploracyjne na szerszą skalę. W założeniu nie był wojskowy (stąd np. nie podobało się Reed'owi, że był luz na pokładzie) i miał właśnie ustalić te wytarte schematy (np. odcinek, w którym Reed wprowadza procedurę "alarmu czerwonego").

Można zastosować takie porównanie: ziemscy kosmonauci (ci nasi prawdziwi ) też byli pionierami, pierwszymi w kosmosie. Ale jakoś nie widziałem żeby w promach czy innych statkach zachowywali się jak przestraszone pieski. Wręcz przeciwnie - pełen profesionalizm, poparty solidnym szkoleniem (np. w lotnictwie).

A ja z kolei słyszałem, że często zdarzało się, że liczono na łut szczęścia, który sprawi, że nic nie pójdzie źle, bo konstrukcje były nowatorskie i często robione z niewłaściwych (bo innych jeszcze nie wynaleziono), nie do końca przetestowanych materiałów. Tak było nawet w przypadku pierwszego załogowego lotu na księżyc. Rosjanie z kolei podobno trzymali w tajemnicy fakt, że przed Gagarinem próbowali parę razy wysłać człowieka w kosmos, ale po nie udanych próbach zakończonych katastrofami nie chcieli się do tego przyznawać z przyczyn propagandowych. I tak Gagarin jest pierwszym któremu udało się wrócić żywym.
Zresztą sytuacja jest inna. Współcześni kosmonauci potrafią obsługiwać swój sprzęt. A załoga Archera nie potrafi obsługiwać NX-01? Potrafi. Nie radzi sobie z obcą technologią, nie zna realiów powadzonej przez poszczególne rasy polityki i popełnia błędy. I tak ma być.

Wręcz przeciwnie - pełen profesionalizm, poparty solidnym szkoleniem (np. w lotnictwie).

Bo lecąc kilka tys. km/h (w przypadku lotnictwa) w sytuacji zagrożenia trudno jest znaleźć czas na debatę. Udzielający wywiadów np. w programach telewizyjnych piloci to z pewnością profesjonaliści, ale także ludzie, którzy w danym ułamku sekundy podjęli słuszną decyzję. Natomiast ci, którzy, pomimo szkolenia, się zawahali lub podjęli złą decyzję lądują w ziemi i nie udzielają wywiadów. Załoga Entka ma więcej czasu na debatę.

4_z_Szesciopaka
Archer- snuje się jak dziad proszalny na odpustach i albo dogryza I oficer albo skarmia psa serem- przez resztę czasu marszy brwi. Zero jaj, zero pazurów. Nic.

E aż tak źle to nie jest. Miał swoje momenty.
gaius
Użytkownik
#33 - Wysłana: 18 Mar 2007 23:47:32
Mówiąc "utarte schematy" miałem na myśli to, że oczekiwałem że kiedykoliwek w entku reakcją na jakiś problem będzie: "Mamy problem taki a taki... wszcząć standardową procedurę!" Ale gdzie tam, nawet na problemy które nie mogą być naprawdę "nowe" wszystkie rozwiązania wymyślane są ad hoc. Np. porwanie drużyny wypadowej - i rozpoczyna się debata: a może wysłać prom, a może się transportować, a może negocjować, a może teleportować ładunki wybuchowe... Na takie coś powinny być gotowe schemnaty działania. Wyobraź sobie sytuację, że np terroryści opanowują jakiś budynek, zbiera się sztab swatu czy innego delta force i po godzinie debaty ktoś rzuca: "ej, chłopaki a może wejdziemy po linach z dachu przez okno?? to bardzo nowatorskie, o ile wiem nikt tego nie próbował, ale powinno się udać, co o tym myślicie?? " Tak niestety wyglądają odprawy w entku.
Delta
Użytkownik
#34 - Wysłana: 19 Mar 2007 00:17:37
Gaius
Wyobraź sobie sytuację, że np terroryści opanowują jakiś budynek, zbiera się sztab swatu czy innego delta force i po godzinie debaty ktoś rzuca: "ej, chłopaki a może wejdziemy po linach z dachu przez okno?? to bardzo nowatorskie, o ile wiem nikt tego nie próbował, ale powinno się udać, co o tym myślicie?? " Tak niestety wyglądają odprawy w entku.

