USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / ENTek - wady i i zalety
 Strona:  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 18 Mar 2007 19:13:39
Temat ten zatruł juz tyle dyskusji, ze najwyższy czas dać mu osobny topic i bedzie spokój (albo dopiero się zacznie)...
Jurgen
Moderator
#2 - Wysłana: 18 Mar 2007 19:21:35
Q__, coś Ty narobił... Widziałeś jak Slovaak odskoczył mi pod względem ilości postów? Teraz znów mi dołoży...
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 18 Mar 2007 19:23:50
Jurgen

Widziałeś jak Slovaak odskoczył mi pod względem ilości postów? Teraz znów mi dołoży

Odkąd zająłem pierwsze miejsce nie czytam już statystyk... Tak więc moja wina jest nieumyślna...
waterhouse
Moderator
#4 - Wysłana: 18 Mar 2007 19:25:02
czy moze profilaktycznie zamknąć ?
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 18 Mar 2007 19:27:11 - Edytowany przez: Q__
waterhouse

czy moze profilaktycznie zamknąć

Wytrzymaj ze dwa dni potem dyskusja tak się zaogni, ze sam to zrobię
Slovaak
Użytkownik
#6 - Wysłana: 18 Mar 2007 19:31:53
Coś ty zrobił, prawie wczoraj zakończylismy najwieksza dyskusje na tym forum a tu znów

Mozemy pomówic o burakach w starych serialach, o tym dlaczego pomimo wielu rozbierznosci w TNG nikt nie chce słyszec o kilku liniach czasowych w tym serialu.
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 18 Mar 2007 19:41:05
Slovaak

Coś ty zrobił, prawie wczoraj zakończylismy

Prawie czyni kolosalna różnicę

(BTW: założyłem ten temat głównie po to by móc go zamknać jak uznam, ze przesadzicie.)
gaius
Użytkownik
#8 - Wysłana: 18 Mar 2007 19:49:42
Dawno nie zaglądałem na forum, ale entka zawsze warto pobronić przed trekowymi konserwatystami! a więc...

Zalety:

1. Najważniejsze - dużo bardziej realistyczny i szczegółowo odwzorowany świat. Idealizm idealizmem, ale czym wcześniejsze seriale, tym uniwersum jest bardziej nieprawdopodobne. Pomijając już tosowe latanie po całej galaktyce, obcych z innych wymiarów z "czarodziejskimi" mocami, to fajnymi zawiłościami politycznymi entek (w porywach swojej formy) może nawet mierzyć się z ds9.

2. Okręty - z zewnątrz nx jest może ciut za nowoczesny, ale od środka w końcu wygląda jak maszyna a nie kolorowy lunapark. O ile wnętrza z TNG mi się osobiście podobały (eleganckie) to np. ent A był cukierkowy nie do zniesienia. Argumenty te odnoszą się odpowiednio do prac technicznych na pokładzie.

3. Długie serie odcinków - chodzi głównie o xindi wars. I nie o szczegóły fabularne (bo te czasem nie zachwycają) ale o ciągłośc akcji. Rozwiązanie może nie rewolucyjne, ale ciekawe po trekach gdzie każdy odcinek był w sumie o czym innym.

4. Załoga - może nie jest super rewelacyjna, ale mało jest wkurzających postaci, tzn takich które strach żeby się na ekranie pojawiły.

5. MACO - ciekawe rozwiązanie, gdy zawodzi szczytna dyplomacja

No ale oczywiście są i wady:

1. Mało inteligentna załoga - może i misja entka jest pionierska i bezprecedensowa, ale czasami załoga porusza się jak pijane dziecko we mgle - żadnego pomyślunku przy rozwiązywaniu prostych problemów, błedy taktyczne itp... jakby brak im było podstawowego szkolenia.

