SeybrSeybr:
Może w Tosie był mały Chekov, który zmarł po narodzinach. Następnie matka jeszcze raz zaszła w ciąże i dała takie samo imię ? U Abramsa dzieciak przeżył :P.
No, to jest najbardziej owocny fabularnie na płaszczyźnie emocjonalnej scenariusz (tym bardziej gdyby Chekov abramsowski miał dla odmiany zmarłego młodszego brata) -
vide przywołana historia Rose, jej ojca i jego odpowiednika.
Gdybym miał pisać scenariusz o dwóch Pawłach pewnie też bym tak obstawił. Choć - oczywiście - możliwe są i warianty mniej efektowne, a bardziej pachnące lemowskim "De impossibilitate...". Ot, w Kelvin Timeline jakieś drobne zdarzenie wynikłe - na zasadzie
efektu motyla z inkursji Nero zaowocowało wcześniejszym poznaniem się chekovowych rodziców (zakładając, że w obu rzeczywistościach jest to ta sama para), albo wcześniej wywołało w nich chęć posiadania potomka (czy zgoła spowodowało tylko, że - choćby i w efekcie alkoholowego czczenia żałiby po kimś poległym na Kelvinie - wcześniej dokonali skutecznego zbliżenia, że tak to ujmę), albo - przeciwnie - w Prime Timeline zaszła jakaś okoliczność, która nie pozwoliła Chekovom-rodzicom być ze sobą w kluczowy wieczór 2240 czy 41 roku (by było Trekowo i górnolotnie: może któreś dostało angaż na kilkultenia kosmiczna misję*, albo "tylko" trzeba było dnia tego uroczyście witać kogoś kto
z gwiazd wrócił i potem głowy zbyt im ciążyły - w końcu rodzice wcielonych rosyjskich stereotypów, sami muszą być stereotypowymi Rosjanami

- by mogli czegokolwiek w sypialni dokonać

).
* W Prime Timeline eksploracja nie przebiegała w cieniu znanej tragedii, więc spokojniej, to i więcej wypraw być mogło...
Seybr:
Hmm chętnie bym zobaczył tych panów w akcji.
Miniserial "Przygody braci Chekov"?

Seybr:
Tak mówiąc, czy neo Kirk jest tak mocno podobny ? Jak dla mnie średnio na jeża. Spock ma dwie cechy wspólne, które są identyczne. Fryzura na garnek oraz uszy.
Stąd niektórzy fani preferują hipotezę, że Kelvin Timeline to nie tyle alternatywna wersja dziejów TOSowych postaci (czyli coś jak w wypadku Mirror Universe i światów z "Parallels", gdzie ewidentnie te same genetycznie osoby przeżyły inne biografie), ile całkiem osobny wszechświat, w którym nazwiska pozostały te same, ale ich nosiciele mają inne DNA... Jedna z nowszych
story arcs komiksów ST Ongoing, gdzie obie kirkowe załogi - stara i nowa - się spotykają, a ich twarze są wyraźnie inne (co zostaje odnotowane), zdaje się (bez kanonicznej mocy, co prawda) wspierać taką interpretację.