A sądzisz, że tego typu operacje są robione "na żywioł"? To, że wszelkiego rodzaju siły specjalne szkoli się w rozmaitych wariantach, w jakich można przeprowadzić daną operację, wcale nie oznacza, że dzieje się tak: "mamy problem x to schematycznie w 5 minut stosujemy taki i taki sposób bo taki stosowaliśmy do tej pory". Takie zachowanie to podstawowy błąd. Właśnie po to przy szkoleniach zwraca się uwagę na przećwiczenie możliwie jak największej ilości wariantów wykonania danej misji, by nie dać się zaskoczyć przez niespodziewana sytuację do której ludzie będą kompletnie nie przygotowani. Ale to nie oznacza, że wszystko toczy się schematem powtarzanym co akcję, bo podstawą jest uniknięcie myślenia schematycznego, by nie zostać kompletnie zaskoczonym przez przeciwnika, a w razie zaistnienia niespodziewanej sytuacji zareagować elastycznie i dopasować dalsze postępowanie tak by jak najlepiej wykorzystać sytuację, a nie stwierdzić: "zaskoczono nas robiąc to i to i nie wiemy co zrobić bo takiego wariantu nie ćwiczyliśmy". Najlepszym działaniem jest działanie bez utartych schematów. I na to również kładzie się nacisk. Ćwiczenia są podstawą i podstawą jest dobór ludzi pod względem psychicznym (po to cała armia psychologów) tak by w przypadku znalezienia się w sytuacji rodem z "Kobayashi Maru Test", zareagowali odpowiednio, maksymalnie dopasowując się do gwałtownej zmiany sytuacji (to samo kryterium dotyczy pilotów doświadczalnych).
I teraz, gdy dochodzi do sytuacji, w której wykorzystuje się siły specjalne, to zbierają się ludzie którzy znając możliwości swoich podwładnych, dopasowują plan akcji do lokalnych warunków i przydzielają zadania poszczególnym ludziom (a jak mają czas i środki to jeszcze to przećwiczą). Czuwają też nad zmieniającą się sytuacją.

Co do samego Entka, to trzeba pamiętać, że to jednak serial i ma on swoje ograniczenia. Poza tym chciałbyś by 90 procent każdego odcinka zajmowały pełne technobełkotu (kto by go wymyślił, a z drugiej strony jaka by była radocha przy szukaniu buraków) odprawy, szczegółowe przygotowanie do misji? To musi być uproszczone (w przypadku Entka niestety nieraz do bólu)
Q__
Moderator
#35 - Wysłana: 19 Mar 2007 00:39:16
gaius

Wyjście może nie "trekowe" ale przedstawienie dylematu - jak najbardziej.

Cóż, faktem jest, ze rozwiązywanie niełatwych dylematów etycznych zwłaszcza na styku z Obcością to jeden z wyróżników klasycznej ST, także Treka.

przypomniał mi się fajny cytat z Voya "Nothing human" kardazjanskiego naukowca: "Ethics? Morality? Conscience? Funny how they all go out the airlock when we need something...."

To prawdziwie trekowe, że pokory uczy nas słuszna wypowiedź wroga...

4_z_Szesciopaka

nie potrzbnie z dużej litery. Miało być w znacznie anemiczny nikt

Wiem, czepiłem się tego żartem.

Delta

No więc właśnie pomysł świetny wykonanie ze strony twórców nieszczególne (z pewnymi wyjątkami).

Owszem. I chyba wielu z nas dlatego właśnie tak nie znosi ENTka, że spo9dziewło się po samym pomyśle wielkiego serialu.

gaius

miałem na myśli to, że oczekiwałem że kiedykoliwek w entku reakcją na jakiś problem będzie: "Mamy problem taki a taki... wszcząć standardową procedurę!" Ale gdzie tam, nawet na problemy które nie mogą być naprawdę "nowe" wszystkie rozwiązania wymyślane są ad hoc. Np. porwanie drużyny wypadowej - i rozpoczyna się debata: a może wysłać prom, a może się transportować, a może negocjować, a może teleportować ładunki wybuchowe... Na takie coś powinny być gotowe schemnaty działania.