2. Zakręcenie temporalne: jak się chciało ciekawy wątek z zimną wojną, to trzeba się tłumaczyć dlaczego nie można się przenieść tu czy tam i zabić czyjegoś przodka tylko wdawać się w "walki temporalne" na jakimś nieprzychylnym gruncie. To samo z dziwną tendencją Danielsa do posługiwania się antycznym Entkiem, jak nie lepiej byłoby zatrudnić paru wyszkolonych agentów temporalnych...

3. Dziwni wolkanie - że są to fajnie, ale czasami zachowują się o zgoroz, nie kanonicznie, okazując emocje. Zawsze mają jakieś wytłumaczenie, ale niesmak pozostaje.

4. Niektóre bezdennie głupie odcinki (ale to się każdemu zdarza) Unexpected, Oasis albo Fortunate Son są wręcz nie oglądalne.

5. W nawiązaniu do głupiej załogi - kapitan Archer, ale wyrabia się w toku akcji i od czasu kiedy chce wyrzuć Xindi przez śluzę robi się całkiem spoko


To tak na poczatek, pewnie są inne zalety i wady, wyjdzie w toku dyskusji.
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 18 Mar 2007 19:57:03
gaius

Okręty - z zewnątrz nx jest może ciut za nowoczesny, ale od środka w końcu wygląda jak maszyna a nie kolorowy lunapark. O ile wnętrza z TNG

To przyznać trzeba, zalatą jest...

Załoga - może nie jest super rewelacyjna, ale mało jest wkurzających postaci, tzn takich które strach żeby się na ekranie pojawiły.
Mało inteligentna załoga - może i misja entka jest pionierska i bezprecedensowa, ale czasami załoga porusza się jak pijane dziecko we mgle - żadnego pomyślunku przy rozwiązywaniu prostych problemów, błedy taktyczne itp... jakby brak im było podstawowego szkolenia.

Czy te dwie Twoje opinię nie są jakby nieco sprzeczne?
gaius
Użytkownik
#10 - Wysłana: 18 Mar 2007 20:03:57 - Edytowany przez: gaius
ha, sprzeczność ta jest tylko pozorna!

Opinia pozytywna odnosi się do charakteru i ogólnego wrażenia załogi, tzn. postacie są ciekawe (chyba najlepsze to jak dla mnie Topola, Reed, niezły jest też Phlox i parę postaci pobocznych z Hayesem i Shranem na czele.) Nie ma wkurzającej postaci pokroju Wesleya, Neelixa albo Icheba (czy jak mu tam), no może poza Travisem ale on przynajmniej cicho siedzi.

A opinia negatywna to bezpośrednio do "inteligencji" i zachowania się na misjach, w walce, nawet w dyplomacji. Problemy rozwiązują czasami nieporadnie. Niekiedy zebrania w ready roomie wyglądały mniej więcej: eeee...yyyy... chłopaki... to co robimy....??
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 18 Mar 2007 20:05:29
gaius

Nie ma wkurzającej postaci pokroju Wesleya

Ja już tam wolę Łosia od ekipki Archera. Przynajmniej chłopak jest kompetentny...
gaius
Użytkownik
#12 - Wysłana: 18 Mar 2007 20:13:59
Przynajmniej chłopak jest kompetentny

Czasami nawet za bardzo. Pewnie zniszczyłby broń Xindi stukając w trikoder

I małe sprostowanie: głupi odcinek z punktu 4 to oczywiście Horizon, Fortunate Son jest nienajgorszy.
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 18 Mar 2007 20:49:42
gaius

Pewnie zniszczyłby broń Xindi stukając w trikoder

Nie przypominaj o Xindi. Ich atak na Ziemię to jedno z najgorszych rozminięć ENTka z kanonem... Wolałbym już zobaczyć np. Man-Kzin Wars (skoro Kzinti zostali zaadaptowani do ST).
Slovaak
Użytkownik
#14 - Wysłana: 18 Mar 2007 21:13:29
Ich atak na Ziemię to jedno z najgorszych rozminięć ENTka z kanonem

A niby w jaki sposób?
Jurgen
Moderator
#15 - Wysłana: 18 Mar 2007 21:18:41
dużo bardziej realistyczny i szczegółowo odwzorowany świat.

to fajnymi zawiłościami politycznymi entek (w porywach swojej formy) może nawet mierzyć się z ds9.

