Też byłem przekonany, że to po prostu sekcja inżynieryjna. Faktycznie jest dość długa.
kordian
Do czego taki deflektor służy?
Podstawową funkcją systemu deflektora nawigacyjnego jest przeczesywanie obszaru przed okrętem i wymiatanie z niego mniejszych i większych drobin materii (nawet niewielkich skał/mini-asteroid). Lecąc pełną impulsową, czyli 0.25c (c = prędkość światła), albo w warp -- wielokrotnie więcej niż wynosi c --nie chciałbyś oberwać żadną skałą

. Jeden z wahadłowców dostał kiedyś fragmentem o średnicy rzędu milimetra prosto w wielowarstwową, "pancerną" szybę -- i wytrzymała, ale była miejscowo dosyć mocno uszkodzona.
Energia kinetyczna odłamków rośnie proprocjonalnie do kwadratu jej prędkości, więc jeśli federacyjny okręt leciałby 1000x szybciej niż nasz prom kosmiczny (a potrafi lecieć znacznie, znacznie szybciej), to oberwanie takim odłamkiem bolałoby go nie 1000, tylko 1000 000 razy bardziej.
Stąd potrzeba stosowania deflektorów nawigacyjnych, które generują pole wymiatające takie odłamki z drogi.
Cały system deflektora jest bardzo złożony i składa się nie tylko z głównej, dobrze widocznej dyszy/anteny, generującej silne pole w kształcie lejka odchodzącego od okrętu. System generuje też pole dookoła całego okrętu, które przynajmniej w XXIV wieku jest dość silne, by oprzeć się każdemu atakowi laserowemu (więc nawet z wyłączonymi osłonami nie da się zniszczyć federacyjnego okrętu laserem). Czytałem też, choć nie widziałem tego na ekranie, że do systemu ochronnego podpięte jest nawet uzbrojenie okrętowe. Jeśli na drodze stanie zbyt duży fragment (np. asteroida), fazery mogą zostać odpalone automatycznie.
Sama dysza deflektora jest też często najsilniejszym emiterem na okręcie i można przez nią przesłać nawet większą moc, niż przez główne fazery. Przy odpowiedniej konfiguracji i modyfikacjach, można z tego skorzystać jak z broni, choć ma to ograniczone zastosowanie (TNG: Best of Both Worlds). Często używa się głównej anteny deflektora do utworzenia silnej wiązki promieniowania, w zależności od potrzeb.
Deflektor w wielu odcinkach był magicznym i nadużywanym elementem, takie
deus ex machina. Nie możemy sobie poradzić? To skonfigurujmy deflektor tak, by [tu solidna dawka technobełkotu]. I po problemie!
Aha, praktycznie każdy okręt ma deflektor, ale to w tych federacyjnych jest on tak wyraźnie widoczny. W okrętach innych ras deflektory zdają się nie mieć głównej anteny, co może nieco ograniczać ich możliwości, ale podstawowa funkcja -- osłona cząsteczkowa -- pozostaje taka sama.