Owszem. Jeszcze lepsze byłoby zresztą gdyby takie wykonanie standardowej procedury w nieprzystającej do "ziemskich" nawyków sytuacji skończyło się spektakularna kleską...

Delta

jaka by była radocha przy szukaniu buraków



To musi być uproszczone (w przypadku Entka niestety nieraz do bólu)

Niestety. Podobnie zresztą był uproszczony (acz tam twórcy mają alibi - b. krótki czas odcinka) był (regularnie zarzynający genialne pomysły) TAS.
gaius
Użytkownik
#36 - Wysłana: 19 Mar 2007 10:21:12
hciałbyś by 90 procent każdego odcinka zajmowały pełne technobełkotu (kto by go wymyślił, a z drugiej strony jaka by była radocha przy szukaniu buraków) odprawy, szczegółowe przygotowanie do misji?

to racja. tak jest z dosłownie każdym serialem, że musi przedkładać efekciarstwo nad skuteczne rozwiązania. inaczej nikt by na takim filmie nie wysiedział.
Q__
Moderator
#37 - Wysłana: 19 Mar 2007 14:47:03 - Edytowany przez: Q__
Delta

odprawy, szczegółowe przygotowanie do misji?

Był taki serial "Przylądek Canaveral". O astronautach (ale z b. małą dozą SF). Wręcz paradokument. Tam odprawy i przygodowania do misji zajmowały większość odcinków i... nie nudziły.

gaius

tak jest z dosłownie każdym serialem, że musi przedkładać efekciarstwo nad skuteczne rozwiązania.

Czy ja wiem? Efekciarskim bym np. TNG nie nazwał. (A i w takich, naszpikowanych efektami spec. serialach jak B5, DS9 czy SAAB chodziło o coś znacznie więcej niż efekty).
gaius
Użytkownik
#38 - Wysłana: 19 Mar 2007 15:30:57
"Efekciarstwo" nie odnosi się tutaj do efektów specjalnych, ale do ogólnej konstrukcji fabuły, zakładającej wypełnianie misji nie zawsze najprostszymi i najwłaściwszymi sposobami. Tak jest np z ograniczeniami użycia transportera (prawie zawsze jest na to wytłumaczenie technobełkotliwe ), hologramów itp.
Nawet jeżeli ich użycie doprowadziłoby do rozwiązania problemu odcinka w 5 minut, zawsze pojawiają się jakieś okoliczności uniemożliwiające pełne wykorzystanie technologii.
Q__
Moderator
#39 - Wysłana: 19 Mar 2007 16:17:47
gaius

wypełnianie misji nie zawsze najprostszymi i najwłaściwszymi sposobami. Tak jest np z ograniczeniami użycia transportera (prawie zawsze jest na to wytłumaczenie technobełkotliwe ), hologramów itp.
Nawet jeżeli ich użycie doprowadziłoby do rozwiązania problemu odcinka w 5 minut,


To raczej wynika z lenistwa i... braku wyobrażni autorów. Ale z drugiej strony trudno wymyślić sensowną fabułę dla tak wielkiej ilości odcinków...
neo spider
Użytkownik
#40 - Wysłana: 19 Mar 2007 17:43:53
Kufa, Entek nie jest gorszy od żadnego z seriali trekowych. Gdy pokazywalem TNG mojemu bratu, ten nie mogl na niego patrzeć, a dzieki Entkowi polubił treka. ło
Jurgen
Moderator
#41 - Wysłana: 19 Mar 2007 17:57:42
Kufa, Entek nie jest gorszy od żadnego z seriali trekowych. Gdy pokazywalem TNG mojemu bratu, ten nie mogl na niego patrzeć, a dzieki Entkowi polubił treka. ło

Równie dobrze, jak to ,że Entek jest tak samo dobry jak pozostałeseriale trekowe, bo Twojemu bratu podoba się bardziej niż TNG, możnaby powiedzieć, że to Twój brat ma kiepski gust i dlatego na TNG patrzeć nie może, a Entka lubi. Obawiam się, że jednostkowy przypadek to żąden argument. Natomiast jedynym w miarę sensownym kryterium jakości serialu (było już zresztą o tym) jest... jego oglądalność.