Raczysz żartować. Rzeczywiście w TOSie i w TNG świat nie był specjalnie realistyczny, a na pewno nie był szczegółowo skonstruowany (bo o odwzorowaniu trudno tu - moim zdaniem - mówić), ale Q z pewnością powiedziałby, że wynika to z przyjętej konwencji. Dużo bardziej realistyczny i "dbały o szczegóły" był świat w DS9*, choć i on miał problemy (odległości!). Zawiłości polityczne? Te w Entku były dużo bardziej prymitywne niż te z DS9 i - znów moim zdaniem - w ogóle nie umywają się do DS9.

*Tu było łatwiej, bo akcja rozgrywała się w zasadzie w określonej części przestrzeni, a nie ganiali po połowie kwadrantu

Długie serie odcinków - chodzi głównie o xindi wars. I nie o szczegóły fabularne (bo te czasem nie zachwycają) ale o ciągłośc akcji. Rozwiązanie może nie rewolucyjne, ale ciekawe po trekach gdzie każdy odcinek był w sumie o czym innym.

W DS9 każdy odcinek był o czym innym??? Mam nadzieję, że nie wywaliliście "Stacji Kosmicznej" z kanonu?

Załoga - może nie jest super rewelacyjna, ale mało jest wkurzających postaci, tzn takich które strach żeby się na ekranie pojawiły.

Nie ma wkurzającej postaci pokroju Wesleya, Neelixa albo Icheba

Fakt, nie ma. Z drugiej jednak strony, jak część postaci jest nijaka, a scenarszyści raczej ich nie wykorzystują, to i wkurzający nie są...

Przynajmniej chłopak jest kompetentny...

Inteligentny może, ale z pewnością nie kompetentny. Jakby mi takie akcje dawał jak Picardowi, to bym go przez śluzę wywalił...
Pamiętacie tego SevTreka "Ciesz się, że zostawiamy cię na planecie" czy jakoś tak?
gaius
Użytkownik
#16 - Wysłana: 18 Mar 2007 21:32:35
Nigdzie nie napisałem że Ent jest politycznie bardziej skompikowany niż ds9. Ale skoro sam przyznałeś, że TOS i TNG nie są pod tym względem złożone (więc podobny Voy też nie), to de facto drugim "skomplikowanym" trekiem staje się, po niezrównanym ds9, własnie Entek. Bo więcej treków nie ma - więc takie uszeregowanie wynika nawet z tego co sam napisałeś.
Jurgen
Moderator
#17 - Wysłana: 18 Mar 2007 21:39:33
Nigdzie nie napisałem że Ent jest politycznie bardziej skompikowany niż ds9.

Toteż tego nie twierdzę. Napisałeś, że może mierzyć się z DS9 (w porywach) i co do tego jestem przeciwnego zdania.

Ale skoro sam przyznałeś, że TOS i TNG nie są pod tym względem złożone (więc podobny Voy też nie)

W VOYu nie pamiętam takich sytuacji, z TOSa raczej też nie (choć znam go dość słabo), natomiast w TNG występowały - zwłaszcza jak w rolach głównych występowali Romulanie (np. sojusz z domem Durasa, próba przejęcia Wolkana, czy np. "Defector"). I takie "political fiction" bardziej do mnie przemawai niż entkowe.
gaius
Użytkownik
#18 - Wysłana: 18 Mar 2007 21:46:57
Trzeba też rozróżnić dwa etapy ds9 - przed i po pojawieniu się dominium. Właśnie wtedy pojawiła się tam "wielka polityka". Przedtem ds9 był raczej przynudny. Dlatego też wydaje mi się, że najlepsze intrygi polityczne entka (zakładanie federacji, andorianie, wolkanie itp.) są lepsze niż najnudniejsze fragmenty Stacji.
Zeby było jasne - druga połowa ds9 jest moim zdaniem najlepszym trekiem i rzeczywiście z tamtymi sezonami żadna seria nie może się mierzyć.
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 18 Mar 2007 22:11:47
Slovaak

A niby w jaki sposób?

A w taki, ze niby wojna jest, a potem (w kolejnych Trekach) nikt o niej nie słyszał...

Jurgen

Rzeczywiście w TOSie i w TNG świat nie był specjalnie realistyczny, a na pewno nie był szczegółowo skonstruowany (bo o odwzorowaniu trudno tu - moim zdaniem - mówić), ale Q z pewnością powiedziałby, że wynika to z przyjętej konwencji.

Czy ja wiem czy w TNG był nierealistyczny? Raczej zawężony do kwestii dyplomatyczno-badawczo-naukowych. Oglądając np. "Apollo 13" też nie dowiemy się np. o szczegółach "zimnej wojny"...

W DS9 każdy odcinek był o czym innym??? Mam nadzieję, że nie wywaliliście "Stacji Kosmicznej" z kanonu

Nie mam takiej władzy.

natomiast w TNG występowały - zwłaszcza jak w rolach głównych występowali Romulanie (np. sojusz z domem Durasa, próba przejęcia Wolkana, czy np. "Defector").

Zapominasz o wątkach "klingońskich" tam było sporo o włądzy...

gaius

Trzeba też rozróżnić dwa etapy ds9 - przed i po pojawieniu się dominium. Właśnie wtedy pojawiła się tam "wielka polityka". Przedtem ds9 był raczej przynudny.

Zdziwisz się ale, ja właśnie lubię z DS9 dwa pierwsze sezony...

Zeby było jasne - druga połowa ds9 jest moim zdaniem najlepszym trekiem

Masz prawo do takiej opinii.
Jurgen
Moderator
#20 - Wysłana: 18 Mar 2007 22:29:31
Przedtem ds9 był raczej przynudny. Dlatego też wydaje mi się, że najlepsze intrygi polityczne entka (zakładanie federacji, andorianie, wolkanie itp.) są lepsze niż najnudniejsze fragmenty Stacji.

Przynudny? No wielkich intryg (na miarę drugiej połowy) to w niej (w pierwszej części) nie było, ale właśnie początki DS9 położyły podwaliny pod późniejsze intrygi. Bez nich nie byłoby doskonałej drugiej części. Albo by była (bo w końcu scenarzyści wszystko mogą), ale na pewno nie byłaby tak wiarygodna i sensowna. A właśnie intrygi w Entku są dla mnie takie sztuczne i nielogiczne... Ale to tylko moje odczucie.

Czy ja wiem czy w TNG był nierealistyczny?

Powiem to tak: na początku TNG nie było jasno określonych zasad rządzących tym światem, pojawiało się mnóstwo planet i gatunków, których później już nie widzieliśmy... Do tego pojawiały się dziwne istoty (i nie mam tu na mysli Q), które z praw fizyki nic sobie nie robiły.

Zapominasz o wątkach "klingońskich" tam było sporo o włądzy...

No np. sojusz Romulan z domem Durasa. Ale masz racje, chociażby walka o władzę Gawrona z Durasem.

PS Q Czy mżesz poprawić tytuł tematu (posdwójne i)? Czy tylko moderatorzy mają taką mozliwość?
Slovaak
Użytkownik
#21 - Wysłana: 18 Mar 2007 22:30:09
A w taki, ze niby wojna jest, a potem (w kolejnych Trekach) nikt o niej nie słyszał...

Na jakiej podstawie ta sadzisz? Bo nie rozmawiano o niej? Widocznie nie było okazji, zauważ że zawsze w treku jesli słyszymy jakies opowiadania o przyszłosci nigdy nie sa to rozmowy "od tak sobie". Znajdz moze sytuacje w kolejnych Trekach w której powinna byc wzmianka o Xindi. Ale mi sie wydaje że kanon nigdy wczesniej nie wpominał o latach 2151-2154.
gaius
Użytkownik
#22 - Wysłana: 18 Mar 2007 22:32:48
A w taki, ze niby wojna jest, a potem (w kolejnych Trekach) nikt o niej nie słyszał...