PS Tak wiem, o oglądalności "Mody na sukces" i różnych oper mydlanych tez już było. Mówię tu więc przede wszystkim o widowni trekowej, a więc reprezentującej pewien poziom i mającej pewne wymagania co do serialu.
Q__
Moderator
#42 - Wysłana: 19 Mar 2007 18:07:34
neo spider

Kufa, Entek nie jest gorszy od żadnego z seriali trekowych.

Masz prawo do takiej opinii. Teraz czas ją uzasadnic...
neo spider
Użytkownik
#43 - Wysłana: 19 Mar 2007 18:12:53
Masz prawo do takiej opinii. Teraz czas ją uzasadnic...

Ok, oskarz o coś Entka.
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 19 Mar 2007 18:23:01
neo spider

Ok, oskarz o coś Entka.

Nie o to chodzi. Udowodnij po prostu, ze ENTek jest dobrym serialem - przedstaw jego zalety...
neo spider
Użytkownik
#45 - Wysłana: 19 Mar 2007 18:36:15
Ty udowodnij, że jest złym serialem, pzy czym domniemaj niewinności jak w sądzie.
gaius
Użytkownik
#46 - Wysłana: 19 Mar 2007 18:45:00
Natomiast jedynym w miarę sensownym kryterium jakości serialu (było już zresztą o tym) jest... jego oglądalność.

Puść teraz TOSa i zobacz jaka będzie oglądalność
Oczywiście to żart, bo powinno się liczyć oglądalność z tamtego okresu, a przyznam się że nie wiem jak ona wyglądała. Ale sądząc że mieli do wyobru Bonanzę albo I Love Lucy to pewnie nie była najgorsza.
Q__
Moderator
#47 - Wysłana: 19 Mar 2007 18:56:16 - Edytowany przez: Q__
Jurgen

Natomiast jedynym w miarę sensownym kryterium jakości serialu (było już zresztą o tym) jest... jego oglądalność.

Niebezpieczna teza. Wyjdzie, że najlepsza jest "Moda na sukces"...

neo spider

Ty udowodnij, że jest złym serialem, pzy czym domniemaj niewinności jak w sądzie.

Po co mam powtarzać zarzuty których tyle juz padło na Forum? Zbierz je "do kupy" i obal...

gaius

Puść teraz TOSa i zobacz jaka będzie oglądalność

Masz na mysli TOS zrefitowany czy oryginalny?
neo spider
Użytkownik
#48 - Wysłana: 19 Mar 2007 18:58:48
Po co mam powtarzać zarzuty których tyle juz padło na Forum? Zbierz je "do kupy" i obal...

"Burak z Borg w Entku" - na czym on polega? Z kąd wiadomo, czy ciało drony nie wytrzymałoby w atmosferze?
Q__
Moderator
#49 - Wysłana: 19 Mar 2007 19:03:19 - Edytowany przez: Q__
neo spider

Z kąd wiadomo, czy ciało drony nie wytrzymałoby w atmosferze?

Nie mówmy o takich drobiazgach (choć nieosłonięte cześci biologiczne na logikę powinny sie spalić), są zarzuty poważniejszego kalibru...
neo spider
Użytkownik
#50 - Wysłana: 19 Mar 2007 19:16:01
Nie mówmy o takich drobiazgach (choć nieosłonięte cześci biologiczne na logikę powinny sie spalić), są zarzuty poważniejszego kalibru...

nr2. "Burak związany z (rzekomym) podobieństwem NX-01 do klasy Akira"

A Może była moda na takie kształty, a potem w XIV powróciła, zreszta NX i tak wyglada archaicznie jak sie mu przyjrzeć z bliska.
Jurgen
Moderator
#51 - Wysłana: 19 Mar 2007 19:17:52
Ty udowodnij, że jest złym serialem, pzy czym domniemaj niewinności jak w sądzie.

Ekhm... Żaden film nie jest dobry przed emisją, więc porównanie jest w ogóle nie trafione. Co więcej, po obejrzeniu to właśnie widownia ocenia: dobry albo zły.

Niebezpieczna teza. Wyjdzie, że najlepsza jest "Moda na sukces"...

No, przecież pisałem, że mówię o widowni trekowej, a nie o wszystkich...
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 19 Mar 2007 19:28:26
neo spider

nr2. "Burak związany z (rzekomym) podobieństwem NX-01 do klasy Akira"

Znowu detal...

Jurgen

No, przecież pisałem, że mówię o widowni trekowej, a nie o wszystkich...

I zaraz zacznie sie zabawa w definiowanie "prawdziwie trekowej widowni"... Nie tędy droga...
neo spider
Użytkownik
#53 - Wysłana: 19 Mar 2007 19:29:24
I zaraz zacznie sie zabawa w definiowanie "prawdziwie trekowej widowni"... Nie tędy droga...

Podobnie z "prawdziwym duchem treka"
Q__
Moderator
#54 - Wysłana: 19 Mar 2007 19:38:50
neo spider

Podobnie z "prawdziwym duchem treka"

IMHO ducha jednak łatwiej zdefiniować...
Pah Wraith
Użytkownik
#55 - Wysłana: 19 Mar 2007 20:39:46
Jurgen
jedynym w miarę sensownym kryterium jakości serialu (było już zresztą o tym) jest... jego oglądalność.

bravo!
Q__
Moderator
#56 - Wysłana: 19 Mar 2007 21:05:01
Pah Wraith

bravo!

Mam nadzieję, że mówisz to ironicznie...
Pah Wraith
Użytkownik
#57 - Wysłana: 19 Mar 2007 21:16:32
Nie. Nawet po niszowym Treku to widać. Zresztą patrz na nBSG. Na początku ogromna (jak na taką stację TV) oglądalność. Rośnie gromada fanów. Z czasem pojawiają się głupie i przewidywalne scenariusze krytykowane przez miłosników i bach, oglądalność spada. Podobnie było z VOY i ENT. Patrz też na filmy kinowe - aż do NEM żaden film z załogą Picarda nie zrobił klapy finansowej i żaden nie był tak krytykowany przez fandom. Korelacja jest. Zwykli "zjadacze ekranów" też wyczują trekową kichę
Q__
Moderator
#58 - Wysłana: 19 Mar 2007 21:37:19
Pah Wraith

Masz trochę racji. Z drugiej strony jednak z Trekiem zawsze wygra (też wyrokiem widzów) "Moda na sukces"...
Jurgen
Moderator
#59 - Wysłana: 19 Mar 2007 22:14:31
Po pierwsze, "zwykli ogldacze TV" też odwrócili się od Entka.

Po drugie, na tym forum jest przede wszystkim trekowa widownia. I ona nie marudziła na TNG i DS9 (a nawet co niektórym się podobało), VOYa jakos przeżyliśmy (i w sumie tez nie było źle). Ale jeszcze się nie zdarzyło, żeby żeby fani treka chcieli wstrzymania emisji treka. I to razem z ogólna kiepską oglądalnością świadczy o tym serialu. A że niektórym się podoba? Podobna "każda potwora znajdzie swego amatora". Tylko niekoniecznie musi ich być tylu, co by producentom opłacało się serial nadal kręcić...
Q__
Moderator
#60 - Wysłana: 19 Mar 2007 22:18:31 - Edytowany przez: Q__
Jurgen

ona nie marudziła na TNG i DS9 (a nawet co niektórym się podobało), VOYa jakos przeżyliśmy (i w sumie tez nie było źle). Ale jeszcze się nie zdarzyło, żeby żeby fani treka chcieli wstrzymania emisji treka. I to razem z ogólna kiepską oglądalnością świadczy o tym serialu. A że niektórym się podoba? Podobna "każda potwora znajdzie swego amatora". Tylko niekoniecznie musi ich być tylu, co by producentom opłacało się serial nadal kręcić...

Excatly (no może tylko VOYagera bym nieco ostrzej niż Ty ocenił).
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / ENTek - wady i i zalety

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!