Nie lubię odwoływać się do takiego argumentu ale co tam: jest tak zapewne dlatego, że pozostałe treki nakręcono wcześniej i nawet przy jak największej dobrej woli ich twórcy nie mogli wpaść na to, że nakręcą coś takiego jak Entek. Wiem że w dyskusjach opieramy się na argumentach "z wnętrza" świata treka bez odwołań do woli scenarzystów, ale logika jest logiką i nic się na to nie poradzi. Trudno o odniesienia do Xindi w serialu z lat 90, gdy wymyślono ich kilkanaście lat potem.
Oczywiście możesz wysunąc argument że w takim razie twórcy późniejsi powinni ograniczać się do tego co już było wcześniej (bo to jest wykonalne). Ale to uniemożliwiłoby rozwój serii w jakiś sensowny sposób. Skończyłoby się na wyłapywaniu na siłę "otwartych" wątków z poprzednich seriali, żeby wycisnąć z nich jakiś pomysł. Nie wydaje mi się, żeby coś dobrego mogło z tego wyjść.
A co do ds9 - pierwsze sezony może nie są beznadziejne, ale mają nieco senny klimat. Może ma to jakiś swój urok, ale sądzę że nie starczyłoby materiału na siedem sezonów gdyby odcinki miały wyglądać: czekamy aż ktoś wyleci do nas z korytarza.
Domko
Użytkownik
#23 - Wysłana: 18 Mar 2007 22:38:31
Q, czy zakładając ten temat chcesz pobić kolejny raz rekord długości tematu?
A może znudziła Cię senna atmosfera forum po zakończeniu dyskusji o ENTku?
Delta
Użytkownik
#24 - Wysłana: 18 Mar 2007 22:39:40
Jurgen
natomiast w TNG występowały - zwłaszcza jak w rolach głównych występowali Romulanie (np. sojusz z domem Durasa, próba przejęcia Wolkana, czy np. "Defector"). I takie "political fiction" bardziej do mnie przemawai niż entkowe.

To się w ENT też pojawiło, w 4 sezonie i dawało nadzieję, że właśnie w tym kierunku ENT się rozwinie. Czyli byłoby podobnie jak w DS9 -słabe pierwsze 2-3 sezony i dobre pozostałe. Zaostrzono apetyty i... skasowano serial (szefowie Paramountu wybrali najgorsze z możliwych rozwiązanie).

Co do samych głównych postaci to zaletą jest to, że nie są idealne. Natomiast, moim zdaniem, wadą Entka jest w tym wypadku to, że są zbyt powierzchownie pokazane. Nie postarano się ich rozwinąć. To wzbogaciłoby serial.

Gaius
A opinia negatywna to bezpośrednio do "inteligencji" i zachowania się na misjach, w walce, nawet w dyplomacji. Problemy rozwiązują czasami nieporadnie. Niekiedy zebrania w ready roomie wyglądały mniej więcej: eeee...yyyy... chłopaki... to co robimy....??

A to mi się właśnie w Entku podoba i na to liczyłem (choć w początkowych sezonach mogło być lepiej pokazane). Moim zdaniem, to nie jest, jak wielu określa, "głupota" Archera i spółki tylko chodzi o to by pokazać to jako pierwsze, często błędne i nieporadne, kroki w obliczu całkowicie niespodziewanych sytuacji i zjawisk, na które nikt ich nie przygotował bo nikt nie był w stanie ich przygotować. Oni byli pierwsi i to z ich doświadczenia mieli czerpać następni. Załogi późniejszych chronologicznie seriali mają już łatwiej. Trzeba skończyć odpowiednią szkołę w której uczą na podstawie nabytych przez Flotę doświadczeń, trzeba też później wyrobić odpowiedni staż czymś się wykazać. W efekcie są lepiej przygotowani niż Archer i nie wychodzą na ciemniaków.

Co do samych postaci to najbardziej spodobały mi się postacie Archera, Tripa (obaj za pewnego rodzaju poczciwość) i T'Pol za całokształt (Picard pewnie znów napisze, że zwolennikom Entka Topola zasłania wady serialu ).

Q__
Takiego tematu się z Twojej strony nie spodziewałem. . Najpierw narzekałeś a teraz sam włożyłeś kij w mrowisko.
gaius
Użytkownik
#25 - Wysłana: 18 Mar 2007 22:50:34
Oni byli pierwsi i to z ich doświadczenia mieli czerpać następni.

Takie "pionierstwo" jest rzeczywiście super pomysłem, ale tylko wtedy, gdy jest odpowiednio pokazane. Tzn. rozumiem, że mogą być zdziwieni jakimiś naprawdę ekstraordynaryjnymi sytuacjami (typu delphic expense czy coś takiego) ale wobec pewnych problemów powinni mieć już utarte schematy działania, chociażby w oparciu o doświadczenie wojskowe.
Można zastosować takie porównanie: ziemscy kosmonauci (ci nasi prawdziwi ) też byli pionierami, pierwszymi w kosmosie. Ale jakoś nie widziałem żeby w promach czy innych statkach zachowywali się jak przestraszone pieski, nie wiedząc jak się ruszyć i co nacisnąc. Wręcz przeciwnie - pełen profesionalizm, poparty solidnym szkoleniem (np. w lotnictwie). Oczywiście gdyby nagle im się pojawił jakiś alien - mieliby prawo się cholernie zdziwić - ale wobec nawet trudnych ale standardowych sytuacji nie debatują jak archer i spóła w ready roomie ale podejmują natychmiastowe działania. Tego w Entku trochę brakuje.
Slovaak
Użytkownik
#26 - Wysłana: 18 Mar 2007 22:52:59 - Edytowany przez: Slovaak
Oni byli pierwsi i to z ich doświadczenia mieli czerpać następni.

Tak powinno być jednak na tym forum to nie działa, gdyż w poprzedniej dyskusji pojawił sie zarzut głupoty bo... "znam dowództwo GF z poprzednich seriali" (czy jakos tak)


ale wobec pewnych problemów powinni mieć już utarte schematy działania, chociażby w oparciu o doświadczenie wojskowe.

Oj, ST od zawsze miał duże problemy z wojskowoscią Chociaz by te torpedy omawiane pod koniec "chronologi".

Rozumiem że ST: to dyplomatyczno/badawczo/naukowy film ale jesli ktos postanowił uzbroic okrety GF i sprawic by były jedyną siłą militarną Federacji to mógłby też od czasu do czasu skonsultowac sie z jakims generałem a nie tylko naukowcami.
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#27 - Wysłana: 18 Mar 2007 22:58:35
Ważnym elementem, na którym w znacznym stopniu opiera się fabuła w ST był zawsze kapitan.

Kirk wiadomo, spoko koleś-hulaka iebaka, brat łata, Sisko twardy, czasem wrednawy ale tyż spox, Picard to chyba archetyp statecznego, rozsądnego i spopkojnego kapitana Liniowca. kapitanica Janeway czasem ckliwa, ale też potrafiąca pokazać kły.

Innymi słowy kapitanowie byli zawsze spoko, a nawet jak się nie podobali to mieli jakiś werw, osobowość- budzili żywe emocje i tu, w tym gronie pojawia się Archer- snuje się jak dziad proszalny na odpustach i albo dogryza I oficer albo skarmia psa serem- przez resztę czasu marszy brwi. Zero jaj, zero pazurów. Nic. Kapitan (a)Nemo. Myslę, że to tu lezy największa słabość entka.

Akcent tripa- nóż mi się otwiera w kieszeni. Zagęszczenie dupnych odcinków większe niż w innych seriach. Sternik-bakłażan mi nie podpasował- nawet nie wiem czemu.

Ale, ale

1. laski Tpol się fajnie ogląda, Hoshi też zwłaszcza (w czasie mirrora), bywają też wcale czesto niezłe laski w poszczególnych odcinkach, Raijin, Roque Planet, czy ta mrożonka, którą sobie trip rozmroził i zrobił na bagnach.
2. Odcinek w którym trip ma się okocić- choć denny fakt, w jaki potraktowano przejście tripa na okręt innej rasy z dekompresją itp. zasługuje na uznanie.
3. Hoshi- ona ma wiecznie cykora, a to odnosnie reaktora, a to trzasków to widać- w moimodczuciu dodaje to serialowi wiarygodności. Strach przed transporterem zresztą również.
4.Andorianie, zwłaszcza Shran.
5. włączenie TOSistowskiego Defianta w Entka- IMHO mistrzostwo świata.
6.Ciężko mi to wytłumaczyć, ale spróbuję: Moment w którym Hoshi przychodzi do Arczera prosząc o zmianę kajuty w którym Arczer rzuca jakiś gadżet na biurko w taki sposób w jaki każdy z nas rzuciłby pęk kluczy na stół w jakiś dziwny sposób bardzo mi sie spodobał. Nie wiem czemu.
gaius
Użytkownik
#28 - Wysłana: 18 Mar 2007 23:17:01
przez resztę czasu marszy brwi. Zero jaj, zero pazurów. Nic. Kapitan (a)Nemo.

No własnie nie tak całkiem nic! Od czasu misji w Expense, szczególnie odcinka Anomaly, gdy chciał wyrzucić jakiegoś obcego przez śluzę, Archer nawet ostry się zrobił.
Od tego odcinka zawsze gdy wchodził do celi do jakiegoś xindi czy sulibana, myślałem że będzie ich kołem łamał albo przypiekał.
Nie wspominając już o "Damage" gdzie po spiratowaniu statku, ze szczerością godną kpt Ransoma z Equinoxa mówił: I have no choice... Najlepsze sceny w entku, szkoda że kapitan tak późno się wyrobił.
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 18 Mar 2007 23:17:14 - Edytowany przez: Q__
Jurgen

właśnie początki DS9 położyły podwaliny pod późniejsze intrygi. Bez nich nie byłoby doskonałej drugiej części. Albo by była (bo w końcu scenarzyści wszystko mogą), ale na pewno nie byłaby tak wiarygodna i sensowna.

Dobre były w nich te kwestie międzykulturowe i pogłębiona psychologia postaci.

Czy mżesz poprawić tytuł tematu (posdwójne i)? Czy tylko moderatorzy mają taką mozliwość?

To drugie.

gaius

Nie lubię odwoływać się do takiego argumentu ale co tam: jest tak zapewne dlatego, że pozostałe treki nakręcono wcześniej i nawet przy jak największej dobrej woli ich twórcy nie mogli wpaść na to, że nakręcą coś takiego jak Entek.

Przeciwnie, był scenariusz prequela, autorstwa samego Roddenberry'ego nazwany "Starship".

Domko

Q, czy zakładając ten temat chcesz pobić kolejny raz rekord długości tematu?

W sumie sam nie wiem po co to zrobiłem...

A może znudziła Cię senna atmosfera forum po zakończeniu dyskusji o ENTku?

Nie wiedziałem, bo tamtą dyskusję przestałem sledzić...

Delta

A to mi się właśnie w Entku podoba i na to liczyłem (choć w początkowych sezonach mogło być lepiej pokazane). Moim zdaniem, to nie jest, jak wielu określa, "głupota" Archera i spółki tylko chodzi o to by pokazać to jako pierwsze, często błędne i nieporadne, kroki w obliczu całkowicie niespodziewanych sytuacji i zjawisk, na które nikt ich nie przygotował bo nikt nie był w stanie ich przygotować. Oni byli pierwsi i to z ich doświadczenia mieli czerpać następni.

Powiem tak. Klasyka (typu "Fiaska" Lema czy "Wiecznej wojny") pokjazuje, że Pierwszy Kontakt bywa trudny, a wręcz tragiczny. Mimo wszystko jednak bohaterowie owej klasyki wychodzili na postacie inteligentne acz tragiczne. Bohaterowie ENTka wychodzą na idiotów.

Takiego tematu się z Twojej strony nie spodziewałem. . Najpierw narzekałeś a teraz sam włożyłeś kij w mrowisko.

Jak napisałem: jak sie wkurzę, zamknę temat (i tylko po to go otworzyłem, nie mogłem sobie odmówić tej przyjemności).

gaius

Można zastosować takie porównanie: ziemscy kosmonauci (ci nasi prawdziwi ) też byli pionierami, pierwszymi w kosmosie. Ale jakoś nie widziałem żeby w promach czy innych statkach zachowywali się jak przestraszone pieski, nie wiedząc jak się ruszyć i co nacisnąc. Wręcz przeciwnie - pełen profesionalizm, poparty solidnym szkoleniem (np. w lotnictwie). Oczywiście gdyby nagle im się pojawił jakiś alien - mieliby prawo się cholernie zdziwić - ale wobec nawet trudnych ale standardowych sytuacji nie debatują jak archer i spóła w ready roomie ale podejmują natychmiastowe działania. Tego w Entku trochę brakuje.

Excatly.

Slovaak

Oj, ST od zawsze miał duże problemy z wojskowoscią

I w sumie jest to ok. W końcu Trek to serial o odkrywaniu, nie o wojnie (choć faktem jest, ze wśród wyższych oficerów powinien byc z jeden profesjonalny wojskowy).

4_z_Szesciopaka

pojawia się Archer- snuje się jak dziad proszalny na odpustach i albo dogryza I oficer albo skarmia psa serem- przez resztę czasu marszy brwi. Zero jaj, zero pazurów. Nic.

Owszem. Najgorszy kapitan w dizejach Treka (tylko ten z Excelsiora z pilniczkiem do paznokci porównywalny).

Kapitan (a)Nemo.

Tu obrażasz jedna z bardziej wyrazistych postaci w dziejach SF.

Tpol się fajnie ogląda,

W sumie lubię tę postać ale akurat nie za wygląd (nie w moim typie).

gaius

Od tego odcinka zawsze gdy wchodził do celi do jakiegoś xindi czy sulibana, myślałem że będzie ich kołem łamał albo przypiekał.

A to jeszcze gorsze od wcześniejszej nijakości. Zero w tym ducha Treka.
gaius
Użytkownik
#30 - Wysłana: 18 Mar 2007 23:31:09
A to jeszcze gorsze od wcześniejszej nijakości. Zero w tym ducha Treka.

Czy ja wiem? W treku ważne też były dylematy moralne. Najróżniejszego typu: złamac pierwszą dyrektywę żeby wrócić do kwadrantu alfa; rozwalić prymitywnych obcych żeby uratować członka załogi; sprzymierzyć się z borg walcząc z gatunkiem 8472, wykorzystać wątpliwą etycznie technologię medyczną do ratowania życia?
Archer miał taki sam dylemat: torturować więźnia żeby wydobyć informacje. Może Picard by się na to nie zdecydował, gdyby zależało od tego życie np tylko jego załogi i wiedział że ma za sobą całą Federację i inne metody rozwiązania sytuacji. Ale Entek był w gorszym położeniu - jeden okręt w Expense i tylko od nich zależy czy uratują całą Ziemię. W świecie który nie wyrobił sobie jeszcze sztywnych zasad moralnych (jak np pierwsza dyrektywa) można sobie wyobrazić sytuację że poprostu Archer nie wytrzymał i wybrał najskuteczniejsze rozwiązanie. Wyjście może nie "trekowe" ale przedstawienie dylematu - jak najbardziej.
Akurat przypomniał mi się fajny cytat z Voya "Nothing human" kardazjanskiego naukowca: "Ethics? Morality? Conscience? Funny how they all go out the airlock when we need something...."
 Strona:  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / ENTek - wady i i zalety

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!